Skomplikowane życie prywatne Jana Brzechwy. Tak autor „Akademii Pana Kleksa” traktował swoje żony

Strona główna » Międzywojnie » Skomplikowane życie prywatne Jana Brzechwy. Tak autor „Akademii Pana Kleksa” traktował swoje żony

Miłość odgrywała ogromną rolę w życiu Jana Brzechwy. Autor Akademii Pana Kleksa był niezwykle kochliwym człowiekiem. Brak wierności doprowadził do rozpadu dwóch pierwszych małżeństw poety. Dopiero, gdy stanął trzeci raz przed ołtarzem wszystko się zmieniło.

Życie osobiste [Brzechwy] było bardzo burzliwe. Wprawdzie nie dorównywał pod tym względem [swemu kuzynowi Bolesławowi] Leśmianowi preferującemu trójkąty i czworokąty miłosne, ale niewiele mu ustępował.


Reklama


Pierwsze małżeństwo i szybki rozwód

Przez pewien czas mieszkał w Warszawie w pracowni malarskiej kuzynki, Celiny Sunderland, wieloletniej kochanki kuzyna (Leśmian miał żonę). W tym samym domu mieszkała także wielka miłość Leśmiana, Dora Lebenthal.

Dodatkowo obie panie nawiązały ze sobą romans. Brzechwa – jako powiernik – doskonale orientował się we wzajemnych kontaktach tego wielokąta. Można też znaleźć informacje, że kolejnym elementem tej erotycznej układanki był sam Brzechwa.

Belesław Leśmian przez 20 lat pozostawał w związku z kochanką Dorą Lebenthal (domena publiczna).
Kuzyn Jana Brzechwy, Belesław Leśmian (domena publiczna).

Ponoć wykorzystywał czas, gdy Leśmian wyjeżdżał w sprawach zawodowych do Hrubieszowa, i w latach 20. miał romans zarówno z Dorą, jak i Celiną. Co nie przeszkodziło mu zaręczyć się z kuzynką ich wszystkich, Marią Sunderland. A w 1926 roku ją poślubić.

Małżeństwo szybko się jednak rozpadło, gdyż Brzechwa zainteresował się córką bogatego przemysłowca, Karoliną Lentową. Podobno rozstanie małżonków nie przebiegało bezboleśnie, a niektórzy znajomi twierdzili wręcz, że poeta „w bestialski sposób obchodził się ze swoją żoną”. Inna sprawa, że córka zobaczyła go po raz pierwszy dopiero na pogrzebie Leśmiana, gdy miała już 10 lat. Fatalnie to świadczy o nim jako ojcu.

Niepoprawny kobieciarz

Wprawdzie Brzechwa planował małżeństwo z niemal każdą panią, z którą spotykał się dłużej, ale nie unikał też przelotnych romansów. Był jednak człowiekiem bardzo dyskretnym i jeżeli zwierzał się znajomym ze swoich przygód, to raczej opisywał porażki. [Pisarz Antoni Marianowicz opowiadał:]

Przypominam sobie jego uroczą relację o paryskiej przygodzie z piękną pedikiurzystką. (…) Janek kazał się jej zgłosić do pokoju o jedenastej wieczorem i zamówił do pokoju butelkę szampana. Panienka zgłosiła się punktualnie co do minuty, otworzyła swą walizeczkę i odmawiając wszelkiej konsumpcji – zabrała się do roboty…


Reklama


Mam na myśli robotę przy obcinaniu paznokci. „Próbowałem jakichś akcji zaczepnych – mówił Janek – ale spojrzała na mnie takim wzrokiem, że poniechałem dalszych awansów. I jak idiota spędziłem wieczór z bosymi stopami w misce z gorącą wodą”.

Poeta przyznał się też kiedyś do romansu z pewną stenotypistką sądową pochodzenia żydowskiego, która nawet w najbardziej intymnej sytuacji nie mogła zapomnieć o dzielącej ich różnicy zawodowej. W trakcie zbliżenia wykrzykiwała bowiem w ekstazie: „Oj, panie mecenasie! Uj, panie mecenasie!”.

