Napoleon zgodził się na utworzenie buforowego Księstwa Warszawskiego, ale czy naprawdę myślał o odbudowie niepodległej Polski? (fot. Marcello Bacciarelli/domena publiczna).

Napoleon o Polsce i Polakach. Jak oceniał naszą szansę na odzyskanie niepodległości?

Strona główna » XIX wiek » Napoleon o Polsce i Polakach. Jak oceniał naszą szansę na odzyskanie niepodległości?

W 1806 roku Napoleona witano go na ziemiach polskich jak prawdziwego zbawiciela. Polacy dołączali do jego wojsk, mając nadzieję, że doprowadzi do odtworzenia niezależnej Rzeczpospolitej. Nie mogli być w większym błędzie – w świecie Napoleona nie było miejsca na żadne sentymenty.

Napoleon, podobnie jak większość Europejczyków, w zasadzie współczuł Polakom, którzy utracili swój kraj. Podczas swej pierwszej kampanii włoskiej poznał wartość wielu polskich oficerów, a szczególnie swego adiutanta, Sułkowskiego.


Reklama


Kiedy zdał sobie sprawę, że wśród wziętych do niewoli austriackich żołnierzy są Polacy przymusowo wcieleni do wojska przez Austriaków i gotowi z nimi walczyć, stworzył Legiony Polskie, które biły się po stronie Francuzów. Ale kiedy przestali mu oni być potrzebni, bez skrupułów wysłał ich na San Domingo, gdzie większość z nich straciła życie.

Jeszcze w marcu 1806 roku kazał Fouchému umieszczać w prasie artykuły opisujące rosyjskie okrucieństwa i akty przemocy wobec Polaków — zapewne tylko po to, by postawić w niezręcznej sytuacji Rosję, z którą negocjował wówczas traktat.

Prasa międzynarodowa już pod koniec 1806 roku komentowała możliwość odrodzenia Polski. Temat ten podjęli między innymi brytyjscy karykaturzyści (G. Sauley/domena publiczna)

Napoleon w Poznaniu

Liczni Polacy wcieleni do armii pruskiej również uciekali do Francuzów, więc stworzył z nich 1. Legię Północną, dowodzoną przez generała Józefa Zajączka, który służył pod nim we Włoszech i w Egipcie (około tysiąca pięciuset Polaków wcielono do legionu, złożonego z irlandzkich powstańców 1798 roku, sprzedanych przez brytyjski rząd królowi Prus do pracy w kopalniach, a następnie przymusowo wcielonych do pruskiej armii).

24 września [1806 roku] Napoleon polecił Eugeniuszowi oddelegować wszystkich polskich oficerów sztabowych służących w armii włoskiej do legii Zajączka. Niecały tydzień po przybyciu do Berlina, 3 listopada, napisał do przebywającego w Paryżu Fouchégo, każąc mu przysłać do pruskiej stolicy Tadeusza Kościuszkę, powszechnie szanowanego przywódcę polskiego powstania 1794 roku, oraz wszystkich innych Polaków, jakich znajdzie w Paryżu.


Reklama


17 września, dwa dni przed spotkaniem z poznańskimi delegatami, polecił rozpuszczać pogłoski, że zamierza odtworzyć polskie państwo. Talleyrand był zwolennikiem tego pomysłu i sondował reakcję Austrii, usiłując się dowiedzieć, czy byłaby skłonna zrezygnować z Galicji w zamian za bogatszą pruską prowincję, czyli Śląsk.

Wielka Armia maszerowała już wtedy przez ziemie polskie na spotkanie nadchodzących Rosjan, więc 25 listopada Napoleon opuścił Berlin, by do niej dołączyć. 27 listopada wjechał do rzęsiście iluminowanego na jego cześć Poznania. Był witany jak zbawca, a młodzi ludzie zjeżdżali się z okolicznych wsi w nadziei, że będą mogli walczyć za swój kraj pod jego dowództwem.

