Oblężenie Malty (1565). Joannici upokorzyli tureckie imperium i na dobre powstrzymali jego ekspansję

Strona główna » Polecane » Oblężenie Malty (1565). Joannici upokorzyli tureckie imperium i na dobre powstrzymali jego ekspansję

Zdobycie Malty miało być dla armii Sulejmana Wspaniałego formalnością. Wyprawa skończyła się jednak kompromitującą klęską, a z tureckich sił inwazyjnych ocalała tylko połowa żołnierzy.

W 1523 roku po kilkumiesięcznym oblężeniu wojska sułtana tureckiego Sulejmana Wspaniałego zdobyły wyspę Rodos – siedzibę Joannitów od przeszło dwustu lat. Broniących się tam wytrwale rycerzy krzyżowych Sulejman potraktował honorowo: pozwolił im opuścić kwaterę.


Reklama


Rozwiązać problem Malty

Joannici przenieśli się na Maltę. Warunki naturalne w nowym miejscu nie okazały się dobre – wyspa była skalista i jałowa, ale za to miała strategiczne położenie. Dzięki usytuowaniu niespełna sto kilometrów na południe od Sycylii pozwalała kontrolować ruch żeglugowy ze wschodu na zachód Morza Śródziemnego, a w jej zatokach dało się umieścić sporą flotę.

Joannici szybko zadomowili się na Malcie, ufortyfikowali ją i zaczęli poważnie zagrażać osmańskiemu handlowi morskiemu. Atakowali zarówno statki należące do Turków, jak i do chrześcijan handlujących z sułtanatem.

Po zdobyciu Rodos Sulejman pozwolił ocalałym joannitom opuścić wyspę. Powyżej oblężenie Rodos według XVI-wiecznego tureckiego manuskryptu (Fethullah Çelebi Arifi/domena publiczna).
Po zdobyciu Rodos Sulejman pozwolił ocalałym joannitom opuścić wyspę. Powyżej oblężenie Rodos według XVI-wiecznego tureckiego manuskryptu (Fethullah Çelebi Arifi/domena publiczna).

Najeżdżali też tureckie posiadłości w Afryce Północnej. „Dopóki Malta pozostaje w rękach kawalerów, dopóty każdemu wojsku wysłanemu ze Stambułu do Trypolisu grozi niewola lub śmierć”– ostrzegali doradcy sułtana.

Bezpośrednią przyczyną zbrojnej konfrontacji stała się sprawa Kustira Agi. Ten główny eunuch sułtańskiego seraju wyprawił się do Wenecji po luksusowe towary. W jego przedsięwzięcie pieniądze zainwestowała między innymi córka Sulejmana.


Reklama


Wracający z Italii statek Kustira został przechwycony przez joannitów, którzy zagarnęli towary warte 80 000 dukatów. W ich ręce wpadło też kilka znaczących osobistości. Wywołało to w Stambule wściekłość, a Sulejman zrozumiał, że problem Malty musi zostać szybko rozwiązany.

Janczarzy spahisi, korsarze

Dowodzenie siłami, które miały zdobyć wyspę sułtan powierzył dwóm ludziom. Lala Mustafa Pasza był doświadczonym wodzem, uczestnikiem walk na Węgrzech, Cyprze i w Gruzji. Słynął z okrucieństwa wobec pokonanych wrogów, a chrześcijan nienawidził. W kampanii maltańskiej miał dowodzić oddziałami lądowymi.

Dowódcą floty został stosunkowo młody Mahmet Piala Pasza: zdolny żeglarz, pogromca sił chrześcijańskich w bitwie pod Dżerbą, mąż wnuczki sułtana. Doradcą obu miał być słynny osmański korsarz, Dragut Reis, znany z wielu walk prowadzonych z niewiernymi, w tym z wcześniejszych ataków na Maltę.

Turcy zgromadzili duże siły. Armia inwazyjna liczyła około 30 000 ludzi. Było wśród nich 6300 elitarnych janczarów, 9000 spahisów, którzy na Malcie mieli walczyć jako piechota, 4000 ochotników chcących umrzeć za wiarę oraz ponad 6000 korsarzy i żeglarzy.

Inspiracją do opublikowania tego artykułu stał się dokument pt. Oblężenie Malty: żołnierze Boga, którego premiera odbędzie się w niedzielę 4 kwietnia o 18:55 na kanale Polsat Viasat History. Emisja drugiego odcinka o 20:05..
Inspiracją do opublikowania tego artykułu stał się dokument pt. Oblężenie Malty: żołnierze Boga, którego premiera odbędzie się w niedzielę 4 kwietnia o 18:55 na kanale Polsat Viasat History. Emisja drugiego odcinka o 20:05.

