Szaleństwo króla Jerzego III. Jak leczono brytyjskiego monarchę?

Objawów jego choroby nie dało się przeoczyć. Król Jerzy III rzucił swoim synem o ścianę i próbował zgwałcić własną córkę. Jednak leczenie, które mu przepisano, okazało się nie mniej drastyczne. Czy naprawdę nie było innej możliwości?

Pod koniec października 1788 roku ludzie znajdujący się wokół pięćdziesięcioletniego Jerzego III zauważyli, że król łatwiej się irytuje niż zazwyczaj i nabrał skłonności rozprawiania na każdy temat, jaki przyjdzie mu do głowy (…).


Pewnego wieczora w czasie kolacji z całą królewską rodziną król „zapadł w wyraźne delirium”, po czym doskoczył do dwudziestosześcioletniego księcia Walii i rzucił nim o ścianę. Książę wybuchnął płaczem, królowa dostała histerii, a królewny „były nieszczęśliwe”, zapisała w swoich pamiętnikach Fanny Burney, wówczas jedna z dwórek królowej.

Obsesje i urojenia króla Jerzego

Przez kolejne kilka tygodni król pozostawał w stanie wzburzenia. Poczuł niechęć do Philipa Goldsworthy’ego i kazał mu wrócić do Londynu. Nalegał, aby służył mu wyłącznie Fulke Greville, i nikt inny.

22 listopada powiedział generałowi Budé – prywatnemu sekretarzowi swojego syna księcia Yorku i partnerowi w grze w szachy – że przez teleskop widział Hanower. Następnie zaczął mówić różne obsceniczne  rzeczy, prezentując „najbardziej obrzydliwy brak przyzwoitości zarówno w słowach, jak i czynach”, po czym miał wyraźną erekcję przez co najmniej kilka godzin, „cielesną dolegliwość, której nie mogę opisać – poseł James Bland Burges powiedział przyjacielowi – lecz [którą] znajdziesz w tomie słownika pod hasłem priapizm”.

Król Jerzy III wraz z królową Charlotte i szóstką dzieci (fot. Johan Zoffany/domena publiczna).

Medycy króla – teraz już w całkiem pokaźnej liczbie – kompletnie nie mieli pojęcia, co czynić (…).  Kiedy etatowi medycy zebrali się w Windsorze, królowa wezwała Williama Heberdena, człowieka, który mieszkał w mieście Windsor.

Następnie, 27 listopada, przybył doktor Anthony Addington: „stary i w istocie niemal przestarzały”, zauważył Fulke Greville, choć Addington, w przeciwieństwie do innych lekarzy, miał doświadczenie w leczeniu chorób umysłowych, prowadził bowiem przez kilka lat prywatny szpital dla obłąkanych w Reading.

Przeczytaj też: Dawali grube miliony, a jej wciąż było mało. Aż trudno uwierzyć ile kosztowało utrzymanie dworu tej królowej

Pierwsze interwencje

Pierwsza interwencja Addingtona okazała się jednak katastrofą. Powiedział królowi, że nic złego się nie stanie, jeśli zobaczy się z królową Zofią Charlottą, i skutek był taki, że Jerzy III wpadł nagi do jej komnaty i próbował rzucić ją na łoże, nakazując jej damom stać z boku, „aby zobaczyły, czy dobrze sobie poradził”.

Dwa dni później próbował posiąść swoją córkę Charlottę, noszącą tytuł królewskiej księżniczki (Princesse Royal). „Wybawiono ją od niego z największym trudem, a on wpadł w taką wściekłość z powodu doznanego rozczarowania, że uderzył królową”.


Kiedy mu powiedziano, że zgodnie z zaleceniem medyków każdej nocy służący będą go zamykali na klucz w jego komnacie, zareagował w ten sposób, że uderzył w twarz jednego ze swoich paziów.

Kompulsywne zachowania seksualne króla były dla wszystkich kłopotliwe. Obsesyjnie i swobodnie opowiadał o swoich seksualnych potrzebach hrabinie Elizabeth Herbert, pięćdziesięciojednoletniej damie sypialni królowej Zofii Charlotty.

Artykuł stanowi fragment książki Adriana Tinniswooda „Brytyjska monarchia od kuchni” (Bellona 2019). Znajdziecie ją w atrakcyjnej cenie w księgarni Wydawcy.

