Atak chemiczny na Ghutę w 2013 roku. Wykorzystano broń, której nawet Hitler bał się użyć

Główka od pinezki. Dawka takiego rozmiaru wystarcza, by zabić człowieka. Substancja wchłania się przez skórę, więc maska przeciwgazowa przed nią nie chroni. Po otrzymaniu trucizny, agonia może trwać bardzo długo. Gdy sarin zrzucono w pobliżu Damaszku, rachunek strat był porażający, a za śmiercią blisko 1500 cywili stał ich własny rząd.

Tragiczne wydarzenia miały miejsce w nocy, 23 sierpnia 2013 roku. Około godziny trzeciej doszło do ataku rakietowego na różne punkty w Ghucie, położonej zaraz pod syryjską stolicą, Damaszkiem. Gdy pociski uderzyły w ziemię, z głowic wydostała się trująca substancja. We wnętrzu znajdował się sarin, jedna z najbrutalniejszych broni chemicznych, jakie kiedykolwiek zostały stworzone.  


Reklama



Objawy zatrucia sarinem są koszmarne. Ta bezwonna i bezbarwna ciecz wchłania się przez skórę i dostaje się do płuc wraz z wdychanym powietrzem. Gdy już znajdzie się w organizmie, sieje spustoszenie.

Ofiary przestają kontrolować swoje mięśnie, duszą się, odczuwają ból, zaczynają wymiotować, puszczają im zwieracze, dostają drgawek, toczą pianę z ust, ich gałki oczne wywracają się. Osoby zatrute sarinem zwykle wiją się w agonii po ziemi, a w końcu zapadają w śpiączkę i duszą się.

Miejsca ataku chemicznego na mapie udostępnionej 30 sierpnia 2013 roku przez władze Stanów Zjednoczonych.

Nawet Hitler bał się go użyć

Sarin w 1939 roku opracowali naukowcy na usługach Trzeciej Rzeszy. Hitler nakazał uruchomienie tajnego ośrodka zajmującego się produkcją niszczycielskiej substancji. Chodziło o fluorometylofosfonian izopropylu. Od nazwisk chemików odpowiedzialnych za truciznę ukuto jednak prostsze określenie. Sarin, bo wynaleźli go Schrader (S), Ambros (A), Ritter (R) i von der Linde (IN).

Wódz nazistów nie zdecydował się jednak na wykorzystanie śmiercionośnej substancji na polu walki, z obawy przed możliwym odwetem aliantów.


Reklama



Trzy tysiące sześciuset zatrutych

Potencjalne konsekwencje nie powstrzymały syryjskiego rządu Baszara al-Asada przed zrzuceniem broni chemicznej na własnych, buntujących się obywateli. Jak pisze Radosław Bania, jeden autorów książki Arabska wiosna i świat arabski u progu XXI wieku:

O wykorzystanie broni chemicznej opozycja oficjalnie oskarżyła siły rządowe, które jednak stanowczo zaprzeczały. Syria była jednym z państw bliskowschodnich posiadających taki arsenał, a władze odmawiały przystąpienia do międzynarodowej konwencji na rzecz zwalczania broni chemicznej (CWC).

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie arabska-wiosna--707x1024.jpg
Dzięki książce Arabska wiosna i świat arabski u progu XXI wieku Marka M. Dziekana, Krzysztofa Zdulskiego i Radosława Bani, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego możesz zrozumieć, co na prawdę dzieje się na Bliskim Wschodzie.

Potwierdzone użycie broni chemicznej przez stronę rządową wywołało poważny międzynarodowy kryzys. Już w początkowej fazie konfliktu administracja amerykańska ostrzegała syryjski reżim przed wykorzystaniem tego rodzaju środków przeciwko rebeliantom.

Reakcje społeczności międzynarodowej były ostre, bo i skala ataku poraża. Lekarze bez Granic alarmowali, że zatrutych zostało około 3600 osób. Początkowo donoszono, że zginęło kilkaset osób.

Baszar al-Asad (fot. kremlin.ru, lic. CCA 4.0)
Baszar al-Asad (fot. kremlin.ru, lic. CCA 4.0)

Wstępne szacunki co do liczby ofiar mocno się wahały. Stopniowo jasny stawał się jednak ogrom zbrodni. Wolna Armia Syrii walcząca z siłami Asada ogłosiła, że było ich 1729. Według upublicznionego 30 sierpnia raportu sił amerykańskich zginęło niewiele mniej, bo 1429 osób.

