Rzadkie niemieckie zdjęcia z kampanii wrześniowej 1939 roku

Niemieccy kawalerzyści. Tłumy witające wkraczający do polskich miast Wehrmacht oraz Hitler dzielący się jedzeniem z szeregowcami. Oto mało znane propagandowe niemieckie zdjęcia z września 1939 roku.

O świcie 1 września 1939 roku Niemcy bez oficjalnego wypowiedzenia wojny zaatakowały Polskę. Dowództwo Wehrmachtu rzuciło do walki ponad 1 800 000 żołnierzy, którzy od pierwszych godzin inwazji dopuszczali się potwornych zbrodni.


Jednak na zdjęciach, które znalazły się później w książkach Der Feldzug in Polen 1939. Dokumente, Bilder Berichte mit Erläuterungen oraz Der Sieg in Polen próżno szukać podpalanych wsi, masakrowanych cywilów czy rozstrzeliwanych polskich jeńców. Są za to uśmiechnięci i pełni zapału żołnierze Wehrmachtu, którzy z łatwością gromią wroga.

Czołgi i konie w kampanii wrześniowej 1939

Kolumna czołgów Panzerkampfwagen I.

Niemcy w czasie inwazji na Polskę mieli miażdżącą przewagę w broni pancernej. Jednak większość z ponad 2500 maszyn, którymi dysponował Wehrmacht we wrześniu 1939 roku, była czołgami lekkimi Panzerkampfwagen I (na zdjęciu) oraz Panzerkampfwagen II.

Niemieckie czołgi pokonują Dunajec pod Tarnowem

Niemieckie czołgi pokonują w bród Dunajec pod Tarnowem. Nie miały z tym problemu ponieważ lato 1939 roku było wyjątkowo gorące i suche.

Niemiecka artyleria konna w galopie

Mimo że czołgi stanowiły żelazną pięść Wehrmachtu to we wrześniu 1939 roku niemiecka machina wojenna nie mogła się obejść bez koni, których łącznie w całej armii było ponad 570 000. Z biegiem czasu zresztą tylko ich przybywało. W przededniu inwazji na ZSRR liczba wierzchowców wzrosła niemal do miliona. Wykorzystywano je głównie w jednostkach artylerii (jak na zdjęciu) oraz do transportu sprzętu i zaopatrzenia.

Kawaleria w marszu

Niemcy w trakcie kampanii polskiej dysponowali również jedną brygadą kawalerii, którą dowodził pułkownik Kurt Feldt. Wykorzystywano ją zasadniczo do zadań rozpoznawczych, ale brała również udział w walkach z polską piechotą oraz kawalerią.

Po bitwie porzucone działo i konie

Wojsko Polskie wystawiło z kolei 12 brygad kawalerii. Trzeba jednak pamiętać, że konie były używane regulaminowo do transportu żołnierzy na linię frontu. W trakcie bitwy ułani i szwoleżerowie walczyli pieszo. Tylko w ostateczności przeprowadzano szarże na wroga. Nigdy jednak świadomie nie uderzano na czołgi, jak przedstawiała to później niemiecka propaganda. Na zdjęciu jedno z wrześniowych pobojowisk.


Luftwaffe na polskim niebie

Stukasy nad Polską

Luftwaffe rzuciła do walki z Polską niemal 1400 maszyn. Nasze lotnictwo mogło jej przeciwstawić ledwie 400, w większości przestarzałych samolotów. Na zdjęciu siejące postrach Junkersy Ju 87 Stuka. Ich piloci poza atakowaniem celów wojskowych lubowali się w strzelaniu do bezbronnych cywilów.

Ju 52 na tle Tatr

A tutaj Junkers Ju 52 na tle Tatr. Był on podstawowym niemieckim samolotem transportowym przez cały okres II wojny światowej.

Bombowce Heinkel He 111 nad Dęblinem.

Bombowce Heinkel He 111 nad Dęblinem. Maszyny rozwijały prędkość do 400 kilometrów na godzinę, były więc szybsze od polskich myśliwców PZL P.11c. Fakt ten niezmiernie frustrował naszych pilotów, którzy nie byli w stanie dogonić wroga.

Hermann Göring gratuluje pilotom

W takich okolicznościach dowódca Luftwaffe Hermann Göring miał powody do zadowolenia. Na zdjęciu gratuluje pilotom sukcesów w czasie kampanii polskiej. Rok później nasi lotnicy wzięli odwet podczas Bitwy o Anglię.

Wehrmacht w natarciu

Kolumna szturmowa w Mysłowicach

Niemiecka propaganda przedstawiała żołnierzy Wermachtu jako pewnych siebie zdobywców. Prawda jednak wyglądała tak, że młodzi i niedoświadczeni żołnierze – szczególnie nocą – często wpadali w panikę, wszędzie dostrzegając „partyzantów”.

