Wieża Lubranka Senatorska na Wawelu

Największa wieża zamku królewskiego na Wawelu. W całej Polsce nie ma drugiej równie niezwykłej budowli

Strona główna » Średniowiecze » Największa wieża zamku królewskiego na Wawelu. W całej Polsce nie ma drugiej równie niezwykłej budowli

U schyłku średniowiecza ogromny wpływ na obronne walory zamku królewskiego na Wawelu wywarł król Władysław Jagiełło. Mury, które kazał wznieść lub przebudować spełniały swoją funkcję aż do rozbiorów. Dopiero jednak po śmierci tego monarchy zostały wzniesione dwie największe, istniejące do dzisiaj baszty Wawelu.

Obie nowe wieże dostawiono od zewnątrz do południowych murów Wawelu, a więc tam, gdzie wzgórze było najbardziej narażone na wrogi atak – po drugiej stronie był bowiem otwarty teren, podczas gdy na północy rozciągało się ufortyfikowane miasto.


Reklama


Wieża Lubranka. Unikatowy kształt największej baszty Wawelu

Wyższa z konstrukcji, nad którą dominowały wyłącznie wieże katedry, stanęła na zamku górnym, w rejonie rezydencji monarszej. Określa się ją najczęściej mianem baszty Senatorskiej, choć bardziej słuszna historycznie jest nazwa Lubranka.

Do niedawna ceglana wieża miała ponad 40 metrów wysokości. Teraz ma nawet więcej, ponieważ na początku XXI wieku zamontowano na niej stożkowy dach – czyli taki, jakim była nakryta pierwotnie.

Lubranka i wieża Sandomierska na makiecie XV-wiecznego Wawelu
Lubranka i wieża Sandomierska na makiecie XV-wiecznego Wawelu eksponowanej w Muzeum Krakowa (fot. Kamil Janicki).

Budowla zwraca uwagę bardzo nietypowym kształtem. Wzniesiono ją na planie trapezu – mury lekko rozszerzają się do zewnątrz. Przede wszystkim jednak ściany baszty nie są połączone pod kątem prostym, lecz zaokrąglone.

Poza Wawelem w całej Polsce da się wskazać tylko jedną podobną konstrukcję. To wieża zamku w Otmuchowie na Opolszczyźnie – a więc w miejscowości, która weszła w granice Polski dopiero po II wojnie światowej.


Reklama


Rozwiązanie nie było przypadkowe. Obły mur miał lepiej chronić przed ostrzałem artyleryjskim. Już na temat fortyfikacji z czasów Jagiełły pisze się, że stanowiły one odpowiedź na rosnącą popularność dział i broni palnej. Dopiero jednak Lubrankę wzniesiono ściśle w myśl nowych doktryn wojennych.

Dwa oblicza wieży

Wieża, długa na 12,5 metra i szeroka na maksymalnie 15 metrów, zapewniała we wnętrzu ogromną ilość miejsca. Podzielono ją aż na dziewięć kondygnacji, łącznie z piwnicą i trudno dostępnym poddaszem.

Tekst powstał w oparciu o moją nową książkę pt. Wawel. Biografia. To pierwsza kompletna opowieść o historii najważniejszego miejsca w dziejach Polski.

Niższe poziomy na pewno pełniły funkcje mieszkalne. Zamontowano w nich kominki, na pierwszym piętrze znajdowała się też latryna, a framugi okien wyposażono w specjalne ławki, typowe dla wnętrz rezydencjonalnych tej epoki.

W razie oblężenia pałacowy donżon w mgnieniu oka mógł się jednak zamienić w tak zwaną basztę ogniową. Szerokie wnęki okienne przystosowano do użycia broni palnej. Nawet ich środkowe filary, tak charakterystyczne dla architektury gotyku, wykonano w sposób umożliwiający szybki demontaż.


Reklama


Po wyjęciu słupków powstawały przestronne strzelnice. Ponieważ zaś wieża wychodziła wyraźnie poza linię murów, można z niej było ostrzeliwać wrogów w trzech kierunkach, skutecznie blokując ryzyko wrogiej wspinaczki na ściany zamkowe.

W cieniu Warny

Data budowy wieży nie jest znana. Jeden z najbardziej zasłużonych badaczy wawelskiej architektury Piotr Stępień przypuszczał, że wystawiono ją albo pod koniec lat czterdziestych XV wieku, albo w kolejnej dekadzie.

Lubranka (baszta Senatorska) widziana z wieży Sandomierskiej
Lubranka (Baszta Senatorska) widziana z Baszty Sandomierskiej (fot. Mach240390, lic. CC-BY-SA 3,0).

Zdaniem tego specjalisty inwestycję mogła sprowokować straszna klęska pod Warną. W bitwie z Turkami w roku 1444 zginął pierworodny syn i imiennik Władysława Jagiełły, wyniesiony nie tylko na tron polski, ale też węgierski. Porażka Warneńczyka wywołała ogromny szok nad Wisłą.

