Cesarstwo Rzymskie w liczbach. Zaskakujące dane i statystki

Ilu mieszkańców miało Cesarstwo Rzymskie u szczytu potęgi, a ilu – sama jego stolica? Jaką pensję otrzymywali legioniści? Ilu żołnierzy liczyła łącznie rzymska armia? I jaka rozrywka była o wiele bardziej popularna od walk gladiatorów?

Poniżej garść faktów na temat Cesarstwa Rzymskiego w momencie jego największego rozkwitu. Jeśli nie podano inaczej – dane dotyczą początku II wieku naszej ery.


1. Ludność Cesarstwa Rzymskiego

„W 115 roku naszej ery, za panowania Trajana, Cesarstwo Rzymskie osiągnęło apogeum swej ekspansji terytorialnej” – przypomina Alberto Angela na kartach książki Jeden dzień w starożytnym Rzymie.

Łączna długość granic dochodziła do niemal 10 000 kilometrów, odpowiadała więc prawie jednej czwartej całego obwodu Ziemi. Imperium zamieszkiwało w przybliżeniu 100 milionów ludzi.

Statua cesarza Trajana (fot. Hartmann Linge, CC-BY-SA 3,0).

„Niezmiernie mało” – twierdzi Alberto Angela – „To tylko niespełna dwa razy więcej niż w obecnej Italii, a przecież cesarstwo rozciągało się od Bliskiego Wschodu przez cały region śródziemnomorski po zachodnią Europę”.

Warto jednak przypomnieć, że ponad 1000 lat później, w przededniu epidemii czarnej śmierci, podobnie wyglądała populacja całej Europy. Z kolei XIV-wieczna Polska miała tylko około miliona mieszkańców.


2. Liczba mieszkańców stolicy imperium

„Rzym był najludniejszym miastem w dziejach Zachodu aż do rewolucji przemysłowej” – podkreśla Alberto Angela, tym razem w książce Imperium. Podróż po cesarstwie rzymskim śladem jednej monety.

Dokładna liczba jego mieszkańców budzi zażarte dyskusje. Według różnych szacunków było ich od pół miliona do nawet dwóch milionów (czyli prawie tyle co obecnie). Najczęściej mówi się jednak o milionie. I dla epoki przednowoczesnej jest to liczba wprost oszałamiająca.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Alberta Angeli pt. Jeden dzień w starożytnym Rzymie (Czytelnik 2020).

Wszyscy ci ludzie musieli się zmieścić na obszarze o obwodzie 22 kilometrów i przestrzeni mniejszej niż 2000 hektarów.

3. Budowle w Rzymie

Ogromna populacja, ściśnięta na ograniczonym terenie, wymagała niezwykle gęstej i wysokiej zabudowy. Według spisu z IV wieku naszej ery w stolicy imperium rzymskiego stały łącznie 46 602 insule, a więc wielopiętrowe kamienice.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Legalnie mogły one mieć do mniej więcej sześciu pięter, niektóre były jednak jeszcze wyższe (więcej na temat tych starożytnych wieżowców przeczytasz TUTAJ). Poza tym w Rzymie doliczono się też 1797 rezydencji patrycjuszowskich, tak zwanych domus romanae.

Równie imponująco wygląda lista budynków użyteczności publicznej. Alberto Angela podaje, że w tym już schyłkowym okresie miasto Rzym mogło się pochwalić:

40 łukami triumfalnymi
• 12 forami
• 28 bibliotekami
• 12 bazylikami

• 11 termami i tysiącem łaźni publicznych
• setką świątyń
46 domami publicznymi
• 11 akweduktami i 1352 fontannami
3500 posągami z brązu i 160 posągami ze złota lub kości słoniowej oraz 25 rzeźbami konnymi
2 cyrkami, 2 amfiteatrami, 3 teatrami, 2 naumachiami (z basenami zamiast aren), 1 stadionem lekkoatletycznym…

4. Inne miasta Imperium

Miasta stanowiły podstawę rzymskiego systemu władzy. Bez nich imperium nie mogłoby istnieć i nawet te położone w odległych, świeżo podbitych prowincjach rosły do sporych rozmiarów.

Londyn (Londinium) mógł mieć w czasach Trajana kilkanaście tysięcy mieszkańców. Paryż (Lutetia Parisiorum) od 8000 do 10 000.

Model Londinium około roku 90 n.e. Element wystawy w Muzeum Londynu (fot. Steven G. Johnson, lic. CC-BY-SA 3,0).

Pompeje, zniszczone w efekcie erupcji Wezuwiusza w 79 roku, zamieszkiwało około 20 000 osób. Ale już Efez na wybrzeżu Azji Mniejszej ponad 200 000!