Dochodziło przy tym do wymiany ognia, w której udział brali rzec jasna tylko Niemcy. Winą jednak obarczano miejscową ludność. W odwecie za rzekome strzelanie zza węgła „rycerski” Wehrmacht palił wsie i rozstrzeliwał ich mieszkańców. Na zdjęciu kolumna szturmowa w Mysłowicach.

Oryginalny podpis zdjęcia głosił, że przedstawia ono niemieckich żołnierzy w czasie ataku na polską wieś. Chociaż bardziej prawdopodobne, że to tylko propagandowa ustawka.

Oryginalny podpis zdjęcia głosił, że przedstawia ono niemieckich żołnierzy w trakcie ataku na polską wieś. Chociaż bardziej prawdopodobne, że to tylko propagandowa ustawka, a w pobliżu nie było żadnych jednostek Wojska Polskiego.

Przeprawa przez Wisłę na pontonach

Tutaj z kolei Wehrmacht forsuje Wisłę z użyciem pontonów.

Powitanie Wehrmachtu w Grudziądzu
Powitanie Wehrmachtu w Grudziądzu

A tak w Grudziądzu miano witać niemieckich pancerniaków.


Niemcy na Westerplatte

Flaga ze swastyką powiewająca nad Westerplatte. Zdobycie Wojskowej Składnicy Tranzytowej miało być „spacerkiem”. Okazało się jednak, że polska załoga ani myślała tanio sprzedać skóry.

Odparła trzy szturmy niemieckiej piechoty. Wytrzymała ostrzał z dział „Schleswiga-Holsteina”, artylerii lądowej i nalot Junkersów Ju 87 Stuka. Skapitulowała dopiero rankiem 7 września, gdy nie było już żadnych szans na prowadzenie dalszej walki. Walki o Składnicę kosztowały Niemców około 50 zabitych i trzy razy tyle rannych.

Przeczytaj też: W 1944 roku amerykańska armia wydała… przewodnik turystyczny po Paryżu. Mamy egzemplarz

Oblężenie Warszawy 1939

Niemiecka piechota w czasie walk o Warszawę

Niemcy próbowali zdobyć Warszawę z marszu 8 września 1939 roku. Plan jednak się nie powiódł i rozpoczęło się trwające trzy tygodnie oblężenie. Na zdjęciu niemiecka piechota biorąca udział w szturmie na polską stolicę.

Hitler obserwuje oblężenie Warszawy

Przedłużające się walki o Warszawę irytowały Hitlera. Wódz III Rzeszy z niezbyt tęgą miną obserwuje ostrzał miasta.

Fuhrer dzieli się jedzeniem z żołnierzami

Skoro nie można było pokazać Hitlera triumfalnie wkraczającego do polskiej stolicy, to niemiecka propaganda przedstawiała go jak dzieli się jedzeniem z żołnierzami. Właśnie tak brzmiał oryginalny podpis powyższego zdjęcia.

Ostatecznie Warszawa skapitulowała dopiero 28 września.

Ostatecznie Warszawa skapitulowała dopiero 28 września. Niemieccy żołnierze weszli do miasta dwa dni później.

Kampania polska kosztowała życie ponad 17 000 niemieckich żołnierzy. Drugie tyle zostało rannych. Nasze straty były znacznie wyższe. Zginęło 66 000 żołnierzy Wojska Polskiego, a niemal 134 000 zostało rannych. Do niemieckiej niewoli dostało się zaś niemal 695 000 polskich wojskowych. Do tego oczywiście należy jeszcze dodać dziesiątki tysięcy ofiar cywilnych.

Przeczytaj też o tym, jak mieszkańcy Gliwic zareagowali na niesławną prowokację, która miała stanowić dla Niemców pretekst do inwazji na Rzeczpospolitą.

Bibliografia:

  1. Nigel Askey. Operation Barbarossa: The Complete Organisational and Statistical Analysis, and Military Simulation, Lulu Press 2016.
  2. Boje polskie 1939-1945. Przewodnik encyklopedyczny, pod red. Krzysztofa Komorowskiego, Bellona 2009.
  3. Jochen Böhler, Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce. Wrzesień 1939. Wojna totalna, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak 2009.
  4. Der Feldzug in Polen 1939. Dokumente, Bilder Berichte mit Erläuterungen, Frundsberg-Verlog 1939.
  5. Der Sieg in Polen, Zeitgeschichte Verlag 1941.
  6. Marcin Majewski, Niemiecka kawaleria 1939-1945, Viking 1997.
  7. Roger Moorhouse, Polska 1939. Pierwsi przeciwko Hitlerowi, Znak Horyzont 2019.
  8. Jarosław Tuliszka, Westerplatte 1926-1939, Wydawnictwo Adam Marszałek 2011.
Autor
Rafał Kuzak
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk i pisarz. Autor książek takich jak "Damy polskiego imperium", "Epoka hipokryzji", "Epoka milczenia" czy "Damy złotego wieku". A od niedawna także redaktor naczelny WielkiejHISTORII.

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.