Wojna gruzińsko-rosyjska w 2008 roku. Trwała niespełna tydzień, ale konsekwencje odczuwamy do dzisiaj

Strona główna » Historia najnowsza » Wojna gruzińsko-rosyjska w 2008 roku. Trwała niespełna tydzień, ale konsekwencje odczuwamy do dzisiaj

Działania zbrojnie w rozpoczętej 7 sierpnia 2008 roku wojnie gruzińsko-rosyjskiej trwały niespełna tydzień. Konflikt miał jednak kluczowe znaczenia dla rosyjskiej doktryny wojennej opracowanej po jej zakończeniu. Od teraz akcje niewojskowe przeciwko drugiemu państwu zyskały ważne, w szczególnych wypadkach rozstrzygające, znaczenie.

Bezpośrednia geneza wojny gruzińsko-rosyjskiej o przyszłość Osetii Południowej nie jest do końca jasna. Wydaje się, że obie strony przygotowywały się do osiągnięcia politycznych celów przy wykorzystaniu wojska.


Reklama


Przyczyny wojny gruzińsko-rosyjskiej

Moskwa argumentowała, że Stany Zjednoczone i jego sojusznicy, militarnie wspierając Kosowian w 1999 roku, następnie uznając Kosowo za suwerenne państwo, stworzyli precedens, i Rosja może podjąć podobne kroki wobec deklarujących niepodległość Osetii Południowej i Abchazji.

Zachowanie Rosji pogłębiało niepokój Tbilisi związany z obawami o perspektywę przywrócenia konstytucyjnego porządku w obu prowincjach. W tej sytuacji prezydent Micheil Saakaszwili wykorzystał doświadczenia z pierwszej połowy 2004 roku, kiedy ultymatywnie sformułowaną groźbą użycia wojska przywrócił kontrolę nad Adżarią, zbuntowanym regionem położonym przy granicy z Turcją.

Spotkanie prezydentów Władimira Putina i Micheila Saakaszwiliego w lutym 2008 roku (Kremlin.ru/CC BY 4.0).
Spotkanie prezydentów Putina i Saakaszwilego w lutym 2008 roku (Kremlin.ru/CC BY 4.0).

Na linii rozgraniczenia między Osetią Południową a Gruzją od początku 2008 roku rosła liczba epizodów z wymianą ognia artyleryjskiego i karabinowego. Saakaszwili rozkazał zwiększenie liczebności sił gruzińskich w rejonie starć. Ich dyslokacja sugerowała zamiar podjęcia działań ofensywnych w bliskim czasie.

Można uznać za prawdopodobne, że Gruzini albo nie wzięli pod uwagę możliwości otwartej interwencji na terytorium swojego państwa wojsk Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego (od września 2010 roku Południowy Okręg Wojskowy), albo zlekceważyli ich wartość bojową. Niewiele wskazuje na to, że Saakaszwili konsultował swoje plany z amerykańskimi wojskowymi i politykami.

Rozczarował go szczyt państw NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku. Aspiracje Gruzji wsparły Stany Zjednoczone (prezydent George W. Bush) i Polska (prezydent Lech Kaczyński). Sceptyczne stanowisko zajęły m.in. Niemcy i Francja. Wprawdzie sojusz nie zatrzasnął drzwi przed Gruzją, ale sprawę jej członkostwa odłożył na późniejszy, nieokreślony czas. Moskwa odczytała rezultat szczytu jako niechęć państw zachodnich do jednoznacznego wsparcia Gruzji.

Początek działań militarnych

Działania zbrojne rozpoczęła w nocy z 7 na 8 sierpnia. Gruzja, dysponując przewagą ilościową swoich sił w rejonie Cchinwali, stolicy Osetii Południowej, wprowadziła do walki 12–16 tys. żołnierzy przeciwko ok. 2 tys. żołnierzy osetyńskich i rosyjskich „mirotworców”. Po kilkunastu godzinach zmagań o miasto sytuacja zaczęła ulegać zmianie.


Reklama


Około południa 8 sierpnia nowe oddziały rosyjskie zaczęły wnikać do Osetii Południowej. Najważniejszą drogą był tunel Rokijski, mający około 3,7 tys. m długości, chroniony przez żołnierzy z 76. Gwardyjskiej Czernichowskiej Dywizji Powietrzno-Szturmowej z Pskowa i 7. Gwardyjskiej Dywizji Powietrzno-Szturmowej.

Na terenie Osetii Południowej jako pierwsze znalazły się trzy ugrupowania (bataliony) czołgów z 429. i 503. pułku z 19. Dywizji Zmechanizowanej oraz ze 135. Samodzielnego Zmechanizowanego Pułku z 58. Armii. Stopniowo wprowadzano do walki kolejne oddziały.

