Najbardziej zasłużona żołnierka w dziejach Polski? Walczyła w 30 bitwach, a nikt o niej nie pamięta

Podsumowanie

Należałoby zaliczyć ją w szeregi najbardziej zasłużonych żołnierzy Legionów Polskich. Tymczasem nikt o niej nie pamięta. Nie zachowało się nawet jej nazwisko.

Do walki z Rosjanami ruszyła już w pierwszych dniach wielkiej wojny. Towarzyszyła kompanii kadrowej, wkroczyła do Kielc razem z innymi żołnierzami Piłsudskiego. Początkowo służyła jako sanitariuszka. Przy pierwszej okazji przeniosła się jednak do piechoty.


W najwcześniejszych dniach walk kazała mówić na siebie „Kazia”. Później – gdy nadszedł szowinistyczny rozkaz o „usunięciu kobiet ciągnących za armią” – zamieniła się w „Kazika” i w męskim przebraniu kontynuowała służbę.

Niewiele brakło, a zupełnie zniknęłaby z kart historii. Pierwszy dowódca, sławny Wyrwa-Furgalski, na kartach dzienników nie wspomniał o niej ani słowem. Dopiero drugi zwierzchnik Kazi – porucznik Konstanty Aleksandrowicz – poświęcił jej kilkustronicową relację. Dzięki niemu wiemy, że dziewczyna miała za sobą karierę prawdziwie unikalną.

„Marzyły się jej tyraliery, ataki na bagnety, z zazdrością spoglądała na uprawnionych do noszenia karabinów”.

por. Konstanty Aleksandrowicz

Wykazywała się już w służbie medycznej. Wspierała kolegów w trakcie trwających dwa tygodnie walk nad Wisłą. Później była z oddziałem, gdy ten zagalopował się aż pod Warszawę. „Usługi obywatelki Kazi jako sanitariusza były wprost nieocenione” – podkreślał porucznik Aleksandrowicz. I wcale nie ograniczał się w swoich pochwałach: „dołączywszy do tego szaloną odwagę, niepoślednią siłę fizyczną i zupełnie oddanie się Sprawie, możemy sobie wyobrazić, jak szczęśliwą była kompania, która taki skarb posiadała”.

Żelaznej woli dusza

Żołnierce niestraszne były wojenne warunki. Z wytrwałością znosiła ciężkie marsze, wszędobylski brud, noclegi na deszczu i chłodzie. Wykazywała się żelaznym zdrowiem, a przede wszystkim – jak podkreślał Aleksandrowicz – „żelaznej woli duszą, która potrafiła opanować ciało”. Za nic miała też głód, obtarcia, zarazki i niewyspanie. Robiła co do niej należało, w każdych warunkach.

Jedyna znana fotografia „obywatelki Kazi”.

Jej prawdziwą miłością była jednak walka z bronią w ręku. „Marzyły się jej tyraliery, ataki na bagnety, z zazdrością spoglądała na uprawnionych do noszenia karabinów” – opowiadał oficer. Gdy dostała się wreszcie do piechoty, szybko wyrobiła sobie opinię doskonałego żołnierza. Pod Krzywopłotami (w listopadzie 1914 roku), w jednej ze szczególnie zaciętych bitew legionowych, wystąpiła jako „prosty szeregowiec”. Biła się następnie pod Łowczówkiem (w grudniu 1914 roku), brała udział w walkach okopowych nad Nidą (wiosną 1915 roku)…

Łącznie wzięła udział w przeszło trzydziestu bataliach, otrzymała (rzecz jasna jako mężczyzna) dwa austriackie odznaczenia. W wolnej Polsce jej trudu nikt już jednak nie doceniał. Aleksandrowicz nie dożył niepodległości, a żaden inny oficer nie zaprzątał sobie głowy „obywatelką Kazią”. Nie zachowało się jej nazwisko, nie ma kartoteki jej służby. Nie wiadomo nawet czy poległa czy też była świadkiem przełomowych dni listopada 1918 roku.


Bibliografia

Artykuł przygotowałem pracując nad książką Niepokorne damy. Kobiety, które wywalczyły niepodległą Polskę (Kraków 2018). Do kupienia na przykład w Empiku.

Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.