Lars Erikson odkrywa Amerykę

Cztery wyprawy wikingów do Ameryki. Krwawe spotkanie z mieszkańcami Nowego Świata

Strona główna » Średniowiecze » Cztery wyprawy wikingów do Ameryki. Krwawe spotkanie z mieszkańcami Nowego Świata

Według spisanych w późniejszym średniowieczu sag, skandynawscy podróżnicy czterokrotnie docierali do wybrzeży Ameryki i trzy razy schodzili na ląd. Ich najwcześniejsze spotkanie z mieszkańcami nieznanego świata okazało się krwawe.

Z powodu kierunku Prądu Północnoatlantyckiego podróż przez północny Atlantyk do Kanady jest dużo trudniejsza niż z powrotem. Gdy wikingowie, trzymając się brzegu, podróżowali na Islandię i Grenlandię, zwykle korzystali z wolniejszego zimnego Prądu Grenlandzkiego. (…) Podróż wiązała się jednak z niebezpieczeństwem.


Reklama


W okolicy przylądka Farvel, najdalej wysuniętego na południe punktu Grenlandii, Prąd Grenlandzki spotyka się z dużo cieplejszym Prądem Zatokowym (Golfsztromem), tworzą się tam mgły i często wieją silne wiatry spychające łodzie z kursu.

„I nie wiedzieli dokąd płyną”. Bjarni Herjólfsson odkrywa Amerykę

To najprawdopodobniej spotkało wikinga Bjarniego Herjólfssona w 985 lub 986 roku, gdy płynął z Islandii na Grenlandię, mając nadzieję, że znajdzie swego ojca, który niedawno przeniósł się do tamtejszej nowej osady założonej przez Eryka Rudego.

Obraz świata wyłaniający się z wypraw wikingów na Zachód
Obraz świata wyłaniający się z wypraw wikingów na zachód (ryc. Redgeographics, lic. CC-BY-SA 4,0).

W trzecim dniu podróży Bjarniego i jego towarzyszy „wiatr, z którym płynęli, ustał, ogarnęły ich północne wiatry i mgły i nie wiedzieli, dokąd płyną. A trwało to wiele dni”, opowiada saga.

Kiedy niebo się przejaśniło, ujrzeli ląd, ale Bjarni dostatecznie dużo wiedział o wyglądzie Grenlandii, żeby się domyślić, iż to nie ona. Odwiedziwszy dwa inne lądy, zmienili kurs i dotarli bezpiecznie na Grenlandię.


Reklama


Bjarni nie postawił stopy na nowym lądzie, ale jego opowieść zainspirowała Leifa Erikssona – pierwszego wikinga, któremu przypisuje się dotarcie do Ameryki – do pójścia w jego ślady. (…)

Pierwszy wiking w Nowym Świecie

Jak mówi saga, wikingowie podjęli [następnie] trzy podróże do Ameryki. Do pierwszej doszło w 1000 roku, kiedy Leif Eriksson wyruszył na czele swej załogi do kraju, który wcześniej ujrzał Bjarni Herjólfsson, gdy jego łódź zboczyła z kursu.

Tekst stanowi fragment książki Valerie Hansen pt. Rok 1000. Jak odkrywcy połączyli odległe zakątki świata i rozpoczęła się globalizacja (Rebis 2021).

Bjarni opisał trzy lądy, na których nie postawił stopy, i zawrócił na Grenlandię do osady założonej przez ojca Leifa, Eryka Rudego. Piętnaście lat później Leif kupił łódź Bjarniego i wyruszył na poszukiwanie kraju, którym mógłby samodzielnie rządzić.

Najpierw Leif i jego ludzie wylądowali w miejscu, gdzie „wielkie lodowce widniały w głębi lądu, a od nich aż do morza rozciągała się jedna płaska skała”. Ląd ów nazwali Hellulandią, czyli „Ziemią Płaskich Kamieni”. Była to najprawdopodobniej Ziemia Baffina między Kanadą a Grenlandią.

Potem dopłynęli do następnego lądu. „Ta ziemia była nizinna i porośnięta lasem […] z rozległymi białymi piaskami […] o łagodnie opadającym ku morzu wybrzeżu”. Tę Leif nazwał Marklandią, czyli „Ziemią Lasów” – najprawdopodobniej chodzi o wybrzeże Labradoru w północno-wschodniej części Kanady, wciąż słynne ze swych olśniewająco białych plaż.

Oba lądy były zbyt zimne i jałowe, by zamieszkiwali je ludzie. Trzecie miejsce, do którego dotarli, wyglądało bardziej gościnnie.

„Chcieli jak najszybciej zejść na ląd”. Lądowanie w Winlandii

Przybyli wraz z niską falą odpływu, ale „tak bardzo chcieli jak najszybciej zejść na ląd, że nie mieli zamiaru czekać, aż morze podniesie się pod statkiem”, lecz wyskoczyli z łodzi i ruszyli na rekonesans.


Reklama


Odkryli żyzną ziemię porośniętą trawą z rzekami obfitującymi w ryby. Pobudowali niskie drewniane szałasy przykryte tkaninami, żeby mieli gdzie spędzić noc, i nazwali tę ziemię Leifsbudir, „Szałasami Leifa”, a samą wyspę Winlandią.

