Katarzyna Wielka i Piotr Zawadowski

Pierwszy trójkąt miłosny Katarzyny Wielkiej. Nowy kochanek nie był w stanie wytrzymać nerwowo takiego układu

Strona główna » Nowożytność » Pierwszy trójkąt miłosny Katarzyny Wielkiej. Nowy kochanek nie był w stanie wytrzymać nerwowo takiego układu

W życiu imperatorowej Katarzyny Wielkiej tak naprawdę liczył się tylko jeden mężczyzna. Grigirij Potiomkin był jej najbardziej zaufanym zausznikiem, niemalże mężem i nieoficjalnym współwładcą, określanym mianem Serenissimusa. Przez kilka lat był też kochankiem najpotężniejszej kobiety Europy. Kiedy jednak pasja Katarzyny wygasła, faworyt musiał pogodzić się z tym, że w jej łożu zagości ktoś inny.

[W 1776 roku] romans księcia Potiomkina i Katarzyny II zdawał się dobiegać kresu, jednak tak naprawdę nigdy się nie zakończył. Przekształcił się po prostu w małżeństwo, w czasie którego oboje zakochiwali się i utrzymywali stosunki seksualne z innymi, podczas gdy wzajemny związek pozostawał najważniejszą rzeczą w ich życiu.


Reklama


Ten niezwykły model małżeństwa wywołał lawinę negatywnych komentarzy o cesarzowej nimfomance i cesarskim alfonsie, Potiomkinie. Być może romantyzm i seryjne małżeństwa z miłości, kończące się w dzisiejszych czasach rozwodami, zniszczyły naszą zdolność do zrozumienia ich partnerstwa.

Dwunastu kochanków carycy

[Sekretarz Piotr] Zawadowski [świeżo mianowany generałem] był pierwszym oficjalnym faworytem, który dzielił łoże carycy, podczas gdy Potiomkin władał jej myślami, nadal służąc jako małżonek, przyjaciel i minister.

Grigorij Potiomkin na obrazie z ok. 1790 roku.
Grigorij Potiomkin na obrazie z ok. 1790 roku.

W ciągu sześćdziesięciu siedmiu lat życia Katarzyna miała, o ile wiemy, dwunastu kochanków; trudno uznać to za armię, o jaką się ją oskarża. I nawet to jest złudne, gdyż kiedy znalazła partnera, z którym była szczęśliwa, wierzyła, iż to uczucie będzie trwało wiecznie. Rzadko sama kończyła te związki. (…) Rzeczywistość znacznie odbiegała od mitu. (…)

„Niczym piesek salonowy”

[Piotr Zawadowski był] metodyczny, kulturalny i przystojny. Zaciśnięte wargi i pozbawione uśmiechu oczy sugerowały, że jest typem świętoszkowatego marudy – całkowitym przeciwieństwem Potiomkina, być może antidotum na niego. (…)


Reklama


Romans Katarzyny z Zawadowskim stanowił sprawdzian dla cesarskiego ménage-à-trois. Obecność Potimkina czyniła życie faworytów znacznie trudniejszym i bardziej upokarzającym, ponieważ nie mogli uniknąć jego bliskości z Katarzyną.

Ich stosunki z Serenissimusem były niemal równie ważne jak ich miłość dla władczyni. Nawet bez Potiomkina ta rola okazywała się bardzo trudna, a Zawadowski stał się głęboko nieszczęśliwy.

Tekst stanowi fragment książki Simona Sebaga Montefiorego pt. Katarzyna Wielka i Potiomkin (Bellona 2021).

Listy Katarzyny do Zawadowskiego dają nam doskonały wgląd w duszną atmosferę świata jej faworytów. Utrzymał się w łaskach zaledwie przez osiemnaście miesięcy, jednak jego miłość do Katarzyny była szczera. Jej listy ujawniają, iż ona również go kochała.

Ich związek nie opierał się na równości. Mimo iż miał tyle lat, co Potiomkin [czyli 37], czuł dla niej respekt, a ona traktowała go protekcjonalnie, dziękując za „najczulszy liścik”. Chociaż Potiomkin pragnął czasu i miejsca dla siebie, Zawadowski tęsknił za spędzaniem całego dnia razem z nią, niczym piesek salonowy, musiała więc do niego pisać i wyjaśniać, że „czas nie należy do mnie, ale do cesarstwa”.

A przecież pracowali razem – on nadal trudził się w jej kancelarii cały dzień przed pójściem z nią na spoczynek o dziesiątej, po rozegraniu trzech robrów wista. Rutyna ta była męczącą i ciężką pracą.

„Kiedy się najmniej tego spodziewasz, następuje erupcja”

Jej nowy faworyt miał zdecydowanie mniejsze doświadczenie seksualne niż książę, być może właśnie dlatego zakochała się w nim tak głęboko. „Jesteś Wezuwiuszem” – pisała. Zapewne z braku doświadczenia niekiedy tracił kontrolę, gdyż dodawała: „Kiedy się najmniej tego spodziewasz, następuje erupcja, ale nie, nieważne, powinnam ugasić ją pieszczotami. Piotrusiu najdroższy!”.


Reklama


Z Zawadowskim korespondowała mniej formalnie niż z Potiomkinem. Gdy ten pierwszy nazywał ją Katiuszą lub Katią, książę zawsze używał formy Matuszko, Władczyni. Listy cesarzowej do Zawadowskiego wydają się bardziej otwarcie seksualne: „Pietruszeńka, cieszę się, że zostałeś uleczony przez moje małe poduszeczki, a jeśli moje pieszczoty poprawiają Twoje zdrowie, to nigdy nie będziesz chory”.

