Bitwa nad Bzurą (1939). Niemcy zlekceważyli Polaków i zapłacili za to krwią tysięcy zabitych

Strona główna » II wojna światowa » Bitwa nad Bzurą (1939). Niemcy zlekceważyli Polaków i zapłacili za to krwią tysięcy zabitych

Trwająca od 9 do 18 września 1939 roku bitwa nad Bzurą była największym starciem podczas wojny obronnej. W batalii wzięło udział łącznie około 650 000 żołnierzy. W pierwszej fazie to Polacy mieli przewagę, odnosząc spore lokalne sukcesy. Niemcy jednak, dzięki posiłkom i panowaniu w powietrzu, ostatecznie zwyciężyli. Cena sukcesu była wysoka.

Generał Kutrzeba pragnął atakować Niemców od samego początku wojny, jednakże jego Armia „Poznań” w ciągu pierwszego tygodnia kampanii głównie się wycofywała. Rydz-Śmigły rozkazał Kutrzebie kontynuować odwrót aż do Wisły. Jako że Niemcy od 3 września nie mieli kontaktu z oddziałami Kutrzeby, OKH po prostu je zgubiło (…).


Reklama


Gdzie jest Armia „Poznań”?

Niemcy założyli, że Armia „Poznań” miała zostać przegrupowana koleją do Warszawy, a skoro naloty Luftwaffe to utrudniały, po prostu skierowała się na wschód. Mimo panowania w powietrzu rozpoznanie powietrzne Luftwaffe nie dostrzegł oddziałów Armii „Poznań” zbliżających się do Bzury.

Ze względu na szybkie pokonanie Armii „Pomorze” i utratę Łodzi oraz dowody przemawiające za tym, że wszystkie armie polskie znajdowały się w pełnym odwrocie, OKH doszło do przekonania, że polski opór na zachód od Wisły został złamany. Po zajęciu Łodzi generał Blaskowitz zamierzał skierować swoją 8. Armię ku północy celem odcięcia dróg odwrotu resztkom Armii „Pomorze”, którą uznawano za rozbitą.

Dowódca Armii "Poznań" generał Tadeusz Kutrzeba (domena publiczna).
Dowódca Armii „Poznań” generał Tadeusz Kutrzeba (domena publiczna).

Jednakże niemieckie niedopatrzenie w postaci pozostawienia pomiędzy Grupą Armii „Północ” a Grupą Armii „Południe” jedynie słabych jednostek osłonowych miało wystawić 8. Armię Blaskowitza na niespodziewany atak.

Niemcy odsłaniają skrzydło nad Bzurą

Jedną z nieoczekiwanych korzyści opuszczenia przez Rydza-Śmigłego Warszawy było to, że utracił on możliwość wydawania rozkazów armiom. Kutrzeba rozumiał, że dowodzi jedyną nietkniętą jeszcze armią polską i że może działać wedle swego uznania. Było jasne, że gdy niemiecki X KA opanuje Łowicz, linie komunikacyjne Armii „Pomorze” i „Poznań” zostaną przecięte.

Przeczytaj też: Jeden z największych wyczynów Stanisława Skalskiego. Trudno uwierzyć, że sławny pilot przeżył to starcie

Wówczas osiem polskich dywizji piechoty i dwie brygady kawalerii znalazłoby się w izolacji. Choć jednak Niemcy zajmowali lepszą pozycję pod względem operacyjnym, pod względem taktycznym X KA generała artylerii Wilhelma Ulexa był w złej sytuacji, ponieważ po zdobyciu Łodzi jego jednostki były bardzo rozciągnięte.  (…)

X KA nie wydzielił żadnych jednostek dla zabezpieczenia zupełnie odsłoniętego lewego skrzydła. (…) Zwykle, gdy armia ma odsłonięte skrzydło, powinna przynajmniej prowadzić rozpoznanie na tym kierunku w celu zabezpieczenia się przed niespodziankami. Z powodu zbytniej pewności siebie i niekompetencji niemieccy dowódcy zignorowali możliwość, że Polacy mogą zrobić cokolwiek innego niż się wycofywać.


