Dlaczego powstanie warszawskie wybuchło właśnie w sierpniu 1944 roku?

Warszawa kipiała pragnieniem zemsty. Polityczne i wojskowe decyzje to jedno. Ale mieszkańcy miasta też rwali się do boju. Sebastian Pawlina tłumaczy dlaczego potężna fala wzburzenia dała o sobie znać właśnie w lecie 1944 roku. I jakie kluczowe wydarzenie na froncie wschodnim przyczyniło się do wybuchu powstania warszawskiego.

Rankiem w czwartek 22 czerwca na pozycje niemieckiej Grupy Armii „Środek” runęła ofensywa Armii Czerwonej. Ryk dział rozdarł powietrze, pociski jeden za drugim podrywały ziemię, zabudowania, pojazdy i ludzi do góry.


Reklama


Cała długa linia frontu rozpaliła się na czerwono od pożarów. Ci którzy widzieli te sceny, będą mówili o nich: to było piekło.

Zmielone dywizje

Operacja „Bagration” od samego początku stała się maszyną do mielenia niemieckich dywizji. Jedna po drugiej wpadały w jej tryby, aby w ciągu kilku dni zamieniać się w wykazy zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli.

Operacja "Bagration" była miażdżącym ciosem dla Wehrmachtu. Na zdjęciu zniszczony i porzucony sprzęt niemieckiej 9. Armii (domena publiczna).
Operacja „Bagration” była miażdżącym ciosem dla Wehrmachtu. Na zdjęciu zniszczony i porzucony sprzęt niemieckiej 9. Armii (domena publiczna).

Wszystko to przy akompaniamencie niekończącej się symfonii artylerii, potężnej i gwałtownej niczym Rok 1812 Piotra Czajkowskiego. I tylko w chwilach gdy działa milkły, dało się słyszeć jęk rannych, wołających o pomoc. Ale pomoc nie nadchodziła.

Nie miała czasu. Rosjanie codziennie pokonywali średnio 25 kilometrów – na wojnie to dosłownie przerażające tempo. Zajmowali kolejne miasta – wszystkie według tego samego schematu: okrążali je z dwóch stron błyskawicznym manewrem, po czym z ziemi i powietrza miażdżyli domy i ulice, ale także jakąkolwiek wolę obrony u nieprzyjaciela.


Reklama


Niemcy nie mieli żadnych szans. W Bobrujsku naprzeciwko 900 czołgów z czerwoną gwiazdą, swoich mogli wystawić… 40.

Inni Niemcy niż w 1941 roku

Pomimo zakazu wycofywania się, jaki Adolf Hitler wydał swoim oddziałom, jego żołnierze gnani strachem przed śmiercią i niewolą dotarli do Warszawy.

Ewakuacja niemieckich archiwów z Warszawy. Lipiec 1944 roku (Stefan Bałuk/domena publiczna).
Ewakuacja niemieckich archiwów z Warszawy. Lipiec 1944 roku (Stefan Bałuk/domena publiczna).

Jej ulicami zaczęły ciągnąć kolumny wojsk. Obserwującym to wszystko warszawiakom przypominały się sceny sprzed trzech lat. W czerwcu 1941 roku patrzyli na niekończące się zastępy wojsk wroga zmierzające na wojnę z ZSRR.

Wtedy byli to jednak dumni panowie świata, dzisiaj – zmęczeni, brudni, poszarpani i przerażeni ludzie, którzy marzyli już nie o podbiciu kolejnego kraju, ale o wyniesieniu swojej głowy cało z tego koszmaru.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

„Długo czekaliśmy na taki widok”

Największe tłumy gapiów gromadziły się wzdłuż Alei Jerozolimskich. Stanisław Jankowski „Agaton”, legendarny cichociemny, wspominał po latach, że:

(…) szeroką jezdnią ciągnął nieprzerwanie, od wielu godzin, sznur wojskowych pojazdów i sprzętu, ciężarówek i wszelkiego autoramentu pojazdów konnych: furgonów, bryczek, wozów drabiniastych.


Reklama


Zrezygnowani kierowcy nie usiłowali wyprzedzać konnych pojazdów, ciągniętych przez wychudzone szkapy w dziwnych uprzężach. Nieliczne, zwarte oddziały i tłum zmęczonych, brudnych, nieogolonych żołnierzy. Szli zza Wisły, na zachód, w kierunku Woli i Ochoty. Gorąco było. Szli w rozpiętych mundurach, z gołymi głowami, z karabinami trzymanymi niedbale za lufę lub bez broni.

Wolno, noga za nogą, przystając co chwila. Przysiadali na skraju chodnika, odpoczywali i szli dalej. Nie patrzyli nam w oczy. Długo czekaliśmy na taki widok.

Warszawiacy za wszelką cenę chcieli zemścić się z bronią w ręku na Niemcach (domena publiczna).
Warszawiacy za wszelką cenę chcieli zemścić się z bronią w ręku na Niemcach (domena publiczna).

Gorączka zemsty

Całą Warszawę opanowała gorączka zemsty. Można sobie wyobrazić, że niczym u Mickiewicza w trzeciej części Dziadów powtarzano sobie w domach i w bramach: „Tak! Zemsta, zemsta, zemsta na wroga! Z Bogiem i choćby mimo Boga!”.

Ludzie chwytali się myśli, że w końcu będą mogli odpłacić swoim oprawcom za pięć lat strachu, za pięć lat niszczenia kraju, ludzi, kultury… To pragnienie opanowało również dużą część Komendy Głównej Armii Krajowej.


Reklama


Nawet najostrożniejsi jej oficerowie chcieli tej zemsty, czego przykładem jest szef wywiadu AK, pułkownik Kazimierz Iranek-Osmecki „Heller”. Opanowani wizją wyzwolonej Warszawy przy podejmowaniu decyzji nie wzięli pod uwagę praktyki Armii Czerwonej z ostatnich tygodni, czyli opanowywania miast po ich okrążeniu. Wystarczyło im, że Sowieci znaleźli się niedaleko stolicy. To był ich pierwszy – i najważniejszy błąd.

Przeczytaj również o ewakuacji Starówki w powstaniu warszawskim. Bez tych bohaterów odwrót przez kanały byłby niemożliwy

Bibliografia

  1. Borkiewicz A., Powstanie Warszawskie. Zarys działań natury militarnej, Warszawa 1964.
  2. Jankowski S., Z fałszywym ausweisem w prawdziwej Warszawie, Warszawa 2019.
  3. Pieter J., Strach i odwaga, Warszawa 1971.
  4. Richie A., Warszawa 1944. Tragiczne powstanie, Warszawa 2014.
Autor
Sebastian Pawlina
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.