Pierwsze lekarki w historii. Co musiały znosić, by pozwolono im praktykować medycynę?

Przez całe stulecia mężczyźni spychali kobiety na margines medycyny. Tylko z uwagi na płeć decydowano, że nie nadają się na lekarzy i nie mają prawa ani się na nich kształcić, ani tym bardziej praktykować. Jak pierwsze kobiety zdobyły prawo wykonywania zawodu?

Od czasów najdawniejszych kobiety wychodzące przed szereg i chcące nieść chorym ulgę w cierpieniu wzbudzały wprost atawistyczny wstręt u mężczyzn, którzy rezerwowali dla siebie dostęp do zawodów medycznych.


Przez stulecia paniom blokowano nawet dostęp do pielęgniarstwa. Nie licząc zakonnic opiekujących się chorymi w kościelnych przytułkach i wczesnych szpitalach, zorganizowana troska o chorych znajdowała się w pełni w gestii mężczyzn. i to aż do XIX stulecia!

Tradycyjnie istniał tylko jeden wyjątek. Kobiety mogły realizować się co w roli akuszerek. Do XV stulecia w Europie nie próbowano nawet wprowadzać formalnych regulacji tego zawodu. Brakowało też skodyfikowanych metod kształcenia jego adeptek. Po prostu starsze akuszerki przyjmowały na praktykę swoje następczynie, najczęściej własne córki, przekazując im zdobyte przez lata doświadczenie i wiedzę. To zaś gwarantowało, że mężczyźni nie podejmą próby zawłaszczenia ich fachu.

Położnictwo stanowiło jedyną dziedzinę medycyny tradycyjnie zdominowaną przez kobiety.

Dziedzina zbudowana na „męskiej wyższości”

Podejście świata profesjonalnego nie tylko zamykało paniom drogę do nauki zawodu lekarza, ale też sprowadzało kobiety do roli przedmiotu, a nie podmiotu w badaniach medycznych.

Pacjentki znajdowały się na łasce mężczyzn nie rozumiejących ich dolegliwości, potrzeb, a nawet – różnic anatomicznych. W sytuacji, gdy zawody medyczne były w stu procentach opanowane przez przedstawicieli jednej tylko płci, bagatelizowano poważne schorzenia drugiej połowy społeczeństwa, a nawet praktykowano leczenie chorób absolutnie fikcyjnych – jak choćby słynna (i wyssana z palca) histeria.

Przeczytaj też: Chirurgia w średniowieczu i epoce nowożytnej. Najbardziej nieskuteczne zabiegi

Jak tłumaczy Ann D. Wood, cała dyscyplina naukowa medycyny była zbudowana na „zawoalowanej, jednak agresywnie nieprzyjaznej męskiej seksualności i wyższości”.

Nieliczne kobiety, które przed XIX wiekiem usiłowały praktykować zawód lekarza napotykały na potężne przeszkody. Iwona Janicka, autorka pracy „Medycynierki, medyczki, lekarki” – dyskryminacja naukowa i zawodowa kobiet-lekarek wylicza:

[…] wytaczano im procesy, rozpuszczano plotki o ich nieudolności, podważano wiedzę, wyśmiewano, nawet stawiano przed inkwizycją i ekskomunikowano. […] Nagonka ta, trwająca przez całą epokę nowożytną, szczególnie widoczna była we Francji, Niemczech oraz Anglii, gdzie wierzono jedynie w „opatentowaną mądrość”.

Wielka miłość na tle burzliwych dziejów XIX-wiecznej Europy. Inspiracją dla naszego artykułu była powieść Bogny Ziembickiej pt. Wenecjanka, opowiadająca o Jegle Haniszewskiej – Polce, która przejmuje praktykę medyczną męża w czasach, gdy kobiety dopiero zaczynają zdobywać prawo do studiowania medycyny. Powieść kupisz w księgarni Świata Książki.

Pierwsza kobieta z dyplomem lekarza

Dostęp do studiów medycznych dla kobiet zaczął się powoli otwierać dopiero w XVIII wieku. Jedną z pionierek była Dorothea Christiana Erxleben, która jako pierwsza kobieta na świecie w 1754 roku ukończyła uniwersytet w niemieckim Halle z tytułem doktora nauk lekarskich.

We Francji kobiety zyskały podobną szansę później, bo w połowie XIX stulecia. Nawet wtedy wciąż musiały się mierzyć z poważnymi ograniczeniami. Co prawda prawodawcy zgodzili się na ich wstęp na uczelnie medyczne, jednak szacowne gremia lekarskie niezmiennie burzyły się przeciwko pomysłowi, by panie praktykowały w szpitalach i klinikach.


Opór miał mniej wspólnego z uprzedzeniami i szowinizmem, a o wiele więcej: z pazernością. Medycy nie obawiali się o pacjentów, lecz… o własne kiesy. Blokując kobietom dostęp do posad chronili się przed ewentualną konkurencją i zabezpieczali swoje przyszłe przychody z prywatnych praktyk.

Pierwsza brytyjska lekarka. Zmieniono zasady, by… żadna kobieta nie poszła jej śladem

Kobiety w Wielkiej Brytanii musiały o prawo studiowania medycyny walczyć dłużej i doprawdy zażarcie, wykorzystując w tym celu wszystkie dostępne instancje sądowe, które orzekały na ich korzyść i krytykowały praktyki uczelni.

Pierwsza lekarka na Wyspach Brytyjskich uciekła się zresztą do fortelu: po tym jak jej kandydaturę odrzuciły uczelnie medyczne od Oxfordu, przez Cabridge, po St Andrews, i po tym jak wydalono ją ze szpitala Middlesex, gdzie jednocześnie pobierała nauki i pracowała jako pielęgniarka, postanowiła wykształcić się drogą prywatnych kursów.

