Seryjny morderca Henry H. Holmes. Właściciel upiornego hotelu zamordował co najmniej sto osób

Strona główna » XIX wiek » Seryjny morderca Henry H. Holmes. Właściciel upiornego hotelu zamordował co najmniej sto osób

Zabił co najmniej 100 osób, a zapewne znacznie więcej. Często mordował w drastyczny sposób. Najchętniej zabijał ładne kobiety, nie wahał się przed uśmiercaniem dzieci. Udowodniono mu tylko jedną zbrodnię i za nią został skazany.

Podobno był sympatycznym, postawnym mężczyzną o szczerej twarzy. Był też przystojny i podobał się kobietom. Potrafił czarować inteligencją i sposobem wysławiania się. Bądź co bądź ukończył studia medyczne i był lekarzem, a to budziło zaufanie.


Reklama


Uchodził ponadto za poważnego przedsiębiorcę, zaangażowanego w rozmaite biznesy. Nie było powodu, aby mu nie ufać. W rzeczywistości za sympatyczną aparycją krył się psychopata, któremu zabijanie i torturowanie ludzi sprawiało przyjemność.

Sekcje, preparacje, okaleczenia

Urodził się w 1860 roku jako Herman Webster Mudgett w rodzinie religijnych metodystów w New Hampshire. Ojciec, zwolennik rygorystycznego wychowania, często bił chłopca, co musiało odbijać się na jego psychice. Wpływ na Hermana miała też śmiertelna choroba matki.

Herman Webster Mudgett vel Henry Howard Holmes na zdjęciu wykonanym w 1895 roku (domena publiczna).
Herman Webster Mudgett vel Henry Howard Holmes na zdjęciu wykonanym w 1895 roku (domena publiczna).

Chłopak od dzieciństwa fascynował się zadawaniem bólu i śmiercią. Przyłapywano go jak obdzierał zwierzęta ze skóry i robił im amatorskie sekcje. Prawdopodobnie właśnie te niezdrowe fascynacje sprawiły, że Mudgett wybrał studia medyczne na Uniwersytecie Michigan.

Szczególnie lubił ćwiczenia w prosektorium. Znalazł sobie też zajęcie przynoszące dochód: po kryjomu wykopywał zwłoki na cmentarzach, preparował z nich szkielety, a następnie sprzedawał szkołom i uczelniom, które chętnie nabywały takie pomoce naukowe.

Po skończeniu studiów Mudgett prowadził przez krótki czas praktykę lekarską w Nowym Jorku. Już wtedy zaczął popełniać pierwsze przestępstwa. Zwłoki zmarłych okaleczał w taki sposób, by wyglądały na ofiary wypadków, a to pozwalało wyłudzać odszkodowania od firm ubezpieczeniowych. Mudgett posunął się nawet dalej: otruł kolegę ze studiów i przywłaszczył sobie pieniądze z jego polisy. Zmienił następnie nazwisko na Henry Howard Holmes i wyjechał do Chicago.

Znikają kochanki i wierzyciele

Zatrudnił się w drogerii, której właścicielką była Elizabeth S. Holton. Pracodawczyni była mężatką, ale Holmesowi nie przeszkadzało to w nawiązaniu z nią romansu, tym bardziej że była blondynką, a on szczególnie lubił blondynki.


Reklama


Gdy rzecz wyszła na jaw, oburzony mąż Elizabeth wniósł o rozwód i wyjechał z miasta. Holmes zamieszkał z kochanką i teraz już wspólnie prowadzili drogerię. Po jakimś czasie Elizabeth zniknęła. Henry twierdził, że postanowiła na dłużej wyjechać do Kalifornii, więc przekazała mu zarządzanie firmą.