Ale jego urojenia były niekiedy bardziej bolesne. W dniu Bożego Narodzenia, jak zapisał Fulke Greville, zabrał do łóżka poduszkę i nazywał ją imieniem swojego zmarłego syna Oktawiusza, „który, jak powiedział, miał się na nowo narodzić tego dnia” (…).

Lekarze zadecydowali, że dla króla najlepsze będzie przeniesienie go do małego zespołu królewskich rezydencji w Kew, pomiędzy Windsorem a Westminsterem; miałby tam większą prywatność (…).

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Współczesne diagnozy

Dokładny charakter choroby Jerzego III zaprzątał umysły historyków i medyków przez ostatnie dwa stulecia. Stanowisko rodziny króla było proste i jasne – wszyscy uważali, że król zwariował.

Brytyjskie gazety relacjonowały jego stan dyskretnie i wymijająco, pisały o „niedyspozycji Jego Królewskiej Mości”, sugerując, że „pewne bezstronne działania innych mogą przeciążać jego umysł”.


Dziennikarze „The Times” zdiagnozowali skrzep w głowie bądź winili nadmierne picie przez króla wód mineralnych, o których powszechnie wiadomo było (jak pisał jeden z nich), że są „zgubne w szczególności dla głowy i kiszek, jako że gwałtownie poruszają tę pierwszą i wielce zaburzają te drugie” .

W nieco nowszych czasach, w 1941 roku, amerykański psychiatra Manfred S. Guttmacher zdiagnozował psychozę maniakalno-depresyjną. Szesnaście lat później J.H. Plumb, skądinąd znakomity brytyjski historyk, postawił hipotezę, że ucieczka króla od rzeczywistości spowodowana była przez „napięcie seksualne wynikłe z małżeństwa z tak nieatrakcyjną kobietą, jaką była królowa”.

Niektórzy o spowodowanie choroby króla oskarżali… królową. Powyżej Jerzy III na portrecie Gainsborougha Duponta (domena publiczna).

Potem, w końcu lat sześćdziesiątych XX wieku, dwoje brytyjskich psychiatrów, Ida Macalpine i Richard Hunter, doszło do wniosku, że przyczyny królewskiej niedyspozycji były fizyczne, czyli że nie był szalony, ale cierpiał na porfirię.

Jest to choroba z rzadkiej grupy zaburzeń metabolicznych, zazwyczaj dziedziczna, w której w organizmie chorego gromadzą się nienormalnie wysokie poziomy związków organicznych zwanych porfirynami. W czasie ataku ostrej przerywanej porfirii symptomy mogą przybrać postać od bólu ramion i dezorientacji po psychozę, halucynacje i konwulsje.

Przeczytaj też: Kochanek królowej Wiktorii. Czy najpotężniejsza brytyjska monarchini naprawdę związała się z nieokrzesaną bestią?

Teoria Macalpine i Huntera zyskała zwolenników w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, ale została zakwestionowana w 2010 roku przez Timothy’ego J. Petersa i Allana Beveridge’a, którzy przekonująco wykazali, na podstawie analizy akt medycznych Jerzego III, że Guttmacher miał rację, król bowiem istotnie cierpiał na nawracające ataki psychozy maniakalno-depresyjnej.

Doktor Willis i nowy reżim

Lekarze Jerzego III byli znacznie mniej precyzyjni. W ich opinii umysł króla był zaburzony. Każdy z medyków był postacią wybitną na swoim polu. lecz poza katastrofalnym w skutkach wyjątkiem dokooptowania doktora Addingtona, pola te nie obejmowały chorób umysłowych.

Jak dotąd ich leczenie ograniczało się do upuszczania krwi, podawania środków na przeczyszczenie, stawiania baniek na nogach pacjenta, zachęcanie go do spania i wyrażania nadziei, że mu się poprawi. Nic nie pomagało.

Doktor Francis Willis na obrazie Johna Russella (domena publiczna).

W piątek 5 grudnia doktor Warren przyjechał do Kew z nowym lekarzem Francisem Willisem. Siedemdziesięcioletni Willis prowadził z powodzeniem prywatny szpital dla umysłowo chorych Greatford w hrabstwie Lincoln (…).

