Jasna karta w historii Irlandii. Zielona Wyspa pozytywnie różniła się od niemal całej reszty Europy

Strona główna » Średniowiecze » Jasna karta w historii Irlandii. Zielona Wyspa pozytywnie różniła się od niemal całej reszty Europy

Często można spotkać się z twierdzeniem, że gdy na Zachodzie masowo urządzono polowania na czarownice Polska była państwem bez stosów. To rzecz jasna mit. Badania dowodzą, że w samej Koronie od XV do XVIII wieku przed sądem postawiono ponad 1300 osób oskarżonych o paranie się magią oraz konszachty z diabłem. Z tego blisko 560 straciło życie. Był jednak w Europie kraj, w którym procesy o czary można policzyć na palcach dwóch rąk. Pisze o tym Nigel Cawthorne w książce pt. Wiedźmy i czarownice.

W Irlandii odnotowano nie więcej niż sześć procesów czarownic. W 1317 roku biskup Richard de Ledrede z Ossory, franciszkanin, który odbył nauki we Francji, a którego seneszal Kilkeny opisał jako „nikczemnego i prymitywnego intruza”, odkrył, że w jego diecezji istnieje „pewna nowa i zgubna sekta […] która usiłuje zapobiegać zbawieniu dusz”.


Reklama


O co oskarżano Alice Kyteler?

W 1324 roku oskarżył Dame Alice Kyteler, która była czterokrotnie zamężną, najbogatszą kobietą w Kilkeny, o herezję i czary. Jej samej, jej synowi z pierwszego małżeństwa i ich służbie postawiono siedem zarzutów:

1. Aby ich czarodziejskie praktyki były skuteczne, wyrzekli się Boga i Kościoła katolickiego i wstrzymywali się od chrześcijańskich obowiązków.

Późnośredniowieczne wyobrażenie czarownicy (domena publiczna).
Późnośredniowieczne wyobrażenie czarownicy (domena publiczna).

2. Składali w ofierze żywe stworzenia, zwłaszcza koguty, Robertowi Artissonowi, demonowi jednej z najniższych warstw piekielnych.

3. Zdobywali od diabłów wiedzę na temat przyszłości.

4. Na swych nocnych spotkaniach parodiowali ceremonie religijne, które kończyli, gasząc świece i mówiąc: „Fi! Fi! Fi! Amen”

5. W celu wzbudzania miłości bądź nienawiści albo zabijania i ranienia ludzi i zwierząt wytwarzali proszki i maści z wnętrzności złożonych w ofierze kogutów, „pewnych okropnych robaków”, ziół, paznokci nieboszczyków, włosów i mózgów nieochrzczonych dzieci. Wszystko to gotowali nad palącym się drewnem dębu, w czaszce przestępcy, któremu ścięto głowę.

6. Lady Alice miała magiczne moce. Dowiedział się o tym jej czwarty mąż John le Poer i powiedział o tym biskupowi. Wszystkie jej dzieci wniosły wspólną skargę, że zabijała swoich mężów i przy pomocy czarów rabowała ich majątek.

7. Lady Alice utrzymywała stosunki cielesne z Robertem Artissonem, który czasami przyjmował postać kota, kudłatego czarnego psa lub czarnego mężczyzny z żelazną różdżką w ręku.


Reklama


„ Żadne takie rzeczy nigdy nie zdarzały się na tej ziemi”

Jednak Alice miała wielu wpływowych przyjaciół. Kiedy ją zatrzymano, sędzia kazał ją zwolnić. Gdy biskup de Ledrede przybył do sądu świeckiego, aby żądać jej aresztowania przez władze świeckie, został fizycznie wyrzucony, dwa razy. Jednak gdy de Ledrede nie ustawał w naleganiach, Alice uciekła do Anglii.

Za cichym pozwoleniem Johna Le Poera aresztowano jej syna i trzymano go w więzieniu przez dziewięć tygodni. Służąca Alice, Petronilla de Mear, była biczowana dopóty, dopóki nie przyznała, że uczestniczyła w nocnych orgiach, że składała ofiary Artissonowi i że Alice jest najstraszniejszą ze wszystkich żywych czarownic.

Artykuł stanowi fragment książki Nigela Cawthorne'a pt. Wiedźmy i czarownice (Bellona 2023).
Artykuł stanowi fragment książki Nigela Cawthorne’a pt. Wiedźmy i czarownice (Bellona 2023).

Petronilla została ekskomunikowana i spalona żywcem 3 listopada 1324 roku. Spalono także kilka innych osób zamieszanych w sprawę; inni zostali wychłostani, ekskomunikowani i wypędzeni. Jest to jedyna zachowana relacja z katolickiego procesu czarownic w Irlandii, który zakończył się spaleniem. Pozostałych egzekucji przez spalenie dokonali protestanci protestantom.