Artykuł stanowi fragment książki Michała Klimeckiego pt. Krym, Donieck, Ługańsk, 2014-2015 (Bellona 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Michała Klimeckiego pt. Krym, Donieck, Ługańsk, 2014-2015 (Bellona 2021).

Na teren Gruzji, ale już nie w kierunku Cchinwali, weszły także jednostki z 98. Dywizji Powietrznodesantowej oraz pododdziały specnazu z 48. Samodzielnego Rozpoznawczego Pułku. Rano 8 sierpnia Rosja włączyła do działań samoloty i helikoptery 4. Armii Sił Powietrznych oraz Obrony Powietrznej.

Rosyjskie siły powietrzne bombardowały i ostrzeliwały pozycje gruzińskich żołnierzy i infrastrukturę republiki, unikając ataków na obiekty pozbawione wartości militarnej i mogące przynieść straty ludności cywilnej. 9 sierpnia przed godzinie 14 siły zbrojne Abchazji i znajdujące się na jej terytorium rosyjskie oddziały (początkowo ok. 5 tys. żołnierzy) rozpoczęły operację zaczepną w Wąwozie Kodorskim. Intensywnie wspomagało ich lotnictwo.


Reklama


Prezydent Abchazji Siergiej Bagapsz ogłosił zajęcie całego Wąwozu Kodorskiego i tym samym osiągnięcie granic republiki z 1921 roku oraz wyzwolenie spod administracji gruzińskiej ostatnich ziem Abchazji. Rosyjscy crackerzy dokonali serii ataków na systemy informatyczne przeciwników. Gruziński rząd uzyskał dostęp do Sieci dopiero po udostępnieniu przez kancelarię prezydenta Polski swojej domeny.

Liczebność rosyjskich i gruzińskich wojsk

Według niepełnych danych Rosja mogła zaangażować przeciwko Gruzji: 70–80 tys. żołnierzy, 600 czołgów, 2000 wozów bojowych, 125 dział i moździerzy, 190 samobieżnych wyrzutni rakietowych, 450 samobieżnych zestawów przeciwlotniczych oraz 300 samolotów i 100 śmigłowców.

Żołnierze rosyjskiej 58. Armii. Zdjjęcie wykonane w czasie wojny z Gruzją (Jana Amelina/CC BY 3.0 SG).
Żołnierze rosyjskiej 58. Armii. Zdjęcie wykonane w czasie wojny z Gruzją (Jana Amelina/CC BY 3.0 SG).

Na Morzu Czarnym operowały różnego typu okręty. Było to największe rosyjskie zgrupowanie bojowe od zakończenia drugiej wojny światowej przygotowane do operacji wojennej. Bezpośrednio w walce na obszarze Gruzji użyto tylko części tych sił.

Rosyjskiemu zgrupowaniu Gruzini mogli przeciwstawić ok. 32 tys. żołnierzy sił zbrojnych (w tym 22 tys. w wojskach lądowych), ok. 6,3 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy MSW i ok. 5,8 tys. członków Straży Granicznej. Ich uzbrojenie i wyposażenie w części pochodziło jeszcze z czasów radzieckich.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Proces przezbrajania, w którym uczestniczyły Stany Zjednoczone, państwa NATO i Izrael, był daleki od zakończenia. Poza granicami swojej ojczyzny znajdowało się ok. 2 tys. żołnierzy gruzińskich, biorących udział w misjach w Iraku i Kosowie.

Wojna przybierała obrót coraz bardziej niekorzystny dla Gruzji. 9 sierpnia późnym wieczorem rosyjskie oddziały przejęły kontrolę nad Cchinwali i kontynuowały ofensywę poza Osetią. 11 sierpnia opanowały Zugdidi (ok. 70 tys. mieszkańców). Główne siły kierowały się w kierunku Tbilisi. W efekcie energicznie prowadzonych akcji 13 sierpnia rosyjscy żołnierze zajęli Gori (55 tys. mieszkańców). Pancerne czołówki zbliżyły się do dalekich przedmieść stolicy Gruzji.


Reklama


Rosyjska Marynarka Wojenna zablokowała gruzińskie wybrzeże i umożliwiła przeprowadzenie desantów. Rosjanie opanowali Poti (ok. 40 tys. mieszkańców), duży czarnomorski port pasażersko-towarowy.

Mediacje Nicolasa Sarkozy’ego

Moralnego i politycznego wsparcia Gruzinom udzielili prezydenci: Polski Lech Kaczyński, Ukrainy Wiktor Juszczenko, Litwy Valdas Adamkus, Estonii Toomas Ilves i premier Łotwy Ivars Godmanis, którzy przylecieli do Tbilisi. Inicjatywa odbycia ryzykownej podróży zrodziła się w czasie rozmowy telefonicznej prezydentów Polski i Ukrainy.