Pojawienie się Francisa Willisa wyznacza dla Jerzego III początek nowego reżimu. Był on brutalny, oparty na przymusie i straszliwie skuteczny. Robert Fulke Greville, którego trzy miesiące służby jako koniuszego miały się wkrótce zacząć, wyjechał na kilka tygodni do Londynu, zająć się swoimi sprawami. Wrócił do Kew 16 grudnia i dowiedział się, że wszyscy pozostali koniuszowie zostali tymczasowo zwolnieni. Paziowie króla wciąż tam byli, choć Willis sprowadził do obsługi pacjenta własnych ludzi.


Spokój… albo kaftan bezpieczeństwa

A podczas gdy inni królewscy medycy przychodzili i odchodzili, Willis pozostał na miejscu. „I tylko on, cały czas na służbie, zarządzał teraz wszystkim”. Pod jego nadzorem króla siłą przytrzymywano na krześle za każdym razem, gdy zaczynał być nadmiernie pobudzony, przywiązywano do łóżka, jeśli próbował wstać, a pomiędzy połową grudnia a końcem stycznia 1789 roku Willis wpakował go w kaftan bezpieczeństwa przynajmniej dwadzieścia dwa razy.

Używał też kaftana jako groźby, gdy król był podekscytowany lub wzburzony. Musi się uspokoić, przekonywał doktor, „albo znajdzie się w kaftanie”. Niekiedy do uspokojenia go wystarczył sam widok jednego z ludzi Willisa, ostentacyjnie wieszającego kaftan na parawanie.

Złość króla często kierowała się przeciwko jego małżonce, królowej Charlotte (fot. William Beechey/domena publiczna).

Pod koniec grudnia Willis obwieścił, że po raz pierwszy od czasu przeprowadzki do Kew królowa Zofia Charlotta może odwiedzić męża – ale tylko w jego obecności i nie dłużej niż kwadrans. Fulke Greville, pięciu paziów i dwóch ludzi Willisa patrzyło z antykamery, jak królowa wchodzi do komnaty króla i zamyka za sobą drzwi. Słyszeli głos króla, choć nie mogli rozróżnić słów, gdyż rozmowa toczyła się po niemiecku. „Czasem wydawało się nam, że król płacze”.

Królowa Zofia Charlotta pozostała u króla znacznie dłużej niż dozwolone piętnaście minut. Była z mężem i doktorem niemal godzinę. Jak relacjonował później Willis, król usiadł obok niej, całował jej dłoń i często wybuchał płaczem.

Przeczytaj też: Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Dlaczego ci dwaj geniusze tak się nie znosili?

Ale kiedy wyszła – a miała z tym problem i potrzebowała pomocy dwóch pracowników Willisa – Jerzy III obrzucił ją potokiem wyzwisk, krzycząc, że jest szalona i że nie wpuści jej do swojego łoża przez następne pięć lat. Greville później zwierzył się w swoim dzienniku, że wolałby nie słyszeć pewnych rzeczy, które król mówił o królowej.

„Cóż za widowisko ujrzeć drogiego, chorego króla…”

Wizyta ta wytrąciła Jerzego z równowagi, którego swoboda ruchu była już wówczas systematycznie ograniczana.


Nad kominkiem w antykamerze przed sypialnią króla Willis przypiął kartkę z informacją:

Nikt w żadnym czasie prócz paziów nie ma prawa wchodzić do apartamentu króla, jeśli nie został wprowadzony przez doktora Willisa lub nie ma od niego pozwolenia.

Przekonał także pacjenta, aby pod kamizelką nosił niezawiązany kaftan bezpieczeństwa, w ten sposób łatwiej było współpracownikom doktora związać go, gdy stawał się gwałtowny lub pobudzony.

Charlotta, najstarsza córka Jerzego III (fot. William Beechey/domena publiczna).

Pewnego wieczora na początku stycznia Jerzy III zawezwał Fulke Greville, aby zagrał z nim w karty. Był tam także Willis, a kiedy „doktor od wariatów” wyszedł na chwilę, król rozchylił kamizelkę, aby pokazać koniuszemu kaftan.

Po tym melancholijnym pokazie trzeba było zdjąć mu płaszcz, aby właściwie go ułożyć. Rozebrał się, a ja nigdy nie zapomnę tego bolesnego i przykrego widoku. Wielkie nieba! Cóż za widowisko ujrzeć drogiego, chorego króla, jak stoi w kaftanie bezpieczeństwa i układa rękawy i sznury na wypadek, gdyby były potrzebne!


