Caryca Anna Romanowa kazała arystokracie udawać kurę. Potem wyswatała go ze służącą

Strona główna » Nowożytność » Caryca Anna Romanowa kazała arystokracie udawać kurę. Potem wyswatała go ze służącą

Bratanica cara Piotra I Wielkiego Anna Romanowa nie miała szczęśliwego życia. Kiedy w wieku 37 lat została carycą była już zgorzkniałą i mściwą kobietą. Boleśnie przekonał się tym książę Michaił Golicyn. Arystokrata postanowił przejść na katolicyzm i ożenić się z Włoszką. Uprzedzona do katolików władczyni nie zamierzała puścić tego płazem.

Urodzona w roku 1693 Anna była córką Iwana V, zwanego niekiedy „Iwanem Ignorantem”. Przydomek ów sprawia, że car ten wydaje się bardziej kompetentny niż w rzeczywistości. Iwan był podobno tak bardzo opóźniony umysłowo, że nieraz przez wiele godzin pozostawał w stanie niemal wegetatywnym.


Reklama


Niezbyt urodziwa, ale dobra tancerka

Chodzić mógł jedynie przy pomocy dworzan i pełnił czysto ceremonialne funkcje, podczas gdy władzę sprawował Piotr Wielki, wuj Anny i „drugi car”. (…) Iwan miał piątkę dzieci. Jeśli potrzebujecie dowodu na to, że dobrze jest być carem, to zwróćcie uwagę na fakt, że pod koniec wieku siedemnastego wiele kobiet rywalizowało o rękę Iwana.

Anna miał więc dość dziwaczne dzieciństwo. Jej matka nie była kobietą szczęśliwą, a poza tym ściśle trzymała się rosyjskiej tradycji. To zaś oznaczało słabą edukację dziewcząt – Anna ledwie umiała czytać. I nie była zbyt ładna. Thomas Carlyle napisał kiedyś okrutnie, że jej policzki przypominają „szynkę westfalską”. Podobno miała fatalne maniery i ponure usposobienie.

Anna sportretowana już jako caryca (Louis Caravaque/domena publiczna).
Anna sportretowana już jako caryca (Louis Caravaque/domena publiczna).

Była jednak dobrą tancerką i miała później założyć szkołę baletową! To jedna z niewielu miłych rzeczy, jakie uda się powiedzieć o Annie Iwanownie Romanowej (…).

Rzucający się w oczy brak przyjemnych atrybutów nie wykluczał oczywiście jej zamążpójścia. Jeśli nauczyliśmy się czegoś z historii Iwana Ignoranta, to tego, że absolutnie każdy rosyjski arystokrata może liczyć na związek małżeński.


Reklama


Wesele karłów

W roku 1710 Anna wyszła za Fryderyka Wilhelma Kettlera, księcia Kurlandii. Anna była bardzo podekscytowana! (…) Ślub był przepiękny. Anna miała wyszywaną złotem szatę oraz ozdobioną klejnotami tiarę. Ceremonię zakończył pokaz sztucznych ogni.

Dwa dni później car Piotr Wielki zorganizował wesele dwojga karłów jako wydarzenie towarzyszące uroczystościom ślubnym jego bratanicy. Było to niezwykle rozbudowane przedsięwzięcie. (…)

Podejrzewam, że to wesele karłów miało być okrutną parodią wesela Anny – okropnym przytykiem zwracającym uwagę na to, jak brzydka i nieokrzesana była Anna. To po części prawda. Jednak wedle [Lindsey] Hughes był to większy i bardziej złożony żart, którym Piotr chciał okazać pogardę nie tylko Annie, ale i całemu dworowi rosyjskiemu. Autorka pisze:

Jak wszystkie szydercze przedstawienia Piotra, wesele karłów miało również działać na poziomie symbolicznym. Sugerowało, że pełnorośli goście oglądają własne karykatury, małych kawalerów i damy, którzy – tak jak oni sami – zostali wciśnięci w obce im zachodnie stroje. Dworzanie Piotra (…) musieli przejść jeszcze długą drogę, by stać się prawdziwymi, „dorosłymi” Europejczykami.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Jennifer Wright pt. I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii (Wydawnictwo Poznańskie 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Jennifer Wright pt. I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii (Wydawnictwo Poznańskie 2021).