Reklama


Przygotowanie do polskiego ataku

Generał Kutrzeba starał się powiązać swe działania możliwie najlepiej z działaniami generała Bortnowskiego, żeby jak najbardziej zwiększyć wartości bojową ich sił. Do pierwszego uderzenia zamierzał skierować wszystkie swoje oddziały, a generał Bortnowski siłami tylko dwóch dywizji (15. i 27. DP) miał powstrzymywać niemiecki III KA. Dowódcą grupy operacyjnej prowadzącej uderzenie mianowany został generał brygady Edmund Knoll-Kownacki, artylerzysta.

W odróżnieniu od pozostałych polskich dowódców armii generał Kutrzeba wbrew rozkazom zachował swoje lotnictwo. Jego grupa lotnicza składała się z kombinowanego dywizjonu myśliwskiego majora Mieczysława Mümlera z 16 P.11c i kilkunastu samolotów rozpoznawczych. 8 września samoloty te rozmieszczono na polowych lotniskach na północny zachód od Kutna i stamtąd zbierały informacje o pozycjach niemieckich wzdłuż Bzury.

Artykuł stanowi fragment książki Roberta Forczyka pod tytułem Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 (Rebis 2020).
Artykuł stanowi fragment książki Roberta Forczyka pod tytułem Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 (Rebis 2020).

Gdyby Kutrzebie udało się je przełamać, Bortnowski miał skierować najlepsze dywizje (4., 16. i 26. DP) do rozwinięcia powodzenia i utorowania dla obu armii drogi do Warszawy. Liczono też na to, że polski kontratak odciągnie siły niemieckie od Warszawy i da generałowi Czumie więcej czasu na zorganizowanie obrony. (…)

Początek bitwy nad Bzurą

Około 14.00 9 września Knoll-Kownacki rozpoczął serię uderzeń na pozycje niemieckiej 30. DP wzdłuż Bzury. Nie wszystkie oddziały polskie znajdowały się już na pozycjach wyjściowych, toteż niektóre ataki nastąpiły później. 132. eskadra kapitana Franciszka Jastrzębskiego zapewniła ograniczoną osłonę z powietrza, ale utraciła dwa myśliwce P.11c w starciu z czterema Bf 109E z I.(J)/LG 2 58 .

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Generał Kutrzeba uderzył w centrum siłami piechoty (14., 17. i 25. DP), na skrzydłach zaś dwiema brygadami kawalerii (Podolską i Wielkopolską). Choć raz Polacy dysponowali przewagą liczebną, a także większą liczbą dział. Na prawym skrzydle Podolska BK, wzmocniona około 2 tysiącami żołnierzy ocalałych z Pomorskiej BK, zaatakowała późnym popołudniem.

Generał Briesen pozostawił jako osłonę lewego skrzydła w Uniejowie pojedynczy batalion (I/46. pp). 6. puł, wsparty artylerią, uderzył na Uniejów i do godziny 20.00 po ciężkiej walce opanował miasteczko. Zginęło około 25 żołnierzy polskich, wzięto natomiast 27 jeńców i zdobyto trzy działka 37 mm i 11 ciężarówek. Pierwszy atak polskiej 25. DP na Łęczycę się załamał, ponieważ jeden polski batalion nacierał na pozycje jednego batalionu niemieckiego (II/26. pp).


Reklama


Dopiero później do uderzenia dołączyła reszta 25. DP i tym razem Łęczyca została zdobyta 59 . Briesen polecił zatrzymać dalsze polskie postępy dwu batalionom 46. pp. Około 18.00 polska 17. DP sforsowała Bzurę na północ od miejscowości Piątek i rozbiła znajdujący się tam pojedynczy niemiecki batalion (III/6. pp), a 14. DP posunęła się o pięć kilometrów za rzekę, napotykając na minimalny opór niemiecki.

Błąd generała Kutrzeby

Władysław Wiecierzyński przeprawił swój 55 pp przez Bzurę i, jak wspominał, „jak okiem sięgnąć po lewej i prawej w dolinę Bzury spływała piechota. Nacierali szybko i z zapałem”. Na lewym skrzydle Kutrzeby Wielkopolska BK zaczęła późno, lecz przed zmierzchem przeprawiła się przez Bzurę pod Sobotą i ruszyła naprzód, z tankietkami TKS i motocyklistami na czele.

