Sprawa u wójta. Fragment obrazu Józefa Chełmońskiego.

Władza na dawnej polskiej wsi. Dlaczego niemal żaden chłop pańszczyźniany nie chciał zostać wójtem?

Strona główna » Nowożytność » Władza na dawnej polskiej wsi. Dlaczego niemal żaden chłop pańszczyźniany nie chciał zostać wójtem?

W nowożytnej Polsce każda prywatna wieś wraz z jej chłopskimi mieszkańcami była formalnie wyjęta spod władzy państwowej i jakiejkolwiek zewnętrznej kontroli. Szlachcice, zwłaszcza ci posiadający większą liczbę miejscowości, nie garnęli się jednak do codziennego zarządzania życiem poddanych. Woleli wyznaczać przywódców gromady – chłopskich urzędników, zobowiązanych dbać o karność wsi, terminowe wykonywanie wszelkich powinności, kwestie moralne i przestrzeganie prawa przez innych chłopów oraz chłopki.

Wszystkich gospodarzy z wiejskiej społeczności, zwykle jednej osady, nazywano gromadą. Spotkania gromady stanowiły zaś podstawowy instrument zarządzania chłopami w dawnej Polsce.


Reklama


Po co zwoływano spotkania gromady?

Każdy kmieć, a więc głowa rodziny i zwierzchnik gospodarstwa, miał bezwzględny obowiązek uczestniczyć w spotkaniach. Zwoływano je w celu ustalenia porządku prac polnych, przekazania decyzji dworu, dopilnowania robót pańszczyźnianych czy spłaty danin oraz podatków.

Odbywały się także sądy gromadzkie, w których o wyrokach mogli często decydować sami chłopi, ale i tak wszystkie podlegały zatwierdzeniu przez właściciela wsi, stanowiącego jedyne źródło faktycznej władzy.

Głowa chłopa. Fragment obrazu Ludwika Czajkowskiego
Głowa chłopa. Fragment obrazu Ludwika Czajkowskiego.

Tych, którzy migali się od obecności czekały standardowe kary, powszechnie uskuteczniane w dawnej, wiejskiej rzeczywistości: bicie, grzywna i gąsior.

Najważniejsi chłopi we wsi. Wójt i jego zastępcy

Życiem gromady na co dzień nie kierowali ani szlachcic, ani ludzie zatrudnieni we dworze i odpowiedzialni za zarządzanie folwarkiem. Zwykle oczekiwano, że chłopi sami będą regulować doraźne funkcjonowanie gromady. Do tego celu spośród mieszkańców wsi wybierano jej reprezentantów: wójta, wraz z pomocnikami.


Reklama


Dwory ochoczo sięgały po zasadę odpowiedzialności zarówno urzędniczej, jak i zbiorowej. Wspomnianych reprezentantów stopniowo, już od XVI wieku, w coraz większym stopniu obarczano kluczowymi zadaniami.

„Pożytku i szkody pańskiej we wszystkim wiernie przestrzegać powinni”

Oni mieli pilnować rozdziału podatków i zobowiązań, zatwierdzać transakcje między chłopami, egzekwować wszelkie zarządzenia dziedzica. Sprawowali też pieczę nad wykonaniem pańszczyzny, dbali o spokój we wsi, obecność w kościele, nawet moralne prowadzenie się chłopów i chłopek.

panszczyzna - okladka
Tekst powstał w oparciu o moją książkę poświęconą życiu i wyzyskowi dawnych chłopów pt. Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa (Wydawnictwo Poznańskie 2021).

Jeśli nie wywiązali się z poleceń, albo nie zdołali ściągnąć oczekiwanych kwot, odpowiadali własnym grzbietem i majątkiem.

„Mają czynsze i wszelkie powinności od poddanych sami wyciągać i wyciągnięte z rąk swoich oddawać dworowi” – wykładano obowiązki nałożone na przywódców gromady we wsi Klimówka pod Gorlicami w 1660 roku. – „Pożytku i szkody pańskiej we wszystkim wiernie przestrzegać powinni. A jeśliby któryś z nich nie wykonał w pełni którejś z powinności, będzie obciążony winą [grzywną]”.


Reklama


Dlaczego chłopi nie chcieli władzy?

Wójtów zwalniano z pańszczyzny i innych robocizn. Asystujących im przysiężnych – przynajmniej z najbardziej uciążliwej stróży. Dzięki sprawowanemu urzędowi mogli liczyć na posłuch, szacunek, a nawet strach współmieszkańców wioski. Odpowiadanie za gromadę przed dworem oznaczało jednak ogromne ryzyko.

Kary finansowe mogły znacznie przekroczyć korzyści, a niezadowolenie pana często miało straszne konsekwencje. Na przykład w starostwie żarnowieckim zdarzyło się w roku 1775, że kilku niewystarczająco pokornych wójtów oraz przysiężnych porwano siłą z domów, nieludzko pobito, zakuto w kajdany i wtrącono do ciemnicy.

Sprawa u wójta. Fragment obrazu Józefa Chełmońskiego.
Sprawa u wójta. Fragment obrazu Józefa Chełmońskiego.

Oficjalnie na wójta miał być wybierany gospodarz „[naj]godniejszy i [naj]zdolniejszy do prowadzenia urzędu i rozsądzania”. W praktyce jednak nie brakowało wsi, gdzie nikt nie garnął się do odpowiedzialności, a liderów gromady przymusowo wyznaczał właściciel.

Niezależnie czy urzędnik pełnił funkcję dobrowolnie czy z nakazu władzy, normalnym zjawiskiem była – jak podkreślał profesor Edward Trzyna – pełna, oparta na terrorze, uległość wobec starosty bądź dziedzica. Wójt nie dbał więc o interes sąsiadów, ale przede wszystkim o spełnienie woli pana.

***

Powyższy tekst powstał na podstawie mojej książki poświęconej życiu i wyzyskowi dawnych chłopów pt. Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa (Wydawnictwo Poznańskie 2021).

Zobacz też jej kontynuację poświęconą dziejom polskich panów i ich drodze do rozpasania, warcholstwa oraz władzy nad resztą społeczeństwa: Warcholstwo. Prawdziwa historia polskiej szlachty (Wydawnictwo Poznańskie 2023).

WIDEO: Sekrety polskich dworków szlacheckich

Autor
Kamil Janicki

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.