Prywatne życie Władimira Putina. W Rosji to zakazany temat

Strona główna » Historia najnowsza » Prywatne życie Władimira Putina. W Rosji to zakazany temat

Prywatne sprawy Władimira Putina są w Rosji tematem tabu. Boleśnie przekonał się o tym bulwarowy dziennik „Moskowskij Korriespondent”. W 2008 roku doniósł o rzekomym rozwodzie prezydenta z żoną i planowanym ślubie z młodszą o 30 lat kochanką. Kilka dni później gazeta została zamknięta. To nie jedyny taki przypadek. Co zatem wiadomo o życiu rodzinnym rosyjskiego przywódcy?

– Barbaro, zapłacimy każde pieniądze za informację, kto jest kochanką Putina. – Dziennikarz jednej z zachodnich telewizji mówi mi to zupełnie serio, ale patrzę na niego podejrzliwie. Jest styczeń 2005 roku. Właśnie zaczęłam pracę w Moskwie jako korespondentka TVP i jeszcze nie zdążyłam się zorientować, że męskość lidera Rosji budzi emocje nie mniejsze niż jego polityczna działalność.


Reklama


30 lat małżeństwa

– On ma tabuny wielbicielek, które uważają go za symbol seksu – tłumaczy mi dziennikarz. – A gołym okiem widać, że w jego małżeństwie coś jest nie tak, choć to absolutny temat tabu! – dodaje. Wtedy jeszcze Putin był przed rozwodem i nie plotkowano, że jego serce skradła młodziutka, pełna wdzięku gimnastyczka Alina Kabajewa. (…)

Ludmiła i Władimir Putin byli małżeństwem trzydzieści lat. Ale co najmniej dziesięć ostatnich rzadko pokazywali się razem. A jeśli już, to w bardzo znamienny sposób. Żadnych gestów czułości, uśmiechów, porozumiewawczych spojrzeń, nie mówiąc o dotyku.

Zdjęcie ślubne Władimira i Ludmiły Putin. Rok 1983 (Kremlin.ru/CC BY 3.0).
Zdjęcie ślubne Władimira i Ludmiły Putin. Rok 1983 (Kremlin.ru/CC BY 3.0).

Ludmiła zwykle była smutna i zamyślona. „Putinowie od lat nie są razem” – mówił mi politolog Stanisław Biełkowski, zanim jeszcze pojawiły się plotki o ich rozwodzie. Zdaniem eksperta Ludmiła nigdy nie przeprowadziła się na dobre z Petersburga do stolicy.

Kiedy byli małżeństwem, w oficjalnej podmoskiewskiej rezydencji Nowo-Ogariowo Putin zwykle przyjmował gości sam. A jedyną domowniczką, która stale mu towarzyszyła, była… czarna labradorka o imieniu Koni. Najsłynniejsza suka Rosji.

Na jej widok Władimir Władimirowicz zawsze się rozpromieniał. Koni wolno było wszystko. Biegała po całej posiadłości, wchodziła nawet do sal reprezentacyjnych. Podobno kiedyś zjadła posiłek przygotowany dla szefa Dumy Państwowej i mera Moskwy. Występek uszedł jej płazem. Kiedy zapytano Putina, skąd się bierze jego słabość do Koni, odpowiedział: „Tylko pies niczego ode mnie nie chce”.

„To nie była miłość od pierwszego wejrzenia”

W internecie i prasie można znaleźć dziesiątki fotografii Putina z labradorką, jak się z nią bawi albo ją przytula. Próżno szukać natomiast zdjęć w czułych objęciach z byłą żoną i córkami. Jego rodzinne albumy kończą się na latach dziewięćdziesiątych.


Reklama


Oglądam fotografię z 1983 roku. Sympatyczna młoda para wymienia się obrączkami. Ładna jasnowłosa dziewczyna ma na sobie długą białą suknię z welonem, niepozorny chłopak z ulizanymi włosami – czarny garnitur. Wyglądają skromnie, trochę kiczowato. Trzydziestojednoletni Władimir Putin poślubił właśnie o sześć lat młodszą Ludmiłę, studentkę romanistyki w Leningradzie, stewardesę Aerofłotu.

„To nie była miłość od pierwszego wejrzenia” – przyzna później żona prezydenta. Jej opowieść o pierwszych latach z Władimirem ukazała się w 2002 roku w książce Olega Błockiego W. Putin. Doroga k własti (W. Putin. Droga do władzy). Publikacja wyszła w nakładzie dwudziestu tysięcy egzemplarzy i więcej jej nie wznowiono. Ale fragmenty można przeczytać w internecie.

