Mjr Piotr Demkowski pracował dla Sowietów. To była jedna z największych afer szpiegowskich II RP

Ta sprawa wstrząsnęła polskim Sztabem Głównym oraz opinią publiczną. Odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych, zasłużony oficer przeszedł na stronę Sowietów, przekazując im cenne informacje. Kara mogła być tylko jedna.

Na ślad jednej z największych afer szpiegowskich międzywojnia polski kontrwywiad wpadł przypadkiem, prowadząc rutynową obserwację pracujących w Warszawie sowieckich dyplomatów. Jak pisze Andrzej Pepłoński w książce pod tytułem Wojna o tajemnice. W tajnej służbie Drugiej Rzeczypospolitej 1918-1944:

20 maja 1931 roku, podczas obserwacji samochodu należącego do poselstwa sowieckiego, zauważono nieznanego wcześniej mężczyznę, który wsiadł do auta.


Reklama


Ponieważ w samochodzie był wówczas wicekonsul Grebieńszczykow, podejrzany od dawna o prowadzenie działań szpiegowskich, zdarzenie to przykuło uwagę pracowników polskiego wywiadu.

Zdrada majora Demkowskiego

Tego dnia nie zdołano ustalić kim był jegomość, z którym spotkał się Grebieńszczykow. Wszystko przez to, że polski agent nie mógł dogonić podejrzanej dwójki, ponieważ… poruszał się na rowerze.

Piotr Demkowski na zdjęciu, które obiegło prasę w lipcu 1931 roku (domena publiczna).
Piotr Demkowski na zdjęciu, które obiegło prasę w lipcu 1931 roku (domena publiczna).

Wystarczyło jednak odczekać kilkanaście dni, a tajemniczy mężczyzna pojawił się ponownie:

1 czerwca, w czasie kolejnej obserwacji, zauważono majora WP, który wówczas na ulicy Hożej wsiadł do wspomnianego samochodu. Oficer, dzierżąc w ręku ciemną teczkę, wszedł do mieszkania przy ulicy Franciszkańskiej 44.

Przeczytaj też: Największy przekręt przedwojennej Polski. W skalę tej malwersacji aż trudno uwierzyć

Szybko zidentyfikowano czarną owcę. Okazał się nią, „pracujący w Wydziale Etapowym Oddziału IV Sztabu Głównego” 36-letni major dyplomowany Piotr Demkowski. Ten odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych weteran wojny z bolszewikami pełnił też wcześniej służbę w referacie mobilizacyjnym Dowództwa Okręgu Korpusu nr I w Warszawie.

Demkowski miał dostęp do ściśle tajnych dokumentów, szeroką wiedzę oraz doświadczenie. Teraz zaś spotykał się ze śmiertelnym wrogiem, którego dekadę wcześniej zwalczał.


Reklama


Zatrzymać, gdy tylko nadarzy się okazja

W tej sytuacji, jak podkreśla Andrzej Pepłoński: „gen. Piskor, szef Sztabu Głównego, polecił objąć go ścisłą inwigilacją. Była to wówczas najpoważniejsza sprawa prowadzona przez kontrwywiad”.

W trakcie podjętych działań operacyjnych nie udało się zdobyć niezbitych dowodów na agenturalną działalność Demkowskiego. Z uwagi jednakże na wagę materiałów, do jakich miał dostęp zdecydowano, że „w razie próby spotkania się z Grebieńszczykowem lub innym urzędnikiem sowieckim zostanie zatrzymany”.

Szef Sztabu Głównego, generał Tadeusz Piskor kazał bacznie obserwować poczynania Demkowskiego (domena publiczna).
Szef Sztabu Głównego, generał Tadeusz Piskor kazał bacznie obserwować poczynania Demkowskiego (domena publiczna).

Doszło do tego już 11 lipca, kiedy to major z teczką wypchaną dokumentami wyniesionymi ze Sztabu Głównego udał się na rozmowę ze swoimi mocodawcami.

