Henry Lee Lucas. Najgorszy seryjny morderca w historii Ameryki?

W areszcie doznał „nawrócenia”, po którym zaczął masowo przyznawać się do zbrodni. Czy był najbardziej aktywnym seryjnym mordercą w dziejach kraju czy ogromnym kłamcą? „Na pewno był jednym z najbardziej zdeprawowanych zabójców w dziejach” – podkreśla znawca jego biografii.

Czy tendencję do zbrodni można wytłumaczyć? Czy mordercze instynkty drzemią w człowieku od urodzenia czy są efektem zwyrodniałego wychowania i brutalnej młodości? Wielu z tych, którzy zgłębili sylwetkę Henry’ego Lee Lucasa twierdzi, że zrobiono z niego mordercę. Jeśli tak było, to „edukacja” okazała się upiornie skuteczna.


Reklama



Jaka matka, taki syn?

Henry Lee Lucas przyszedł na świat 23 sierpnia 1936 roku w Blacksburg w stanie Virginia. Ojciec Anderson był alkoholikiem, pozbawionym nóg, które stracił, gdy wpadł pod pociąg towarowy. Matka Viola piła równie chętnie. Razem pędzili bimber, a ona dorabiała też jako tania prostytutka.

Antykoncepcją się nie przejmowali. Urodziła im się dziewiątka dzieci, z których większość podrzucili krewnym, albo oddali opiece społecznej. Nad tymi, które im zostały, Viola pastwiła się bez litości. Zwłaszcza nad Henrym, którego zdawała się nienawidzić odkąd tylko przyszedł na świat.

Henry Lee Lucas urodził się w Blacksburg w stanie Virginia (domena publiczna).
Henry Lee Lucas urodził się w Blacksburg w stanie Virginia (domena publiczna).

„Nie przepuszczała żadnej okazji, by zamienić jego życie w piekło” – pisze Michael Newton w The Encyclopedia of Serial Killers. Tłukła syna, poniżała go, a nawet dokładała starań, by był prześladowany w szkole. Na lekcje wysyłała go często w dziewczęcych sukienkach i z włosami zaplecionymi w warkoczyki. Cieszyło ją, że koledzy go biją.

Nie mógł na to dłużej patrzeć

Nie pozwalała Henry’emu chodzić w butach, a gdy zlitował się nad nim nauczyciel i z własnych pieniędzy kupił chłopakowi obuwie, sprawiła dziecku lanie za przyjęcie prezentu. Kiedy zaś nastolatek zranił się w oko, nie puściła go do lekarza i czekała, aż rana stanie się beznadziejna. W efekcie Henry Lee Lucas stracił gałkę oczną i przez resztę życia był na poły ślepy.


Reklama



Ojciec nie stawał w jego obronie. Najpierw nie chciał albo nie mógł, a potem – już go nie było. Viola zmuszała kalekę, by oglądał jak sprowadza do domu kolejnych mężczyzn, za pieniądze lub za darmo.

Biła też męża, a wreszcie wpędziła go w taką desperację, że Anderson wyczołgał się na podwórze, spędził noc na śniegu, po czym nabawił się śmiertelnego zapalenia płuc.

Inspiracją do powstania tego artykułu była książka  Stephena Seagera pod tytułem Psychopaci (Filia 2020).
Inspiracją do powstania tego artykułu była książka Stephena Seagera pod tytułem Psychopaci (Wydawnictwo Filia 2020).

„Uczył go, jak je zabijać”

Teraz sadystyczna kobieta tylko na Henrym skupiała swoją agresję. Pewnego dnia zbiła go tak dotkliwie, ze przez trzy doby leżał półprzytomny, aż wreszcie kochanek Violi, niejaki „wujek Bernie” zabrał go do szpitala.

Zdaniem Michael Newtona potem to właśnie ten „Wujek” zaczął zachęcać nastolatka do pastwienia się nad zwierzętami. „Uczył go jak je zabijać, po tym jak wpierw je zgwałcił i poddał torturom” – pisze autor The Encyclopedia of Serial Killers.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

W The A to Z Encyclopedia of Serial Killers Harolda Schechtera wydarzenia przedstawiono nieco inaczej. Zdaniem tego publicysty, Henry Lee Lucas dopuszczał się kazirodztwa ze starszym bratem przyrodnim, po czym wspólnie gwałcili i mordowali zwierzęta. W różnej kolejności, bo według Schechtera szczególnie lubili „najpierw podcinać małym stworzeniom gardła, a dopiero potem wykorzystywać seksualnie ich truchła”.

Pierwsze morderstwo, pierwsza odsiadka

Jako piętnastolatek Henry zapragnął doznać seksu nie z psem czy krową, ale z kobietą. Przystąpił do tego w jedyny sposób, jaki znał. Gdy przypadkiem napotkana, starsza o dwa lata Laura Burnley odrzuciła jego zaloty, udusił ją i zgwałcił jej zwłoki. Było to w roku 1951. Policja nawet go nie podejrzewała.


Reklama



W 1954 roku Henry Lee Lucas trafił do więzienia, ale nie za morderstwo, tylko kradzież z włamaniem. Ledwie wyszedł na wolność w 1959 roku, a wdał się w pijacką awanturę z matką. Viola Lucas miała już 74 lata. On wreszcie był od niej większy i silniejszy. Gdy próbowała zdzielić go miotłą, chwycił za nóż i bez wahania ją zabił.