W 1890 roku Holmes zaprosił do spółki jubilera Neda Connera, proponując mu otwarcie stoiska w swojej drogerii. Conner przyjął propozycję i sprowadził się z żoną Julią oraz swoją 18-letnią siostrą Gertie. Henry wszedł w romans z nimi obiema. Gdy afera się wydała, Conner wściekły zostawił kobiety i wyjechał z Chicago. Holmes przez pewien czas żył w trójkącie, ale potem Julia i Gertie również zniknęły…

Inspiracją do tekstu był program „Mordercza historia”, którego premiera odbędzie się w poniedziałek 3 maja o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o 22:00.
Inspiracją do tekstu był program Mordercza historia, którego premiera odbędzie się w poniedziałek 3 maja o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o 22:00.

Interes drogeryjny szedł dobrze, więc Mudgett vel Holmes postanowił zainwestować. Nabył działkę po drugiej stronie ulicy i rozpoczął wznoszenie dużego budynku. Na parterze miały znaleźć się lokale handlowe, na piętrach pokoje do wynajęcia. Holmes osobiście nadzorował inwestycję, a co kilka miesięcy zmieniał plany i wykonawców.

Dzięki temu tylko on wiedział, co mieści się w środku. Co ciekawe, człowiek, który udzielił Holmesowi kredytu na budowę, niejaki John DeBrueil, zmarł na apopleksję w jego drogerii. Nie wiadomo jednak, czy Holmes maczał palce także w tej śmierci.


Reklama


Zamek tortur i śmierci

Obiekt został otwarty w 1890 roku. Dużych rozmiarów, z przeszklonymi ryzalitami na fasadach, przypominał atrapę zamku. Właściciel szykował się na przyjęcie gości, którzy tłumnie mieli zjechać do Chicago na Wystawę Światową w 1893 roku.

Nazwał wtedy swój budynek „Hotelem Wystawy Światowej”, co w sposób oczywisty przyciągało klientów. Holmes pokoje wynajmował najchętniej młodym, urodziwym kobietom, w dodatku samotnym, a następnie mordował je. Cały dom zbudowany został tak, by ułatwić mu ten proceder.

Hotel Holmesa, w którym popełniał swoje zbrodnie (domena publiczna).
Hotel Holmesa, w którym popełniał swoje zbrodnie (domena publiczna).

W plątaninie pokoi było mnóstwo pomieszczeń ukrytych za ścianami na zawiasach lub za fałszywymi przegrodami. Apartamenty były łączone tajnymi przejściami, niektóre pokoje miały pięcioro drzwi. W innych ściany wyłożono żelaznymi płytami tłumiącymi dźwięk. Wszystkie przejścia były podpięte pod specjalny system alarmowy. Gdy ktoś wychodził na korytarz lub schody, w gabinecie Holmesa odzywał się brzęczyk.

Były też pokoje hermetyczne, do których doprowadzono rury z gazem. Holmes mordował gości puszczając gaz ze swojego gabinetu, a agonię obserwował przez ukryte wizjery. Inne ofiary zabijał po uśpieniu chloroformem, jeszcze inne podobno podpalał, czemu służyły wyłożone azbestem, ognioodporne pomieszczenia. Ciała zrzucał do piwnicy za pomocą specjalnych zsypów.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

W piwnicach „zamku” znajdowały się stoły chirurgiczne, na których Holmes dokonywał sekcji. Odzierał ciała z mięśni, wyjmował organy i preparował szkielety, które następnie sprzedawał na czarnym rynku lub oficjalnie instytucjom medycznym, korzystając ze swoich medycznych kwalifikacji. Inne zwłoki palił w zbudowanym tam krematorium lub rozpuszczał we wnękach z kwasem i wapnem. Podobno lubił też torturować żywe jeszcze ofiary.

Spalony żywcem

Mimo dochodów z drogerii, hotelu i sprzedaży szkieletów Holmesowi ciągle brakowało pieniędzy. Zalegał z ratami kredytu na budowę i rozmaitymi innymi opłatami, a wierzyciele deptali mu po piętach. Latem 1894 roku zamknął interes i wyjechał do Fort Worth w Teksasie.

