Ostatnia egzekucja wykonana w Polsce. Tak umierał człowiek, po którego zgonie zniesiono karę śmierci

Strona główna » Historia najnowsza » Ostatnia egzekucja wykonana w Polsce. Tak umierał człowiek, po którego zgonie zniesiono karę śmierci

Andrzej Czabański, stracony 21 kwietnia 1988 roku w krakowskim więzieniu Montelupich, poprosił przed śmiercią o papierosa. Powieszenie bezwzględnego gwałciciela i mordercy obserwowali prokurator, naczelnik aresztu, adwokat, lekarz oraz ksiądz. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że była to ostatnia egzekucja, jaką przeprowadzono w Polsce.

Iwona była kobietą zamożną i szanowaną wśród sąsiadów. Jej mąż pracował za oceanem, a ona sama wychowywała dwie córki w podtarnowskiej wsi. Od jakiegoś czasu małżonek jednak się nie odzywał, dlatego Iwona zaczęła się martwić.


Reklama


Gwałciciel i morderca

Gdy pewnego wieczoru 1984 roku do jej drzwi zapukał podchmielony znajomy, Andrzej, twierdząc, że rozmowa z Ameryką czeka na poczcie, kobieta nawet się nie wahała. Wsiadła z mężczyzną do samochodu. W rzeczywistości żadnego telefonu nie było.

Czabański wywiózł kobietę w pole, zgwałcił, następnie zaś bestialsko zamordował. Ciężkim narzędziem uderzał ją w głowę. Po pierwszych razach Iwona próbowała podnieść się i uciekać, jednak mężczyzna kontynuował.

Andrzej Czabański wywiózł swoją ofiarę w pole a następnie ją zgwałcił i zamordował. Ilustracja poglądowa (domena publiczna).
Andrzej Czabański wywiózł swoją ofiarę w pole, a następnie ją zgwałcił i zamordował. Ilustracja poglądowa (domena publiczna).

Gdy zorientował się, że córki będą szukać matki, prawdopodobnie chciał zabić także je. Wrócił do mieszkania Iwony, gdzie drzwi otworzyła mu starsza dziewczyna, którą zaczął dusić. Na pomoc ruszyła jej młodsza. Dopiero kiedy dzieci zaczęły głośno wzywać pomocy, Czabański spanikował i uciekł.

Następnego dnia został aresztowany. Dowody zbrodni były mocne. Zresztą sprawca się przyznał i sam wskazał miejsce, w którym pozostawił ciało Iwony. 12 czerwca 1986 roku został skazany na karę śmierci.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Rodzina Czabańskiego do ostatniej chwili walczyła o to, by pozostał przy życiu. Adwokat bezskutecznie składał apelacje, matka próbowała wszelkimi kanałami błagać o łaskę dla syna. Choć trwały już rozmowy o zniesieniu kary śmierci, zabójca Iwony nie doczekał ich finału.

Wyrok na niego zapadł zanim ogłoszono moratorium na zabijanie skazanych. Egzekucja nastąpiła 21 kwietnia 1988 roku o godzinie 17.00 w krakowskim więzieniu Montelupich.


Reklama


Wieszano wcześnie rano lub wieczorem

Jak wspomina jeden z polskich katów, który pracował w tym okresie, a po latach zdecydował się anonimowo podzielić swoimi doświadczeniami, egzekucje najczęściej odbywały się wcześnie rano albo wieczorem. Mistrz małodobry, jak wykonawcę wyroku ostatecznego nazywano w dawnych wiekach, podróżował po całej Polsce w ramach „delegacji”, nie chwaląc się specjalnie nikomu, czym się w czasie tych służbowych wyjazdów zajmuje. Prawdy o funkcji męża w aparacie sprawiedliwości nie znała nawet żona.

