Zdobycie Bastylii. Dlaczego szturm na opustoszałą twierdzę stał się symbolem rewolucji francuskiej?

Zdobycie Bastylii przez lud Paryża 14 lipca 1789 roku trudno nazwać wielkim zwycięstwem. W służącej za więzienie fortecy przebywało wówczas zaledwie siedmiu więźniów. Broniła jej bez przekonania garstka strażników, głównie starszych, czasem nie w pełni sprawnych. Dlaczego właśnie to wydarzenie stało się symbolem całej rewolucji francuskiej?

W lipcu 1789 roku w Paryżu narastało niezadowolenie. Sytuacja mieszkańców była wręcz fatalna. Chleb drożał, a na ulicach przybywało bezrobotnych. Na dodatek wokół miasta już od jakiegoś czasu gromadziły się na rozkaz króla Ludwika XVI (panującego od 1774 roku) coraz większe oddziały wojska.


Reklama


Zwolnienie ministra Neckera

Ludność z napięciem śledziła wieści nadchodzące z położonego nieopodal stolicy Wersalu. Trwał tam konflikt wokół zwołanych przez władcę z powodu kryzysu ekonomicznego Stanów Generalnych, czyli zgromadzenia przedstawicieli szlachty, duchowieństwa i stanu trzeciego (obejmującego całą resztę społeczeństwa).

Paryżanie z entuzjazmem przyjęli bunt tych ostatnich przeciwko monarsze, do którego doszło w czerwcu. Gdy zaś delegaci stanu trzeciego uznali się za Zgromadzenie Narodowe i ogłosili, że będą pracować na rzecz uchwalenia pierwszej francuskiej konstytucji, zaczęto mieć nadzieję na prawdziwe zmiany w skostniałym państwie.

Jacques Necker – minister finansów, którego zwolnienie doprowadziło do zamieszek w Paryżu (domena publiczna).

Względny spokój utrzymywał się tylko dopóty, dopóki Ludwik szedł na ustępstwa. Był to jednak spokój pozorny. Wystarczyła iskra, by rozpętać prawdziwą burzę. Stała się nią ogłoszona 11 lipca dymisja popularnego ministra finansów, Jacquesa Neckera, którą potraktowano jako początek wyciszania przez króla rozpoczętego procesu reform.

Marsz na Bastylię

Już 12 lipca w Paryżu doszło do pierwszych zamieszek; dzień później przybrały one na sile. 14 lipca rozwścieczony tłum mieszkańców myślał już tylko o jednym: jak się lepiej uzbroić przeciwko siłom królewskim, których nadejścia spodziewano się w każdej chwili?

Przeczytaj też: Czy Maria Antonina naprawdę powiedziała domagającym się chleba paryżanom, żeby jedli ciastka?

Podczas wystąpień szturmowano różne paryskie budynki, siedziby wojska i administracji. Jeszcze 14 lipca rano splądrowano Les Invalides, szpital i hotel dla weteranów wojennych, w którego piwnicach znaleziono 28 tysięcy sztuk broni palnej, mieczy i szabel, a także armaty, które później posłużyły do szturmu na Bastylię.

Kto pierwszy rzucił hasło, by ruszyć na Bastylię? Niektórzy badacze podają, że był to publicysta i polityk Camille Desmoulins, który już 12 lipca nawoływał do przejęcia przechowywanych rzekomo w twierdzy zapasów broni. Inni utrzymują, że była to masowa reakcja na rozprzestrzeniające się plotki, jakoby działa znajdujące się w twierdzy zostały wymierzone w ulice Paryża i przygotowane do strzału.


Reklama


Każdy z tych motywów byłby równie dobry. Zwłaszcza, że w mieście nie było chyba bardziej znienawidzonej budowli.

Dlaczego akurat Bastylia?

Choć w 1789 roku Bastylia czasy swojej „świetności” miała już za sobą, a w twierdzy przebywało jedynie siedmiu więźniów, dla paryżan wciąż stanowiła symbol królewskiego despotyzmu.

