Przemówienia Stefana Starzyńskiego w czasie obrony Warszawy w 1939 roku. Tak piętnował niemieckie barbarzyństwo

W czasie, gdy inni sanacyjni dygnitarze opuścili Warszawę, jej komisaryczny prezydent Stefan Starzyński trwał na posterunku. Przez kilkanaście dni, dzięki radiostacji Warszawa II, codziennie zwracał się do mieszkańców stolicy, dodając im otuchy i zagrzewając do walki. Co dokładnie znajdowało się w jego przemówieniach?

Poczynając od 7 września 1939 r., kiedy została uruchomiona radiostacja Warszawa II, nadająca z ul. Zielnej 25, prezydent Warszawy codziennie, a niekiedy dwa razy na dzień przemawiał do mieszkańców stolicy, jego głos był zaś słyszany nie tylko w kraju, lecz także docierał za granicę.


Reklama


Zapomniane przemówienia

Przypuszczam, iż wielu czytelników zaskoczy informacja, że dziś dysponujemy tylko częścią tekstów tych przemówień i zaledwie nielicznymi ich nagraniami. Dopiero w 1979 r., dzięki inicjatywie twórcy programu telewizyjnego „Świadkowie” Jerzemu Szotkowskiemu oraz historykowi dr. Maciejowi Józefowi Kwiatkowskiemu, udało się odnaleźć nagrania 15 przemówień i ich fragmentów 20 lutego 1979 r. w audycji telewizyjnej, po niemal czterdziestu latach, można było usłyszeć głos Starzyńskiego utrwalony na płycie, jedynie przez 1 minutę i 15 sekund. (…)

Wypowiedzi Starzyńskiego z jednej strony były protestem i ostrzeżeniem mającym dotrzeć do cywilizowanego świata, z drugiej zaś aktem oskarżenia, domagającym się ukarania zbrodniarzy mordujących niewinną ludność cywilną. (…)

Stefan Starzyński na zdjęciu z lat 30. XX wieku (domena publiczna).
Stefan Starzyński na zdjęciu z lat 30. XX wieku (domena publiczna).

Zestawienie tych jego wypowiedzi nie byłoby możliwe, gdyby teksty przemówień Starzyńskiego nie zostały opublikowane w nieocenionym dziele Macieja Józefa Kwiatkowskiego Wrzesień 1939 w warszawskiej rozgłośni Polskiego Radia. (…)

Współcześni Hunowie

8 września: „Obywatele stolicy! Przed chwilą zbrodniczy napastnik obrzucił centrum Warszawy bombami. Znów mamy ofiary wśród ludności cywilnej. (…) Furia, z jaką atakują Niemcy miasta i ludność cywilną, będzie pomszczona. Los wojny przesądzony jest na ich niekorzyść, a ich szaleńcze i zbrodnicze postępowanie dozna w wyniku wojny należytej kary”

11 września mówił: „Dzisiejsze pożary nocne na Pradze dały dowód nowej haniebnej działalności narodu niemieckiego, haniebnej, barbarzyńskiej, brutalnej, wstrętnej, obrzydliwej działalności, którą świat cały po wieczne czasy potępi i potępić będzie musiał i naród niemiecki zniszczyć”.

Chwilę potem nazwie Niemców „współczesnymi Hunami”. Wieczorem tego dnia Starzyński przemawiał po raz drugi, mówiąc: „Lud warszawski (…) wierzy, że hitlerowska plaga zostanie zniszczona, że hańba Niemiec raz na zawsze ten naród okryje i nic już tej hańby nie zmaże”


Reklama


13 września: „Śmierć i pohybel barbarzyńskim Niemcom”. Kilka dni później, 17 września, po raz kolejny potępi sposób prowadzenia wojny przez najeźdźcę: „Barbarzyńskie metody bicia specjalnie w kościoły lub pamiątki narodowe, jak Zamek czy Belweder, te barbarzyńskie metody, które nic wspólnego z wojną nie mają, które nie są wojną, które są metodami bandyckimi – muszą obudzić gniew, srogi gniew, który pomści te wszystkie krzywdy, które ludność Warszawy dzisiaj doznaje”.

„Chciałbym, aby głos mój dotarł do Genewy”

19 września raz jeszcze dopominać się będzie kary za popełnione w Warszawie zbrodnie: „Barbarzyńskie bombardowanie miasta i cywilnej ludności trwa. Tego rodzaju metody nie mają precedensu w historii, znajdą określenie i karę. Tego rodzaju walka musi się odbić na losach narodu niemieckiego i jego przyszłości”.

Artykuł stanowi fragment książki profesora Tomasza Szaroty pod tytułem Tajemnica śmierci Starzyńskiego (Bellona 2020).
Artykuł stanowi fragment książki profesora Tomasza Szaroty pod tytułem Tajemnica śmierci Stefana Starzyńskiego (Bellona 2020).