Mąż umarł po dwóch miesiącach

(…) Pomiędzy swoim ślubem z Anną a udziałem w weselu karłów Fryderyk Wilhelm Kettler, książę Kurlandii, naprawdę dużo pił. Stanął nawet w szranki z Piotrem Wielkim, co (…) było naprawdę fatalnym pomysłem. W swojej książce Imperium wódki. Alkohol, władza i polityka w Rosji carskiej Mark Lawrence Schrad pisze, że „już jako młody nastolatek Piotr wypijał pół litra wódki i butelkę sherry do śniadania, a zanim wyszedł na dwór się pobawić, jeszcze osiem butelek”.

Próbując dotrzymać mu kroku, Fryderyk Wilhelm wypił tak dużo, że się pochorował i zmarł dwa miesiące po ślubie. Anna została wdową. I desperacko chciała ponownie wyjść za mąż. Napisała do swojej rodziny ponad trzysta listów, w większości z nich dając wyraz gorączkowemu pragnieniu posiadania męża.


Reklama


Piotr Wielki odrzucał jednak wszystkich kandydatów, aż wreszcie zdawało się, że i sama Anna straciła do tego serce. (…) Myślę, że reakcja Anny na ten nieudany ślub i na niemożność ponownego wyjścia za mąż jest uderzająca. Zgorzknienie – całkiem zrozumiałe uczucie – zawładnęło nią całkowicie. Pragnęła ukarać wszystkich ludzi, którzy są szczęśliwie zakochani. Chciała ośmieszyć samo pojęcie małżeństwa. (…)

Na carskim tronie

Wraz ze śmiercią Fryderyka Wilhelma Anna stała się panią Kurlandii (części dzisiejszej Łotwy). A później, ku powszechnemu zaskoczeniu, w roku 1730 została carycą i władczynią całej Rosji. Nigdy nie miała zostać carycą. Stało się tak tylko dlatego, że czternastoletni car Piotr II zmarł na ospę na dzień przed (albo w dniu, zależnie od źródła) swoim ślubem.

Piotr II zmarł w wieku zaledwie 14 lat (domena publiczna).
Piotr II zmarł w wieku zaledwie 14 lat (domena publiczna).

Nie była to wielka strata polityczna, Piotr II bowiem znany był głównie z zamiłowania do picia i rozrywek. Jego największym osiągnięciem politycznym było zabronienie chłopom pańszczyźnianym wstępowania do wojska, gdyż w ten sposób mogli oni uzyskać wolność.

Ówcześni urzędnicy twierdzili: „Cała Rosja jest w straszliwym chaosie, (…) nikt nie otrzymuje pensji. Bóg raczy wiedzieć, co będzie z finansami. Wszyscy kradną, ile mogą”. Wygląda na to, że nad ożenkami rosyjskich władców z tego czasu ciążyła jakaś klątwa. Nikt nie miał udanego ślubu. (…).

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Kiedy Najwyższa Tajna Rada powołała Annę na tron, jej członkowie sądzili, że będzie z niej caryca nie najlepsza, ale podatna na wpływy. Wkrótce po objęciu przez nią tronu jeden z rosyjskich szlachciców zauważył: „Choć jesteśmy pewni jej mądrości, wysokich standardów moralnych i zdolności do sprawiedliwego rządzenia, nadal jest ona kobietą, a przez to nie nadaje się do bardzo wielu zadań”.

Rządy terroru

Kiedy nieco ponad trzydzieści lat później Katarzyna Wielka zostawała carycą, nikt nie uważał, że się ona „nie nadaje”. Możliwe więc, że ta uwaga wynika nie tyle z postrzegania kobiet jako „słabszej płci”, ile z wątpliwości dotyczących samej Anny. Jeśli wzięło się pod uwagę zasiadających na tronie mężczyzn, którzy byli alkoholikami w wieku trzynastu lat albo byli tak upośledzeni umysłowo, że nie mogli nawet chodzić, trudno się było spodziewać, że ktoś będzie gorszy, dlatego że jest kobietą.


Reklama


Anna szybko odbudowała policję polityczną, by móc sterroryzować każdego urzędnika, który próbowałby się jej przeciwstawić, nigdy zatem nie dajcie sobie wmówić, że kobieta nie może być silnym władcą. Dwadzieścia tysięcy urzędników wysokiego szczebla, których zesłała na Syberię, z pewnością niczego takiego by nie powiedziało. A pod rządami Anny Rosja toczyła wojnę z Turcją (…).

Bycie silnym władcą to jednak coś zupełnie innego od bycia dobrym władcą. Jeśli nie liczyć założenia korpusu kadetów i pierwszej profesjonalnej szkoły baletowej, Anna nie miała żadnych ważnych dokonań, które mogłyby się stać pomnikiem jej rządów. Te dwa osiągnięcia to wszystko, co można przywołać, gdy myślimy o „dobrych rzeczach, które Anna Iwanowna zrobiła dla Rosji”.