Wojsko załadowano na 130 galer wojennych, 30 mniejszych galeotów, 9 barek, 9 dużych statków handlowych oraz około 200 mniejszych jednostek należących do zmobilizowanych kupców i handlarzy niewolników.

Kawalerowie, najemnicy, galernicy

Wodzem strony przeciwnej był wielki mistrz zakonu joannitów Jean Parisot de La Valette, Pochodził z Francji. Do zakonu wstąpił, gdy miał 20 lat. Na Rodos dał się poznać jako zdolny dowódca floty.


Reklama


Rok spędził w tureckiej niewoli wiosłując na galerach. Po uwolnieniu wrócił do służby i powoli awansował w zakonnej hierarchii, aż w 1557 roku został wielkim mistrzem. Teraz przyszło mu bronić najważniejszej siedziby zakonu przez turecką inwazją.

Miał pod sobą około 500 kawalerów i tzw. serwientów zakonnych, ludzi doświadczonych w walkach i uznawanych za jednych z najlepszych wojowników tamtych czasów. Wspierało ich tysiąc włoskich najemników, 500 marynarzy z galer oraz kilka tysięcy mieszkańców Malty. W sumie siły obrońców liczyły 8000-9000 ludzi.

Wielki mistrz joannitów Jean Parisot de La Valette według Hamelina de Guetteleta (domena publiczna).
Wielki mistrz joannitów Jean Parisot de La Valette według Hamelina de Guetteleta (domena publiczna).

Skupili się oni głównie w najsilniej umocnionych twierdzach: niewielkim Forcie św. Elma na półwyspie Sciberras, dużym Forcie św. Anioła na półwyspie Birgu oraz w samym mieście Birgu, Forcie św. Michała na półwyspie Senglea i słabo umocnionej stolicy wyspy – Mdinie.

Wielki mistrz wiedział od swoich szpiegów, że Turcy szykują wielką wyprawę. Domyślał się, że jej celem będzie Malta, dlatego zawczasu zarządził odpowiednie przygotowania: wzmacnianie fortyfikacji, zaciąg najemników, gromadzenie broni, dział, prochu i żywności. Wezwał też braci z całej Europy do stawienia się na wyspie.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Tortury rycerza la Riviere

18 maja 1565 roku Turcy wylądowali na Malcie. Od schwytanego i poddanego torturom francuskiego rycerza Adriena de la Riviere dowiedzieli się, że najsłabszym punktem oporu jest część Fortu św. Anioła na półwyspie Birgu. Tam też ruszyli napastnicy. Gdy trzy dni później stanęli pod murami, naprzeciw nim wyszedł wielki mistrz z oddziałem liczącym 600 arkebuzerów i osłanianym przez kawalerię.

Pod fortem doszło do kilkugodzinnej bitwy, w której lepsi okazali się joannici. Zwycięscy zakonnicy z rozwiniętymi sztandarami wrócili do twierdzy. Następnego dnia Osmanowie przypuścili atak na fort, ale został on odparty. Okazało się wtedy, że torturowany la Riviere świadomie okłamał najeźdźców, kierując ich pod najmocniejszą twierdzę obrońców…


Reklama


W zdenerwowanym porażką tureckim dowództwie doszło do różnicy zdań. Lala Mustafa Pasza chciał, by spieszone załogi statków zablokowały Mdinę, a pozostałe siły jednocześnie szturmowały forty św. Michała i św. Anioła. Taki skoordynowany atak mógł pokonać Maltańczyków. Piali Pasza zgłosił jednak sprzeciw. Jako dowódca floty domagał się w pierwszym rzędzie znalezienia dla niej dogodnego kotwicowiska, a dopiero potem użycia marynarzy do walk na lądzie.

Bunt w twierdzy

Najlepszym miejscem do rzucenia kotwic była zatoka Marsamuscetto, do której dostępu strzegł Fort św. Elma. Dlatego Turcy przystąpili teraz do zdobywania tej właśnie twierdzy – nowoczesnej, ale zbyt małej, by dawać oparcie długiej obronie.

Fresk przedstawiający oblężenie Malty autrostwa XVI-wiecznego malarza Mattea Pereza d’Aleccio (domena publiczna).
Fresk przedstawiający oblężenie Malty autorstwa XVI-wiecznego malarza Mattea Pereza d’Aleccio (domena publiczna).