Te „poduszeczki” mogą oznaczać piersi – ale Katarzyna również haftowała małe poduszki wypełniane ziołami, co może stanowić komiczną pułapkę zastawioną na biografów dokonujących seksualnych interpretacji prywatnych listów.

Katarzyna Wielka na angielskiej karykaturze z epoki.

Porozmawiaj z księciem

Zawadowski, który bardzo kochał Katarzynę, często chorował, zapewne głównie na tle nerwowym. Nie nadawał się na przedmiot intryg i nienawiści. Chociaż Katarzyna nieustannie w listach deklarowała swą miłość, nie mógł czuć się spokojnie na swej pozycji: jego prywatne życie znajdowało się „pod mikroskopem”.

Ona nie rozumiała, co go martwi, a on nie miał siły Potiomkina, by dostać to, czego chciał, od wszystkich. Ponadto musiał tolerować wszechobecność Potiomkina. Było ich troje, a kiedy Potiomkin potrzebował uwagi, niewątpliwie ją uzyskiwał.


Reklama


Gdy w związku carycy z Zawadowskim dochodziło do kryzysów, to rozwiązywał je Potiomkin: „Oboje potrzebujemy przywrócenia duchowego spokoju! – pisała Katarzyna. – Cierpiałam na równi z Tobą przez trzy miesiące, torturując siebie (…). Porozmawiam z księciem Gri[gorijem] A[leksandrowiczem Potiomkinem]”.

Ta rozmowa z Potiomkinem o osobistych uczuciach Zawadowskiego raczej nie mogła przywrócić duchowego spokoju obecnemu kochankowi. Poza tym Zawadowski głosił, że nie przeszkadza mu wieczna ekstrawagancja Potiomkina, jednak dowody wskazują, iż bał się go oraz denerwował się i chował, kiedy książę był w pobliżu.

Piotr Zawadowski. Obraz z ok. 1800 roku.
Piotr Zawadowski. Obraz z ok. 1800 roku.

„Nie rozumiem – pisała cesarzowa do Zawadowskiego – dlaczego nie możesz widywać się ze mną bez łez w oczach”. Kiedy Potiomkin został księciem, Katarzyna zaprosiła Zawadowskiego, czy raczej rozkazała mu: „Jeśli pójdziesz z gratulacjami do nowego księcia, przyjmie Cię on łaskawie. Skoro się zamykasz, ani ja, ani nikt inny nie przywyknie do Twego widoku”.

Nieszczęśliwy kochanek

Lata później opowiadano historię, że Potiomkin stracił opanowanie w obliczu cesarzowej, kazał jej odprawić Zawadowskiego, niemal ich zaatakował, a potem rzucił w Katarzynę lichtarzem.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Wygląda to na jeden z ataków szału Potiomkina, nie wiemy jednak, co go sprowokowało. Mógł uznać, że Zawadowski to nudziarz; mogło się to też wiązać z przyjaźnią Zawadowskiego z osobami niechętnymi Potiomkinowi, w rodzaju Siemiona Woroncowa.

Zawadowski z pewnością miał prowincjonalne cechy tak obce Serenissimusowi – i mógł irytować nawet samą Katarzynę. Dyplomaci zauważyli trudną sytuację Zawadowskiego. Nawet w połowie 1776 roku, kiedy ledwo został pokazany światu, [poseł francuski Daniel de] Corberon zastanawiał się nad „nazwiskiem nowego faworyta (…), ponieważ powiadają, że Zawadowski już upada”.


Reklama


Dyplomatyczne analizy faworytów Katarzyny zawsze stanowiły mieszaninę współczesnej kremlinologii oraz plotek dzisiejszych brukowców – kwestię odczytywania blefów i podwójnych blefów. Jak ujął to Francuz, „wnioskują o jego niełasce na podstawie jego wyniesienia”. Mimo to w ciągu roku Katarzyna również zauważyła, że jest nieszczęśliwy.

Spotkam się z Tobą po obiedzie

W maju 1777 roku napisała do Zawadowskiego: „Książę Or[łow] powiedział mi, że chcesz odejść. Zgadzam się (…). Spotkam się z Tobą (…) po obiedzie”.

Katarzyna Wielka na portrecie z ok. 1780 roku.
Katarzyna Wielka na portrecie z ok. 1780 roku.

Odbyli bolesną rozmowę, którą Katarzyna, rzecz jasna, szczegółowo opisała Potiomkinowi: „Zapytałam go, czy ma mi coś do powiedzenia, czy nie. Powiedział mi o tym”. Ona pozwoliła mu wybrać pośrednika, skrzyżowanie agenta literackiego z adwokatem od rozwodów, by negocjował warunki jego ustąpienia.

„Wybrał hrabiego Kiriłła Razumowskiego (…) poprzez łzy (…). Do widzenia, kochany – dodała. – Ciesz się książkami!” Kiedy Razumowski przedyskutował odejście Zawadowskiego, Katarzyna dała mu „trzy lub cztery tysiące dusz (…) oraz pięćdziesiąt tysięcy rubli rocznie w następnych latach i srebrny serwis na szesnaście osób…”. (…) Zawsze była szczodra dla swych kochanków.

Przeczytaj też o Stanisławie Auguście Poniatowskim jako kochanku carycy Katarzyny. Jak doszło do tego poniżającego romansu?


Reklama


Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Simona Sebaga Montefiorego pt. Katarzyna Wielka i Potiomkin. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Bellona w 2021 roku.

Najpotężniejszy faworyt Katarzyny Wielkiej i historia jego sławnego romansu z carycą

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Autor
Simon Sebag Montefiore
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.