Polska artyleria konna w czasie bitwy nad Bzurą (domena publiczna).
Polska artyleria konna w czasie bitwy nad Bzurą (domena publiczna).

Generał Kutrzeba popełnił błąd, kierując Wielkopolską BK na Sobotę, zamiast posłać ją na przeciwną flankę dla współdziałania z Podolską BK; kawaleria lepiej nadawała się do działania na otwartej przestrzeni niż do uderzania na bronione miasta. Mimo to na koniec pierwszego dnia siły Knolla-Kownackiego zdobyły szereg przepraw przez Bzurę i zdezorganizowały niemiecką 30. DP.

Z niemieckiego punktu widzenia jednak ataki te wyglądały na polskie próby przebicia się na wschód i nie budziły niepokoju. 10 września generał Knoll-Kownacki nasilił ataki na 30. DP. Do ciężkich walk doszło na południowy wschód od Łęczycy, gdzie 25. DP zepchnęła 46. pp.

Przeczytaj też: Rzadkie niemieckie zdjęcia z kampanii wrześniowej

Jeszcze intensywniejsze były walki nieopodal Piątku, gdzie niemiecki. 6. pp usiłował zatrzymać 14. i 17. DP 61 . 7. pac pułkownika Tadeusza Bodnara wspierał uderzenie ogniem haubic 105 mm i 155 mm. Generał porucznik von Briesen umieścił wysunięte stanowisko dowodzenia nieopodal Piątku, ale około godziny 18.00 spadła na nie nawała polskiej artylerii; generał został poważnie ranny.

Niemieccy jeńcy w bitwie nad Bzurą

Wieczorem 14. DP zajęła Piątek, niemiecka 30 DP. zaś przeszła do odwrotu. Niemcy pozostawili za sobą szpital polowy z wieloma rannymi. Na prawym skrzydle Podolska BK zaczęła nękać jednostki tyłowe 30. DP. W Starym Gostkowie kawalerzyści polscy zdobyli kolumnę zaopatrzeniową z 40 jeńcami i 27 ciężarówkami wyładowanymi żywnością i amunicją. Łącznie Polacy mówili o wzięciu do końca drugiego dnia zmagań 1500 jeńców.


Reklama


Kapitan Jastrzębski zdołał zestrzelić jednego Bf 109, lecz jego 132. eskadra utraciła dwa kolejne P.11c. Generał Blaskowitz rozumiał już, że trwa silna polska kontrofensywa, więc polecił XIII KA zwrócić się ku północy i wesprzeć silnie naciskany X KA Ulexa. Po południu polska 17. DP odbyła koło Ozorkowa bój spotkaniowy z niemiecką 17. DP. Rundstedt skierował też z odwodu GA „Południe” 221. DP, przydzielając ją do 8. Armii celem wzmocnienia jej lewego skrzydła.

Wieczorem 10 września jej czołowe oddziały dotarły już do Uniejowa. W ciągu kilku kolejnych dni Podolska BK miała z wielkim trudem powstrzymywać tę dywizję. Rundstedt nakazał też gen. Reichenau posłać XI KA celem uniemożliwienia oddziałom polskim przekroczenia Bzury i dotarcia do Warszawy. Wieczorem 10 września tempo działań Kutrzeby zaczęło spadać.

Generał Johannes Blaskowitz na zdjęciu z 1939 roku (domena publiczna).
Generał Johannes Blaskowitz na zdjęciu z 1939 roku (domena publiczna).

Blaskowitz zaczyna działać

11 września generał Bortnowski skierował 4. i 16. DP do uderzenia na przyczółek niemieckiej 24. DP pod Łowiczem. O 15.00 64. pp (16. DP) zdołał sforsować Bzurę i wedrzeć się do Łowicza, bronionego przez III/102. pp. Dowodzący nim podpułkownik Stephan Rittau prowadził uporczywą obronę. Co niezwykłe, walki w mieście trwały przez większość nocy, aż wreszcie Polakom udało się wyrzucić z zabudowań niemiecki batalion.

