W 1934 roku Piłsudski zapytał generałów kto stanowi największe zagrożenie dla Polski. Odpowiedź go zaskoczyła

Strona główna » Międzywojnie » W 1934 roku Piłsudski zapytał generałów kto stanowi największe zagrożenie dla Polski. Odpowiedź go zaskoczyła

W kwietniu 1934 roku Józef Piłsudski zapytał kilkunastu wysokiej rangi oficerów oraz ministra i wiceministra spraw zagranicznych kto ich zdaniem stanowi większe zagrożenie dla Polski: Niemcy czy ZSRS. Jednocześnie jasno zasugerował jakiej odpowiedzi oczekuje. Okazało się jednak, że większość generałów nie podzielała jego zdania.

Podczas narady 7 marca 1934 r., w której uczestniczyli prezydent Ignacy Mościcki, premier Janusz Jędrzejewicz, minister Beck oraz byli premierzy Prystor, Bartel, Sławek i Świtalski, Piłsudski miał mówić:


Reklama


[…] by nie uważać, że to ułożenie pokojowych stosunków między Polską a oboma sąsiadami miało trwać wiecznie a […] dobre stosunki między Polską i Niemcami mogą trwać może jeszcze cztery lata ze względu właśnie na przemiany psychiczne, które dokonują się w narodzie niemieckim.

Generałowie mieli swoje zdanie

Ta nurtująca Marszałka kwestia nie była zresztą nowa – przygotowawcze prace analityczne w tym zakresie były prowadzone w Sztabie Głównym WP i Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych od jesieni 1933 r.

Goebbels od razu zauważył, że PIłsudski jest mocno schorowany (domena publiczna).
Piłsudski chciał wiedzieć, kto zdaniem generałów stanowi większe zagrożenia dla Polski (domena publiczna)

Podczas kolejnego spotkania 12 kwietnia 1934 r. Marszałek miał polecić ministrom Beckowi i Szembekowi oraz wybranym oficerom WP, aby odpowiedzieli pisemnie na pytanie, które z państw, Rosja czy Niemcy, stanowi dla Polski większe niebezpieczeństwo i kiedy należy się liczyć z zagrożeniem z ich strony.

Jednakże domagając się obiektywizmu i samodzielności ocen od obecnych, niedwuznacznie zasugerował własną opinię, mówiąc, że w Niemczech armia jest tylko wewnętrznie z nazizmem niezwiązaną manifestacją siły, jednakże w Sowietach wojsko jest osią aktywności.


Reklama


Z odpowiedzi, które spłynęły do 12 maja 1934 r., wynikało, że z 19 wysokich oficerów WP 13 uznało za większe zagrożenie Niemcy (co było zaskakujące, zważywszy dysproporcje sił między Armią Czerwoną a Reichswehrą). Jedynie generałowie Rydz-Śmigły i Janusz Gąsiorowski uznali ZSRS za bardziej niebezpieczny.

Natomiast pozostałych 6 uczestników konferencji wskazało na równe niebezpieczeństwo ze strony obu sąsiadów, przy czym generałowie Kazimierz Sosnkowski, Daniel Konarzewski i Teodor Piskor, a także minister Beck i wiceminister Szembek uważali, że najpierw groźniejszy będzie ZSRS, a później Niemcy, natomiast gen. Tadeusz Kasprzycki uznał, że „niebezpieczniejsza w dalszej przyszłości jest Rosja. Uderzenie na Polskę może nastąpić wpierw ze strony Niemiec”.

Artykuł stanowi fragment książki Marka Świerczka pt. Krucjata 1935. Wojna której nigdy nie było (Wydawnictwo Fronda 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Marka Świerczka pt. Krucjata 1935. Wojna której nigdy nie było (Wydawnictwo Fronda 2021).

Biura Studiów Strategicznych

Po podsumowaniu wniosków w połowie maja 1934 r. Piłsudski polecił I wiceministrowi w Ministerstwie Spraw Wojskowych gen. Kazimierzowi Fabrycemu stworzenie kilkuosobowej komórki pod nazwą Biura Studiów Strategicznych (zwanej potocznie Laboratorium) w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych (GISZ), której zadaniem byłoby prowadzenie prac studyjnych na temat przygotowań Niemiec i Rosji do wojny.

