Starożytne Bizancjum. Zapomniane początki najpotężniejszego i najważniejszego miasta w chrześcijańskim świecie

Jego mieszkańcy lubowali się w winie, uciechach łoża i luksusie. Ale od polityki też nie potrafili uciec. Z uwagi na wielkie bogactwo raz po raz padali ofiarami mocarstw. Nikt nie mógł się spodziewać, że w przyszłości właśnie tutaj zostanie przeniesiona stolica najpotężniejszego z imperiów…

Podręczniki uczą, że w roku 330 n.e. cesarz Konstantyn uroczyście przeniósł stolicę Imperium Rzymskiego do nowopowstałego miasta nad Bosforem, nadając mu swoje własne imię. O tym wydarzeniu pisze się tak, jakby wcześniej na miejscu Konstantynopola stała niewiele znacząca, prowincjonalna mieścina. Nic bardziej mylnego!


Byzantion wprawdzie nigdy nie grał w polityce pierwszych skrzypiec, ale należał do grona najbogatszych i najpotężniejszych miast greckich. I tylko decyzja Konstantyna o zbudowaniu na jego miejscu Nowego Rzymu sprawiła, że został kompletnie zapomniany przez historię.

Posługując się fascynującą publikacją łódzkich bizantynistów – Konstantynopol. Nowy Rzym: Miasto i ludzie w okresie wczesnobizantyńskim – spróbujmy rzucić nieco światła na tajemnicze dzieje Byzantionu (Bizancjum) przed rokiem 330.

W 330 roku to właśnie do Byzantionu w 330 roku Konstantyn Wielki przeniósł stolicę cesarstwa (domena publiczna).
W 330 roku to właśnie do Byzantionu w 330 roku Konstantyn Wielki przeniósł stolicę cesarstwa (domena publiczna).

Naprzeciw kraju ślepców

Musimy zacząć od legendy, bo o samych początkach polis nad Bosforem wiadomo bardzo niewiele.

Wedle miejscowych mitów założył ją około 660 roku p.n.e. król Byzas, będący synem Posejdona i nimfy Keroessy. Ten wprawny żeglarz, wsławiony już wcześniej udziałem w wyprawie Argonautów, miał stanąć na czele grupy kolonistów z Megary, szukających nowego miejsca do osiedlenia się.

Przeczytaj też: Szalety miejskie w starożytnym Rzymie. Publiczna defekacja i wspólna szczotka dla setek mężczyzn

Tacyt opowiadał, że podróżnicy przed wyruszeniem w drogę zasięgnęli rady wieszczki Pytii: „otrzymali wyrocznię, że powinni szukać siedzib naprzeciw kraju ślepców”Za ślepców Tacyt uważał Chalcedończyków, którzy wylądowawszy w okolicach przyszłego Bizancjum „wybrali gorsze miejsce, chociaż korzyści okolicy wprzódy widzieli”(Roczniki, XII, 63, 1).Najwidoczniej Byzas zinterpretował słowa Pytii w ten sam sposób.

Pojedynek z królem Traków

Na moment oddajmy głos współautorom wspomnianej wyżej książki, Mirosławowi Leszce i Teresie Wolińskiej: 

Byzas znalazł tu nie tylko miejsce do życia, ale także miłość. Kobieta w której się zakochał i którą poślubił, miała na imię Fidalia i była córką Barbyriosa, władcy tych okolic.


Para młoda nie mogła jednak liczyć ani na chwilę wytchnienia – doskonałe usytuowanie miasta sprawiło, że wielu sąsiadów miało na nie chrapkę.

Wedle zachowanych legend Byzas w pojedynku pokonał wodza Traków, zaś Fidalia sprytem (i przy wykorzystaniu węży) odparła atak króla Scytów, kiedy ten uderzył na Byzantion pod nieobecność jej męża.

Moneta z II lub III wieku naszej ery z wizerunkiem króla Byzosa (World Imaging/CC BY-SA 3.0).
Moneta z II lub III wieku naszej ery z wizerunkiem króla Byzasa (World Imaging/CC BY-SA 3.0).

Zdaniem łódzkich historyków „te na poły legendarne opowieści są zapewne śladem zmagań mieszkańców miasta z okolicznymi ludami”Nic dodać, nic ująć.

Pod butem Persów

Tyle o początkach. Przejdźmy do udokumentowanej historii. W 546 roku p.n.e. król Persji Cyrus podbił małoazjatycką Lidię, a niedługo potem leżący w jej sąsiedztwie Byzantion.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

W 512 roku p.n.e. miasto odwiedził król Dariusz, wyruszający na wyprawę przeciwko Scytom. Przez Bosfor przedostał się po specjalnym moście, zaprojektowanym przez Mandroklesa z Samos, a zbudowanym zapewne przy wydatnej pomocy samych Bizantyńczyków.

Najwyraźniej jednak perskie zwierzchnictwo było dla Byzantionu uciążliwe i w 499 roku przyłączył się on do powstania, które wybuchło w greckich miastach Azji Mniejszej. Po kilku latach rewolta upadła, a razem z nią także Bizancjum.


Po raz pierwszy, ale bynajmniej nie ostatni w dziejach, miasto zrównano z ziemią. To wszak nie zniechęciło jego mieszkańców i już po paru latach Byzantion podniósł się z kolan.

W (przymusowym) sojuszu z Atenami

W 481 roku z pozoru rozsądnie poparł Persów w wojnie z Atenami, wystawiając gigantyczną jak na owe czasy flotę złożoną ze stu okrętów.