Arabska telewizja Al Jazeera opublikowała relację mężczyzny, który pracował jako wolontariusz w szpitalu w rejonie ataku. Na wieść o tragedii, ruszył do placówki, żeby pomóc. Opis tego, co zastał na miejscu, budzi grozę:


Reklama



Zobaczyłem ludzi stojących przed szpitalem. Targały nimi gwałtowne spazmy, z ust toczyli pianę, a ich gałki oczne się wywracały. Mężczyzna polewał ich wodą z węża, jednak wyglądali, jakby byli blisko śmierci. […]

Wciąż pamiętam jak bezradni się czuliśmy. Traciliśmy wielu ludzi, jednak nadal reanimowaliśmy i próbowaliśmy wszystkiego, by im pomóc. Widziałem jak umarła cała rodzina, jeden człowiek po drugim. Ostatecznie ciała zmarłych musiały zostać przeniesione do pobliskich domów, bo zabrakło dla nich miejsca, a ofiar wciąż przybywało.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Raport ONZ

Inspektorzy Organizacji Narodów Zjednoczonych przybyli do Syrii 18 sierpnia 2013 roku, dla zbadania wcześniejszych oskarżeń o stosowanie broni chemicznej przez rząd w Damaszku. W związku z tym, gdy 21 sierpnia doszło do ataku, eksperci ONZ byli już na miejscu.

Dochodzenie prowadzili w stanie ciągłego zagrożenia. Walczący wstrzymywali ogień na pięć godzin dziennie, by mogli prowadzić działania, a i tak konwój inspektorów padł ofiarą ataku niezidentyfikowanego snajpera.

Baszar al-Asad i Władimir Putin (fot. kremlin.ru, lic. CCA 4.0)
Baszar al-Asad i Władimir Putin (fot. kremlin.ru, lic. CCA 4.0)

Specjaliści sporządzili dokumentację amunicji i innych komponentów z miejsca, w którym doszło do ataku. Przesłuchano osoby, które zdołały przeżyć atak oraz innych świadków, dokonano oceny objawów, a także zgromadzono próbki włosów, moczu i krwi w celu ich szczegółowego przebadania.

Raport nie pozostawiał żadnych wątpliwości. W ataku na Ghutę z 21 sierpnia 2013 roku użyta została broń chemiczna. Rakiety ziemia-ziemia zawierały sarin. Jego ślady zostały znalezione zarówno na odłamkach, jak i w strefie uderzenia. Odkryto go też w próbkach krwi i moczu.

Przeczytaj też: Kalifat zbudowany na krwi niewiernych. Jak powstało Państwo Islamskie?

Objawy zatrucia tym środkiem potwierdziły także zeznania świadków i badania osób ocalałych z ataku. Jednoczesne udowodnienie, że Syryjczycy posiadają broń chemiczną i używają jej przeciw własnym obywatelom zmieniło zupełnie ocenę wojny domowej w Syrii.

Jak komentuje to Radosław Bania, współautor książki Arabska wiosna i świat arabski u progu XXI wieku:

Kryzys chemiczny to jeden z momentów zwrotnych w syryjskim konflikcie, o reperkusjach nie tylko regionalnych, ale i międzynarodowych.


Reklama



Przede wszystkim zdarzenia te, zamiast osłabić pozycję polityczną prezydenta Al-Asada, dodatkowo ją umocniły. Pozwoliły również Rosji oficjalnie wkroczyć na scenę konfliktu w roli arbitra, a także aktora zdolnego do wykorzystania środków dyplomatycznych, by rozwiązać potencjalnie niebezpieczną sytuację. Moskwa wyraźnie pokazała, że obecne władze Syrii cieszą się jej poparciem.

­­Przeczytaj też o tym, dlaczego Europa nie zdołała sobie poradzić z kryzysem migracyjnym. Jak napływ fali uchodźców pokonał wspólnotę?

Dzięki tej książce zrozumiesz, co wydarzyło się w świecie arabskim

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie arabska-wiosna-baner.jpg

Bibliografia

  1. Dziekan M., Zdulski K., Bania R., Arabska wiosna i świat arabski u progu XXI wieku, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 2020.
  2. Jacobsson M., Syria and the Issue of Chemical Weapons [w:] International Law and Changing Perceptions of Security, Brill 2014.
  3. Report on the Alleged Use of Chemical Weapons in the Ghouta Area of Damascus on 21 August 2013, United Nations.
  4. Sawwan A., I survived the 2013 chemical attack on Ghouta, aljazeera.com, 22 sierpnia 2019.
  5. The Chemical Weapons Convention: A Commentary, red. Walter Krutzsch W., Myjer E., Trapp R., Oxford University Press 2014.

Ilustracja tytułowa: zburzone Aleppo, 2016 rok. Fot. Mil.ru, CC-BY-SA 4,0.

Autor
Anna Kasperowicz
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.