W papierach wystawianych na okoliczność „delegacji” przez Centralny Zarząd Zakładów Karnych w Warszawie wszystko było fałszywe, tylko zdjęcie się zgadzało. Zdaniem kata, który pozostawił swoje wspomnienia, w latach 1955-1988 wykonano przynajmniej 300 egzekucji, a na jednego z czterech powojennych wykonawców przypadało średnio 75 wyroków.

Więzienie Montelupich. To tam odbyła się ostatnia egzekucja w Polsce ( אביהו/CC BY-SA 4.0)..
Więzienie Montelupich. To tam odbyła się ostatnia egzekucja w Polsce ( אביהו/CC BY-SA 4.0).

Ostatni papieros

W więzieniu na ul. Montelupich, gdzie ostatnie tchnienie wydał Czabański, miejsce straceń robiło wyjątkowo złowieszcze wrażenie. Było to małe pomieszczenie bez okien, o szarych ścianach. Z sufitu zwisał stryczek, a pod nim znajdowała się zapadnia.

Do tego pomieszczenia strażnicy przyprowadzali ubranego w więzienny drelich skazańca. Więźniowie miewali ostatnie życzenia. Andrzej Czabański poprosił o papierosa, jak wielu przed nim.


Reklama


Jak wspomina kat, wyrok zawsze wykonywało dwóch katów. Jeden zakładał więźniowi opaskę na oczy, drugi pętlę na szyję, po czym pociągał za dźwignię otwierającą zapadnię.

Później przychodził czas na czekanie. Zgromadzeni w pomieszczeniu ludzie obserwowali powolne konanie skazańca. Po około 20 minutach lekarz przystępował do oględzin i stwierdzał zgon. Nie zachowały się relacje mówiące, jak umierał Czabański, ostatni stracony przez system sprawiedliwości Polak.

„Śmierć ma tu swój rytuał”

Wiadomo jednak, że inni skazańcy tuż przed powieszeniem toczyli w amoku pianę z ust, próbowali atakować strażników doprowadzających ich na miejsce kaźni, drapali, gryźli, walczyli o życie.

Gdy już zawisnęli, wydawali z siebie potępieńcze dźwięki, których człowiek zdawałoby się, nie jest zdolny wyartykułować. Mieli torsje i załatwiali bezwiednie potrzeby fizjologiczne.

Czabański był ostatnim skazańcem, którego powieszono w Polsce. Ilustracja poglądowa (domena publiczna).
Czabański był ostatnim skazańcem, którego powieszono w Polsce. Ilustracja poglądowa (domena publiczna).

Kiedy znajdujący się w pomieszczeniu lekarz orzekał zgon skazańca, ciało wkładane było do trumny. Po wszystkim, jak to opisuje Mariusz Sepioło w reportażu Dawca krwi: „Kat ściąga białe rękawiczki i rzuca je na piersi straconego, leżącego już w trumnie. Śmierć ma tu swój rytuał”.

Kiedy wykonano wyrok na Andrzeju Czabańskim „rytuał” miał miejsce po raz ostatni. Najpierw 7 grudnia 1989 roku sejm ogłosił amnestię zamieniającą skazanym na śmierć wyroki na 25 lat więzienia. Później obowiązywało w kraju moratorium na wykonywanie kary śmierci. Wreszcie została ona zniesiona w nowym kodeksie karnym z 1997 roku.

Przeczytaj również o karze śmierci w przedwojennej Polsce. Przez 20 lat wykonano setki wyroków


Reklama


Bibliografia

  1. Andrzejczak J., Spowiedź polskiego kata, K.M.S.O. 1997.
  2. Grześkowiak A., Kara śmierci w polskim prawie karnym. „Rozprawy”, 1982.
  3. Prejean H., Przed egzekucją, Mando 2018.

Ilustracja tytułowa: Szubienica w więzieniu Fremantle. Ilustracja poglądowa (GordonMakryllos /CC BY-SA 4.0).

Autor
Aleksandra Zaprutko-Janicka

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.