Dwa dni później poda w przemówieniu konkretne przykłady owego barbarzyństwa: „Przy bombardowaniu, gdy jeden ze szpitali wywiesił chorągiew Czerwonego Krzyża, za chwilę został obrzucony gradem pocisków. Umyślnie. (…) Chciałbym, aby głos mój dotarł do Genewy, aby centrala Czerwonego Krzyża, mająca swoje zasady, swój statut, wiedziała, jak Niemcy walczą. Z siedmiu szpitali Czerwonego Krzyża cztery były już zbombardowane, a jeden trzykrotnie”.

Powróci do tego tematu 22 września, w swym przedostatnim przemówieniu; „Niemcy bombami i pociskami szczególnie atakują budynki publiczne, szkoły i szpitale, zwłaszcza gdy wywieszona zostanie flaga Czerwonego Krzyża, gmach ten tym bardziej jest ostrzeliwany ze szczególną zaciekłością i z wyrafinowaniem. Niektóre szpitale Czerwonego Krzyża podlegały kilkakrotnym atakom, a chorzy i ranni ginęli od pocisków i pożaru”.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

„Zabijają kobiety i dzieci, mordują ludność cywilną”

Okazuje się, że do cytowanego tu zestawu wypowiedzi Starzyńskiego, zaopatrzonych w konkretną datę, dodać można jeszcze kilka innych jakże podobnych, takiej daty pozbawionych. W „Biuletynie Informacyjnym” z 1 września 1944 r. przypomniano jedno z przemówień: „Barbarzyńcy niemieccy – mówił w nim – walą w gruzy nasze kościoły, nasze domy, zabijają kobiety i dzieci, mordują ludność cywilną.

(…). Wierzymy, iż nadejdzie czas, gdy pruski bandyta dostrzeże, iż nadszedł kres jego mordów, kres jego łupiestw, jego wołających o pomstę do Boga zbrodni. To będzie jednocześnie czas kary. To będzie dzień, gdy w gruzy zaczną się walić niemieckie domy, niemieckie zabytki kultury, cała niemiecka nasiąknięta krwią przeszłość”.


Reklama


Z kolei powojenny prezydent Warszawy Stanisław Tołwiński, przemawiając 6 września 1946 r. podczas uroczystości upamiętniających postać Starzyńskiego, zacytował inne jego przemówienie: „A wy, Niemcy, gdy kobiety i dzieci niemieckie ginąć będą, tak jak dziś giną nasze kobiety i dzieci, byście zrozumieli, że jest na świecie inna niż pruska sprawiedliwość”.

„Podjęliśmy z barbarzyństwem niemieckim śmiertelną walkę”

Dziennikarz Stanisław Sachnowski (…) zacytował „utrwalone na płycie” takie oto słowa prezydenta Warszawy: „Podjęliśmy z barbarzyństwem niemieckim śmiertelną walkę. Walkę tę prowadzić będziemy do końca. I niech nikt nie łudzi się, iż moja czy wasza śmierć walkę tę przerwie. Po nas przyjdą inni i walczyć będziemy stale, bo walczymy o sprawiedliwość, o prawdę, o wszystko, co w życiu jest piękne, a przeciw wszystkiemu, co jest podłe i złe”.

Płonąca warszawa we wrześniu 1939 roku. Starzyński w swoich przemówieniach piętnował niemieckie barbarzyństwo w czasie walk o miasto (domena publiczna).

Sądzę, że wszystkie cytowane tu przeze mnie wypowiedzi Starzyńskiego z września 1939 r. zostały kompletnie zapomniane, a każdym razie po roku 1984, gdy ukazała się książka Macieja Józefa Kwiatkowskiego, już nikt na nie się nie powoływał.

Właściwie zapamiętane jest i przypominane jedynie ostatnie jego przemówienie, wygłoszone 23 września 1939 r. Kilka godzin później została zniszczona warszawska elektrownia, co uniemożliwiło dalsze funkcjonowanie Polskiego Radia. Zwracam uwagę, że z tego przemówienia cytuje się zawsze tylko te same kilka zdań.


Reklama


„Chciałem, by Warszawa była wielka”

W druku pojawiły się one dopiero w listopadzie 1959 r. w wydanej przez PZWS popularnej broszurce dr Bożeny Krzywobłockiej Warszawski wrzesień (doczekała się aż sześciu wydań). Oto, jak brzmi ten pierwszy raz po wojnie opublikowany tekst: „(…) Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielka będzie. Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice wielkiej Warszawy przyszłości. I Warszawa jest wielka.

Prędzej to nastąpiło, niż przypuszczaliśmy. Nie za lat pięćdziesiąt, nie za lat sto, lecz dziś widzę wielką Warszawę. – Gdy teraz do was mówię, widzę ją przez okna w całej wielkości i chwale, otoczoną kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia, wspaniałą, niezniszczalną, wielką, walczącą Warszawę.