4. DP sforsowała Bzurę koło Bielaw wraz z Wielkopolską BK, ale zatrzymały ją napotkane czołowe oddziały niemieckiej 10. DP 63 . Generał Knoll-Kownacki kontynuował ataki na osłabioną 30. DP, rozbijając pod Białą Górą, 13 kilometrów na południowy zachód od Łęczycy, część 46. pp. 14. DP nacierała na południe od Piątku w kierunku Strykowa. Jednakże generał Blaskowitz rozpoczął przeciwdziałanie.

Niemiecka 17. DP zdołała wyrzucić polską dywizję o tym samym numerze z Ozorkowa – miejscowość ta była najdalszym punktem osiągniętym przez polską ofensywę. Pilne żądanie przez Blaskowitza wsparcia powietrznego zaowocowało skierowaniem samolotów Hs 123 z II (Sch)/LG 2 do uderzeń z niskiego pułapu na 4. DP pod Bielawami 64 . W nocy z 11 na 12 września niemiecki ogień kontrbateryjny spadł na stanowiska 7 pac pod Mąkolicami, zabijając pułkownika Bodnara i zadając ciężkie straty tej arcyważnej jednostce. Niemiecki III KA spychał natomiast straże tylne Armii „Pomorze”; polskie oddziały były powoli zapędzane do kotła.

Niemieckie próby okrążenia Armii „Pomorze” i „Poznań” były raczej niezdarne i pozbawione polotu. Bitwa nad Bzurą stanowiła dla Wehrmachtu pierwszą w trakcie II wojny światowej okazję do Kesselschlacht, czyli dwustronnego oskrzydlenia i stworzenia kotła. Mimo wszelkich studiów nad koncepcją dwustronnego oskrzydlenia od czasów Clausewitza i Moltkego Wehrmacht wciąż musiał się wiele nauczyć. (…)


Reklama


Niemcy przechodzą do ofensywy

Polska kontrofensywa zaczęła wreszcie wygasać 12 września, gdy 4. DP i Wielkopolska BK toczyły cały dzień walki w bezowocnej próbie przełamania pozycji niemieckiej 10. DP pod Głownem. Zwiększyła się aktywność Luftwaffe – bombowce He 111 z KG 1, KG 4 i KG 26 nieustannie atakowały skupiska polskich oddziałów. Myśliwce kapitana Jastrzębskiego wciąż starały się zapewniać osłonę, zestrzeliwując dwa He 111.

13 września 8. Armia niemiecka zaczęła spychać oddziały polskie z powrotem ku Bzurze, napotykając na niewielki opór. Większość GO Knolla-Kownackiego i oddziałów Bortnowskiego wycofała się za rzekę, wysadziła mosty i położyła pola minowe. Siły polskie skupiły się na próbach przebicia obok 24. DP koło Łowicza i Sochaczewa. Stosowana przez Polaków taktyka – odwrót, atak i obrona – dezorientowała Niemców.

Wielkopolska Brygada Kawalerii w czasie bitwy nad Bzurą (domena publiczna).
Wielkopolska Brygada Kawalerii w czasie bitwy nad Bzurą (domena publiczna).

Nocami często dochodziło do mieszania się oddziałów obu stron. Obawiając się, że niektóre jednostki polskie mogą się wydostać, gdyby udało im się dotrzeć do Puszczy Kampinoskiej na wschód od Bzury, Reichenau otrzymał rozkaz skierowania 4. DPanc i pułku LSSAH na zachód i zajęcia Błonia, co nastąpiło 13 września. Reichenau posłał też w to samo miejsce 31. DP, żeby zamknąć przeciwnikowi drogę ucieczki. (…)

Brak jednego dowódcy

Jednym z głównych problemów niemieckich podczas próby stworzenia kotła nad Bzurą był fakt, że brakowało im jednego dowódcy. Bitwa odbyła się w luce między oddziałami GA „Południe” i GA „Północ”, a brały w niej udział dywizje trzech różnych armii. Poza tym w bitwie nie uczestniczyli bezpośrednio bardzo agresywni dowódcy, tacy jak Guderian czy Hoth.