W 1447 roku parlament irlandzki oświadczał, że: „rujnowanie bądź niszczenie jakiegokolwiek człowieka przy pomocy czarów lub nekromancji […] one [obie izby parlamentu] uważają i uznają za niemożliwe do wykonania” oraz że „żadne takie rzeczy nigdy nie zdarzały się na tej ziemi”.


Reklama


W XVI wieku, kiedy nad całą Europą unosił się dym ze stosów, zanotowano tylko jeden taki przypadek, w Kilkeny. W 1578 roku stracono dwie czarownice (…) „według prawa naturalnego, ponieważ nie znaleźliśmy żadnego innego prawa, według którego można by osądzić rzeczy z tej dziedziny”. (…)

Ustawa o czarach

Sytuacja prawna uległa zmianie w 1586 roku, kiedy to parlament Irlandii przyjął ustawę o czarach, sygnowaną przez Elżbietę I (ustawa ta została uchylona dopiero w 1821 roku).

Teoria o tym, że Elżbieta miała nieślubnego syna miała wielu zwolenników. Nie wytrzymuje ona jednak kontrontacji z faktami ( Nicholas Hilliard/domena publiczna).
Elżbieta I Tudor ( Nicholas Hilliard/domena publiczna).

Wtedy rozpoczęły się czary. W 1606 roku pewien pastor odwołał się do „podłych i wywołujących duchy” w celu odkrycia miejsca pobytu „najbardziej niecnego zdrajcy, Hugh z Tyrone”. Następnie odnotowano kilka przypadków opętania przez diabła, wróżenia i występowania złośliwych duchów (Poltergeisten).

W 1660 roku Florence Newton z Youghal została oskarżona o rzucenie uroku na młodą służącą Mary Longdon, która cierpiała z powodu napadów konwulsji, oraz spowodowanie śmierci Davida Jonesa przy pomocy czarów.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Historia zaczęła się na Boże Narodzenie 1660 roku, kiedy Mary odmówiła Florence kawałka peklowanej wołowiny. Florence odeszła, mrucząc pod nosem przekleństwa. Tydzień później Mary niosła pranie, kiedy „wiedźma z Youghal” wytrąciła jej kosz z rąk i „gwałtownie ją pocałowała”. Wkrótce potem Mary zaczęły nawiedzać wizje. Widziała obok łóżka kobietę z zasłoniętą twarzą, którą, jak powiedział jej „mały człowieczek w jedwabnym ubraniu”, była „Goody” Newton.

Nieznany finał procesu

Mary nie zgodziła się podporządkować tej zjawie i od tej pory stała się opętana. Została obdarzona demoniczną mocą, cierpiała na histerię, utratę pamięci i wymiotowała „szpilkami, gwoździami, niedopałkami, wełną i słomą”. Mnóstwo kamieni podążało za nią z „miejsca na miejsce”.


Reklama


Jej i jej panu udało się kilka złapać, ale znikały od razu, nawet ten, który miał otwór w środku i który udało się jej przywiązać skórzanym rzemykiem do torebki. W czasie tych męczarni Mary twierdziła, że widzi Florence Newton, która kłuje ją gwoździami. Kiedy Florence zakuto w kajdany, napady się skończyły.

Po wstępnym przesłuchaniu przed burmistrzem 24 marca 1661 roku Florence wtrącono do więzienia. Pewien dyletancki łowca czarownic usiłował przebić jej rękę szydłem, ale nie mógł go wbić w ciało, po czym szydło było tak wygięte, że nikt już nie mógł go wyprostować. Potem przejął inicjatywę pan Blackwall i przy pomocy lancetu naciął jedną z jej rąk kilkucentymetrowym cięciem, ale z rany nie wyciekło ani trochę krwi. Potem naciął drugą rękę i wtedy z obu ran wyciekła krew.

Czarownica na wczesnonowożytnej rycinie
Czarownica na wczesnonowożytnej rycinie

Tę historię po raz pierwszy przytoczył Robert Glanvill, współczesny znawca czarodziejstwa, na podstawie notatek przewodniczącego rozprawie sędziego sir Williama Ashtona. Niestety nie wspomniał, jak się skończył proces, ale należy podejrzewać, że Florence została stracona.

Marny koniec żebraczki

Pod koniec XVII wieku pewna dziewiętnastoletnia dziewczyna dała żebraczce jałmużnę i dostała w zamian kilka listków szczawiu. Gdy tylko zjadła jeden listek, zaczęła odczuwać bóle w brzuchu, burczenie i bulgotanie, a w końcu dostała konwulsji i padła zemdlona, jakby umarła. Nie mogąc jej pomóc, doktor posłał po księdza, którego obecność spowodowała, że dziewczyna wpadła w histerię.


