Wołodymyr Zełenski na oficjalnej fotografii. Sierpień 2019 roku.

Pierwszy dzień prezydentury Wołodymyra Zełenskiego. „Od razu postawił ultimatum”

Strona główna » Historia najnowsza » Pierwszy dzień prezydentury Wołodymyra Zełenskiego. „Od razu postawił ultimatum”

30 kwietnia 2019 r. Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła ostateczne wyniki wyborów prezydenckich w Ukrainie: 73,22 procent głosów dla byłego aktora i komika Wołodymyra Zełenskiego, 24,45 procent dla urzędującego Petra Poroszenki. Miażdżące zwycięstwo prezydenta elekta nie pozostawiało żadnych wątpliwości co do tego, kto za kilka tygodni będzie u steru państwa. O tym, co działo się następnie opowiada Serhij Rudenko, ukraiński dziennikarz i autor książki Zełenski. Poza scenariuszem.

Jak się okazało, potwierdzenie zwycięstwa Zełenskiego nie przyszło łatwo, gdyż parlament, który w maju ma letnią przerwę, przez dwa tygodnie nie mógł zadecydować o dacie inauguracji kadencji nowego prezydenta.


Reklama


Potem nastąpiły publiczne kpiny ekipy Zełenskiego pod adresem przeciwników, formułowane w tonie: „chłopcy, spadajcie z kancelarii i opróżnijcie dla nas biura”. Jakby zwycięzcy mieli zaraz stracić cierpliwość i własnoręcznie wynieść rzeczy z gabinetów pokonanych.

Pierwsze ultimatum

Zełenski doskonale rozumiał, iż – delikatnie to ujmując – ukraińscy politycy nie witają go z otwartymi ramionami. Nawet przytłaczające zwycięstwo w wyborach nie uczyniło go równym z tymi, którzy spędzili ponad dekadę w gabinetach władzy w gmachach na Peczerskich Wzgórzach.

Petro Poroszenko i Wołodymyr Zełenski podczas debaty na Stadionie Olimpijskim.
Petro Poroszenko i Wołodymyr Zełenski podczas debaty na Stadionie Olimpijskim. 19 kwietnia 2019 roku (fot. President.gov.ua, lic. CC-BY-SA 4,0).

Zełenski świetnie zdawał sobie z tego sprawę, dlatego od razu postawił ultimatum Radzie Najwyższej Ukrainy, wedle którego inauguracja miała nastąpić 19 maja. Ponoć nalegał na tę datę, bo wysłuchał porad astrologów i uważał, że to odpowiedni dzień dla otwarcia nowego rozdziału.

Parlament odmówił. Akurat w tę niedzielę, 19 maja, honorowano pamięć ofiar politycznych represji, dlatego posłowie postanowili przenieść zaprzysiężenie nowo wybranego prezydenta na kolejny dzień, 20 maja. Zełenski nie ukrywał swojej irytacji.


Reklama


Oczekiwanie na gwiazdę

W dniu inauguracji plac Konstytucji przed parlamentem przypominał chodniki w Cannes podczas tamtejszego festiwalu filmowego – kamery, morze fanów na granicy omdlenia w oczekiwaniu na gwiazdę.

Krewni, przyjaciele i zwolennicy Zełenskiego ustawiali się w kolejce sięgającej aż do tarasu widokowego w pobliżu Pałacu Maryjskiego.

Za pięć dziesiąta, przy akompaniamencie owacji, Wołodymyr Zełenski w towarzystwie czterech ochroniarzy ruszył chodnikiem w stronę budynku Rady Najwyższej Ukrainy. Prezydent elekt był w świetnym nastroju, promieniał, podając dłoń tym, którzy pragnęli mu pogratulować.

Tekst stanowi fragment książki Serhija Rudenko pt. Zełenski. Poza scenariuszem (Wydawnictwo Poznańskie 2022).

Na widok swego przyjaciela ze Studia „Kwartał 95”, Jewhena Koszoweho, aż podskoczył i pocałował go w ogoloną głowę. Był to zapewne ostatni żart Zełenskiego jako jeszcze wolnego (od prezydentury) człowieka.

„Każdy z nas jest prezydentem”

Minutę po dziesiątej Zełenski wszedł do budynku Rady Najwyższej, a dwadzieścia pięć minut później złożył przysięgę i pierwszy raz zabrał głos jako prezydent:


Reklama


„Drodzy Ukraińcy! Po wygraniu przeze mnie wyborów mój sześcioletni syn powiedział: «Tato, widziałem w telewizji, mówią, że Zełenski jest prezydentem. Wynika z tego, że i ja jestem prezydentem!». Najpierw zabrzmiało mi to jak dziecięcy żart, ale potem zdałem sobie sprawę, że jest to prawda. Każdy z nas jest prezydentem” – rozpoczął swoje przemówienie szósty prezydent Ukrainy.

Wydawało się, że – stojąc na mównicy Rady Najwyższej, która w przytłaczającej większości była nastawiona do nowego wybrańca narodu sceptycznie – Zełenski rozkoszował się tym odrzuceniem.

Wołodymyr Zełenski na oficjalnej fotografii. Sierpień 2019 roku.
Wołodymyr Zełenski na oficjalnej fotografii. Sierpień 2019 roku (fot. President.gov.ua, lic. CC-BY-SA 4,0).

Jestem pewien, że gdyby w owym momencie znajdował się na scenie „Kwartału 95”, podskoczyłby z uniesioną pięścią i krzyknął: „Wszystkich was załatwiłem!”. Lecz protokół i obecność zagranicznych gości zmusiły Zełenskiego do zachowania powściągliwości. Choć nie udało mu się zachować jej w słowach.

Drugie ultimatum

W swoim przemówieniu inauguracyjnym prezydent Zełenski powiedział wiele mądrych i słusznych słów – mówił zarówno do tych, którzy wyemigrowali, jak i do tych, którzy stracili wiarę w Ukrainę, a także do Ukraińców mieszkających na anektowanym przez Rosję Krymie oraz w okupowanym Donbasie.


Reklama


Oznajmił, że państwo ukraińskie potrzebuje pokoju, a kraj – wielkiego resetu. Zełenski wyglądał na wywrotowca, który postanowił obalić system, wiedząc, że ten nie podda się bez walki.

Nowy prezydent dał parlamentowi dwa miesiące na przyjęcie ustaw o zniesieniu poselskiego immunitetu i o nielegalnym wzbogacaniu, a do tego nakazał przegłosowanie nowego kodeksu wyborczego, a następnie – przedterminowych wyborów parlamentarnych w Ukrainie. Z deputowanymi Zełenski rozmawiał językiem ultimatum.

Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Serhija Rudenko pt. Zełenski. Poza scenariuszem. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Poznańskiego w 2022 roku.

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Autor
Serhij Rudenko

Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Damy złotego wiekuDamy Władysława Jagiełły czy Epoka hipokryzji czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy srebrnego wieku (2022).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.