Anna Romanowa zrobiła niewiele dobrego dla Rosji (domena publiczna).
Anna Romanowa zrobiła niewiele dobrego dla Rosji (domena publiczna).

Sadystka na tronie

Anna nie miała zdolności przywódczych Piotra Wielkiego, ale miała jego skłonność do dziwacznych zachowań. W jej wypadku wszakże bardzo szybko zachowanie to przekroczyło granicę między „dziwacznym” a „sadystycznym”. Często wspomina się, że drobiazgowo notowała wszystkie małe zwierzęta, które osobiście zabiła.

Zazdrościła matce tego, że miała wielu przyjaciół, ściągnęła więc na swój dwór wszystkich tych, którzy pozostali przy życiu, aby mogli być również jej przyjaciółmi. Dla tych zaś, którzy zmarli, znalazła sobowtórów, by mogli ich odgrywać. Nie ma w tym nic złego; to po prostu bardzo dziwne.


Reklama


Ale są też opowieści bardziej sadystyczne, jak na przykład spalenie żywcem na rynku Żyda, który próbował nawrócić na judaizm pewnego marynarza, a następnie bicie w dzwony na alarm pożarowy, aby ludzie w panice wybiegli z domów. (…)

Gdaczący książę Golicyn

Najsłynniejszy przykład jej okrucieństwa dotyczy jednak księcia Michaiła Aleksiejewicza Golicyna. Chociaż Anna miewała kochanków – najbardziej znani to Piotr Michajłowicz Bestużew-Riumin i Ernst Johann Biron – (…) z pewnością nie miała powodu, by dobrze myśleć o instytucji małżeństwa, zwłaszcza że małżeństwo jej rodziców zawarto ze względów czysto politycznych, a z małżeństwem związane były też w powszechnej pamięci okoliczności śmierci Piotra II.

Dwór carycy Anny Iwanowny na obrazie Valerego Jacobiego (domena publiczna).
Dwór carycy Anny Iwanowny na obrazie Valerego Jacobiego (domena publiczna).

Kiedy więc książę Michaił, wywodzący się z jednego z najszlachetniejszych rosyjskich rodów [przeszedł na katolicyzm i] poślubił włoską katoliczkę, dla Anny to było tak, jakby obściskiwał się ze swoją Włoszką na rogu ulicy. Anna prawdopodobnie nienawidziła miłości i małżeństwa w ogóle, ale katolikami gardziła w szczególności. Poza tym książę Michaił i jego katolicka narzeczona byli naprawdę szczęśliwi. Anna oszalała z wściekłości.

Żona księcia Michaiła, ku jego rozpaczy, zmarła wkrótce po ślubie, moglibyście więc pomyśleć, że to koniec tej historii. Anna najwyraźniej nie uważała jednak, że to wystarczająca kara za to, że ktoś się zakochał. Zmieniła więc Michaiła w nadwornego błazna. I to nie jakiegoś zwyczajnego błazna. Kazała mu udawać kurę. Musiał siedzieć w gnieździe pełnym jajek w sali, w której przyjmowała gości, i udawać, że je wysiaduje. (…)


Reklama


Lodowy pałac

Możecie sądzić, że na tym się ta cała historia kończy, lecz Anna chciała ukarać Michaiła jeszcze bardziej. Najwyraźniej zamierzała pokazać mu – i wszystkim innym – jakim szaleństwem są miłość i małżeństwo, zwłaszcza z katolikami, i pragnęła „całkowitego triumfu nad niewiernymi”.

W roku 1739 kazała więc wznieść potężny pałac lodowy, długi na dwadzieścia pięć metrów i wysoki na dziesięć, w którym wszystkie bloki lodu były „sklejone” wodą. W środku znajdował się apartament nowożeńców. Zrobiony z lodu! Łóżko, poduszki, nawet zegary! Na zewnątrz były lodowe drzewa, na których gnieździły się lodowe ptaki. Był nawet lodowy słoń, który wystrzeliwał trąbą wodę. Słoń ten również trąbił, jako że w środku siedział człowiek wyposażony w róg. (…).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Jennifer Wright pt. I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii (Wydawnictwo Poznańskie 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Jennifer Wright pt. I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii (Wydawnictwo Poznańskie 2021).

Zbudowanie tego pałacu wydaje się uderzającym marnotrawstwem środków. Nie chodzi o to, że tworzenie czegoś tylko ze względów estetycznych jest złe. Jak wiadomo, monarchia francuska ma na tym polu znakomite osiągnięcia. Każdy okres dekadencji w historii prowadzi do rewolucji, ale wielu z nas ubóstwia relikty tej dekadencji. (Nigdy nie przestaniemy fotografować Wersalu).