Tym razem szczęście dopisało jednak Grekom, którzy przepędzili perskiego króla Kserksesa gdzie pieprz rośnie. Byzantion wpierw wpadł w ręce spartańskiej armii, a następnie dostał się w orbitę wpływów Aten jako jedno z poleis wchodzących w skład tak zwanego Związku Morskiego.

Po klęsce Kserksesa Byzantion zajęli najpierw Spartanie, a potem miasto dostało się pod wpływ Aten. Na i lustracji obraz Wilhelma von Kaulbacha przedstawiający bitwę pod Salaminą (domena publiczna).
Po klęsce Kserksesa Byzantion miasto znalazło się na orbicie wpływów Aten Na i lustracji obraz Wilhelma von Kaulbacha przedstawiający bitwę pod Salaminą (domena publiczna).

Co ciekawe miasto płaciło jedną z najwyższych składek w całym, zrzeszającym około 150 organizmów politycznych, związku. W pewnym uproszczeniu sugeruje to, że Bizancjum musiało należeć do grona najbogatszych miast greckich.

Mimo podejmowanych prób uniezależnienia się, polis wciąż pozostawało pod czyimś dyktatem – czy to Ateńczyków, czy Spartan. Warto dodać, że Grecy znad Bosforu toczyli walki z Filipem Macedońskim, co skończyło się jego atakiem na Bizancjum w 340 roku p.n.e.

Przeczytaj też: Rzym wcale nie był stolicą Cesarstwa Rzymskiego. Przez setki lat centrum władzy znajdowało się gdzie indziej

Wówczas ateński patronat wreszcie na coś się przydał. Jak piszą Mirosław Leszka i Teresa Wolińska:

Owocem współpracy bizantyńsko-ateńskiej było odparcie sił Filipa w początkach 339 r. Aleksander Macedoński, następca Filipa, docenił znaczenie Byzantion i uznał jego autonomię.


Wino, luksus i uciechy łoża

Tak oto rozpoczął się długi okres świetności Bizancjum. Zgodnie ze źródłami z epoki hellenistycznej, jego mieszkańcy lubowali się w winie, uciechach łoża i luksusie.

Na długi czas porzucili polityczne aspiracje, potulnie zgadzając się na sojusz z Rzymem w 149 roku p.n.e., a w 73 roku n.e. – za cesarza Wespazjana – formalnie wchodząc w skład cesarstwa.

Byzantion znalazł się w granicach Cesarstwa Rzymskiego za czasów Wespazjana (shakko/CC BY-SA 3.0).
Byzantion znalazł się w granicach Cesarstwa Rzymskiego za czasów Wespazjana (shakko/CC BY-SA 3.0).

Grecki historyk Herodian pisał o Bizancjum w II wieku naszej ery: „Największe wówczas i kwitnące miasto Tracji, posiadające wielką liczbę mieszkańców znaczne zasoby pieniężne; dzięki bowiem swojemu położeniu (…) posiadało wielkie dochody z opłat portowych i rybołówstwa” (Historia Cesarstwa Rzymskiego, III, 1). Co ciekawe już w tej epoce ośrodek nad Bosforem odznaczał się potężnymi murami zbudowanymi z bloków skalnych.

Największa katastrofa

Niestety raz jeszcze mieszczanie pokusili się o wzięcie spraw w swoje ręce i przyłączyli do buntu niejakiego Pesceninisza Nigra przeciwko cesarzowi Septymiuszowi Sewerowi. Ten drugi utrzymał się na tronie, a na Bizancjum spadła bodaj największa katastrofa w jego dziejach.

Przeczytaj też: Cesarstwo Rzymskie w liczbach. Zaskakujące dane i statystki

Po kilkuletnim oblężeniu miasto zostało w 195 roku zrównane z ziemią, a mieszkańcy – wymordowani.

W założeniu Bizancjum miało zniknąć z mapy cesarstwa i stać się podrzędną kolonią (Colonia Antonina), niczym Kartagina. Na szczęście dla wciąż żyjących Bizantyńczyków humor cesarza wkrótce się poprawił.


Zaczątki potęgi

Sewer nie tylko cofnął drakońską decyzję, ale sam podjął się przebudowy miasta w czysto rzymskim stylu. Na dobrą sprawę to właśnie on położył podwaliny pod decyzję podjętą przez Konstantyna sto lat później.

Jak widzicie w 324 roku – kiedy Konstantyn Wielki podjął decyzję o przemianowaniu Bizancjum – miasto to szczyciło się bogatą, niemal tysiącletnią historią.

Po decyzji Konstantyna Byzantion, już jako Konstantynopol na ponad 1000 lat stał się stolicą imperium. Powyżej wizualizacja miasta z kresu Cesarstwa Bizantyńskiego (domena publiczna).
Po decyzji Konstantyna Byzantion, już jako Konstantynopol na ponad 1000 lat stał się stolicą imperium. Powyżej wizualizacja miasta z okresu Cesarstwa Bizantyńskiego (domena publiczna).

Jak na ironię dzisiaj prawie nikt o niej nie pamięta, choć zagadkowy ślad pozostał w używanej współcześnie nazwie średniowiecznego cesarstwa ze stolicą w Konstantynopolu: Imperium Bizantyńskiego.

Oczywiście sami Bizantyńczycy nigdy o niej nie słyszeli. Aż do XV wieku żyli w przekonaniu, że są Rzymianami, poddanymi państwa rzymskiego ze stolicą w Nowym Rzymie, a nie żadnym Bizancjum.

Przeczytaj również o największej epidemii w starożytnym Rzymie. Pochłonęła miliony ofiar

Bibliografia

  • Konstantynopol. Nowy Rzym: Miasto i ludzie w okresie wczesnobizantyńskim, red. M.J. Leszki i T. Wolińskiej, Wydawnictwo Naukowe PWN 2011.
Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.