Przeczytaj też: Wojsko Polskie w przededniu wybuchu II wojny światowej. Jak dobrze byliśmy przygotowani?

Gdy 8. Armia generała Blaskowitza zaczęła odzyskiwać teren nad Bzurą i nacierać w kierunku na Kutno, większość sił polskich cofała się w kierunku przepraw pod Łowiczem i Sochaczewem w nadziei na przebicie się na wschód przez Bzurę. (…)

Gdy 15 września nad Bzurę dotarł XVI KZmot Hoepnera z 1. i 4. DPanc, sztab generała Reichenaua zaplanował śmiałą operację zniszczenia niemal otoczonych polskich sił jednym ciosem. 1. DPanc generała porucznika Rudolfa Schmidta miała uderzyć na zachód z przyczółka pod Łowiczem, a 4. DPanc Reinhardta miała forsować Bzurę na północ od Sochaczewa.


Reklama


Celem obu dywizji była Kiernozia, 20 kilometrów na zachód od Bzury. Niemieckie uderzenie rozpoczęło się o 5.00 16 września, ale nie przebiegało gładko z powodu korków na mostach pontonowych. Padał deszcz, więc nie było wsparcia Luftwaffe. 35. ppanc podpułkownika Eberbacha natarł o 7.00 i zdołał rozjechać kilka pododdziałów Wielkopolskiej BK.

Niemcy tracą dziesiątki czołgów

Wkrótce potem jednak 35. ppanc znalazł się pod intensywnym ogniem artylerii, dział przeciwpancernych i broni maszynowej jednostek 17. DP, broniących wsi Ruszki. Niemiecka piechota zaległa, ale czołgi Eberbacha parły dalej, pragnąc zmierzyć się z wrogiem. Jednakże jedna z polskich baterii, VI/17. Pal, uzbrojona w cztery haubice kalibru 100 mm, ostrzelała czołgi Eberbacha, niszcząc 22 z nich (w tym większość 6. kompanii).

Artykuł stanowi fragment książki Roberta Forczyka pod tytułem Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 (Rebis 2020).
Artykuł stanowi fragment książki Roberta Forczyka pod tytułem Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939 (Rebis 2020).

Ciężkie pociski 100 mm rozszarpywały lekko opancerzone czołgi na strzępy, urywając im wieżyczki. Nawet średnie Pz IV okazały się nieodporne na ogień. Czołgi Eberbacha zużyły całą amunicję i około 17.00 się wycofały. Jako że Polacy mieli rzadką okazję utrzymać pobojowisko, ich saperzy wysadzili w powietrze wszystkie uszkodzone niemieckie czołgi. 35. ppanc utracił 23 z 88 czołgów i 30 zabitych.

Tymczasem 1. ppanc z 1. DPanc dotarł do Kiernozi, gdzie napotkał silny opór. Tak jak pod Ruszkami, niemieckie czołgi oderwały się od własnej piechoty, po czym natrafiły na silny ogień artylerii polowej i przeciwpancernej; polska 14. bateria przeciwlotnicza odkryła, że działka Bofors 40 mm nadają się bardzo dobrze do zwalczania czołgów ogniem bezpośrednim.

Przeczytaj też: Hitler liczył, że inwazja na Polskę to będzie spacerek. Te liczby dowodzą, jak koszmarnie się pomylił

Łącznie 1. DPanc do chwili rozpoczęcia odwrotu utraciła 42 czołgi, w tym 10 średnich Pz IV. Niemiecki atak zakończył się spektakularnym niepowodzeniem i dowiódł, że dobrze dowodzone dywizje piechoty były w stanie powstrzymać atak dywizji pancernych. Niepowodzenie niemieckie wynikało z braku wsparcia artylerii i lotnictwa, a także nadmiernej skłonności czołgów do nacierania bez wsparcia piechoty.