Elizabeth Garrett Anderson.

Egzamin zdała zaś zaocznie, w jedynej organizacji, której regulamin nie zakazywał wprost przyjmowania pań: londyńskim Pobożnym Stowarzyszeniu Aptekarzy.

Mowa o Elizabeth Garrett Anderson. Lekarką została ona w roku 1865. I jeszcze w tym samym roku Stowarzyszenie Aptekarzy zmieniło swój statut, tak by uniemożliwić wstęp kolejnym kobietom.

Dopiero dekadę później, w roku 1876, parlament przyjął nową Ustawę Medyczną, znoszącą dyskryminację ze względu na płeć.

W latach osiemdziesiątych XIX wieku doktoraty obroniły dwie pierwsze hiszpanki. Pionierkami zawodu lekarek były Dolors Aleu i Martina Castells.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Anna Tomaszewicz-Dobrska. Pierwsza doktor medycyny na ziemiach polskich

Na ziemiach polskich pod zaborami oficjalne kształcenie medyczne było bardzo utrudnione w związku z likwidacją ośrodków w Wilnie i Warszawie.

Brakowało możliwości dla mężczyzn, tym bardziej więc nie było ich dla kobiet. Zostawał wyjazd zagranicę. Taką ścieżkę obrała na przykład Bronisława Dłuska, siostra Marii Skłodowskiej-Curie. Nie ona była jednak pierwsza.

Anna Tomaszewicz-Dobrska.

Za kobietę, która najwcześniej ze wszystkich na ziemiach polskich praktykowała medycynę z dyplomem lekarskim uznaje się Annę Tomaszewicz-Dobrską. Studia medyczne odbyła w Zurychu, a pracę doktorską obroniła w roku 1877. Była lekarką chorób kobiecych i pediatrii.

Po studiach usiłowała podjąć praktykę w Warszawie, ale jej dyplom nie został nostryfikowany, a jej kandydaturę do Towarzystwa Lekarskiego odrzucono. Jedyny powód: płeć. W tej sytuacji Tomaszewicz-Dobrska egzaminy końcowe była zmuszona złożyć w Petersburgu.

Nad Wisłę przyjechała ponownie w roku 1880. Założyła prywatną praktykę, potem udało jej się zdobyć pracę w przytułku położniczym. Wykonała pierwsze „cesarskie cięcie” w Warszawie, a śmiertelność wśród matek, które rodziły pod jej epoką wynosiła mniej niż 1%. Fenomenalnie mało, jak na warunki tej epoki.


Inna droga do leczenia. Regina Salomea Pilsztyn i jej następczynie

Dla kobiet istniała jeszcze jedna droga do zdobycia wiedzy medycznej. Wiodła ona przez ślubny kobierzec.

W epokach, gdy edukacja była zakazana, kosztowna lub wciąż bardzo utrudniona, nieraz zdarzało się, że żona wspierała w leczeniu pacjentów swojego męża lekarza, a przy okazji czerpała z jego wiedzy i doświadczeń. Tak swoją karierę rozpoczęła na przykład najsłynniejsza polska medyczka z czasów Rzeczpospolitej Obojga Narodów, Regina Salomea z Rusieckich Pilsztynowa.

Powieść Bogny Ziembickiej pt. Wenecjanka kupisz w księgarni Świata Książki.

W 1732 roku, gdy miała 14 lat wydano ją za mąż za doktora Jakuba Halpira. Młoda żona wyruszyła z nim do Stambułu, gdzie uczyła się tajników medycyny najpierw od niego, a później jeszcze od kolegi po fachu z Malty. Gdy owdowiała, przejęła praktykę lekarską męża i z powodzeniem rozwijała się w tym kierunku.

Wkrótce zaczęto ją wzywać do ciężkich przypadków. Zyskała renomę i możnych protektorów. Zasłynęła jako awanturnica i lekarka zajmująca się mieszkankami sułtańskiego seraju.

Na kanwie podobnej historii, choć osadzonej w bliższych nam czasach, serię powieści osnuła ostatnio Bogna Ziembicka. W najnowszej odsłonie – „Wenecjance” – obdarzona ogromną intuicją Polka Jegle Haniszewska przejmuje praktykę lekarską w Wenecji po swoim mężu. Kobieta nie tylko niesie pomoc pacjentom, ale też szkoli swoje córki. I zostaje wplątana w nie lada intrygę.

Polecamy

Bibliografia

  1. Janicka I., „Medycynierki, medyczki, lekarki” – dyskryminacja naukowa i zawodowa kobiet-lekarek w wybranych państwach europejskich oraz USA w XIX wieku, „Studia Historica Gedanensia”, t. IV, 2013.
  2. Jołkiewicz D., Kobiety w naukach medycznych wczoraj i dziś, „Nauka i szkolnictwo wyższe” nr 2/38 (2011)
  3. Moranz-Sanchez R., Sympathy & Science. Woman Physicians in American Medicine, The University of North Carolina Press 2000.
  4. Riska E., Medical Careers and Feminist Agenda. American, Scandinavian and Russian Women Physicians, Walter de Gruyter 2001.
  5. Verbrugge M., Women and Medicine in Nineteenth-Century America, Signs, Vol. 1, No. 4, 1976.
  6. Wood Ann D., ‚The Fashionable Diseases’: Women’s Complaints and Their Treatment in Nineteenth-Century America, „Journal of Interdisciplinary History” 1973.

Ilustracja tytułowa: fotografia portretowa Elizabeth Garrett Anderson i zestaw wiktoriańskich przyrządów medycznych.

Autor
Aleksandra Zaprutko-Janicka
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.