5. Rzymskie drogi

„Drogi stały się najtrwalszym pomnikiem rzymskiego geniuszu” – pisze Alberto Angela w Imperium. Podróży po cesarstwie rzymskim. Ich łączna długość wynosiła w okresie świetności imperium ponad 80 000 kilometrów.


Bez dróg pierwsza globalizacja w dziejach świata, której autorami byli Rzymianie, nie powiodłaby się. (…) Budując trakt ważny ze względów strategicznych lub handlowych, Rzymianie nie podporządkowywali się naturze, lecz ją ujarzmiali, stosownie do własnych potrzeb: skuwali całe skały, przebijali tunele, wykuwali arterie w zboczach gór.

Rzymianie potrafili też poprowadzić drogi przez przełęcze górskie na wysokości prawie 2500 metrów. Były one później przez stulecia użytkowane przez wozy, aż do pojawienia się samochodów.

Przy wszystkich drogach stawiano kamienie milowe, w odległości tysiąca kroków od siebie (bo mille to po łacinie tysiąc)– a więc dokładnie co 1478,5 metra.

Przeczytaj też: Najbogatszy człowiek starożytnego Rzymu. Jak olbrzymi zgromadził majątek?

Ta sieć komunikacyjna miała swój początek na Forum Romanum, w stolicy cesarstwa. Tam Oktawian August wystawił milliarium aureum, a więc kolumnę obłożoną złoconą blachą, na której wyryto odległości do najważniejszych miejsc w cesarstwa.

Zgodnie z popularnym porzekadłem – wszystkie drogi rzeczywiście prowadziły do Rzymu.

Fragment Tabula Peutingeriana czyli mapy rzymskich szlaków komunikacyjnych, o której przeczytacie więcej TUTAJ.

6. Prędkość podróży

Wybrukowane, równe i pozbawione nadmiernych pochyłości rzymskie trakty pozwalały rozwijać naprawdę imponujące prędkości – przynajmniej jak na warunki epoki przedprzemysłowej.

Piesi poruszali się po nich w tempie około 20-30 kilometrów dziennie. Wozem można było przebyć 35-45 kilometrów. Ale konni kurierzy pokonywali w ciągu doby 70 kilometrów. A gdy sytuacja tego wymagała – gdy konie zmieniano na każdym postoju, a jechano także nocą – nawet 200 kilometrów!

Przeczytaj też: Czy w starożytnym Rzymie rodzicom wolno było sprzedawać własne dzieci?

Znany jest przypadek, gdy wiadomość o buncie legionistów w Germanii dotarła z Mogantiacum (obecna Moguncja) do Rzymu w ciągu zaledwie 8-9 dni. A chodzi o dystans około 1200 kilometrów, obejmujący także przeprawę przez Alpy.

Ogółem jednak, jak szacował Lionel Casson w książce Podróże w starożytnym świecie wyprawa „zwyczajnego” kuriera wysłanego z Rzymu do poszczególnych miast zajmowała odpowiednio:

• Brundisium na południu Italii – 7 dni
• Bizancjum (późniejszy Konstantynopol) – 25 dni
• Antiochia w Syrii – 40 dni
• Aleksandria w Egipcie – 55 dni.

7. Liczebność wojska

W czasach cesarza Kaliguli – od 37 do 41 roku naszej ery – Imperium Rzymskie miało armię składająca się z łącznie ponad ćwierć miliona żołnierzy. Z tego jednak aż połowę stanowiły oddziały pomocnicze, werbowane spośród członków podbitych plemion.

Właściwych legionistów było około 130 000. Bardzo niewiele, jak podkreśla Alberto Angela w Imperium. Podróży po cesarstwie rzymskim śladem jednej monety.

Rekonstruktor w stroju rzymskiego centuriona z I wieku naszej ery (fot. Medium69, lic. CC-BY-SA 3,0).

Idea, że całe imperium, rozciągające się na trzech kontynentach, ma być chronione przez żołnierzy, którzy (wszyscy!) mogą zmieścić się na widowni zaledwie dwóch lub trzech stadionów do piłki nożnej, wydaje się zaskakująca. Była to sytuacja wyjątkowa w starożytności.

O wartości legionów nie przesądzała ilość, lecz jakość. Świetne wyszkolenie, zgranie oddziałów, technika wojskowa. Ale też organizacja, widoczna chociażby w liczbach.


Wojsko Kaliguli składało się z 25 legionów. Każdy z nich zaś miał dokładnie 5240 żołnierzy. W tym, jak podaje Alberto Angela:

• 9 kohort zwyczajnych po 6 centurii (liczących po 480 żołnierzy)
• Jedna kohorta „specjalna” (pierwsza kohorta), licząca 800 ludzi, sformowana z 5 „podwójnych” centurii po 160 żołnierzy
• 120 kawalerzystów.