Handlował tam końmi, obracając przy tym fałszywymi pieniędzmi. Potem uciekł do St. Louis, gdzie kupił aptekę. Wziął towar na kredyt, a następne się nie rozliczył. I z tego właśnie powodu trafił za kraty.


Reklama


Ten drobny incydent stał się początkiem końca seryjnego mordercy z Chicago. W więzieniu poznał niejakiego Mariona Hedgepetha, bandytę odsiadującego 25-letni wyrok. Holmes pochwalił się przed nim pomysłem oszukania firmy ubezpieczeniowej na 10 tysięcy dolarów.

Po wyjściu z więzienia Holmes razem ze swoim wspólnikiem Benjaminem Pitezelem wyjechał do Filadelfii i tam przystąpił do realizacji planu. Pitezel zgodził się upozorować własną śmierć, aby jego żona mogła odebrać polisę ubezpieczeniową na życie o wartości 10 tysięcy dolarów i podzielić się nią z Holmesem.

Wspólnik Holmesa Benjamin Pitezel. On również marnie skończył (domena publiczna).
Wspólnik Holmesa Benjamin Pitezel. On również marnie skończył (domena publiczna).

Pitezel założył laboratorium chemiczne przy ul. Callowhill, w którym wspólnicy mieli sfingować wybuch. Holmes miał też znaleźć odpowiednie zwłoki, udające Pitezela.

Zamiast tego sam zabił wspólnika, pozbawiając go przytomności chloroformem i podpalając ciało za pomocą benzenu. Nieświadoma niczego żona Pitezela poświadczyła, że jej mąż zginął, a firma ubezpieczeniowa wypłaciła jej odszkodowanie w wysokości 10 tysięcy.


Reklama


Morderca dzieci

Holmes zabrał od żony Pitezela troje dzieci, syna Howarda oraz córki Alice i Nellie, obiecując wdowie, że umieści je u dobrej rodziny. Zamiast tego w drastyczny sposób zamordował dziewczynki: zamknął je w dużym kufrze, do którego wetknął koniec przewodu gazowego, powodując ich uduszenie. Nagie ciała zakopał w piwnicy wynajętego domu. Potem otruł małego Howarda, a jego zwłoki posiekał i spalił.

Być może i ta zbrodnia Holmesa nie wyszłaby na jaw, gdyby nie jego dawny kumpel z celi w St. Louis – Marion Hedgepeth. Licząc na zmniejszenie swojego wyroku wysłał list do towarzystwa ubezpieczeniowego, w którym opisał oszukańczy pomysł Holmesa. Firma wszczęła śledztwo w sprawie rzekomego wybuchu w laboratorium, podjęła też poszukiwania za zaginionymi dziećmi Pitezelów.

Rysunek prasowy przedstawiający Holmesa mordującego za pomocą gazu Alice i Nellie (domena publiczna).
Rysunek prasowy przedstawiający Holmesa mordującego za pomocą gazu Alice i Nellie (domena publiczna).

Do akcji włączyła się policja, która namierzyła Holmesa w Indianapolis, gdzie ten wynajął domek. Śledczym doniesiono, że Holmes odwiedził miejscową aptekę, aby kupić leki, których użył do zabicia młodego Howarda, oraz warsztat naprawczy, gdzie naostrzył noże, by ciąć nimi ciało. Zęby i kawałki kości chłopca odkryto w kominie domu.

Holmes został aresztowany w Bostonie 17 listopada 1894 roku. Pół roku później odnaleziono szczątki Alice i Nellie. Policja weszła do hotelu w Chicago i odkryła jego dziwne wnętrza. W piwnicy natrafiono na resztki kilkunastu ciał, spalone kości i zakrwawione ubrania.


Reklama


W październiku 1895 roku Holmes został postawiony przed sądem za zabójstwo Benjamina Pitezela i skazany na śmierć. Wielokrotnemu mordercy zdołano udowodnić tylko to jedno zabójstwo. Pytany o zwłoki w piwnicach „zamku” wyparł się, twierdząc że ludzi tych musiał zabić ktoś inny. Szacuje się, że Holmes mógł zamordować co najmniej 100 osób, a zapewne znacznie więcej. Dokładnej liczby nie da się ustalić, bo wiele zwłok sprawca spalił lub rozpuścił.