Przez kolejne lata snuto domysły, że monarcha zdołał się mimo wszystko uratować. Nadzieje były płonne i wreszcie w roku 1447 na polskim tronie zasiadł kolejny potomek Jagiełły, Kazimierz. Poczucie zagrożenia mogło skłonić go do dalszej rozbudowy umocnień Wawelu. Przede wszystkim chodziło jednak o zademonstrowanie stabilności władzy – nie tak oczywistej, biorąc pod uwagę, że po raz pierwszy w dziejach koronowany monarcha Polski poległ na polu bitewnym.


Reklama


Baszta miała pierwotnie pięć pięter. Szybko ją podwyższono. Według Piotra Stępnia tym razem pretekstem mógł być narastający konflikt o tron czeski, w którym Kazimierz Jagiellończyk wystąpił przeciw władcy Węgier Maciejowi Korwinowi. Walki z lat siedemdziesiątych XV wieku były prowadzone na Śląsku i w Karpatach, co niewątpliwie rodziło obawy przed nieprzyjacielskim wypadem na Kraków.

Siostrzana baszta. Budowa wieży Sandomierskiej

Zanim Lubrance dodano nowe piętra, w najbardziej wysuniętym na południe punkcie obwarowań zamku dolnego do murów dobudowano kolejną, bardzo podobną basztę, nazywaną Sandomierską.

Baszta Sandomierska z widocznymi zrekonstruowanymi wykuszami
Baszta Sandomierska z widocznymi zrekonstruowanymi wykuszami (fot. Kamil Janicki).

Była ona nieco ciaśniejsza i niższa – miała osiem kondygnacji. Bardziej widoczny był charakter obronny tej konstrukcji.

W ścianach kolejnych pięter, od drugiego do czwartego, umieszczono wykusze – zdaniem jednego z badaczy nie tylko o charakterze latrynowym, ale też strzelniczym. Zostały one zrekonstruowane na początku XXI wieku. Z kolei piętro piąte zbudowano na rzucie pięciobocznym, tak aby jego okna mogły służyć za działobitnie, z których dało się ostrzeliwać wrogów nacierających z każdego kierunku.


Reklama


Wieża na pewno stała już w roku 1462. Zachowała się wzmianka źródłowa, według której wówczas pod okrągłą czy też zaokrągloną „basztą na zamku, od strony Wisły” ścięto mieszczan krakowskich, winnych zamordowania członka rodu Tęczyńskich.

Nie podano przy tej okazji żadnej nazwy budowli. Została ona określona po prostu jako wieża „nowa”. Z czasem być może zaczęto mówić na nią wieża Starościńska, dopiero zaś w dobie nowożytnej stała się wieżą Sandomierską. Jak podawał Stanisław Tomkowicz, autor klasycznego opracowania historii Wawelu z początku XX wieku, według tradycji wieża służyła za więzienie dla szlachty z ziemi sandomierskiej.

Przekrój i rzut boczny wieży Lubranki. Rysunki ze schyłku XIX stulecia
Przekrój i rzut boczny wieży Lubranki. Rysunki ze schyłku XIX stulecia.

Wieża Senatorska czy Lubranka? Zagadka nazwy największej wieży Wawelu

Także wielka wieża na zamku górnym nie od razu otrzymała znaną dziś nazwę. Nie zachował się ani jeden tekst średniowieczny wzmiankujący tę imponującą konstrukcję. Baszta została odnotowana po raz pierwszy dopiero w roku 1505, gdy uderzył w nią piorun.

Na początku XVI stulecia w dokumentach dworskich zaczęto ją określać jako Lubrankę – zapewne dlatego, że przez jakiś czas mieściły się w niej pokoje wielkorządcy krakowskiego Grzegorza z Lubrańca. Ten pełnił wprawdzie urząd tylko przez dekadę – w latach 1479–1489 – ale wdzięczna nazwa przyjęła się już na stałe. Używano jej aż do początku XVIII wieku.


Reklama


Dopiero wówczas w inwentarzach stanu zamku zaczęto wspominać basztę Senatorską. Archeolog Zbigniew Pianowski domyśla się, że po niszczycielskim pożarze Wawelu z roku 1702 w wieży odbyła się zastępczo jakaś narada senatu. Z kolei zdaniem Antoniego Franaszka określenie było owocem najzwyklejszego nieporozumienia.

Senatorska nie była wieża, lecz umieszczone nieopodal więzienie dla możnych. Nieuważny autor lustracji pomieszał ze sobą dwa różne budynki. W każdym razie nazwa była późna, użyto jej doraźnie i nikt by dzisiaj o niej nie pamiętał, gdyby nie została wygrzebana i wypromowana przez historyków na przełomie XIX i XX wieku.

****

Powyższy tekst powstał w oparciu o moją nową książkę pt. Wawel. Biografia. To pierwsza kompletna opowieść o historii najważniejszego miejsca w dziejach Polski: o życiu władców, ich apartamentach, zwyczajach, o setkach innych lokatorów Wawelu i o fascynujących zdarzeniach, które rozgrywały się na smoczej skale przez ponad tysiąc minionych lat.

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach(2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.