Wraki gruzińskich czołgów w Cchinwali (Jana Amelina/CC BY 3.0 SG).
Wraki gruzińskich czołgów w Cchinwali (Jana Amelina/CC BY 3.0 SG).

12 sierpnia przemówienia Lecha Kaczyńskiego na centralnym placu stolicy wysłuchało ok. 150 tys. Gruzinów. Polski prezydent zawarł w nim m.in. refleksję, zadając pytanie retoryczne, czy następną ofiarą agresji nie stanie się Ukraina, a potem jego ojczyzna.

Działania zbrojne na terytorium Gruzji przerwała mediacja prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego, występującego w imieniu UE. W nocy z 12 na 13 sierpnia 2008 roku zaproponowane przez niego porozumienie przyjęli Micheil Saakaszwili i prezydent Dmitrij Miedwiediew. Dzień później w Moskwie zaaprobowali je przywódcy Abchazji i Osetii Południowej. 26 sierpnia Rosja dekretem prezydenckim uznała niepodległość obu parapaństw.


Reklama


Operacje z wykorzystaniem olbrzymich środków były wyraźnym sygnałem, że jest gotowa do użycia sił zbrojnych do realizacji swoich ambicji w środowisku międzynarodowym blisko granic państw należących do NATO i UE. Wnioski z przebiegu wojny miały wyciągnąć przede wszystkim byłe republiki radzieckie. W wywiadzie udzielonym 4 sierpnia 2011 roku prezydent Miedwiediew stwierdził, że stanowi ona „bardzo poważną lekcję” dla Azerbejdżanu i Armenii.

Straty obu walczących stron

Walki w Gruzji prowadzono z poszanowaniem życia przeciwników, zarówno umundurowanych, jak i cywilów. Poległo 183 gruzińskich żołnierzy i policjantów, 65 żołnierzy rosyjskich i ok. 150 osetyńskich. Życie straciło kilkuset cywilów (365 Osetyńców i 228 Gruzinów). Olbrzymie były natomiast straty materialne Gruzji. Na skutek bombardowań zdewastowaniu uległa infrastruktura państwa, w tym linie komunikacyjne, a także urządzenia portowe. Kraj musiał zapewnić pomoc materialną ponad 100 tys. Gruzinów – uciekinierów z Abchazji i Osetii Południowej.

Ucierpiał autorytet prezydenta Saakaszwilego, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Oskarżano go, że podjął decyzje dające Kremlowi pretekst do agresji. Wnioski z operacji przeciwko Gruzji analizowali rosyjscy dowódcy najwyższego szczebla. Patronował im szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej gen. Walerij Gierasimow.

Formowała się doktryna, w której działania niewojskowe (m.in. za pomocą Internetu i mediów społecznościowych, dyplomacji, instrumentów gospodarczych, aktywności lokalnych społeczeństw) skierowane przeciwko drugiemu państwu zyskały ważne, w szczególnych wypadkach rozstrzygające, znaczenie.

Mapa przedstawiająca przebieg walka podczas wojny gruzińsko-rosyjskiej (Andrei nacu/CC BY-SA 3.0).
Mapa przedstawiająca przebieg walka podczas wojny gruzińsko-rosyjskiej (Andrei nacu/CC BY-SA 3.0).

Zakładała ona, że jednym z ich podstawowych celów jest wywołanie chaosu w atakowanym państwie oraz wyraźnego i głośno wyrażanego poparcia agresora przez część jego społeczeństwa. Tak potraktowane państwo znajdzie się w wewnętrznym kryzysie politycznym i gospodarczym, dostrzeganym i ocenianym przez polityków zachodnich i społeczeństwa.

Jednocześnie agresor będzie oficjalnie zaprzeczał, że prowadzi akcje wojskowe lub nada im pozory działań lokalnych, w których biorą co najwyżej ochotnicy z Rosji. Obszarem, na którym przetestowano nową doktrynę, stały się południowe i wschodnie obwody Ukrainy w 2014 roku, a tak prowadzoną wojnę analitycy i publicyści zaczęli nazywać hybrydową.

Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Michała Klimeckiego pt. Krym, Donieck, Ługańsk, 2014-2015. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Bellona.

Przyczyny i przebieg konfliktu na wschodzie Ukrainy

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów i skrócony.

Ilustracja tytułowa: Wrak gruzińskiego czołgów w Cchinwali (Jana Amelina/CC BY 3.0 SG).

Autor
Michał Klimecki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.