Próba przerwania okrążenia

17 września Niemcy wznowili działania oczyszczające na zachodnim brzegu Bzury, lecz nie zdołali uprzedzić ostatnich polskich prób przełamania. (…) W nocy z 18 na 19 września Polacy wykonali zmasowane uderzenie, forsując Bzurę w kilku miejscach na północ od Sochaczewa w nadziei na przebicie się do Puszczy Kampinoskiej.


Reklama


4. DPanc nie mogła zatrzymać masy atakujących i poniosła poważne straty, gdy Polacy przebijali się przez jej cienki kordon. Kilkukrotnie zaatakowany został sztab dywizji. Łącznie około 50 tysiącom polskich żołnierzy udało się dotrzeć do Puszczy Kampinoskiej, choć wielu z nich – w tym generał Bortnowski – zostało w ciągu następnych kilku dni wyłapanych przez Niemców.

Co zadziwiające, generałowie Kutrzeba i Knoll-Kownacki zdołali się przebić do Warszawy na czele elementów 4., 15. i 25. DP oraz części kawalerii. 25. DP dotarła do Warszawy w sile czterech batalionów piechoty i kilku baterii artylerii. Choć oddziały, które pojawiły się w Warszawie, były w marnym stanie, przyczyniły się do wzmocnienia obrony miasta. (…)

Zniszczony i porzucony polski sprzęt na brzegu Bzury (domena publiczna).
Zniszczony i porzucony polski sprzęt na brzegu Bzury (domena publiczna).

Polskie i niemieckie straty w bitwie nad Buzrą

Po tej ostatniej próbie przełamania się 19 września opór w kotle wygasł. Niemcy oceniali, że w bitwie nad Bzurą wzięli 120 tysięcy jeńców i zniszczyli osiem dywizji, co nie odpowiadało w pełni prawdzie. Jako że wielu przedzierających się polskich żołnierzy przebrało się w ubrania cywilne, Niemcy po prostu aresztowali wszystkich napotkanych mężczyzn w wieku poborowym – część „jeńców” stanowili więc cywile. Co więcej, jeńców pilnowano raczej niedokładnie, toteż wielu zbiegło w ciągu najbliższych dni. (…)

Nie ulega jednak wątpliwości, że Polacy ponieśli poważną klęskę, tracąc co najmniej 15 tysięcy zabitych. W wyniku bitwy rozbite zostały ostatnie polskie armie polowe. Z perspektywy czasu dziesięciodniowa bitwa nad Bzurą była największym i najbardziej udanym alianckim kontruderzeniem przeprowadzonym przeciw Niemcom w ciągu pierwszych dwóch lat II wojny światowej. (…)


Reklama


Niemieckie działania w czasie bitwy nad Bzurą wydają się bezbarwne przy bitwach okrążających z 1941 i 1942 roku, a nawet innych działania w czasie kampanii polskiej. Nawet Manstein zauważył, że bitwa ta „nie dorównywała” rezultatami późniejszym sukcesom 74 . 8. Armia generała Blaskowitza została zaskoczona i utraciła ponad 9 tysięcy żołnierzy, w tym około 2 tysięcy zabitych i 4300 zaginionych i jeńców.

Po bitwie sponiewieraną 30. DP uznano za „niezdolną do walki” i wycofano od odwodów celem uzupełnienia. Rundstedt, który powinien był koordynować przebieg bitwy, wykazał się niewielką skutecznością. 12 niemieckim dywizjom wspartym dużymi siłami Luftwaffe 10 dni zajęło zniszczenie ośmiu izolowanych polskich dywizji, a mimo to pozwolono uciec czwartej części sił nieprzyjaciela.

Przeczytaj również o bitwie pod Mokrą. Niemcy stracili dziesiątki zniszczonych czołgów i setki rannych oraz zabitych żołnierzy

Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Roberta Forczyka pod tytułem Fall Weiss. Najazd na Polskę 1939. Jej polskie wydanie ukazało się w 2020 roku nakładem Domu Wydawniczego Rebis.

Polecamy

Tytuł, lead oraz tekst w nawiasie kwadratowym i śródtytuły pochodzą od redakcji. W celu zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy, znajdujące się w wersji książkowej. Tekst został poddany obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia większej liczby akapitów.

Autor
Robert Forczyk
7 komentarzy

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.