Gigantyczny lodowy pałac mógł być uroczy – nawet jeśli bezużyteczny i tymczasowy – mógł być wyrazem narodowej dumy. Mógł zostać zapamiętany jako kaprys, gdyby Anna nie użyła go do przedstawienia morderczego ślubu.


Reklama


Ślub księcia i służącej

Nie był to bowiem wyłącznie lodowy pałac. Miał również pełnić funkcję izby tortur. Zgorzkniała Anna zdecydowała się ożenić księcia Michaiła z jedną ze swych pokojówek, Kałmuczką Awdotią Iwanowną Bużeninową. Pokojówka ta była podobno bardzo stara i brzydka, więc związek zdecydowanie nie miał być nagrodą dla księcia ani też, jak się niebawem przekonamy, dla samej pokojówki.

W dniu ślubu parę przebrano za klaunów i kazano jej przejechać na słoniu, ku uciesze zaśmiewającego się dworu. Świtę nowożeńców tworzyli przedstawiciele pogardzanych grup etnicznych i fizycznie upośledzeni.

Lodowy pałac na obrazie Walerego Jacobiego (domena publiczna).
Wesele w lodowym pałacu na obrazie Walerego Jacobiego (domena publiczna).

Pod wieloma względami ta farsa (wedle ówczesnych standardów; mam nadzieję, że dziś nikt by tego nie uznał za śmieszne), jaką było wesele Michaiła, przypominała to, co Anna musiała przeżywać, gdy Piotr Wielki wyśmiewał jej małżeństwo, aranżując wesele karłów. Tym razem wszakże obecni byli prawdziwi dworzanie, nie przebrane za nich karły.

Noc poślubna w lodowym pałacu

Ale to jeszcze nie były tortury przygotowane dla tej pary. To była dopiero rozgrzewka, ledwie symptom sadystycznej natury Anny. Okrutna część polegała na tym, że zaraz po weselu parę zmuszono do spędzenia nocy poślubnej w lodowym pałacu. Nago. W czasie jednej z najsurowszych zim w dziejach Rosji. Spodziewano się, że zamarzną tam na śmierć.

Tak się jednak nie stało! Następnego ranka wyszli stamtąd żywi. (…). Przeżyli najprawdopodobniej dlatego, że Awdotia Iwanowna przehandlowała swoje perły za futro jednego ze strażników. Jeśli więc przy życiu nie utrzyma was płomień namiętności, pamiętajcie, że całkiem często działają łapówki. Podobno całą noc Michaił i Awdotia biegali wokół i niszczyli wszystko, co się dało. Zatem ćwiczenia fizyczne też mogą się okazać pomocne.

Popularna legenda mówi, że para wiodła potem szczęśliwe życie i wydała na świat bliźnięta poczęte tej straszliwej nocy na lodowym posłaniu. Historycy twierdzą jednak, że to mało prawdopodobne, archiwa zaś pokazują, że kobieta ta, już wcześniej słabego zdrowia, zmarła po kilku dniach. Najpewniej nabawiła się zapalenia płuc. Nie trzeba było wiele, by zabić słabą, starszą kobietę w kraju niemal pozbawionym służby zdrowia, zwłaszcza jeśli kazano jej spędzić noc pośród lodu. (…)

Wizerunek carycy Anny z 1740 roku (domena publiczna).
Wizerunek carycy Anny z 1740 roku (domena publiczna).

Najgorsza władczyni w dziejach Rosji?

Jeśli chodzi o Annę Iwanownę, to zmarła rok później w październiku z powodu choroby nerek. Jej kochanek Biron został zesłany na Syberię. Nie pozostawiła dziedziców, a zapamiętano ją głównie z powodu tego lodowego zamku. (…)

Po dziś dzień Anna jest często uznawana za najgorszą władczynię w dziejach Rosji. Wcale nią nie była. Nawet jeśli ograniczyć się tylko do osób wymienionych w tym rozdziale, jej ojciec był znacznie gorszy. Z pewnością też nie była jedyną w dziejach Rosji osobą o skłonnościach sadystycznych.

Przeczytaj również o nieszczęsnej żonie Henryka VIII Tudora. Zanim ją ścięto przyznała, że zasługuje na tak straszną karę


Reklama


Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Jennifer Wright pt. I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii. Ukazała się ona w Polsce nakładem Wydawnictwa Poznańskiego.

Historia najgorszych związków i rozstań

Tytuł, leda oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej i skrócony.

1 komentarz

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.