<strong>Przeczytaj też:</strong> Wprowadzenie gilotyny wywołało ogromne protesty. Ale z zupełnie innego powodu, niż ci się wydaje

„Powierzchowni i nieodpowiedzialni”

Murat, który dotarł następnego dnia do Warszawy, donosił mu, że „nigdy nie widział tak silnego ducha narodowego”. Mieszkańcy zapraszali oficerów i żołnierzy do swoich domów, częstując ich potrawami i napojami. „Wszyscy Polacy proszą o broń, przywódców i oficerów” — pisał do cesarza.

Następnego dnia, po rozmowach z kilkoma warszawiakami, wyraził przekonanie, że są oni gotowi stanąć do walki i zaakceptują każdego władcę, jakiego zechce dla nich wybrać. Prosił więc o instrukcje dotyczące sposobu ich traktowania.

Kup książkę z rabatem na stronie Wydawcy.
Kup książkę z rabatem na stronie Wydawcy.

Napoleon odpisał mu z Poznania, zapewniając go, że Polacy są powierzchowni i nieodpowiedzialni, zakazując składania jakichkolwiek obietnic. „Daj im do zrozumienia, że nie przychodzę po to, by błagać o tron dla któregoś z moich bliskich, bo nie brakuje mi tronów, które mogę zaoferować moim krewnym” — ostrzegał Murata, który według krążących już po Paryżu plotek miał zostać następnym królem Polski.

Zawsze ubierał się fantazyjnie i nigdy nie nosił regulaminowych mundurów, preferując ozdobione  lampasami obcisłe bryczesy z koźlej skóry, haftowane kaftany i wywijane pirackie buty, ale kiedy zobaczył tradycyjny szlachecki polski strój, poznał inny wymiar ekstrawagancji. Sprawił sobie własną wersję polskiego ubioru i nosił odtąd obszywane futrem aksamitne kaftany z rozciętymi, obszernymi rękawami oraz futrzane czapki w najróżniejszych kolorach.


Reklama


„Wyglądał tak majestatycznie jak aktor usiłujący zagrać króla” — stwierdziła Anna Potocka, przyznając jednak, że zostałby zaakceptowany, gdyby objęcie przezeń tronu oznaczało niepodległość kraju.

Napoleon nie zamierzał wiązać sobie rąk przed rozstrzygnięciem „ważkich kwestii”, będących rezultatem jego zwycięstwa nad Prusami. Zachęcał Polaków do wstępowania w szeregi swoich wojsk, ale w rozmowach z miejscowymi osobistościami nie wykraczał za bardzo poza żądania dostaw dla swojej armii. 2 grudnia wziął udział w balu wydanym przez miejscową szlachtę z okazji rocznicy jego koronacji, ale oznajmił jego organizatorom, że powinni nosić buty z ostrogami, a nie pończochy i lakierki (…).

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Oddał tymczasową administrację w ręce rady złożonej z wybitnych Polaków, ale ściśle nadzorowanej przez Talleyranda i Mareta. Jej kompetencje sprowadzały się do tworzenia polskiej armii oraz do zaopatrywania jego oddziałów w żywność i konie.

Niezależnie od tego kazał zbudować strukturę administracyjną opartą na modelu francuskim, a nawet wprowadzić opracowany przez siebie Kodeks cywilny. Nie chciał podejmować żadnych innych wiążących decyzji, dopóki nie wyklaruje się sytuacja militarna (…).

Napoleon nie chciał podejmować żadnych innych wiążących decyzji, dopóki nie wyklaruje się sytuacja militarna (fot. Wojciech Kossak/domena publiczna).

Rozmowy w Tylży

[Podobnie umiarkowane stanowisko cesarz zajął podczas negocjacji z carem Aleksandrem, gdy pojawiła się kwestia utworzenia Księstwa Warszawskiego]. Napoleon tłumaczył w Tylży Aleksandrowi, że nie ma żadnych sprzeczności między interesami Francji a interesami Rosji i że nie zamierza rozciągać strefy wpływów Francji poza Łabę.

