Ile zarabiały prostytutki w starożytnej Grecji?

Antyczni autorzy utrzymywali, że wizyta w greckim domu publicznym była tanim sposobem na zaspokojenie nawet najbardziej wyszukanych fantazji seksualnych. Ale czy przeciętnego helleńskiego zjadacza chleba naprawdę było stać na usługi hetery?

Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w książce profesor Carol Reisenber pod tytułem Obyczaje seksualne starożytnych Greków. Jak podaje autorka w jednym z rozdziałów:

Rozpiętość cen za usługi prostytutek była duża: od jednego obola do dziesięciu drachm (6 oboli = 1 drachma) w okresie klasycznym, przy czym zazwyczaj płacono kilka oboli lub pół drachmy.


Reklama


Według Arystotelesa (Polityka, 50, 2) dwie drachmy stanowiły najwyższą urzędowo ustaloną stawkę dla kitarzystek i flecistek.

Gdzie nie spojrzeć prostytutka

No właśnie, urzędową cenę. W starożytnej Grecji kontrolę nad płatną miłością sprawowali urzędnicy zwani agoranomoi, nadzorujący na co dzień prawidłowe funkcjonowanie handlu. To nie kto inny, a „właśnie oni wyznaczali kwotę, jaką mogła pobierać dana hetera”.

Hetera przygrywająca uczestnikom sympozjonu mogła zarobić nawet dwie drachmy (domena publiczna).
Hetera przygrywająca uczestnikom sympozjonu mogła zarobić nawet dwie drachmy (domena publiczna).

Nie brakowało im pracy, bo podobno od greckich prostytutek wprost nie można się było opędzić. Przynajmniej tak twierdził żyjący w IV w. p.n.e. Ksenarchos. Cytowany przez profesor Reisenber ateński dramaturg z oburzeniem stwierdzał:

Rzeczy straszne i nie do zniesienia wyczyniają w naszym mieście młodzi ludzie. Na każdym kroku można zobaczyć dorodne dziewczęta stojące w słońcu przed burdelami, odziane w przezroczyste suknie i kuszące odsłoniętymi piersiami.

Przeczytaj też: Porównywano ją z samym Homerem, na zawsze zmieniła sztukę. Dlaczego historia o niej zapomniała?

Możesz sobie wybrać, jaką chcesz — chudą albo grubą, pulchną albo wiotką, piękną lub szpetną, młódkę, dojrzałą lub staruchę — a przy tym wcale nie musisz ustawiać drabiny, aby się potajemnie do niej dostać, ani wślizgiwać się przez otwór w dachu, też kryć w stercie słomy.

One same niemal siłą ciągną cię do domu i nazywają ojczulkiem, jeśli jesteś stary, albo młodzieniaszkiem lub braciszkiem — jeśliś młody, a każdą z nich możesz bez ryzyka posiąść za obola zarówno w dzień, jak i w nocy.


Reklama


1000 drachm za noc?

Warto w tym miejscu pokreślić, że starożytni Grecy heterami nazywali wszystkie kobiety trudniące się nierządem. Jednakże na wdzięki tych najbardziej ekskluzywnych stać było jedynie najzamożniejszych mieszkańców Hellady.

Usługi za dwie drachmy to nie była wcale „górna półka” greckiego seksbiznesu, niezależnie od formalnych ograniczeń. Opowiadano, że żyjąca w IV w. p.n.e. słynna Fryne „żądała od klientów po 100 drachm”. Działająca zaś nieco później Gnatena miała oczekiwać bagatela „aż 1000 drachm za jedną noc”.

Hetera zabawiająca tańcem uczestnika sympozjonu (domena publiczna).
Hetera zabawiająca tańcem uczestnika sympozjonu (domena publiczna)

Były to zawrotne sumy. Jednakże niemiecka specjalistka od historii starożytnej Grecji zaznacza w swojej książce, że:

W ówczesnych źródłach tekstowych nie znajdujemy ani jednej wzmianki na ten temat, nasuwa się więc podejrzenie, że owe wygórowane, przyprawiające o zawrót głowy żądania, są raczej wymysłem autorów z czasów cesarstwa, pragnących w ten sposób uatrakcyjnić swe opowieści.

Hetery tylko dla bogatych

No dobrze, ale ile warte były owe obole oraz drachmy i czy faktycznie przeciętny starożytny Grek bez problemu mógł sobie pozwolić na usługi (niedrogiej) hetery? Rzućmy okiem na pensje i ceny z tego okresu.

Przeczytaj też: Co zrobić, kiedy mąż cię zdradza? Kobiece porady sprzed 2500 lat

I tak niewolnik tyrający w kopalni srebra zarabiał dziennie symbolicznego obola. Z kolei rzemieślnicy pracujący przy wnoszeniu budowli na Akropolu pod koniec IV w. p.n.e. za swoje usługi kasowali dniówkę w wysokości około jednej drachmy. Zapewniało to minimum egzystencji dla ich rodzin.

Dobre buty kosztowały dwie drachmy. Tyle samo trzeba było zapłacić za 55 litrów zboża oraz na przykład flakon perfum. Za woła żądano od 50 do 100 drachm, a za niewolnika od 140 do 230 drachm.

Sokrates wyrywa Alcybiadesa z objęc hetery Aspazji (Jean-Baptiste Regnault).
Sokrates wyrywa Alcybiadesa z objęć hetery Aspazji (Jean-Baptiste Regnault/domena publczna).

W efekcie, jak podkreśla w swojej książce profesor Carol Reisenber:

(…) dla Ateńczyka należącego do warstwy rzemieślników, robotników i małorolnych chłopów usługa prostytutki stanowiła dość kosztowną rozrywkę, pochłaniającą nierzadko jego całodzienny zarobek.

Częste wizyty u heter doprowadzały na ogół ludzi z tej grupy społecznej do całkowitej ruiny.

Przeczytaj również o tym dlaczego jeden z największych geniuszy antycznej Grecji zginął pokryty krowim łajnem i pożarty przez psy.

Bibliografia

  • Zbigniew Herbert, Labirynt nad morzem, Fundacja Zeszytów Literackich 2000.
  • Carol Reisenber, Obyczaje seksualne starożytnych Greków, Uraeus 1998.
Autor
Rafał Kuzak
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.