Artykuł stanowi fragment książki Barbary Włodarczyk pt. Szalona miłość. Chcę takiego jak Putin (Wydawnictwo Literackie 2021).

Zawsze stawiał na swoim

„Władimir Władimirowicz stale się spóźniał” – mówi w książce Błockiego Ludmiła Putin. Na randki zdarzało mu się przychodzić nawet półtorej godziny po czasie. Był skryty, przez kilkanaście miesięcy zatajał, że pracuje w KGB. Ludmiła opowiada też, że rzadko ją chwalił, nie pomagał w domu, że nigdy nie obchodził rocznic ślubu i że zawsze musiała się podporządkowywać jego woli.

Nie mogła zdecydować nawet o imieniu pierwszej córki. „Zawsze chciałam, żeby dziewczynka nazywała się Natasza – opowiada w wywiadzie Olegowi Błockiemu. – A Władimir Władimirowicz powiedział: nie, ona będzie miała na imię Masza. […] Zrozumiałam, że nie mam wyboru”. Po tych wyznaniach francuska agencja AFP nazwała Putina „prawdziwym szowinistą”.


Reklama


A Ludmiła już nigdy więcej nie powiedziała o mężu ani jednego słowa. Pojawiły się za to dziesiątki domysłów i plotek na temat ich małżeństwa. Ta najgłośniejsza gruchnęła w 2008 roku…

Dokładnie pamiętam ten dzień, bo to była prawdziwa bomba! Pracowałam w Moskwie już czwarty rok, ale takiej towarzyskiej sensacji wcześniej nie widziałam. 12 kwietnia 2008 roku bulwarowy dziennik „Moskowskij Korriespondent” napisał, że pięćdziesięciopięcioletni Władimir Putin rozwiódł się z żoną. I że wkrótce weźmie ślub z młodszą o trzydzieści lat Aliną Kabajewą, mistrzynią olimpijską w gimnastyce artystycznej i posłanką do Dumy.

Putin i Alina Kabajewa na zdjęciu z 2005 roku (Kremlin.ru/CC BY 3.0).
Putin i Alina Kabajewa na zdjęciu z 2005 roku (Kremlin.ru/CC BY 3.0).

Kochanka prezydenta

Rosyjska telewizja państwowa zignorowała sensacyjny artykuł, ale temat natychmiast podchwyciły zachodnie media i internet. W sieci pojawiły się zdjęcia, na których powabna szatynka rzuca kokieteryjne spojrzenia Putinowi, a on patrzy na nią z wyraźnym błyskiem w oku. O Kabajewej mówiło się w sklepach, na przystankach, w metrze.

Mężczyźni zachwycali się jej egzotyczną urodą (jest córką Rosjanki i Tatara z Uzbekistanu) i nie zwykłą gibkością. Furorę robiło zdjęcie Aliny z nogami zarzuconymi na szyję. Kobiety natomiast współczuły Ludmile.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Stracić takiego mężczyznę to dopiero bieda! I chociaż Kreml nazwał prasowe doniesienia totalną bzdurą, moskiewska ulica nie miała wątpliwości, że brukowiec napisał prawdę. Jeden z moskiewskich policjantów opowiadał wtedy w gronie moich znajomych, że jak Kabajewa jedzie przez miasto, to wstrzymują dla niej ruch…

Tego samego dnia wieczorem relacjonowałam temat na żywo dla Wiadomości TVP. Po zakończeniu przekazu rosyjski operator zapytał mnie: „Barbaro, nie boisz się, że stracisz po tym akredytację? Przecież wszyscy w Rosji wiedzą, że jak nie chcesz mieć kłopotów, to nie ruszaj tego tematu”. Nie przejęłam się tym, ale…


Reklama


Każdego spotyka kara

Kilka dni później „Moskowskij Korriespondent”, który opublikował artykuł o Kabajewej, został zamknięty z wielkim hukiem. Oficjalnym powodem była nierentowność gazety. Putin nie krył wściekłości. Na konferencji prasowej radził dziennikarzom, by trzymali „swoje zasmarkane nosy” z daleka od jego prywatności. Rosyjskie media odebrały to jako jednoznaczną przestrogę.