To prawda, że została wybudowana z myślą o obronie miasta – powstała w XIV wieku, kiedy podobne budowle stawiano na straży wielu francuskich ośrodków. Jednak mniej więcej od połowy wieku XV jej obronna funkcja zaczęła ustępować tej represyjnej: Bastylia powoli zmieniała się w królewskie więzienie.

Bastylia na ilustracji z okresu rewolucji francuskiej (domena publiczna).

Proces ten przybrał na sile w czasach Ludwika XIV, który panował w latach 1638-1704. Jak opowiadają historycy Hans-Jürgen Lüsebrink i Rolf Reichardt:

Pod osobistymi rządami Króla Słońce, nie tylko zbuntowani arystokraci i szpiedzy, ale także lojalni poddani byli więzieni w Bastylii jeśli, jak superintendent finansów Fouquet, sprowokowali króla lub jeśli, jak wielu protestantów, odmówili przysięgi uznającej wyłączną prawowitość religii katolickiej.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Wkrótce monstrualna budowla stała się dla paryżan ucieleśnieniem królewskiej niesprawiedliwości i terroru. Satyryk Claude Le Petit w wymierzonym w Ludwika XIV pamflecie z 1688 roku nazwał ją miejscem, które „każdego przyprawia o drżenie”.

Bastylia przynajmniej wśród klas wyższych uważana była za »znak firmowy« absolutyzmu we Francji i jego nadużywania władzy” – wyjaśniają Lüsebrink i Reichardt.


Reklama


W wieku XVIII obraz ten jeszcze się umocnił, a to za sprawą… kilku byłych więźniów, którzy zdecydowali się złamać przysięgę milczenia, do jakiej ich zmuszono, i opublikowali swoje wspomnienia. Opinia publiczna dowiedziała się ze szczegółami (choć nie zawsze odpowiadającymi prawdzie), jakie tortury fizyczne i psychiczne czekają osadzonych – i jak niewiele trzeba było „zawinić”, by trafić do Bastylii.

Niepozorne zwycięstwo

Zła sława twierdzy utrzymywała się nawet mimo tego, że Ludwik XVI nie wykorzystywał jej w takim stopniu, jak jego poprzednicy (a rozważał nawet całkowite jej zamknięcie). 14 lipca 1789 roku wezwanie „na Bastylię!” padło na podatny grunt.

Zdobycie Bastylii na obrazie H. Jannina (domena publiczna).

Co ciekawe, zwycięstwo, odniesione po kilku godzinach chaotycznej walki, i zdobycie fortecy początkowo nie było traktowane jako przełom. Z pewnością wyzwolenie kilku osób i pokonanie kilkudziesięciu schorowanych strażników należało uznać za zaledwie mizerny sukces. Lincz dokonany na dowódcach twierdzy, których głowy na pikach obnoszono po ulicach Paryża, też nie był powodem do dumy.

Przejęcie Bastylii nie zatrzymało nawet walk w samym Paryżu. W następnych dniach dochodziło do kolejnych potyczek i samosądów.


Reklama


Z czasem na symboliczny wymiar tego wydarzenia zaczęto jednak zwracać coraz większą uwagę. „Koniec tego monstrualnego miejskiego, politycznego i ludzkiego anachronizmu musiał przez samą swoją naturę zwiastować nadejście wolności” – komentuje historyk François Furet.

Wieść o zdobyciu Bastylii zrobiła też wrażenie na samym królu. Dwa dni później Jacques Necker wrócił do rządu. Było jednak za późno – rewolucji nie dało się już zatrzymać.

Przeczytaj także o pamiątkach po rewolucji francuskiej, jakie sprzedawali paryżanie – były wśród nich także fragmenty murów Bastylii!

Bibliografia:

  1. François Furet, The French Revoluion. 1770-1814, Wiley-Blackwell 1990.
  2. F. A. M. Mignet, History of the French Revolution from 1789 to 1814, Kensington Publishing LLC 2010.
  3. Hans-Jürgen Lüsebrink, Rolf Reichardt, The Bastille. A History of a Symbol of Despotism and Freedom, Duke University Press 1997.

Ilustracja tytułowa: zdobycie Bastylii (Jean-Pierre Houël/domena publiczna).

Autor
Anna Winkler
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.