Oblegający zbudowali umieszczone powyżej fortu stanowiska dla dział i muszkietników, a następnie 28 maja rozpoczęli niszczący ostrzał armatni i karabinowy, trwający w dzień i w nocy. Kule z dział kruszyły mury, a te wystrzeliwane z muszkietów zabijały każdego obrońcę, który wychylił się z ukrycia. Załoga – w liczbie około 600 ludzi – nieugięcie trwała jednak za murami. Po zmroku łodziami wywożono do Birgu rannych i sprowadzano stamtąd posiłki.

3 czerwca Turcy podeszli pod mury i niespodziewanym atakiem zajęli część umocnień (tzw. rawelin). Z fortu wypadli wtedy obrońcy, by odbić utraconą pozycję. Doszło do zaciętej bitwy, trwającej pięć godzin, w której poległo 500 janczarów, a joannici stracili tylko 80 ludzi. Był to jednak przejściowy sukces. Najeźdźcy podwyższyli stanowiska armat, dzięki czemu mogli teraz strzelać bezpośrednio do fortu.

Ich morderczy ogień trwał cztery dni bez przerwy; potem nastąpił kolejny szturm. Został wprawdzie odparty, ale obrońcy fortu byli już na skraju wytrzymałości i poprosili wielkiego mistrza o zgodę na wyjście z twierdzy.

Gdy ten odmówił, doszło do buntu zdesperowanej załogi. Mistrz przypomniał jednak przysięgę, jaką rycerze złożyli wstępując do zakonu i zaapelował, by nie okrywali się hańbą. To poskutkowało, bunt zgasł, a załoga ślubowała bronić fortu aż do śmierci. Mało tego – odparła kolejne zaciekłe szturmy.


Reklama


Śmiertelny odłamek

Jeden z nich miał miejsce w nocy. Zarówno atakujący, jak i obrońcy użyli wtedy tak dużo środków zapalających, by oświetlić sobie pole walki, że załoga Fortu św. Anioła mogła oglądać walkę tak, jakby był dzień. Joannici z powodzeniem używali ognia greckiego, którego recepturę przed laty wykradli Bizantyjczykom. Własną amunicję zapalającą mieli Turcy.

16 czerwca nastąpił szturm generalny. Przy wtórze bębnów i śpiewów do ataku poszły najlepsze tureckie oddziały. Walka na murach toczyła się przez siedem godzin. W bezpośrednim starciu lepsi okazali się uzbrojeni w długie dwuręczne miecze i odziani w zbroje joannici. Turcy stracili podobno aż tysiąc ludzi, w tym wielu dowódców. Straty obrońców wyniosły 150 żołnierzy.

Oblężenie Malty według Ignazio Dantiego (domena publiczna).
Oblężenie Malty według Ignazio Dantiego (domena publiczna).

Faktycznie dowodzący tureckimi siłami Dragut Reis doszedł wreszcie do wniosku, że trzeba odciąć fort od posiłków z zewnątrz. Dlatego tak ustawił baterię armat, by jej ostrzał uniemożliwiał wypływanie łodzi z twierdzy. Ale obrońcy też mieli swoją artylerię. Kula wystrzelona z armaty uderzyła w skałę koło grupy tureckich dowódców. Skalny odłamek trafił w głowę Draguta i śmiertelnie go zranił.

Jeńcy? Wymordować?

22 czerwca Turcy przypuścili kolejny szturm połączony ze zmasowanym ostrzałem. Atakujący dotarli pod mury, gdzie rozgorzała walka wręcz. Część muru zawaliła się, a janczarzy rzucili się do wyłomu. Obrońcy przypuścili kontratak i z najwyższym trudem zatrzymali napastników.

Materiały prasowe/ Urban Canyons Ltd & Parker Films Ltd, 2021

Po sześciogodzinnych zmaganiach, w których Turcy trzykrotnie wdzierali się do fortu i trzykrotnie byli wypierani, Lala Mustafa nakazał odwrót. Zwycięstwo joannitów było jednak pyrrusowe – zginęło 200 obrońców, pozostało 60, a wszyscy byli ranni.Materiały prasowe/ Urban Canyons Ltd & Parker Films Ltd, 2021

Losy twierdzy były policzone. Następnego dnia, po przygotowaniu artyleryjskim i trwającej tylko godzinę walce, Turcy zdobyli zrujnowany fort. Garstkę obrońców, którzy przeżyli, wymordowano. Ciałom odcięto głowy, korpusy przybito do drewnianych krzyży i wrzucono w wody zatoki, tak aby dostrzegli je obrońcy pozostałych twierdz.