Każdego, kto ośmieli się przełamać tabu rodzinnego życia Putina, spotka kara. Kilka lat później odczuł to m.in. współwłaściciel portalu RBK, znany oligarcha Michaił Prochorow. Wszystko przez artykuł o tym, że młodsza córka Władimira Władimirowicza wyszła za mąż za syna przyjaciela Putina i w krótkim czasie podwoiła majątek.

O tym, że nie należy pisać o życiu prywatnym Putina i jego rodziny przekonał się również oligarcha Michaił Prochorow (A.Savin/CC BY-SA 3.0).
O tym, że nie należy pisać o życiu prywatnym Putina i jego rodziny przekonał się również oligarcha Michaił Prochorow (A.Savin/CC BY-SA 3.0).

Po tej publikacji Prochorow został zmuszony do sprzedaży swoich udziałów. Sytuacja jak w starym rosyjskim dowcipie, że państwo gwarantuje wolność słowa, ale nie gwarantuje wolności wypowiadającemu słowa.

Dzieci Władimira Putina

Kiedy w 2013 roku Putin oficjalnie rozwiódł się z żoną, nikogo to nie zdziwiło. To, że Kabajewa jest partnerką prezydenta i matką jego syna Dmitrija, uważano już wtedy za pewnik. A im gorliwiej Kreml zaprzeczał, tym bardziej ludzie się w tym utwierdzali.


Reklama


Pamiętam, jak w jednym z salonów piękności w Moskwie dobrze zorientowane celebrytki oglądały okładki ze zdjęciami słynnej gimnastyczki i bez cienia wątpliwości komentowały fakt, że szybko wróciła po ciąży do normy. Kpiły sobie też, że po kolejnej już tak nie będzie. Ciekawe, jakie miny mają dzisiaj?

Fama głosi, że Kabajewa, która wciąż wygląda pięknie, urodziła Putinowi już pięcioro dzieci: czterech chłopców i dziewczynkę. Najmłodsze, bliźniaki, w maju 2019 roku. Poród w moskiewskim centrum ginekologicznym odbierał ponoć znany włoski lekarz. Kabajewa miała do dyspozycji całe piętro, pilnie strzeżone przez ochroniarzy. Informowała o tym internetowa strona gazety „Moskowskij Komsomolec”, ale tylko przez chwilę. Już po kilku minutach artykuł wyparował z sieci niczym kamfora. Tabu jest tabu!

Według plotek Kabajewa miał urodzić Putinowi już pięcioro dzieci (Kremlin.ru/CC BY 4.0).
Według plotek Kabajewa miał urodzić Putinowi już pięcioro dzieci (Kremlin.ru/CC BY 4.0).

Według Kremla Putin i Kabajewa nie mają żadnych dzieci, gimnastyczka nie mieszka z nimi w Soczi, a prezydent nie ma czasu na posiadanie rodziny. On sam przyznaje jedynie, że jest dziadkiem. O wnukach mówi w liczbie mnogiej, choć nie ujawnia, ile dokładnie ich ma i która córka jest ich matką.

Najbardziej tajemnicze siostry w Rosji

Córki Władimira Putina i jego żony Ludmiły to najbardziej tajemnicze siostry w Rosji. Przez długi czas nie bardzo było wiadomo, jak wyglądają i gdzie mieszkają. Masza urodziła się w 1985 roku w Leningradzie, Katia w 1986 roku w Dreźnie, gdy Władimir Putin pełnił służbę w KGB. Ostatnie oficjalne fotografie sióstr pochodzą sprzed dwudziestu kilku lat. Widać na nich ładne niebieskookie blondynki z kucykami.


Reklama


Ludmiła Putin ujawniła kiedyś, że dziewczynki ukończyły niemiecką szkołę w Rosji. Potem zdały podobno na uczelnie w Moskwie i Petersburgu. Masza na medycynę, Katia na japonistykę. Tyle tylko, że żaden student ich rocznika nigdy tego nie potwierdził. Milczą też wykładowcy. Jedna z wersji głosi, że córki Putina realizowały indywidualny tok studiów, inna zaś, że obie wyjechały uczyć się za granicą.

W tamtym czasie popularny był taki dowcip: Córka Putina zdaje na wyższe studia. Konkurencja jest bardzo duża. O jedną osobę ubiega się aż czterdzieści uczelni!

Artykuł stanowi fragment książki Barbary Włodarczyk pt. Szalona miłość. Chcę takiego jak Putin (Wydawnictwo Literackie 2021).

