Dziura w podłodze zamiast sedesu i pokój wyglądający jak boks w stajni. Egzotyczne wakacje za PRL-u

Jak wakacje, to Bałtyk, Mazury lub bułgarskie Złote Piaski? Nie tylko. W siermiężnych czasach PRL-u wielu Polaków wybierało bardziej egzotyczne kierunki. Niektórym podróże na Daleki Wschód dostarczyły szczególnie silnych wrażeń.

Poniżej fragment ze wspomnień polskiej turystki, która w latach 80. postanowiła spędzić urlop w stolicy Malezji, Kuala Lumpur. Tekst pochodzi z książki Uciec w Himalaje, czyli PRL, dewizy i marzenie o wolności.


Końskie boksy zamiast pokojów

Staliśmy przed drewnianym hotelem z dwujęzycznym szyldem: w „robaczkach” i po angielsku. Po otwarciu drzwi klimatyzowanego samochodu fala wilgotnego upału niemal zbiła mnie z nóg. Flot pomógł mi wnieść walizkę do środka i wynegocjował cenę z recepcjonistą, to znaczy z półśpiącym Chińczykiem kiwającym się nad stolikiem, na którym stała wielka misa pełna małych kłódek z wciśniętymi kluczykami (…).

Zostałam sama, ściskając w dłoni kłódkę do swojego pokoju. Nie wiadomo skąd pojawił się wątlutki chiński wyrostek, chwycił moją walizkę i zaczął z nią biec, znikając w plątaninie wąskich korytarzy pachnących pleśnią i kadzidłem. Straciłam go z oczu razem z moim dobytkiem, podążając jedynie za turkotem kółek walizki.

 Wyprawy na Daleki Wschód były możliwe dzięki stosunkowo tanim połączeniom lotniczym, jakie zapewniał radziecki Aeroflot. Na zdj. bułgarskie biuro Aeroflotu w latach 60. (Fortepan/UVATERV/CC-BY-SA-3.0).
Wyprawy na Daleki Wschód były możliwe dzięki stosunkowo tanim połączeniom lotniczym, jakie zapewniał radziecki Aeroflot. Na zdj. bułgarskie biuro Aeroflotu w latach 60. (Fortepan/UVATERV/CC-BY-SA-3.0).

Powoli przestałam się już dziwić czemukolwiek, nawet temu, że ściany nie sięgały do sufitu i pokoje wyglądały raczej jak wysokie końskie boksy w stajni. Drzwi też takie jak w stajni – ścianka z desek rozcięta na pół i spinana przez dwie sztabki z przewleczoną kłódką.

Przed jednym z takich boksów w zupełnie pustym korytarzu stała moja walizka. Chłopak zniknął równie bezszelestnie, jak się pojawił, nie czekając nawet na bakszysz.


Pokój zamykany na… kłódkę

Wyglądało, że jestem jedynym gościem tego dziwnego hotelu. Weszłam do mojego boksu i natychmiast od środka zamknęłam kłódkę na skoblach.

W oszalowanym deskami kwadracie pokoju jedynym meblem było stojące z boku łóżko, a jedynym oknem na świat prześwity między sufitem a niskimi ścianami.

Przeczytaj też: Jedyna naprawdę wolna praca w PRL-u. Czy dlatego Edward Stachura wybrał tak… specyficzne zajęcie?

W rogu pokoju, za drewnianym przepierzeniem, było coś, co miało pełnić funkcję łazienki – dziura w podłodze z metalowymi odlewami stóp po obu stronach, a obok sięgająca kolan wypełniona wodą kamienna kadź z dyndającym na łańcuszku kubkiem. Prysznic i spłuczka w jednym. Podniosłam kubek i spod niego trzy wielkie karaluchy w popłochu wybiegły na pokój.

Karaluchy pod poduchy

Kiedy cofnęłam się do wnętrza, w mdłym świetle sączącym się przez prześwity z korytarzy już ich nie mogłam dostrzec. Zrzuciłam wilgotne od potu ubranie i rezygnując z wątpliwej przyjemności mycia się w tych warunkach, zupełnie nago rzuciłam się na łóżko.

Tekst stanowi fragment książki Anny Kalinowskiej Uciec w Himalaje (Bellona, 2020).
Tekst stanowi fragment książki Anny Kalinowskiej Uciec w Himalaje, czyli PRL, dewizy i marzenie o wolności (Bellona, 2020).

Nade mną rozciągał się bezkresny sufit łączący wszystkie pokoje szeroką promenadą dla karaluchów, na której hałasowały wirujące skrzydła wentylatorów.

Nie chciało mi się sprawdzać, która godzina, umierałam z pragnienia, ale uczono mnie przed wyjazdem, żeby nie pić nieprzegotowanej wody, nie miałam siły, żeby wrócić do recepcji po butelkę mineralnej (…).

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Czułam się paskudnie i nie mogłam sobie w żaden sposób poradzić. Nie miałam nie tylko wody, ale też żadnego alkoholu. Przewracałam się na wilgotnym, jak wszystko w tym pokoju, prześcieradle i sama nie wiem, kiedy z tych majaków na jawie zapadłam w majaki senne…

Seksualne ekscesy za ścianą

Obudziły mnie dziwne dźwięki, w boksie było prawie ciemno. Na korytarzu wyłączono światła i słaba poświata docierała z jakiegoś niezidentyfikowanego miejsca. Moje przysunięte do ściany łóżko dziwnie drżało. Półprzytomna nie wiedziałam, gdzie jestem, nie rozumiałam, co się dzieje (…).


Cienkie przepierzenie boksu rytmicznie się poruszało, wprawiając w dygot i moje łóżko. Skrzypienia i jęki były zupełnie jednoznaczne. Tuż przy moim uchu deski transmitowały czyjeś miłosne zmagania tak sugestywnie, że w ciemności nie wyczuwałam żadnej bariery.

Szepty, chichoty i kolejne wibracje ściany nie budziły wątpliwości, że namiętność moich sąsiadów była obopólna. Stałam się mimowolną uczestniczką erotycznej batalii, niewidocznym udziałowcem miłosnego aktu, milczącą częścią tak powstałego trójkąta.

 W porównaniu z "atrakcjami" w Kuala Lumpur wakacyjny wypoczynek na rodzimych Mazurach mógł się okazać wręcz luksusowy (Archiwum Grażyny Rutkowskiej/Narodowe Archiwum Cyfrowe).
W porównaniu z „atrakcjami” w Kuala Lumpur wakacyjny wypoczynek na rodzimych Mazurach mógł się okazać wręcz luksusowy (Archiwum Grażyny Rutkowskiej/Narodowe Archiwum Cyfrowe).

(…) Rano czułam się rozbita, dziwnie rozżalona i z poczuciem totalnego niespełnienia. (…) Na ulicy wilgotny upał mnie obezwładnił, zatrzymałam więc taksówkę. I dobrze, bo trzeba się było przemieścić do tego lepszego, wiesz, tego szklano-aluminiowego Kuala Lumpur.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Anny Kalinowskiej Uciec w Himalaje, czyli PRL, dewizy i marzenia o wolności. Ukazała się ona w 2020 roku nakładem wydawnictwa Bellona.

Polecamy

Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.