Kara śmierci w Wehrmachcie. Hitlerowcy skazali i zabili niemal 12 000 własnych żołnierzy

Podsumowanie

Skąd brała się słynna odwaga i zapalczywość niemieckiej armii? Dlaczego Wehrmacht tak często walczył do ostatniej kropli krwi? Po części sekret krył się… w strachu. Wielu Niemców wolało ryzykować śmierć na polu bitwy, niż narażać się na mord sądowy za „rozkładanie siły bojowej”.

W trakcie pierwszej wojny światowej niemieckie sądy polowe względnie pobłażliwie podchodziły do wykroczeń dokonywanych przez własnych żołnierzy. W przeciągu czteroletniego konfliktu, w który zaangażowano miliony żołnierzy, zostało wykonanych zaledwie 48 wyroków śmierci.

Adolf Hitler między innymi w tym łagodnym podejściu dopatrywał się źródeł klęski i upadku Cesarstwa Niemieckiego. Kiedy paręnaście lat później rozpoczął przygotowania do własnej wojny, był zdeterminowany nie powielać tych samych błędów.


Reklama


Wyroki w Wehrmachcie. Sto tysięcy skazańców

Już w 1935 roku naziści dodali do kodeksu prawa wojskowego nowe przestępstwo karane śmiercią: niesprecyzowany, a przez to łatwy do zasądzania w razie potrzeby Zersetzung der Wehrkraft (dosłownie: rozkładanie siły bojowej). Efekty były zatrważające.

Przeczytaj też: 175 tysięcy Polaków u boku Wehrmachtu? Taki plan mieli Niemcy w 1944 roku

W trakcie wojny, w każdym miesiącu niemieckie sądy skazywały na śmierć od 500 do 1000 własnych żołnierzy.

To był zresztą tylko wierzchołek góry lodowej. Wielka biurokratyczna machina oplatała swoimi mackami całe wojsko. Tylko od stycznia 1940 roku do czerwca 1941 przed sądem stanęło 106 546 mężczyzn służących w Wehrmachcie. Proces w większości przypadków okazywał się czystą formalnością (czy wprost fikcją), bo za winnych uznano aż 89,4% z nich.

Wyrok sądu wojskowego zarządzający wykonanie kary śmierci za Wehrkraftzersetzung (rozkładanie siły bojowej) na doktorze A. Geigerze, ponoć winnym defetyzmu (domena publiczna).

Odsetek byłby nawet wyższy gdyby nie oficerowie, którym często przestępstwa uchodziły płazem (skazywano ich dwa razy rzadziej niż szeregowców).

167 razy więcej egzekucji niż w US Army

Wróćmy jednak do kary śmierci, która najczytelniej świadczy o prawdziwym obliczu Wehrmachtu. W niemieckim wojsko wyjątkowo łatwo było stracić głowę i to za najdrobniejsze przewinienia,

Martin van Creveld, autor książki Wehrmacht kontra US Army wyliczył, że od 1940 do 1945 roku w Wehrmachcie wykonano łącznie około 11 700 wyroków śmierci. Zasądzono, rzecz jasna, znacznie więcej.


Reklama


Dla porównania, w US Army przez całą wojnę za przestępstwa wojskowe stracono… jedną osobę! Częściej Amerykanie wykonywali wyroki śmierci na żołnierzach za przestępstwa cywilne (morderstwa, gwałty), ale i tych było łącznie tylko 69. Ogółem więc Niemcy rozstrzeliwali i wieszali swoich żołnierzy 167 razy częściej niż Amerykanie!

Przeczytaj też o kodeksie, który ponoć obowiązywał wszystkich żołnierzy Wehrmachtu. Jakie 10 przykazań im narzucono i czy ktokolwiek je egzekwował?

Bibliografia

  • Martin van Creveld, Wehrmacht kontra US Army 1939-1945. Porównanie siły bojowej, Instytut Wydawniczy Erica, 2011.

Ilustracja tytułowa: Żołnierze niemieckiej 6. Armii maszerujący na Stalingrad.

Autor
Kamil Janicki
1 komentarz
  • Walczyli do ostatniego tylko na froncie wschodnim, bo bali się bardziej bolszewików. Natomiast na zachodnich frontach podawali się masowo, od Afryki zaczynając, przez front południowy, do zachodniego.

Pozostaw odpowiedź Marek Anuluj

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.