Nieprzewidywalny król

[Już od grudnia w parlamencie trwały dyskusje na temat powołania regenta, który sprawowałby rządy w imieniu niepoczytalnego króla. Nie udało się jednak dojść do porozumienia w tej sprawie.] A tymczasem Francis Willis nadal wysyłał z Kew optymistyczne raporty na temat poprawy stanu zdrowia króla.

Odkładając na bok politykę, jednym z problemów było to, że zachowanie króla mogło zmienić się radykalnie w ciągu paru minut. W jednej chwili był całkiem komunikatywny i wesoło grał w pikietę z królową (która teraz mogła bez ograniczeń odwiedzać męża), a w następnej ciskał krzesłem w jakiegoś dworaka albo kładł się plackiem na ścieżce w ogrodach Kew i nie chciał się ruszyć.

Artykuł stanowi fragment książki Adriana Tinniswooda „Brytyjska monarchia od kuchni” (Bellona 2019). Znajdziecie ją w atrakcyjnej cenie w księgarni Wydawcy.

Pewnego razu Robert Fulke Greville spotkał Spicera, jednego z asystentów doktora Willisa, wychodzącego z królewskiej sypialni całego zalanego krwią. „Powiedział mi wtedy, że król był niespokojny i będzie robić tylko to, co zechce – że w czasie badania uderzył Spicera w twarz i przeciął mu policzek, wobec czego został skrępowany kaftanem”.

Mimo to były pewne oznaki poprawy. W pierwszych tygodniach lutego bezsenność króla ustąpiła, dzięki czemu zaczął sypiać po siedem godzin w ciągu nocy. A choć wciąż był pobudliwy, wracały mu zdolności rozumienia. Usłyszawszy wzmiankę o parlamencie, zapytał, czy rzeczywiście zebrał się on na posiedzeniu. Nie może przecież – ciągnął – bo go odroczyłem, a „zatem jeśli ma sesję, jest ona nielegalna”.


Powrót do zdrowia?

Nawet doktor Warren musiał przyznać, że optymizm Willisa ma wreszcie pewne uzasadnienie (…). 10 marca 1789 roku domy, publiczne sale i urzędy w Londynie i Westminsterze iluminowano, aby w ten sposób uczcić powrót do zdrowia Jerzego III. Królowa Zofia Charlotta zarządziła, by w ramach niespodzianki dla króla oświetlono także Kew: alegorie Przeznaczenia, Zdrowia i Brytanii (…).

Zdrowie psychiczne Jerzego III pozostało wątłe do końca jego długiego życia. Pomiędzy psychotycznym epizodem w latach 1788–1789 a ostatnim, dłuższym atakiem szaleństwa, który zaczął się w 1810 roku, były przynajmniej dwa nawroty choroby.

Jerzego III po 1811 roku zastąpił jako regent jego syn, książę Jerzy (fot. Thomas Lawrence/domena publiczna).

Pierwszy w lutym 1801 roku, gdy wśród symptomów zaobserwowano szloch, bezsenność i wielkie pobudzenie. Dodatkowo atak pogłębiły obawy króla, że znów traci zmysły. Francis Willis, „doktor od wariatów”, którego brutalne metody „uzdrowiły” władcę w 1789 roku, był już wówczas po osiemdziesiątce, ale jego synowie, John i Robert, przejęli praktykę po ojcu.

Teraz to ich wezwano. Epizod ów – albo „straszliwa próba”, jak ujęła to królowa Zofia Charlotta – minął po czterech lub pięciu miesiącach. Kolejny nastąpił w 1804 roku i był na tyle poważny, że króla znów krępowano w kaftanie bezpieczeństwa.

Sięgnij po fascynującą opowieść o kulisach funkcjonowania brytyjskiego dworu od XVI wieku po współczesność!

Polecamy

Źródło

Tekst stanowi fragment nowej książki Adriana Tinniswooda „Brytyjska monarchia od kuchni” (Bellona 2019). Znajdziecie ją w atrakcyjnej cenie w księgarni Wydawcy.

Tytuł, wstęp, lead, śródtytuły i teksty w nawiasach kwadratowych pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.

Ilustracja tytułowa: król Jerzy III na portrecie Thomasa Gainsborougha (domena publiczna).

Autor
Adrian Tinniswood
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.