Naukowa kariera Marii

W 2014 roku Maszę namierzono w Niderlandach, gdzie wyszła za mąż za biznesmena Jorrita Faassena. Fakt, że para mieszka pod Hagą, ujawnił burmistrz pobliskiego miasteczka. Stało się to po zestrzeleniu holenderskiego boeinga nad Donbasem.

Kiedy o zamach oskarżono Rosjan, mer wystąpił w radiu i zażądał natychmiastowej deportacji córki Putina. I choć później przeprosił za to na Twitterze, to jednak potwierdził, że Masza i jej mąż przebywali w Holandii. Para wyjeżdżała podobno do Moskwy w ogromnym pośpiechu.


Reklama


W Rosji Maria zajęła się pracą naukową w dziedzinie endokrynologii. Pod swoimi publikacjami podpisuje się jako Maria Faassen. Według tygodnika „The New Times” jest też członkiem zarządu medycznej spółki akcyjnej Nomeko, w której ma 20 procent udziałów.

Porzucona dla celebrytki z Londynu

Młodszą córkę Putina, Katię, zdradziła miłość do rock and rolla. W 2015 roku rozpoznano ją wśród uczestników turnieju tańca, który odbywał się w Polsce. Wystąpiła co prawda pod nazwiskiem swojej babci, Tichonowa, ale zgadzały się wiek, imię ojca i podobieństwo rysów twarzy. Zdjęcia ujawniła agencja Reuters.

Putin z żoną Ludmiłą doczekał się dwóch córek. Powyżej kolejne zdjęcie z ich ślubu ((Kremlin.ru/CC BY 3.0).
Putin z żoną Ludmiłą doczekał się dwóch córek. Powyżej kolejne zdjęcie z ich ślubu (Kremlin.ru/CC BY 3.0).

To, że Kreml nie potwierdził tożsamości Jekateriny, nikogo nie zdziwiło. Ludzie i tak swoje wiedzą. Tym bardziej że Tichonowa wyszła za mąż za syna przyjaciela Putina. Ma się rozumieć – milionera. Związek przetrwał tylko pięć lat. Mało tego! Jekaterina Władimirowna została porzucona dla celebrytki z Londynu.

Niewdzięcznik słono za to zapłacił. Po rozwodzie jego majątek stopniał o pięćset milionów dolarów. A internet huczał od komentarzy w stylu: „Odważny facet! Nie zawahał się podpaść Putinowi”. Jekaterinie znacznie lepiej wiedzie się w sferze zawodowej. Jest szefową fundacji Narodowy Rozwój Intelektualny. Kieruje też badaniami nad sztuczną inteligencją. Oba projekty mają gigantyczne budżety. Są oczkiem w głowie Władimira Putina. Prezydent nigdy jednak nie potwierdził, że Jekaterina jest jego dzieckiem.


Reklama


Przyznał jedynie, że córki zajmują się nauką i prowadzą normalne życie. Kolejny raz zrobiło się o nich głoś-no, kiedy Putin oświadczył, że Rosjanie jako pierwsi na świecie opracowali szczepionkę na COVID-19, a w testowaniu preparatu brała udział jego córka. Nie sprecyzował jednak która.

Zapewnił jedynie, że czuje się dobrze.

Drugi mąż Ludmiły Putin

Politolog Stanisław Biełkowski twierdzi, że to Ludmiła Putin chciała rozwodu z Władimirem Władimirowiczem. Milionom Rosjanek trudno w to uwierzyć. Powodem do zerwania związku miał być romans i ślub byłej pierwszej damy z młodszym o dwadzieścia lat biznesmenem, który nie należy do rekinów finansjery.

Ludmiła Putin na zdjęciu z 2012 roku (Kremlin.ru/CC BY 3.0).
Ludmiła Putin na zdjęciu z 2012 roku (Kremlin.ru/CC BY 3.0).

Oficjalnie jego firma zajmuje się szkoleniem bibliotekarzy. Ludmiła przyjęła nazwisko nowego męża – Oczeretna – i kupiła luksusową zabytkową willę we Francji w pobliżu kurortu Biarritz. Miejscowość leży nad samym Atlantykiem. Można tam spotkać przedstawicieli rosyjskich elit, od top menedżerów Gazpromu po żony oligarchów. Willa nowożeńców przeszła gruntowny remont za miliony dolarów, a opozycja zaczęła się zastanawiać, skąd wzięli na to pieniądze…

Mimo tabu przecieki na temat relacji Putina z byłą żoną, córkami i innymi kobietami pojawiają się w Rosji bez przerwy. Czasami można nawet odnieść wrażenie, że niektóre są odgórnie sterowane. Choćby po to, by odwrócić uwagę od związku prezydenta z Kabajewą.


