Cztery brytyjskie agentki zginęły w piecu krematoryjnym. Na śmierć wydał je zdrajca z ich własnych szeregów

Dla tych, którzy działali na rzecz ruchu oporu, hitlerowskie władze nie miały żadnej litości. Cztery brytyjskie agentki – Andrée Borrel, Vera Leigh, Sonia Olschanetzky i Diana Rowden – przekonały się o tym na własnej skórze. Chyba nigdy nie dowiedziały się, że na śmierć wydał je towarzysz z brytyjskiego wywiadu…

W 1943 roku hitlerowska Sicherheitdienst odnotowała na swoim koncie nie lada sukces. Zwerbowała agenta, który znajdował się w sercu operacji brytyjskiego wywiadu.

Jego zdrada pomogła Niemcom schwytać setki przedstawicieli ruchu oporu. A cztery działające na terenie Francji agentki zaprowadziła do pieca krematoryjnego. O tym, jak doszło do tych tragicznych wydarzeń, opowiadają w książce Walczyły w cieniu mężczyzn. Kobiety wojowniczki II wojny światowej Gordon Thomas i Greg Lewis.


Zdrada Déricourta

Wiele agentek, które przybyły do Francji pod koniec 1942 i na początku 1943 roku, zostało aresztowanych tego lata. Potężna ekspansja siatek, najbardziej widoczna w przypadku Prospera, [jednej z najlepiej działających siatek szpiegowskich], właśnie implodowała w brudnej, misternej sieci zdrady i dwulicowości. Henri Déricourt – agent łączności powietrznej SOE – był jej sercem.

Przybywszy do Francji w styczniu 1943 roku, nawiązał kontakt ze starym znajomym Karlem Bömelburgiem, wysoko postawionym oficerem Sicherheitsdienst (SD) w Paryżu. Déricourt właśnie został podwójnym agentem, zarejestrowanym przez SD jako agent numer 48.

Zdrada Déricourta miała straszliwe konsekwencje. Dzięki funkcji organizatora lotów SOE do Francji spotykał przywódców, kurierów i radiotelegrafistów, w tym Andrée Borrel i Lise de Baissac. Déricourt donosił SD, kiedy i gdzie mieli przybyć agenci. Za każdym razem, gdy wracał do Bömelburga, otrzymywał prośby o kolejne, bardziej szczegółowe informacje.

Andrée Borrel stała się jedną z ofiar Henriego Déricourta (fot. domena publiczna).

Naziści byli przekonani, że alianci planowali wylądować we Francji latem 1943 roku. W kwietniu, na tajnym spotkaniu w paryskim mieszkaniu, Bömelburg powiedział Déricourtowi, że chce otrzymywać informacje o zrzutach i odbiorach agentów z wyprzedzeniem, tak by jego ludzie mogli ich inwigilować.

To umożliwiało SD obserwowanie rozwoju siatki, chwytanie nowych kurierów i członków ruchu oporu w chwili przybycia (…). W międzyczasie Déricourt poznał Francisa Suttilla i spędził trochę czasu z Prosperem. Jeśli siatka agentów była jak pajęczyna, to teraz w samym jej środku czaił się drapieżnik (…).

Tysiąc pięćset aresztowanych

Vera Leigh, czterdziestoletnia projektantka mody, wylądowała wraz z trzema innymi agentami 13 maja 1943 roku na polu w dolinie Cher, niedaleko Tours, na­stępnie dotarła do Paryża, gdzie założyła nową siatkę Inventor (Wynalazca), która miała pracować równolegle z Prosperem. Wraz z Leigh wylądowali Julienne Aisner, Sidney Jones i Marcel Clech. Aisner miała być kurierką, Jones instruktorem od uzbrojenia, a Clech radiotelegrafistą.

Przeczytaj też: Kobieta, która wykradła Polakom tajemnicę Enigmy. Działała na rozkaz naszych „sojuszników”

16 czerwca spodziewano się przybycia kolejnych czterech agentów. Między nimi była Diana Rowden, urodzona w Anglii dziennikarka (za którą Niemcy poszli aż do miejsca przeznaczenia) i Noor Inayat Khan, radiotelegrafistka, która próbowała zawiadomić SOE o tym, co się stało. Agenci zostali zdradzeni przez Henriego Déricourta (…).

Do końca sierpnia 1943 roku Niemcy aresztowali tysiąc pięćset osób. Demaskowali kolejnych agentów, w tym Noor Inayat Khan i Fragera. Siatka stworzo­na, by organizować i łączyć Resistance w gotowości na kluczowe wydarzenie wojny na zachodzie – inwazję na Francję – przestała istnieć. Ale siatka Very Leigh tymczasowo przetrwała.