I choć tam, gdzie miały być wspaniałe sierocińce, gruzy leżą, choć tam, gdzie miały być parki, dziś są barykady, gęsto trupami pokryte, choć płoną nasze biblioteki, choć palą się szpitale – nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy….”. (…)

„Człowiek ten podtrzymywał opór Warszawy”

Wspominałem już, że głos prezydenta Warszawy docierał poza Polskę. „Radiowa osobowość Starzyńskiego była tak silna – pisze Maciej Józef Kwiatkowski – że fascynowała także ludzi, którzy słuchali jego wystąpień, choć nie znali języka polskiego.

Stefan Starzyński na zdjęciu wykonanym w marcu 1939 roku (domena publiczna).
Przemówień Starzyńskiego słuchano również poza granicami Polski. Zdjęcie poglądowe z marca 1939 roku (domena publiczna).

Budapeszteński korespondent agencji Associated Press Robert St. John nie rozumiał ani słowa po polsku, jednakże przy nasłuchowym odbiorniku w lokalu agencji przy Esterházy út 17 spędził wiele godzin, wsłuchując się w głos prezydenta Warszawy walczącej”.

Dalej historyk Polskiego Radia, korzystając z polskiej edycji wspomnień tego dziennikarza, cytuje takie ich fragmenty: „Były dni, kiedy o sytuacji w Warszawie więcej mówił nam ton głosu Stefana Starzyńskiego niż same słowa. Zawsze starał się być pewny siebie, pełen optymizmu. (…)


Reklama


Prezydent Stefan Starzyński przemawiał w sposób niesłychanie sympatyczny. Polubiliśmy go. (…) Słuchaliśmy jego głosu w dzień i w nocy. Człowiek ten podtrzymywał opór Warszawy. (…) Uważaliśmy, że prezydent Starzyński powinien był otrzymać Nagrodę Pulitzera albo jakieś inne wyróżnienie za najlepsze reportaże z drugiej wojny światowej.

Miał niezwykłe wyczucie dziennikarskie, jego kilka wystąpień w ciągu dnia dawało nam pełny obraz sytuacji, jakby tam, na miejscu, siedziało z pół tuzina naszych reporterów”.

Przeczytaj również o tym, że polskie podziemie chciało uwolnić Stefana Starzyńskiego. Dlaczego bohaterski prezydent Warszawy odmówił?

Źródło

Artykuł stanowi fragment książki profesora Tomasza Szaroty pod tytułem Tajemnica śmierci Stefana Starzyńskiego. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Bellona 2020.

Nowe fakty w sprawie śmierci Stefana Starzyńskiego

Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.

Autor
Tomasz Szarota
1 komentarz
  • Pozwolę sobie doprecyzować informacje z pierwszego akapitu, że na Zielnej 25 od wczesnych lat 30. mieściły się studia Polskiego Radia i tam przygotowywano zarówno program ogólnopolski, nadawany od 1931 r. z nadajnika w Raszynie, jak i warszawski lokalny, nadawany od 1937 r. z nadajnika na Forcie Mokotowskim.
    5 września, w ramach ewakuacji urzędów i instytucji centralnych, ewakuowano w kierunku wschodnim (na Lublin) część personelu Polskiego Radia i ruchomy sprzęt. 6 września, niedługo przed północą, radio nadało rozkaz płk. Umiastowskiego, nakazującego m.in. ewakuację wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni na wschód. Rozkazu posłuchało wielu pracowników radia, na szczęście część z nich wkrótce powróciła do Warszawy. Wtedy wydany został też rozkaz zniszczenia obu radiostacji. W nocy z 6 na 7 września, już po zakończeniu nadawania, personel techniczny Raszyna zniszczył aparaturę nadawczą (m.in. tłukąc lampy i przecinając przewody), a wojsko wysadziło jeden z dwóch masztów. Z jakiegoś powodu nadajnik na Forcie został wyłączony i zabezpieczony, ale nie zniszczony i inżynierom i technikom udało się go ponownie uruchomić tak, że już o 8 rano 7 września został nadany program (normalnie radio zaczynało nadawanie o 6).
    Od tego czasu program de facto ogólnopolski był nadawany z nadajnika na Forcie Mokotowskim.
    Już 8 września Niemcy podeszli pod Warszawę i Fort Mokotowski znalazł się w pasie ziemi niczyjej. Tym razem podjęto decyzję, by ewakuować personel, ale pozostawić nadajnik na chodzie. Ówczesna technika wymagała nadzoru i regularnych przerw konserwacyjnych, lecz nadajnik działał niezawodnie do ok. godz. 14 23 września, kiedy zniszczenie elektrowni Powiśle pozbawiło miasta zasilania.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.