Reklama


Romanse Putina

Swego czasu Moskwa aż huczała od plotek o romansie Putina z rudowłosą Anną Chapman, deportowaną z USA za szpiegostwo na rzecz Rosji. Albo z seksowną blondynką Natalią Ragoziną, mistrzynią świata w boksie. Prasa spekulowała też, że łączy go coś z piękną brunetką Janą Łapikową, która została osobistą fotografką prezydenta.

Zdaniem znawców jej zdjęcia były bardzo przeciętne i mało pomysłowe. Mało kto zwracał na nie uwagę, za to o jej urodzie i idealnej sylwetce mówiły wszystkie plotkarskie media. Łapikowa była kiedyś modelką i pozowała do roznegliżowanych zdjęć, z czego tłumaczył się nawet rzecznik Kremla. Sam Władimir Putin jak zwykle milczał, ale najwyraźniej przeszłość Łapikowej mu nie przeszkadzała.

Rosyjskiego lidera trudno zresztą posądzić o pruderyjność. Kiedy na pięćdziesiąte ósme urodziny moskiewskie studentki dziennikarstwa podarowały mu kalendarz ze swoimi roznegliżowanymi zdjęciami, publicznie pochwalił je za odwagę. Ich prezent rzeczywiście był śmiały. Oprócz fotek w skąpej bieliźnie dziewczyny zamieściły też gorące wyznania pod adresem jubilata. Miss marca Lena Gronostajowa napisała na przykład: „Ugasiłeś pożar, ale ja wciąż płonę”.

„Pierwszy raz tylko z Putinem”

Władimir Władimirowicz nie potępił też bardzo dwuznacznego klipu wyborczego pod hasłem „Pierwszy raz tylko z Putinem”. Tak w 2012 roku zachęcano dziewczyny do głosowania na prezydenta. Filmik pokazuje niewinną pannicę, która radzi się lekarza, jak powinien wyglądać jej pierwszy raz.

Władimira Putina na pewno nie można posądzić o pruderyjność (Kremlin.ru/CC BY 4.0).
Władimira Putina na pewno nie można posądzić o pruderyjność (Kremlin.ru/CC BY 4.0).

Ginekolog sugeruje, że najważniejsza jest miłość i bezpieczeństwo. W gabinecie wisi kalendarz z portretem Putina. Lekarz podnosi na niego wzrok i mówi: „Z nim będzie bezpiecznie!”.

W Rosji wizerunek Putina jako macho zawsze się dobrze sprzedawał. Kiedy wyciekło nagranie, na którym Władimir Władimirowicz gratuluje męskości byłemu izraelskiemu prezydentowi, oskarżonemu o gwałt, na Zachodzie zawrzało. „Zgwałcił dziesięć kobiet – powiedział Putin. – Wszyscy mu zazdrościmy!” „To skandal!”, „Seksizm!”, „Poniżanie kobiet!” – oburzali się zachodni dziennikarze. Tymczasem w Rosji dominował zgoła inny komentarz. „Putin, dzięki Bogu, nie jest mięczakiem!” – pisały rosyjskie internautki. (…) –


Reklama


Wiesz, co najbardziej intryguje w Putinie rosyjskie kobiety? – pyta mnie znajoma dziennikarka z radia Echo Moskwy. – Nie ogromna władza. Nie skuteczność. Nie siła. Nie piękny tors i sportowa sylwetka. Ani nawet nie to, że nie pije. Ale aura zagadkowości, którą umiejętnie podsyca. Dlatego nigdy nie poznamy tajemnic jego życia prywatnego.

Przeczytaj również o zbrodniarzu współodpowiedzialnym za Katyń i zniszczenie Polski. Dlaczego zachodni politycy tak go podziwiali?

Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Barbary Włodarczyk pt. Szalona miłość. Chcę takiego jak Putin. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Reportaż ukazujący obraz rosyjskiego społeczeństwa i rosyjskiej duszy

Tytuł, lead, tekst w nawiasie kwadratowym i śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.
Autor
Barbara Włodarczyk
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.