Reklama


Koszty zdobycia Fortu św. Elma były dla Turków bardzo wysokie. Stracili od 6000 do 8000 ludzi, w tym wielu dowódców i wielu elitarnych żołnierzy. Zużyli mnóstwo amunicji i prochu. Tysiące oblegających zachorowało na choroby tradycyjnie towarzyszące działaniom wojennym: dur brzuszny, malarię, dezynterię. Samo zaś oblężenie małego fortu, którego zdobycie miało być formalnością, trwało miesiąc.

Odsiecz przybywa

Teraz siły Mustafy skierowały się przeciw pozostałym twierdzom joannitów: fortom św. Anioła i św. Michała. Główny atak napastnicy przypuścili na leżący na półwyspie Fort św. Michała, atakując go od strony lądu i morza.

XVII-wieczny portret Lala Mustafy (domena publiczna).

Doszło do zaciętych walk na murach, w których szala powodzenia przechylała się to na jedną, to na drugą stronę. Obrońcy używali ognia greckiego i kul łańcuchowych przeciw łodziom. Ataki odparto ze stratą 250 ludzi. Napastnicy stracili około 3000 żołnierzy.

Nie bacząc na ofiary Lala Mustafa ponawiał ataki na oba forty. Twierdze były też nieustannie ostrzeliwane i powoli obracały się w sterty gruzów. 7 sierpnia garnizon Mdiny zorganizował jednak wycieczkę do obozu tureckiego, który zniszczył, paląc namioty, wybijając rannych i chorych oraz uprowadzając konie.


Reklama


Zdeterminowani Turcy budowali wieże oblężnicze i kuli tunele, by podłożyć miny, ale nie przybliżyło to zwycięstwa. Zaczęło im brakować żywności, a morale bardzo osłabło. Podjęli próbę zdobycia stolicy wyspy, Mdiny, ale okazało się, że jest umocniona, a jej załoga broni się z determinacją.

Gwoździem do trumny całego przedsięwzięcia okazało się przybycie na Maltę statków z odsieczą zorganizowaną przez hiszpańskiego wicekróla Sycylii Don Garcię de Toledo. Odsiecz liczyła około 9000 żołnierzy, ale rozpuszczono pogłoski, że jest znacznie silniejsza.

Klęska i odwrót

Na wieść o tym Lala Mustafa zarządził natychmiastową ewakuację. W ciągu jednej nocy, z 7 na 8 września, pospiesznie załadowano na statki zdziesiątkowaną, osłabioną i zdemoralizowaną armię turecką. 8 września flota wyruszyła do Stambułu żegnana przez obrońców armatnimi strzałami. Nie był to jednak koniec batalii.

Gdy jednostki wypływały z Malty, do Mustafy dotarły wiadomości o prawdziwej liczebności odsieczy. Wydał wtedy rozkaz zawrócenia, wyładował swoje siły i ruszył stoczyć z Hiszpanami walną bitwę.

Koniec oblężenia Malty na obrazie Charlesa-Philippe'a Larivière'a (domena publiczna).
Koniec oblężenia Malty na obrazie Charlesa-Philippe’a Larivière’a (domena publiczna).

Batalia rozegrała się niepodal miasteczka Cité Vieille i zakończyła klęską Turków. Napastnicy w panice znów wsiedli na statki i odpłynęli, tym razem definitywnie. Z 30 000 osmańskich żołnierzy, którzy przed prawie czterema miesiącami przybyli na wyspę, ocalała zaledwie połowa.

Na Malcie Sulejman Wspaniały poniósł swoją największą klęskę. Było to jednocześnie wspaniałe zwycięstwo joannitów, którzy skutecznie powstrzymali ekspansję turecką w tej części Morza Śródziemnego.

Bibliografia

  1. Allen Bruce Ware, Wielkie oblężenie Malty, Rebis, Poznań 2018.
  2. Tim Pickles, Malta 1565, AmerCom, Poznań 2011.
  3. Andrzej Zieliński, Malta 1565, Bellona, Warszawa 2004.

Starcie, które powstrzymało osmańską ekspansję

Inspiracją do opublikowania tego artykułu stał się dokument pt. Oblężenie Malty: żołnierze Boga, którego premiera odbędzie się w niedzielę 4 kwietnia o 18:55 na kanale Polsat Viasat History. Emisja drugiego odcinka o 20:05..
Autor
Paweł Stachnik
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.