Dowodzący operacją zatrzymania porucznik Juliusz Dziewulski tak opisywał to, co stało się około 20.00 tego dnia:

Doskoczyłem do drzwiczek limuzyny (z prawej strony), otworzyłem je i zobaczyłem siedzącego w aucie (z prawej strony) znanego mi Bogowoja, zastępcę attaché wojskowego ZSRS, a obok niego mjr. dypl. Demkowskiego. Poleciłem Zdanowiczowi i wywiadowcy Grabczykowi wyprowadzenie z limuzyny sowieckiej mjr. D. i wsadzić do mojego auta.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

W tym czasie Zdanowicz sięgnął z głębi auta po teczkę mjr. D. i podał mi ją. Zauważyłem, że obok Bogowoja leżała druga teczka skórzana, prawdopodobnie pusta, przygotowana przez Bogowoja na akta, dostarczone przez mjr. D.

Krótka kariera zdrajcy

Po wylegitymowaniu sowieckich dyplomatów puszczono ich wolno. Zdradzieckiego majora z kolei zabrano na przesłuchanie, w czasie którego od razu się przyznał do wszystkiego. Stwierdził, że działał z pobudek ideologicznych.


Reklama


Podkreślił przy tym, iż „nie ulega wątpliwości, że gdyby w tym czasie wybuchła rewolucja komunistyczna, bezwzględnie znalazłby się po stronie komunistów”.

Okazało się, że Demkowski zaczął pracować dla Sowietów w kwietniu 1931 roku. Współpraca była zatem krótka, ale jednocześnie bardzo intensywna.

Miejsce egzekucji Demkowskiego na stokach Cytadeli (Leon Jarumski/domena publiczna).
Miejsce egzekucji Demkowskiego na stokach Cytadeli (Leon Jarumski/domena publiczna).

Jak możemy przeczytać w Wojnie o tajemnice:

(…) na początku maja 1931 roku był w ambasadzie ZSRS i przekazał liczący ponad sześćdziesiąt stron „Plan ochrony z załącznikami do Planu «S»”. Współpracownicy Bogowoja wykonali fotokopie.

Innym razem dostarczył Plan etapowy, Instrukcję etapową i wytyczne do prac nad zapewnieniem bezpieczeństwa „Z” oraz mapę 1:1 500 000. (…) Podczas aresztowania w teczce znajdowało się kilkanaście ważnych dokumentów mobilizacyjnych poszukiwanych przez obce wywiady.


Reklama


Szybki proces i egzekucja

Informacja o aresztowaniu, a następnie procesie przed sądem doraźnym dostała się do prasy, która przez kilka dni żyła aferą szpiegowską, gubiąc się przy tym w domysłach, co też zgubiło Demkowskiego. Wyrok, który zapadł 17 lipca 1931 roku mógł być tylko jeden: degradacja i kara śmierci.

Obrońca oskarżonego zwrócił się do prezydenta Mościckiego o akt łaski. Głowa państwa nie skorzystała jednak ze swoich uprawnień. Następnego dnia zdrajca stanął przed plutonem egzekucyjnym na stokach warszawskiej Cytadeli.

Przeczytaj również o jednym z najgłośniejszych pojedynków przedwojennej Warszawy. Powód był żałośnie błahy

Bibliografia

Autor
Rafał Kuzak
5 komentarzy
  • Aż się tęskni za takimi czasami- wyrok po 6 dniach od zatrzymania, egzekucja na następny dzień! Dzisiaj by go trzymali w luksusowych warunkach…

  • Jak mógł,normalnie,z pobudek ideowych.Była zdrada,była kara,słuszna kara.Rzekomo z pobudek ideowych zdrajcą stał się też niejaki płk.Kukliński,ten jednak stał się bohaterem,chociaż to zwykła szuja.Tak plecie się historia.

    • A to ciekawe porównanie. Rozumiem, że w twoim małym, ciasnym rozumku wystąpienie przeciwko planom okupanta wobec Polski, być może nawet odwrócenie losów świata, który mógł zginąć w atomowej pożodze i wywiadowcza współpraca z USA, póki co dalej naszego największego sojusznika – była zdradą godną szuji? Porównywalną z ideowym wyborem, by stanąć po stronie realnego wroga Polski z miłości do idei komunizmu?

      Póki co Polska walczyła z Rosją wiele razy. Z USA nie walczyliśmy jeszcze nigdy…

  • Ciekawe kto tego Demkowskiego mianował majorem i za jakie zasługi. Po przewrocie w 1926 awansowani w większości na wyższe stopnie byli żołnierze z 1 Brygady Legionów lub ci którzy poparli przewrót.

Pozostaw odpowiedź yamata Anuluj

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.