Były dowódca Dywizjonu 303 chciał zrobić pijacki żart koledze. Skutki były opłakane

Podsumowanie

To miał być niewinny żart. Jan Zumbach na pewno nie przypuszczał, że próbę nabrania starego znajomego niemal przypłaci życiem.

Jan Zumbach był jednym z najskuteczniejszych polskich pilotów II wojny światowej. Już w czasie Bitwy o Anglię został asem myśliwskim. Ostatecznie na swoim koncie zapisał 12 zestrzelonych niemieckich maszyn. Przez ponad pół roku kierował legendarnym Dywizjonem 303, później zaś przewodził 3. Polskiemu Skrzydłu Myśliwskiemu oraz 133. Polskiemu Skrzydłu Myśliwskiemu.


Huczne świętowanie

Właśnie jako dowódca tej formacji 15 kwietnia 1945 roku odwiedził jeden z podległych mu dywizjonów, stacjonujący w holenderskim Gilse-Rijen. Jak możemy przeczytać w autobiograficznej książce zatytułowanej Ostatnia wola, znalazł się tam ponieważ dywizjon:

obchodził jakieś święto – a może celebrował po prostu uzyskanie dostępu do pewnego napoju, który od czerwca 1940 roku widywaliśmy tylko w snach – wódki.

Jan Zumbach (z tyłu w pilotce) wśród innych pilotów Dywizjonu 303. Zdjęcie wykonane w czasie Bitwy o Anglię (domena publiczna).

Rzecz jasna zaprawieni w bojach lotnicy nie wylewali za kołnierz i jak to ujął sam Zumbach „sprawę uczczono, naturalnie, w godny sposób, czyli wysuszając do dna wszystkie butelki”. Traf chciał, że podczas popijawy nasz as spotkał swojego dobrego kolegę jeszcze z czasów kursu w Dęblinie – Tadeusza Kawalewskiego.

Obaj panowie namiętnie dyskutując chlali kolejne kieliszki gorzałki, aż w końcu zabrakło wysokoprocentowego trunku. Przyszła zatem pora na powrót do domu. I wtedy, jak pisze Zumbach:

mój drogi kolega z kursu zapytał zatroskany:

– Jaaak mam teraz znaleźć drogę do mojej bazy?
– A gdzie ona jest? – spytałem, gotów po móc.
– W tej chwili www… Redhill.
– No to ja cię tam doprowadzę.
– Lecisz www… tamtą stronę?
– Naturalnie.

Niewinny żart, który zakończył się niewolą

Zumbach zaproponował staremu druhowi, że poleci przodem. Bardzo mocno wstawiony Kawalewski ochoczo przystał na tę propozycję i obaj wsiedli do swoich małych, łącznikowo-obserwacyjnych samolotów Taylorcraft Auster. Były dowódca Dywizjonu 303 jednak wcale nie zamierza lecieć prosto w kierunku Anglii, wręcz przeciwnie:

kiedy już byliśmy w powietrzu, przyjąłem kurs idealnie odwrotny niż trzeba, w stronę Renu, którego prawy brzeg wciąż jeszcze znajdował się w rękach Niemców. […] Kawalewski, siny i niezbyt jeszcze przytomny, miał oczy wlepione tylko we mnie i sterował swoim samolotem mechanicznie, nie zauważając, że nie lecimy bynajmniej nad Kanałem La Manche! Na myśl o niespodziance, jaką mu zgotowałem, chciało mi się śmiać.

Samolot Taylorcraft Auster. Właśnie takimi maszynami lecieli Jan Zumbach i Tadeusz Kawalewski feralnego dnia (domena publiczna).

Sytuacja jednak szybko przestała być zabawna. Polaków na celownik wzięła bowiem niemiecka obrona przeciwlotnicza. Jeden z pocisków trafił w zbiornik paliwa Austera pilotowanego przez Zumbacha. Na szczęście obu lotnikom udało im się bezpiecznie wylądować na łące, ale zapadający zmierzch oraz gęsta mgła uniemożliwiły natychmiastowe odlecenie maszyną Kawalewskiego. Trzeba było czekać do rana.

Nasz żartowniś i jego ofiara znaleźli schronienie w pobliskiej stodole i spokojnie przeczekali noc. W tym czasie Niemcy dotarli do samolotów. W zaistniałej sytuacji jedyną szansą było przekradnięcie się przez linię frontu. Obaj piloci ruszyli wzdłuż torów kolejowych w kierunku Nimwegen.

Pech ich jednakże nie opuszczał. Gdy już niemal dotarli do celu zostali zauważeni przez wroga. Nie mając żadnych szans na ucieczkę, poddali się bez walki. Tak oto pijacki żart sprawił, że ostatni miesiąc wojny spędzili w niemieckiej niewoli.


Bibliografia:

  • Piotr Sikora, Asy polskiego lotnictwa, Alma-Press 2014.
  • Jan Zumbach, Ostatnia walka, Bellona 2019.

Autor
Rafał Kuzak
3 komentarze
  • i tak pogrzebano niejedno życie w Polsce, zniweczono wysiłek wielu lub bezpowrotnie utracono mozliwość uzyskania zwycięstwa.. gorzałka oraz brak dyscypliny!!

  • Warto może dodać, że historia skończyła się pozytywnie. Po miesiącu niewoli Zubach wraz z innymi jeńcami wojennymi przyjął kapitulację oddziału niemieckiego który ich więził. Dzięki jego zimnej krwi oraz autorytetowi udało się uniknąć rozlewu krwi i miasteczko, w którym ich przetrzymywano zostało wyzwolone bez jednego wystrzału.
    Fakt faktem z Zumbacha było „niezłe ziółko”, o czym zresztą można przeczytać w jego autobiograficznej książce „Ostatnia walka”

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk i pisarz. Autor książek takich jak "Damy polskiego imperium", "Epoka hipokryzji", "Epoka milczenia" czy "Damy złotego wieku". A od niedawna także redaktor naczelny WielkiejHISTORII.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie związana z telewizją.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.