Na tropie Very Leigh

Vera Leigh pracowała ciężko jako kurierka dla rozwijającej się w Paryżu siatki Inventor od chwili przylotu Lysandrem 13 maja 1943 roku. Chociaż urodziła się w Leeds, w północnej Anglii, Leigh jako niemowlę została adoptowana przez zamożnego Amerykanina, który miał stajnie koni wyścigowych pod Paryżem.

Tekst stanowi fragment książki Gordona Thomasa i Grega Lewisa Walczyły w cieniu mężczyzn. Kobiety wojowniczki II wojny światowej (Bellona 2019). Znajdziesz ją w atrakcyjnej cenie w księgarni Wydawcy.

Gdy skończyła zaledwie dwadzieścia cztery lata, założyła własną firmę projektującą odzież i została członkinią socjety w paryskim światku. Uciekła z miasta po rozpoczęciu okupacji i pracowała dla organizacji Pat (planującej drogi ucieczek i przerzutów) razem z Madeleine Damerment i Virginią Hall w Lyonie.

Podobnie jak Hall – była poszukiwana przez Niemców i uciekła przez Pireneje, docierając w końcu do Wielkiej Bry­tanii, gdzie dołączyła do SOE. Świetny strzelec, stała się też znana z bystrego umysłu i przyjemnego sposobu bycia. Współpracowała ściśle z inną agentką SOE, Julienne Aisner.

Od czasu lądowania przy blasku księżyca dostarczała na terenie Paryża wiadomości, części do radiostacji i materiały do akcji sabotażowych. Dobrze znana z czasów, gdy projektowała suknie, zaczęła spotykać ludzi ze swojej przeszłości, w tym pracujących dla organizacji Pat. Od jej powrotu do Paryża Sicherheitsdienst wiedziało o niej wszystko dzięki zdradzie Déricourta. SD i Abwehra czekały, aż inne siatki Resistance rozwiną się, by zadać im jeszcze większe straty.


Ostatecznie uderzyła Abwehra, która chciała osiągnąć sukces na miarę likwidacji Prospera przez SD. 30 października, gdy Leigh w towarzystwie innego członka ruchu oporu piła kawę w Café Mas niedaleko Place des Ternes, wkroczyli niemieccy oficerowie. Na ich czele znalazł się sierżant Bleicher. Podszedł prosto do stolika i aresztował ich.

W czasie przesłuchania na Avenue Foch 84, w paryskiej kwaterze głównej SD, Leigh trzymała się swojej przykrywki. Twierdziła, iż jest asystentką modystki o nazwisku Suzanne Chavanne. Ale Niemcy znali już prawdę. Inventor powstawał pod ich okiem. Wszyscy jego członkowie zostali aresztowani do końca grudnia (…).

Aresztowanie Diany Rowden

Wśród kobiet, które przybyły 16 czerwca, znalazła się Diana Rowden, córka brytyjskiego majora armii. Większość życia spędziła we Francji i Włoszech. Uczęszczała do szkoły w San Remo, we Włoszech i w Cannes, na francuskiej Riwierze, a potem kontynuowała edukację w szkole Manor House w Surrey. Była łagodną nastolatką, wycofaną, raczej krępą, z rudymi włosami i bladą cerą (…).

Diana Rowden przybyła do Francji 16 czerwca 1943 roku (fot. domena publiczna).

Baker Street wiązała duże nadzieje z Acrobat (Akrobata), siatką, do której dołączyła Rowden. W tym rejonie ruch oporu był silny. Lecz zdrada Déricourta spowodowała, że SD podążało za nią krok w krok do nowego domu. Jednak gdy zaczęły się aresztowania członków siatki, Rowden uciekła i przeniosła się na wschód, by pracować jako kurierka dla innej siatki.

Razem z to­warzyszami broni wymyśliła nowy sposób sabotażu używanego przez Resistance: szantaż. Przekonała członków rodziny posiadającej fabrykę Peugeota w Sochaux, w której produkowano czołgi i części samolotowe, aby spowodowali wybuch, który wyłączył fabrykę z produkcji.

Chociaż Rowden wyśliznęła się SD, trwająca zdrada Déricourta dawała Niemcom pewność, że znajdą ją znowu. W listopadzie podwójny agent nadzorował przylot pięciu agentów samolotem Hudson. Jednym z nich był mężczyzna wyznaczony do pracy z Rowden. Został aresztowany i skłoniony do podania szczegółów miejsca jej pobytu.