Uczeni wciąż się spierają, gdzie wikingowie wylądowali. Po spędzeniu zimy w Winlandii Leif i jego ludzie powrócili na Grenlandię, nie napotkawszy żadnych tubylców.

Lars Erikson odkrywa Amerykę
„Lars Eriksson odkrywa Amerykę”. XIX-wieczny obraz Hansa Dahla.

Kilka lat później do Winlandii postanowił wyruszyć brat Leifa Thorvald. Leif nie zamierzał płynąć razem z nim, ale pozwolił mu wziąć swoją łódź i korzystać z szałasów, które kazał zbudować w Leifsbudirze.

W przeciwieństwie do brata Thorvald spotkał mieszkańców nowego kontynentu, ale spotkanie to zakończyło się dla niego fatalnie.

Skandynawcy wojownicy w starciu z… rdzennymi jednorożcami

Wikingowie znaleźli trzy „skórzane łodzie”, pod którymi chowało się dziewięciu ludzi. Ilekroć w sagach pojawiają się tubylcy, zawsze płyną na wiosłach „łodziami krytymi skórą” lub korą brzozową.


Reklama


Choć brzozowe kanu były wówczas bardzo rozpowszechnione w północno-wschodnich rejonach Kanady i Stanów Zjednoczonych, ludzie żyjący na terenach Maine lub Nowej Szkocji używali kanu, których drewniany szkielet był obciągnięty skórą łosia.

Niczym niesprowokowani ludzie Thorvalda zabili ośmiu z dziewięciu tubylców kryjących się pod łodziami, przypuszczalnie dlatego, że chcieli sprawdzić, czy są duchami, czy istotami ludzkimi. Ludzi można zabić żelazną bronią, a duchów nie.

Leif Eriksson odkrywa Amerykę. Obraz Christiana Krogha z 1892 roku.
Leif Eriksson odkrywa Amerykę. Obraz Christiana Krogha z 1892 roku.

Dziewiąty tubylec uciekł i wrócił z posiłkami. Razem zaczęli strzelać do wikingów z proc i łuków. Strzała przeszyła pierś Thorvalda, zabijając go. Jedna z sag określa zabójcę mianem Jednonożca, stwora, który – jak wierzono dawniej – zamieszkiwał odległe lądy. W ten sposób ludzie Thorvalda wrócili na Grenlandię bez swojego wodza.

„Zatoka zdawała się jak usiana węglem”. Pokojowe spotkanie z tubylcami

Na czele trzeciej wyprawy wikingów do Winlandii stanął Islandczyk imieniem Thorfinn Karlsefni, spokrewniony przez małżonkę z Leifem.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Mając w pamięci śmierć Thorvalda, Karlsefni i jego ludzie mieli wszelkie powody do strachu, gdy zobaczyli „dziewięć skórzanych łodzi”, w których siedzieli dziwni tubylcy wywijający drewnianymi żerdziami „zgodnie z kierunkiem słońca [czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara], co brzmiało jak młócenie zboża”.

Zastanawiając się, czy wywijanie żerdziami oznacza pokojowe zamiary czy nie, Karlsefni kazał wystawić białą tarczę, aby powitać tubylców, którzy podeszli bliżej. „Byli to niscy, niepozorni ludzie z brzydkimi włosami; mieli duże oczy i szerokie kości policzkowe”.


Reklama


Spotkanie było krótkie. Grupy wzajemnie się poobserwowały, po czym rozeszły. Tubylcy wrócili wiosną większą gromadą, tak że „zatoka zdawała się jak usiana węglem, a na każdej łodzi także teraz obracano żerdzie”.

Skóry za wełnę

Tym razem doszło do wymiany towarów: w zamian za „ciemne niewyprawione skóry” Normanowie zaoferowali kupon czerwonego sukna z owczej wełny. Tubylcy chcieli kupić miecze i włócznie, ale Karlsefni i jego zastępca Snorri zabronili handlu bronią.

Pomnik Leifa Erikssona w Bostonie
Pomnik Leifa Erikssona w Bostonie (Jonathunder, lic. GNU FDL).

Po dobiciu targu tubylcy owijali sobie głowy nabytym suknem, a kiedy Normanom zaczęły się kończyć zapasy materiału, cięli go na coraz mniejsze kawałki, a żaden z nich nie był „szerszy niż palec”.

Mimo to miejscowi wciąż oferowali za te skrawki całe ciemne skórki. Raptem handel przerwał nagły hałas. „Z lasu wybiegł byk należący do Karlsefniego i jego drużyny, rycząc głośno”. Ryk przeraził tubylców, którzy wskoczyli do swoich łodzi i odpłynęli na południe.

Przeczytaj też o sztuce wojennej wikingów. Siali postrach, ale początkowo przegrywali niemal wszystkie bitwy.

Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Valerie Hansen pt. Rok 1000. Jak odkrywcy połączyli odległe zakątki świata i rozpoczęła się globalizacja. Ukazała się ona nakładem Domu Wydawniczego Rebis w 2021 roku.

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Średniowieczne wyprawy, które zmieniły świat

Autor
Valerie Hansen
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Dołącz do nas

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa, Wawel. Biografia, Warcholstwo czy Cywilizacja Słowian. Jego najnowsza książka toŚredniowiecze w liczbach (2024).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.