Marszałek miał w następujący sposób postawić problem badawczy dla Laboratorium: „Mając te dwa pakty, siedzimy na dwóch stołkach – to nie może trwać długo. Musimy wiedzieć, z którego najpierw spadniemy i kiedy”.


Reklama


Materiał analityczny miał być pozyskiwany z Oddziału II SG WP, opracowań inspektorów armii i z MSZ, lecz także z wymiany informacji wywiadowczych ze służbami państw zaprzyjaźnionych oraz zbierany podczas podróży studyjnych.

Na czele Laboratorium stał gen. Fabrycy, sekretarzem był płk Kazimierz Glabisz (pełniący jednocześnie funkcję pierwszego oficera do zleceń Marszałka), zaś w ścisłym sztabie zasiadali także mjr Jan Milewski (specjalista od spraw niemieckich), mjr Stanisław Pstrokoński (ekspert od spraw sowieckich) oraz oficer ordynansowy, rtm. de Virion. W pracach brali też udział wiceminister spraw zagranicznych Szembek, ambasadorowie RP w ZSRS i Niemczech oraz mjr Kazimierz Napieralski.

Generał Kazimierz Fabrycy (domena publiczna).
Generał Kazimierz Fabrycy (domena publiczna).

„Ja nikomu prawie nie ufam, a cóż dopiero Niemcom”

W końcu listopada 1934 r. podczas konferencji z udziałem Piłsudskiego, Becka, Szembeka i szefa sztabu wraz ze wszystkimi inspektorami armii gen. Fabrycy i płk Glabisz, referując ustalenia swojej komórki analitycznej, w zaskakujący sposób uznali, że wrogiem numer jeden Polski będą w przyszłości Niemcy, choć Rosja jest groźniejsza w bliższej perspektywie czasowej. Marszałek nie był zadowolony z tego wniosku, gdyż:

[…] ówczesna sytuacja nie dawała dostatecznych podstaw do takiego twierdzenia, ani sytuacja wojskowa i wewnętrzna Niemiec, ani też fakt, o którym zapomnieliśmy wszyscy – mianowicie że w razie wojny z Niemcami najprawdopodobniej nie będziemy osamotnieni, natomiast w wojnie z Rosją możemy być bardzo prawdopodobnie pozostawieni sami sobie.

Większość pozostałych uczestników odniosła się krytycznie do tez Laboratorium, zdecydowanie widząc w ZSRS większe zagrożenie dla RP. Według Glabisza także Piłsudski jednoznacznie stwierdził, że „Rosja jest i będzie jeszcze długo niebezpieczniejsza, bo jest mniej obliczalna i mniej od Zachodu zależna”. Jednakże zaraz po naradzie Piłsudski w rozmowie z Glabiszem miał rzekomo dodać:

Musiałem was skrytykować, choć mieliście dużo racji. Przychylenie się do waszych wywodów na tak licznym zebraniu zostałoby przez panikarzy, nawet przy odrzuceniu waszych wniosków końcowych, źle zrozumiane.

Zazdrość miała być według niemieckich dyplomatów główną wadą Piłsudskiego (domena publiczna).
Piłsudski wyraźnie dostrzegał również zagrożenie ze strony Niemiec (domena publiczna).

Ja nikomu prawie nie ufam, a cóż dopiero Niemcom. Muszę jednak grać, bo Zachód jest obecnie parszywieńki. Jeżeli niebawem nie przejrzy i nie stwardnieje, będzie trzeba się przestawić w pracach.

Opisana wyżej aktywność analityczna Piłsudskiego opierała się, jak widać, na dwóch głównych założeniach: po pierwsze, wojna jest nieuchronna, po drugie, należy zorientować się, kto jest groźniejszy: Rosja czy Niemcy.

Przeczytaj również o tym, że Hitler już w 1933 roku proponował Brytyjczykom zmianę granic II RP. Oto co oferował w zamian


Reklama


Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Marka Świerczka pt. Krucjata 1935. Wojna której nigdy nie było. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Fronda.

Czy Piłsudski chciał z Hitlerem ruszyć na Moskwę?

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów i skrócony.

Autor
Marek Świerczek
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.