Trumna w cemencie

Już po skazaniu, siedząc w więzieniu i czekając na egzekucję, Holmes przyznał się do 27 morderstw oraz sześciu usiłowań zabójstwa. Prasa wyczuła sensację i oferując pieniądze skłoniła go do opisania swojego życia i zbrodni.

Inspiracją do tekstu był program „Mordercza historia”, którego premiera odbędzie się w poniedziałek 3 maja o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o 22:00.
Inspiracją do tekstu był program Mordercza historia, którego premiera odbędzie się w poniedziałek 3 maja o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o 22:00.

W pamiętnikach mężczyzna w oczywisty sposób konfabulował i zmyślał – przyznawał się na przykład do zabójstw osób, które żyły. Raz twierdził, że jest niewinny, innym razem, że był opętany przez szatana.

Herman Webster Mudgett vel Henry Howard Holmes został powieszony 7 maja 1896 roku w filadelfijskim więzieniu. Podczas egzekucji był spokojny, a nawet pogodny. Poprosił o zalanie trumny cementem i zakopanie głęboko, aby złodzieje grobów nie wykradli jego ciała i nie sprzedawali fragmentów kolekcjonerom osobliwości. Pochowano go w nieoznaczonym miejscu na cmentarzu Holy Cross na przedmieściach Filadelfii.

W 1895 roku w hotelu Holmesa w Chicago w tajemniczych okolicznościach wybuchł pożar. Wiele wskazuje na to, że doszło do podpalenia. Gmach przetrwał, ale w 1938 roku został rozebrany. Na jego miejscu wzniesiono budynek poczty, który istnieje do dziś.

Dziwne przypadki

Co ciekawe, śmierć zebrała gęste żniwo wśród ludzi związanych ze sprawą Holmesa. W 1909 roku Hedgepeth, ułaskawiony za donos o Holmesie, został zastrzelony przez policjanta w Chicago. W 1914 roku Patrick Quinlan, były stróż „zamku” Holmesa, popełnił samobójstwo zażywając strychninę.

Rysunek Hermana W. Mudgetta przedstawiający egzekucję Holmesa (domena publiczna).
Rysunek Hermana W. Mudgetta przedstawiający egzekucję Holmesa (domena publiczna).

Pozostawił notatkę: „Nie mogłem spać”. Jego bliscy twierdzili, że był przez kilka miesięcy „nawiedzony” i cierpiał na halucynacje. Samobójstwo miał popełnić również strażnik więzienia, w którym przetrzymywano mordercę. Ponadto zmarł lekarz, który stwierdził zgon Holmesa i ksiądz, który spotkał się z nim przed egzekucją.

W 2017 roku, by sprawdzić pogłoski, że Holmes uniknął śmierci, dokonano ekshumacji jego ciała. Trumna rzeczywiście znajdowała się w cemencie, dzięki czemu zwłoki zachowały się w dobrym stanie. Nietknięte były m.in. wąsy, a analiza zębów jednoznacznie dowiodła, że to ciało zabójcy z Chicago. Po badaniu Holmes został ponownie pochowany.

Mroczne zbrodnie w światłach miast

Inspiracją do tekstu był program „Mordercza historia”, którego premiera odbędzie się w poniedziałek 3 maja o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o 22:00.
Inspiracją do tekstu był program Mordercza historia, którego premiera odbędzie się w poniedziałek 3 maja o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o 22:00.

Bibliografia

  1. David Franke, The Torture Doctor, New York 1975.
  2. Rick Geary, The Beast of Chicago. An Account of the Life and Crimes of Herman W. Mudgett, Known to the World as H.H. Holmes, New York 2003.
  3. Adam Selzer, H.H. Holmes. The True History of the White City Devil, New York 2017.
Autor
Paweł Stachnik
1 komentarz

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.