Przeczytaj też: Najsłynniejsza polska agentka wywiadu podczas II wojny światowej. Jak ją zwerbowano?

Dom, w którym zatrzymała się Rowden, został zbudowany na wzór szwajcarskiej górskiej chatki z drew­nianym balkonem i brukowaną drogą dojazdową. Spotkała „nowego agenta” we wsi Clairvaux i zaczęli razem iść stromą drogą do chaty. W czasie tej wędrówki on wysyłał sygnały świetlne latarką ukrytą za plecami. We­szli do środka, a krótką chwilę później członek ruchu oporu stojący na balkonie spostrzegł trzy samochody wjeżdżające na wzgórze.

Rowden udało się ukryć kryształy do radia w łóżeczku ze śpiącym dzieckiem, ale gra była przegrana. Stała się kolejną ofiarą Déricourta, chociaż uciekając SD przez trzy miesiące, oddała Resistance nieocenione usługi.

Obóz Natzweiler – Struthof

Po miesiącach niewoli i tortur w kwaterze głównej SD na Avenue Foch została skazana na podstawie dekretu Noc i mgła (Nacht und Nebel Erlass). Był to kryptonim rozkazu wydanego przez Hitlera 7 grudnia 1941 roku. Dekret wymierzano w osoby, które na terytoriach okupowanych zaangażowały się w działalność zagrażającą bezpieczeństwu oddziałów niemieckich.

Sonya Olschanetzky i Vera Leigh (fot. domena publiczna).

Po schwytaniu miały być deportowane do Niemiec pod osłoną „nocy i mgły” i osądzone przez specjalne sądy. Dla przyjaciół i krewnych osoby te po prostu znikały; nie udzielano żadnych oficjalnych informacji o takich więźniach.

6 lipca 1944 roku Diana Rowden została przeniesiona do męskiego obozu koncentracyjnego Natzweiler- -Struthof. Razem z nią znalazły się Andrée Borrel, Vera Leigh i Sonia Olschanetzky, dwudziestojednoletnia Żydówka, która pracowała dla ruchu oporu i zosta­ła zwerbowana przez SOE we Francji. Olschanetzky, która zrezygnowała z możliwości ucieczki do Szwajcarii, gdy zaczął się upadek Prospera, także została zdradzona.

Jedną po drugiej, całą czwórkę zabrano do stojącego na uboczu budynku, kazano położyć się na łóżku, jak im powiedziano, by otrzymać szczepionkę przeciwko tyfusowi. Zamiast niej dostały zastrzyk ze śmiertelną dawką fenolu. Ciała zawleczono do paleni­ska krematorium.


Verę Atkins, która prowadziła dochodzenie zaraz po wojnie, poinformowano: – Wydaje się, że przynajmniej jedna z nich wciąż żyła, gdy wpychano ją do pieca.

Być może była to dwudziestoczteroletnia Andrée Borrel. Polski więzień, który był świadkiem sceny przy piecu krematoryjnym, powiedział, że kobieta podrapała twarz jednego z oprawców i krzyknęła: Vive la France!

Szalone, odważne, bezwzględnie lojalne. Poznaj losy kobiet wojowniczek z okresu II wojny światowej!

Polecamy

Źródło

Tekst stanowi fragment książki Gordona Thomasa i Grega Lewisa Walczyły w cieniu mężczyzn. Kobiety wojowniczki II wojny światowej, wydanej nakładem wydawnictwa Bellona (2019). Książkę znajdziesz w atrakcyjnej cenie na stronie Wydawcy.

Tytuł, lead, śródtytuły i teksty w nawiasach kwadratowych pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.

Ilustracja tytułowa: Wejście do obozu Natzweiler-Struthof (fot. Edelseider /CC BY-SA 4.0).

Współautor
Gordon Thomas
Współautor
Greg Lewis
1 komentarz
  • CIEKAW CZYM SIE KIEROWAŁ TAKI ZDRAJCA – JAKO OFICER WYWIADU – WIEDZIAŁ ZE /CZTERDZIESTYM TRZECI ROKU W KWIETNIU ROKU\ ZE NIEMCY PRZEGRALI TA WOJNE – ZYSKI SŁAWA – – PO ZWYCIESTWIE BEDZIE HIPER SZUKANY – I SKAZANY NA SMIERC – SZYJUJE SIE INWAZJA

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.