Agoge. Sekret niezwykłej skuteczności spartańskich wojowników

Nie byli lepiej uzbrojeni, nie odkryli doskonalszej taktyki, nie mieli nawet wyraźnie bardziej utalentowanych dowódców niż sąsiedzi. Co więc sprawiało, że spartańscy wojownicy budzili respekt w całej Grecji? Odpowiedź zamyka się w jednym słowie: Agōgē.

„Wojnę toczono między bardzo podobnymi siłami” – słusznie stwierdził William Shepherd w książce poświęconej jednej z kampanii z czasów sławnej wojny peloponeskiej (431-404 p.n.e).


Reklama


Zarówno w tej walnej rozprawie między Spartą i Atenami, jak i w innych konfliktach prowadzonych w Grecji w epoce klasycznej (V-IV w. p.n.e.), państwa-miasta opierały swoje siły zbrojne na formacji hoplitów.

Podobnie uzbrajano ich zarówno w Attyce czy w Tebach, jak i na półwyspie peloponeskim. Wszyscy też kierowali się tym samym zestawem zasad taktycznych.

Selekcja dzieci w Sparcie. Fragment obrazu Jean-Pierre’a Saint-Ours z 1785 roku.

Sekret skuteczności

Co więc decydowało o wyjątkowej sławie i skuteczności Spartan? „Nadrzędne doświadczenie i unikalny etos militarny” – pisze William Shepherd. Nawet więcej mówi jednak krótkie porównanie przytoczone przez Nica Fieldsa w publikacji Termopile 480 p.n.e. Ostatnia walka Trzystu.

Autor zaznacza, że w Grecji było tylko kilka elitarnych formacji utrzymywanych przez państwa-miasta (jak np. trzystuosobowy, tebański Święty Zastęp). Poza tym wojny toczyli zaś członkowie pospolitego ruszenia – „niewyszkoleni, niedzielni żołnierze”, stający do boju, bo taki był ich obywatelski obowiązek.


Reklama


Na tym tle ogromnie wyróżniał się model przyjęty przez Spartę. W peloponeskim polis obywatele nie chwytali za broń z rzadka i z konieczności, ale „całe życie poświęcali szkoleniu wojskowemu”.

Wyszkolić, zahartować, podporządkować. Spartańskie Agōgē

„Centralnym elementem życia społecznego w Sparcie był system kształcenia, nazywany agōgē, a więc »wzrastaniem«” – pisze Robin Waterfield w pracy Creators, Conquerors and Citizens. A History of Ancient Greece. Było to rozwiązanie oparte na pełnej kontroli, podporządkowaniu egzystencji jednemu celowi i stałym kulcie tężyzny fizycznej.

Poczuj spartańskie braterstwo boju w nowej powieści Conna Igguldena pt. Sokół spartański. Bohaterami książki, która właśnie ukazała się nakładem Domu Wydawniczego Rebis, są hoplici ze Sparty, których przegrana wojna rzuciła w najdalszy zakątek imperium perskiego.

Agōgē było obowiązkowe dla każdego, niezależnie od statusu i pochodzenia. Edukację rozpoczynano w wieku siedmiu lat. Na pierwszym etapie chłopcy nadal mieszkali w rodzinnych domach, ale jedli wspólnie z rówieśnikami, brali udział w zawodach sportowych, razem tańczyli i śpiewali.

Reżim stawał się o wiele cięższy, gdy osiągali mniej więcej trzynasty rok życia. Uczniów koszarowano, a ich rozwój umysłowy był ograniczany na rzecz coraz intensywniejszych ćwiczeń fizycznych. Zamiast doskonalić się w czytaniu i pisaniu, młodzi Spartanie zapoznawali się z bronią, brali udział w grach taktycznych, w musztrze i łowach.


Reklama


Jak pisze Robin Waterfield, organizowano też manewry, których kulminacją były fikcyjne bitwy. Ale fikcyjne tylko z pozoru, bo chłopców zachęcano, by nie hamowali się w przemocy. Porażka była zaś surowo karana.

„Szkolono ich, by postępowali z lisim sprytem”

W uczestnikach Agōgē wyrabiano siłę, zręczność i posłuch, ale też wytrzymałość. Chłopcy – nawet ci z najlepszych rodzin – dostawali cienkie ubrania nie chroniące przed nocnym chłodem. Pozwalano im brać tylko zimne kąpiele, a do tego karmiono ich bardzo skromnie, żeby nie powiedzieć podle.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Dla przetrwania byli zmuszeni kraść żywność, co było akceptowane (czy wręcz oczekiwane), ale pod warunkiem… że nie dadzą się schwytać. „Szkolono ich, by postępowali z lisim sprytem” – podkreśla Waterfield.

W wieku około 18 lat podstawowa edukacja dobiegała końca. Aby jednak dołączyć do pełnoprawnych obywateli, młody Spartiata musiał jeszcze przejść szereg wyczerpujących i niebezpiecznych prób. Wiadomości z kolejnych stuleci wskazują, że nie każdemu udawało się przeżyć „egzamin”.

Tak zwany posąg Leonidasa. Marmurowa rzeźba ze Sparty przedstawiająca hoplitę w hełmie (fot. Ticinese, lic. CC-BY-SA 3,0).

Koledzy, oddział i państwo

Do 30 roku życia Spartiata miał obowiązek mieszkać wraz z towarzyszami broni. Potem wolno mu było przenieść się do prywatnego domu i do żony, ale jego służba wojskowa trwała nadal – aż do sześćdziesiątki.

Wieloletnia, wprost sadystyczna formacja, gwarantowała, że każdy mężczyzna nawet po opuszczeniu koszar utrzyma właściwe, z perspektywy państwa, priorytety.


Reklama


Najważniejszy miał być dla niego kraj oraz koledzy z oddziału. A tym samym – także zwycięstwo, bo przecież człowiek, który miał za sobą Agōgē wiedział, że potknięcie, a już tym bardziej porażka są niedopuszczalne.

Przeczytaj też o armii Aleksandra Macedońskiego. Jak walczyło najpotężniejsze wojsko świata?

Czasami bitwę rozstrzyga jeden cios. Spartańscy wojownicy w porywającej powieści

Bibliografia

  • Fields Nic, Termopile 480 p.n.e. Ostatnia walka Trzystu, Libron 2008.
  • Shepherd William, Pylos and Sphacteria 425 BC. Sparta’s island of disaster, Osprey Publishing 2013.
  • Waterfield Robin, Creators, Conquerors and Citizens. A History of Ancient Greece, Oxford University Press 2018.
Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.