Tajemne życie autorów książek dla dzieci
Tekst stanowi fragment książki Sławomira Kopra pt. Tajemne życie autorów książek dla dzieci (Wydawnictwo Fronda 2021).

Wiele pierwowzorów pchły Szachrajki

Do zdobywania względów płci pięknej pisarz wykorzystywał również swoją pozycję literacką, co przychodziło mu tym łatwiej, że kobiety z reguły nie potrafiły się oprzeć wizji bycia muzą poety. Nawet jeżeli chodziło tylko o personifikację… pchły. [Tak wspominał pracę przy Pchle Szachrajce rysownik, Jan Szancer:]

Właśnie szkicowałem postać bohaterki gdy spotkana w kawiarni znajoma oświadczyła mi, że pchła powinna być do niej podobna, bo to ją właśnie miał pan Brzechwa na myśli. Ale już następnego dnia spotkałem drugi pierwowzór pchły, potem trzeci i czwarty. Niepoprawny donżuan Janek Brzechwa w ten sposób głaskał próżność kobiecą.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drugą żonę porzucił dla tancerki

Drugie małżeństwo Brzechwy można uznać za związek z rozsądku. Ojciec żony był bowiem niezwykle bogatym człowiekiem, a majątek zawdzięczał pozycji nieoficjalnego przedstawiciela handlowego Rzeczypospolitej w Moskwie. Poeta wraz z żoną zamieszkał w jego mieszkaniu w centrum Warszawy, a panujący tam luksus porażał przyjaciół Brzechwy.

Na podłogach leżały perskie dywany, w kredensach stała kosztowna porcelana, a do wycierania nosa gospodarz używał wyłącznie chusteczek z monogramem cara Mikołaja II. Do tego prezentował dość niefrasobliwy stosunek do swojego majątku. [Stanisław Dobrowolski opowiadał:]


Reklama


Gdym któregoś wieczoru wypiwszy coś niecoś na owych pokojach poety, przez nieostrożność strącił żarzący się jeszcze popiół papierosa na wspaniałego, jasnego „persa” i z przerażeniem spoglądałem na dokładne dzieło zniszczenia – wielką dziurę wypaloną w dywanie – gospodarz na ten widok zaledwie tylko wzruszył ramieniem, lekceważąco przy tym machnąwszy ręką.

Jednak także i ten związek nie przetrwał próby czasu, na co zapewne wpływ miała niezbyt atrakcyjna powierzchowność żony poety. Potwierdzała to Zofia Nałkowska, która jako koneserka męskiej urody doceniła aparycję pisarza („choć poeta słaby, mężczyzną jest powabnym”), ale zdyskredytowała jego partnerkę, uznając, że była „jasnowłosa i brzydka”.

Zofia Nałkowska pokonywała po kilkadziesiąt kilometrów na rowerze, aby zdobyć żywność (domena publiczna).
Zofia Nałkowska miała jasne zdanie na temat urody drugiej żony Brzechwy (domena publiczna).

Jeszcze przed wybuchem wojny Brzechwa porzucił żonę dla tancerki Wity Niedzielskiej, ale nowa partnerka nie zdobyła go na wyłączność. W życiu poety pojawiały się bowiem „liczne przyjaciółki”, u których „pomieszkiwał”, chociaż dysponował garsonierą przy ulicy Szczyglej. Niebawem zresztą poznał Janinę Serocką i wszystko miało się zmienić.

Największa miłość Brzechwy

Brzechwa zawsze tłumaczył, że właściwie prawie nie zauważył II wojny światowej i okupacji niemieckiej. Wprawdzie jako Żyd był szczególnie zagrożony, ale miał w miarę bezpieczną pracę jako ogrodnik, a z powodu burzliwej miłości do Serockiej w ogóle nie zwracał uwagi na niebezpieczeństwo.


Reklama


Poznał ją w 1940 roku i całkowicie stracił głowę. Podstawowym problemem Brzechwy był wówczas fakt, że pani Janina nie była kobietą stanu wolnego. A chociaż udało mu się ją uwieść, kochanka nie zamierzała jednak porzucać męża, z zawodu fryzjera.