Groziło mu nawet 40 lat więzienia. Zamiast tego trafił jednak do zakładu dla umysłowo chorych. Wyszedł na wolność już w roku 1970. I to mimo, że protestował mówiąc, „że nie jest gotowy, że znów zabije”.

Henry Lee Lucas na zdjęciu policyjnym z 1957 roku (domena publiczna).
Henry Lee Lucas na zdjęciu policyjnym z 1957 roku (domena publiczna).

Szybko ponownie go aresztowano, tym razem za napaść seksualną na dwie nastolatki. Wymiar sprawiedliwości niezmiennie był dla niego jednak łagodny. W 1975 roku raz jeszcze stał się wolnym człowiekiem. I wedle własnych, sporo późniejszych zeznań, właśnie wtedy zaczął jeździć po kraju i mordować kobiety.

Ludzkie mięso mu nie smakowało

Poznał innego zwyrodnialca, Ottisa Toole’a i wspólnie podjęli – jak stwierdził Schechter – „jedną z najbardziej odrażających serii mordów w dziejach amerykańskiej kryminologii”. Zabijali, gwałcili i torturowali ofiary przez siedem lat.


Reklama



Dopuszczali się nekrofilii, a Toole także kanibalizmu (sam Lucas twierdził, że ludzkie mięso mu nie smakowało). Ciągnęli ze sobą też małą siostrzenicę Toole’a, która oglądała ich zbrodnie, została zmuszona do stosunków seksualnych z Lucasem, do ślubu z nim, a wreszcie – zamordowana.

Zabójstwa mnożyły się, ale władze pozostały absolutnie niezdolne do schwytania dwóch seryjnych morderców. Gdy w roku 1983 Henry Lee Lucas wreszcie wpadł w ręce władz, to nie dlatego, że podejrzewano go o uśmiercenie kogokolwiek, ale tylko z tego względu, że jako były więzień na zwolnieniu warunkowym nielegalnie posiadał broń palną.

Przeczytaj też: Krwawy kolejarz z nazistowskiego Berlina. Przez niemal rok bezkarnie mordował kobiety

Robiłem złe rzeczy

Już po czterech dniach w areszcie, nieprzymuszony wyznał: „Robiłem złe rzeczy”. Na przestrzeni kolejnych miesięcy stale przyznawał się do kolejnych mordów. Najpierw mówił, że zabił 75 osób, potem już 100, 150, 360. Wreszcie stwierdził, że ofiar było „ponad 500”. Toole, którego z kolei aresztowano za podpalenie, twierdził że wspólnie zabili 1008 osób.

Dowiedziono, że wiele ze zbrodni, które sobie przypisali w ogóle nie miało miejsca, albo Toole i Lucas nie mogli brać w nich udziału.

Lucas przyznał się do rzekomo 500 morderstw (domena publiczna).
Lucas przyznał się do rzekomo 500 morderstw (domena publiczna).

Lucas wprawdzie „pomógł” rozwiązać dziesiątki spraw, ale demaskatorski artykuł Dallas Times Herald sugerował, że była to wielka mistyfikacja: a aresztant bazował w swoich zeznaniach na informacjach, których udzielali mu… sami policjanci.

17 700 kilometrów w jeden miesiąc

Autor tekstu zwrócił też uwagę, że aby dokonać wszystkich zbrodni, o które podejrzewała go policja, Lucas musiałby przejechać w ciągu jednego miesiąca 17 700 kilometrów swoim 13-letnim, sfatygowanym Fordem.


Reklama



Nie ma wątpliwości, że Henry Lee Lucas miał tendencję do zmyśleń i wyolbrzymień. Dzisiaj wiadomo też już z całą pewnością, że śledczy o wiele za łatwo przyjmowali jego tłumaczenia, by zamykać kłopotliwe sprawy. W kilkudziesięciu przypadkach badania DNA po fakcie wykluczyły zresztą udział mężczyzny w zbrodniach.

W efekcie nie da się stwierdzić ile osób naprawdę zabił sławny zwyrodnialec. Skazano go tylko za 11 morderstw. Umarł za kratami 12 marca 2001 roku.

***

Psychopaci to szczera, refleksyjna i porywająca relacja doświadczeń z terapii prowadzonych w Gorman State. Miejscu, w którym panuje niewyobrażalna przemoc.

Polecamy:

Bibliografia

  1. Newton Michael, The Encyclopedia of Serial Killers, Facts on File 2006.
  2. Schechter Harold, The A to Z Encyclopedia of Serial Killers, Gallery Books 2006.
  3. Strand Ginger Gail, Killer on the Road: Violence and the American Interstate, University of Texas Press 2012.
  4. The Henry Lee Lucas Show, „Texas Monthly”, czerwiec 1985.
Autor
Kamil Janicki
1 komentarz
  • Warto zaktualizować artykuł że nie popełnił żadnego z tych morderstw. Udowodnili to detektywi. Z tych wszystkich ofiar tylko 20 z nich znaleźli prawdziwych morderców.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.