Twierdził też, że obszar między tą rzeką a Niemnem powinien pozostać neutralną strefą buforową. Mimo to założył na nim francuskie państwo satelickie, stanowiące zagrożenie dla interesów rosyjskich.


Reklama


Utworzenie w 1807 roku Księstwa Warszawskiego zostało w Rosji uznane za pierwszy krok do odbudowy Polski i stwarzało perspektywę konieczności rezygnacji przez imperium carów z części — jeśli nie całości — blisko 463 000 kilometrów kwadratowych i około pięciu i pół miliona mieszkańców przejętych po likwidacji Rzeczypospolitej.

Liczni Polacy, niezależnie od tego, czy byli obywatelami Księstwa, czy nie, uważali je za zarodek odbudowywanej ojczyzny. Kiedy Austria przystąpiła w 1809 roku do wojny z Francją, a armia Księstwa Warszawskiego wkroczyła do Galicji, mieszkający w zaborze austriackim polscy patrioci wsparli ją zbrojnie.

<strong>Przeczytaj też:</strong> Najdziwniejsze pamiątki z czasów rewolucji francuskiej

Gdy jednak zawierano traktat pokojowy, Napoleon pozwolił na przyłączenie do Księstwa tylko części wyzwolonych obszarów, przekazując Rosji jedynie mały okręg. Był to typowo napoleoński kompromis — rozczarował Polaków, ale nie uspokoił rosyjskiej opinii publicznej, która uznała go za drugi krok na drodze do wskrzeszenia Polski.

„Martwe ciało”

Napoleon nigdy nie rozważał takiej możliwości. Wszystkie jego deklaracje, świadczące o tym, że było inaczej, pochodzą z okresu późniejszego, kiedy próbował zatrzymać Polaków po swojej stronie lub poprawić swoją reputację.

W Tylży Napoleon przekonywał Aleksandra, że nie musi się obawiać odrodzenia Polski (fot. Adolphe Roehn/domena publiczna).

W owym czasie odrzucał taką koncepcję wielokrotnie i stanowczo; uważał Polskę za „martwe ciało” i nie sądził, by Polacy byli w stanie wskrzesić swą ojczyznę jako dobrze funkcjonujące państwo. Ale nie mógł zlekceważyć szansy na zyskanie nowego, olbrzymiego źródła żołnierzy (z których większość miała walczyć w Hiszpanii), starał się więc przekonać Polaków, że jest zwolennikiem ich sprawy.

Aleksander chciał, by Napoleon zobowiązał się na piśmie, iż nie pozwoli na odbudowę Polski i wystąpi zbrojnie przeciwko Polakom, gdyby podjęli taką próbę. Napoleon odpowiadał, że jest gotów zadeklarować swój sprzeciw wobec takiego scenariusza, ale nie chce i nie może obiecać, że będzie utrudniał jego realizację.


Reklama


Oznajmił ministrowi Champagny’emu, że podpisując proponowane przez Rosję oświadczenie, „naraziłby na szwank godność i honor Francji”, gdyż u boku Francuzów walczą od ponad dziesięciu lat dziesiątki tysięcy Polaków, natchnionych nadzieją na wolną ojczyznę i przekonanych o sympatii Francji dla ich sprawy.

Przeczytaj też o potwornej zbrodni Napoleona z czasów kampanii egipskiej.

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Adama Zamoyskiego „Napoleon. Człowiek i mit”, wydanej nakładem Wydawnictwa Literackiego (2019). Książkę kupisz z rabatem na stronie wydawcy.

Tytuł, lead, śródtytuły i teksty w nawiasach kwadratowych pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.

Ilustracja tytułowa: Napoleon nadaje konstytucję Księstwu Warszawskiemu (fot. Marcello Bacciarelli/domena publiczna).

Autor
Adam Zamoyski
3 komentarze

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.