Reklama


Według współczesnego kronikarza „zaczęła najpierw tarzać się po ziemi, a potem zwracać igły, gwoździe, włosy, pióra, resztki nici, kawałki szkła, gwoździe do zabijania okien i od kół wozów. Zwymiotowała także nożem długim na piędź oraz jajkami i rybimi ośćmi”. Ustalono, że to żebraczka rzuciła na nią urok. „Czarownica” została więc aresztowana, skazana i spalona.

Ostatni proces o czary

Ostatni w Irlandii proces o czary odbył się w 1717 roku w Carrickfergus w hrabstwie Antrim. W sprawę zamieszana była wdowa po duchownym prezbiteriańskim, która mieszkała na pobliskiej wyspie Magee ze swym synem Jamesem Haltridge’em i jego żoną, oraz ich młoda służąca, dziecko i jakiś młody łobuziak, prawdziwy bądź wyimaginowany.

Drzeworyt z XVIII wieku przedstawiające czarownice (domena publiczna).
Drzeworyt z XVIII wieku przedstawiające czarownice (domena publiczna).

Ich dom zaatakował „hałaśliwy duch”, Poltergeist – albo zapewne jeden z młodych ludzi – który rzucał w okna kamienie i torf, kradł książki, ściągał pościel z łóżek albo układał ją tak, jakby był w nią zawinięty nieboszczyk. Nie zdarzyło się to nigdy, kiedy w pokoju ktoś był. Ataki skończyły się, kiedy pies pani Haltridge wystraszył ducha z domu.

Jednak w lutym 1711 roku duch powrócił. Szczególnie dokuczał wdowie Haltridge, która pewnego razu poczuła kłujący ból, jakby ktoś wbił jej w plecy sztylet, a kilka dni potem zmarła. Zaczęły krążyć plotki, że zabił ją zły czar.


Reklama


Zatrudniono osiemnastoletnią Mary Dunbar, „bardzo inteligentną młodą osobę”, aby pomagała młodej pani Haltridge w okresie żałoby. Mary zaczęła doświadczać napadów konwulsji i widywać zjawy kobiet, które ją dręczyły. Do końca marca wymieniła siedem kobiet z sąsiedztwa jako czarownice.

Zostały aresztowane. Później Mary zidentyfikowała też ósmą wiedźmę. „Jak tylko weszła do pokoju, rzeczona Mary upadła i zaczęła skręcać się w tak gwałtownym napadzie bólu, że trzej mężczyźni ledwo ją mogli utrzymać. Krzyczała: Na miłość boską, zabierzcie z pokoju tego diabła!”. Jednak ponieważ władze miały wystarczająco dużo roboty z siedmioma czarownicami, to ostatnia nie została aresztowana.

Pręgierz w Carrickfergus (Kenneth Allen/CC BY-SA 2.0).
Pręgierz w Carrickfergus (Kenneth Allen/CC BY-SA 2.0).

Rok więzienia

Rozprawa odbywała się między szóstą a czternastą dnia 31 marca 1711 roku. Większość dowodów dotyczyła napadów Mary. Wikary z Belfastu doktor Tindall zanotował bezpośrednią relację z postępowania:

Przed sądem zaprezentowano bardzo wielką ilość rzeczy, które według opinii zaprzysiężonych świadków zostały zwymiotowane i pochodziły z jej gardła. Miałem je wszystkie w ręku. Było tam dużo piór, nici, przędzy, gwoździ, dwa guziki od kamizelki, które były tak duże, że niemal wypełniały mi dłoń. Zeznawano przed sądem, że widziano, jak wszystkie te rzeczy wypadały z jej ust w czasie wymiotów, prosto na ich ręce.


Reklama


Więźniarki nie miały adwokata, ale uznano je za „pracowite i pilne kobiety, które często widywano, jak modliły się ze swoimi rodzinami w kościele i prywatnie. Prawie wszystkie umiały powiedzieć modlitwę Pańską, której, jak się powszechnie uważa, nauczyły się w więzieniu. Wszystkie są prezbiteriankami”.

Dwaj sędziowie nie mogli dojść do porozumienia. Sędzia Anthony Upton „wydawał się całkowicie skłonny uznać, że sąd nie może ich skazać jedynie i wyłącznie na podstawie wyobrażeń i imaginacji osób poszkodowanych […]. Jeśli oskarżone byłyby w rzeczywistości czarownicami, w zmowie z diabłem, nie uczęszczałyby przecież tak często na nabożeństwa i ceremonie religijne”.

Ale sędzia James MacCartney uważał, że były winne, i pozostali sędziowie zgodzili się z nim. Zostały skazane na rok pobytu w więzieniu i czterokrotne stanięcie pod pręgierzem. Wraz z wydaniem tego wyroku rozdział historii Irlandii opowiadający o prześladowaniach czarownic został zamknięty.

Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Nigela Cawthorne’a pt. Wiedźmy i czarownice. Jej nowe, polskie wydanie ukazało się w 2023 roku nakładem wydawnictwa Bellona.

Historia polowań na czarownice

Autor
Nigel Cawthorne

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach(2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.