Georges Haussmann i zburzenie Paryża. Dlaczego Francuzi zrównali z ziemią własną stolicę?

Wbrew powszechnemu mniemaniu dzisiejszy Paryż wcale nie ma szczególnie wczesnej metryki. Jeszcze w połowie XIX wieku nad Sekwaną leżało zupełnie inne miasto, które z obecną stolicą Francji łączy głównie nazwa. Zdaniem przyjezdnych wyglądało jak zaniedbany folwark.

Paryż sprzed dwustu lat, ze swoimi krętymi, nisko zabudowanymi uliczkami pełnymi rozsypujących się ruder, z pewnością nie zasługiwał na miano postępowej stolicy kontynentu czy miasta świateł.


Miał wprawdzie swój specyficzny urok, pokryty patyną czasu, ale w dążących do nowoczesności władzach Francji budził przede wszystkim irytację. Szczególnie, że w jego biednych, wąskich uliczkach nader łatwo wybuchały zamieszki i bunty.

60% zabudowy

W końcu cesarz Napoleon III (panujący w latach 1852-1871) nie wytrzymał i zarządził wielką przebudową Paryża. Na dobrą sprawę – wydał wyrok śmierci na własną stolicę.

Baron Georges Haussmann na fotografii portretowej.

Jak piszą Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Marta Orzeszyna w książce Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach Belle Époque w przeciągu niespełna dwudziestu lat: „wyburzono połowę [wszystkich] budynków, od osiemnastu do dwudziestu tysięcy, a 60% powierzchni Paryża zostało całkowicie przekształcone”.

Wielki projekt ruszył w 1853 roku, a jego realizacja trwała do roku 1870. Wszystkimi pracami kierował obdarzony niemal nieograniczonymi uprawnieniami baron Georges Haussmann.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Nadużycia i szemrane fortuny

Podczas wyburzania miasta dochodziło do horrendalnych nadużyć. Najpierw lokatorzy i najemcy byli wyrzucani, a następnie sprytni spekulanci bogacili się na wyłudzaniu odszkodowań od państwa:

Skupowali tanio domy przeznaczone do wyburzenia i odsprzedawali je, otrzymując krociowe rekompensaty, albo wynajmowali w nich lokale podstawionym osobom, aby później w ich imieniu odebrać odszkodowanie.


Podnosili czynsze, meldowali martwe dusze, a nawet zakładali fikcyjne sklepy (…) – wszystko po to, aby podbić kwoty zadośćuczynień.

„Cały Paryż pocięty jak szablą”

Z ziemią w szaleńczym tempie zrównywano całe dzielnice, a ich dotychczasowi mieszkańcy trafiali na nowe przedmieścia. Centrum Paryża miało być odtąd zarezerwowane tylko dla ludzi z pieniędzmi, a nie przypadkowej ciżby. W efekcie także władze bogaciły się na całym projekcie.

Przebudowa Paryża na fotografii z 1870 roku.

Tylko dotychczasowi mieszkańcy oraz niektórzy intelektualiści rwali sobie włosy z głowy. Emile Zola z rezygnacją pisał: „Cały Paryż pocięty jak szablą, z pootwieranymi żyłami, żywiący setki tysięcy robotników ziemnych i murarzy…”

Kult linii prostej

Nowy Paryż był niejako hołdem złożonym ładowi i geometrii. Zdaniem Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk i Marty Orzeszyny: „Baron Haussmann wyznawał kult linii prostej, dlatego nie wahał się usuwać wszystkiego, co stanowiło przeszkodę. Jemu właśnie zawdzięczamy obecny kształt Pól Elizejskich”.

Przeczytaj też: W 1944 roku amerykańska armia wydała… przewodnik turystyczny po Paryżu. Mamy egzemplarz

On też zarządził budowę nowych parków, ogrodów, skwerów, w tym między innymi Lasku Bulońskiego i Lasku Vincennes, które „z półdzikich terenów leśnych stały się miejscami przechadzek i wycieczek”.

Zarazem Paryż miał być miastem czystym i uporządkowanym. Długość sieci kanalizacyjnej zwiększyła się sześciokrotnie. Całą metropolię pokryła także sieć wodociągów a na miejscu wyburzonych domów wytyczono sto kilometrów nowych ulic.

Przebudowa Paryża na rycinie z 1854 roku. Grafika Julesa Galdrau opublikowana w „L’illustration”.

Miasto od linijki

W centrum powstały specjalne pawilony handlowe mieszczące 3000 (sic!) sklepów, wszystkie zaś nowe budynki musiały spełniać bardzo rygorystyczne normy.

Ich wysokość miała być jednakowa (i nieprzekraczająca 20 metrów), styl tożsamy, dachy pochylone pod odpowiednim kątem. Tak oto „Hausmann stworzył zupełnie nowe miasto”.Metropolię nowoczesną, bezpieczną i zdrową.


Dawny, prawdziwy Paryż bezpowrotnie odszedł do historii i dzisiaj mało kto pamięta, że w ogóle istniał. I że został zlikwidowany decyzją polityków, a nie na skutek jakiejkolwiek wojny lub katastrofy naturalnej.

Przeczytaj też o tym, dlaczego wprowadzenie gilotyny wywołało we Francji ogromne protesty. Powód był zupełnie inny, niż ci się wydaje.

Bibliografia

Autor
Kamil Janicki
5 komentarzy
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.