Bajkopisarz szczerze go nienawidził. Szalał, nazywając rywala „zidiociałym samcem z rogami zasadzonymi na mętnym łbie”, a do tego osobnikiem „ograniczonym aż do mdłości, który sprowadził jej życie do cerowania skarpet i mycia klozetki”.

Jan Brzechwa (siedzi przy stole drugi od prawej) na zdjęciu wykonanym w 1933 roku (domena publiczna).
Jan Brzechwa (siedzi przy stole drugi od prawej) na zdjęciu wykonanym w 1933 roku (domena publiczna).

Szaleńcze uczucie ocaliło Brzechwę nawet przed gestapo. Na aleję Szucha został bowiem doprowadzony jako Żyd i swoim oprawcom wyznał, że nie zależy mu na życiu, gdyż ukochana kobieta nie chce się z nim połączyć. Niemców tak zaskoczyło jego oświadczenie, że uznali go za człowieka niespełna rozumu i polecili zwolnić.

Brzechwa na tym jednak nie poprzestał – po kilku minutach ponownie pojawił się w pokoju przesłuchań, gdyż zostawił tam ciastko, które nabył tuż przed aresztowaniem. Osłupiali gestapowcy pozwolili mu zabrać torcik i utwierdzili się w przekonaniu, że rzeczywiście mieli do czynienia z osobnikiem obłąkanym.


Reklama


Nie mógł znieść odtrącenia

Tymczasem dla Brzechwy życie bez Janiny faktycznie nie miało sensu. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego ukochana nie chce porzucić męża. Wypominał jej, że wojna kiedyś się skończy, a wtedy on znów będzie dobrze zarabiającym prawnikiem, natomiast jej mąż pozostanie tylko fryzjerem. Przy okazji też skończą się jego nielegalne interesy, które w okupacyjnej rzeczywistości zapewniały jej dostatni byt.

„Kładziesz się obok swego matołka – irytował się – chociaż nie możesz patrzeć na jego tępą twarz i wyłupiaste oczy, wytężasz swą sztukę miłosną, aby dogodzić temu niedorozwiniętemu, wyblakłemu prostakowi i zmylić jego podejrzenia”.

Jan Brzechwa nie mógł znieść tego, że jego ukochana nie chce odejść od męża (domena publiczna).
Jan Brzechwa nie mógł znieść tego, że jego ukochana nie chce odejść od męża (domena publiczna).

Posunął się nawet do groźby, że napisze nowelę, w której odmaluje ich wzajemne relacje i nawet ten „żałosny idiota, fryzjer” będzie mógł zidentyfikować bohaterów utworu. Zdarzyło się również, że napisał do kochanki 40-stronicowy (!) list, z czego większość tekstu zajmowały wyzwiska pod adresem konkurenta. Przy okazji nazywał jednak Janinę „światłością swego życia, królewną swych marzeń, udręką swego życia”.

Do trzech razy sztuka

Nawet gdy przypadkiem spotkali się po Powstaniu Warszawskim, nieważne było, że oboje przetrwali tragedię stolicy – liczył się tylko fakt, że Janina wciąż odmawiała porzucenia fryzjera. Ostatecznie to jednak Brzechwa okazał się zwycięzcą – poślubił kochankę w 1946 roku.

Był już wtedy ponownie wziętym radcą prawnym, a jego książki ukazywały się w ogromnych nakładach. Trudno zatem nie oprzeć się wrażeniu, że partnerka po raz kolejny zachowała się racjonalnie, wybierając stabilizację finansową u boku Brzechwy. Inna sprawa, że ich małżeństwo okazało się bardzo udane i przetrwało aż do śmierci poety.

Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Sławomira Kopra pt. Tajemne życie autorów książek dla dzieci. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Fronda w 2021 roku.

Nieznane fakty z życia ludzi, którzy stworzyli twoje dzieciństwo

WIDEO: Czego szlachcice oczekiwali od swoich żon?

Autor
Sławomir Koper

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach(2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.