8. Wartość pieniędzy i zarobki

W przeciwieństwie do Europy czasów średniowiecza, antyczny Rzym posiadał spójną i uporządkowaną gospodarkę, która przynajmniej w okresie rozkwitu cesarstwa cechowała się dużą stabilnością.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Alberta Angeli pt. Imperium. Podróż po cesarstwie rzymskim śladem jednej monety (Czytelnik 2020).

Do naszych czasów przetrwało też sporo źródeł określających ówczesne ceny i pojedyncze – podające zarobki.

Alberto Angela twierdzi, że w dużym przybliżeniu 1 mosiężna moneta, sesterc, była warta tyle, co 2 euro dzisiaj. To zaś oznaczałoby, że legioniści zarabiali około 200 euro miesięcznie (100 sesterców, 850 złotych polskich).

Co do cen – trochę przykładów, właśnie w oparciu o Jeden dzień w starożytnym Rzymie Alberta Angeli podałem w TYM artykule.


9. Rzymskie amfiteatry

Rzymskie miasta nie mogły istnieć bez igrzysk. Sławne Koloseum w Rzymie – czyli pierwotnie i prawidłowo: amfiteatr Flawiuszów – nie było budowlą unikalną.

W całym państwie podobnych amfiteatrów postawiono setki. Dzisiaj znane są ruiny około 230, ale pierwotnie musiało ich być nawet kilka razy więcej.

Przeczytaj też: Gorąca posoka, prosto z poderżniętego gardła. Czemu Rzymianie pili krew zabitych gladiatorów?

Rzymskie Koloseum mieściło na widowni od 50 000 do 70 000 ludzi. W mniejszych miastach budowano jednak amfiteatry także dla ledwie kilku tysięcy osób. Część nie z kamienia, ale z drewna, jak choćby w Londinium.

Wprawdzie to właśnie amfiteatry – i rozgrywające się na ich arenach walki gladiatorów – najbardziej kojarzą się dzisiaj ze starożytnym Rzymem, ale w czasach cesarstwa wcale nie stanowiły najpopularniejszej rozrywki mieszkańców stolicy.

Koloseum w Rzymie. Fotografia współczesna.

10. Najpopularniejsza rozrywka starożytnego Rzymu

Od Koloseum bez porównania większy i popularniejszy był Circus Maximus. Stadion, na którym organizowano wyścigi rydwanów, miał od 620 do 660 metrów długości i 150 szerokości, a powierzchnia samego toru zajmowała 45 000 metrów kwadratowych. 12 razy więcej, niż arena Koloseum!

Na widowniach mieściło się przynajmniej 150 000 widzów, a zdaniem Pliniusza Starszego nawet do 250 000 osób. Z tą skalą nie mogą się równać nawet największe XXI-wieczne stadiony sportowe. Ale od rozmiarów chyba nawet bardziej imponująca była trwałość cyrku.

Przeczytaj też: Pięć najgorszych zawodów starożytnego Rzymu

Jak pisze Alberto Angela w Imperium. Podróży po cesarstwie rzymskim śladem jednej monety:

Circus Maximus był wykorzystywany nieprzerwanie przez wieki, aczkolwiek oczywiście przechodził w tym czasie rozmaite przebudowy i upiększenia. Wiecie jak długo stanowił miejsce widowisk? Przez prawie 1200 lat!


Pierwszy wyścig rydwanów odbył się tu około 600 roku przed naszą erą, ostatni w 549 roku naszej ery, za panowania króla Ostrogotów Totili.

Czy możecie sobie wyobrazić stadion używany nieprzerwanie przez 1200 lat? To tak, jakbyśmy dzisiaj poszli oglądać mecz na obiekcie z czasów Karola Wielkiego.

Wybierz się w podróż po starożytnym Rzymie

Bibliografia

  1. Casson Lionel, Podróże w starożytnym świecie, Ossolineum 1981.
  2. Angela Alberto, Imperium. Podróż po cesarstwie rzymskim śladem jednej monety, Czytelnik 2020.
  3. Angela Alberto, Jeden dzień w starożytnym Rzymie. Życie powszednie, sekrety, ciekawostki, Czytelnik 2020.

Autor
Kamil Janicki
3 komentarze
    • Piechota saska w 1066 roku szła z północy na południe Anglii po dawnych drogach rzymskich przez pięć dni po 90 km każdego dnia. Ale to piechota. Jazda konna jest bardzo niebezpieczna dla człowieka, gdyż jeżeli jest długotrwała, to grozi wewnętrznymi uszkodzeniami na skutek wstrząsów. Chińscy kurierzy mieli dokładnie bandażowany korpus ciała, by uniknąć wewnętrznych obrażeń – przy zmienia koni byli w stanie pokonać dziennie nawet 220 km. Życze powodzenia!

Pozostaw odpowiedź wieczorny Anuluj

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.