Jak Niemcy oceniali Wojsko Polskie po zwycięstwie nad bolszewikami w 1920 roku? Opinie były jednoznaczne

Polacy rozgromili bolszewików i mieli trzy razy liczniejszą armię od Republiki Weimarskiej. Dlaczego więc Niemcy i tak uważali, że Wojsko Polskie nie stanowi żadnego zagrożenia?

Traktat wersalski drastycznie ograniczył niemiecką armię. Wydawać by się zatem mogło, że dowództwo Reichswehry w pierwszej połowie lat 20. powinno żyć w ciągłym strachu przed potencjalnym polskim atakiem. Nic z tych rzeczy. Niemcy byli pewni, że w razie wojny, to oni odniosą ostateczne zwycięstwo.


Reklama


Zaraz, zaraz, coś tutaj się nie zgadza. Jak niby trzykrotnie słabsze liczebnie i pozbawione ciężkiego sprzętu niemieckie siły zbrojne miały konkurować z Wojskiem Polskim, które dopiero co dało łupnia Armii Czerwonej?

Czyżby niemieccy wojskowi po przegranej pierwszej wojnie światoej stracili kontakt z rzeczywistością? Bynajmniej.

Dlaczego Niemcy uważali, że nieliczna i  pozbawiona ciężkiego sprzętu Reichswehra miała szanse w starciu z Wojskiem Polskim? (Bundesarchiv/Oscar Tellgmann/CC-BY-SA).
Dlaczego Niemcy uważali, że nieliczna i pozbawiona ciężkiego sprzętu Reichswehra miała szanse w starciu z Wojskiem Polskim? (Bundesarchiv/Oscar Tellgmann/CC-BY-SA).

Okazuje się, że doskonale wiedzieli o problemach trapiących naszą armię w tamtym okresie. Jakiego rodzaj były to kłopoty możemy się przekonać czytając pracę profesora Roberta Citino pt. Niemcy bronią się przed Polską 1918-1933.

„Nieprzystosowane do działań ofensywnych”

Podstawowym źródłem informacji o stanie polskiej armii była dla wojskowych znad Sprewy rzecz jasna działalność wywiadowcza. Jak podaje w swej książce amerykański historyk:


Reklama


Doniesienia niemieckiego wywiadu wojskowego wykazywały jasno, że Warszawie brakowało wiary w możliwości ofensywne polskich sił zbrojnych.

Te rezultaty manewrów i gier wojennych, które były znane Niemcom w wyniku działalności ich agentów, dowodziły, że siły zbrojne Polski niezmiennie okazywały się nieprzystosowane do prowadzenia działań ofensywnych.

Niemcy uważali, że polska armia nie jest zdolna do działań ofensywnych (domena publiczna).

Miażdżące oceny dezerterów

Doskonałe uzupełnienie danych zdobytych przez szpiegów stanowiły przesłuchania dezerterów. Również z nich wyłaniał się bardzo negatywny obraz polskiej armii.

Przykładowo Stanisław Szlachta – dezerter z toruńskiego 63. pułku piechoty – stwierdził, że w jego jednostce brak było jednolitego uzbrojenia. Wykorzystywano jednocześnie karabiny rosyjskie, francuskie czeskie oraz niemieckie – prawdziwy koszmar każdego kwatermistrza. Ponadto dotychczasowy żołnierzy podkreślał, że:


Reklama


Amunicji jest bardzo niewiele i nie jest ona wydawana nawet pełniącym służbę wartowniczą. Odzież składa się w większości z mundurów angielskich. Konie są dobre, ale jest ich niewystarczająca ilość. 8. pułk ma tylko 50 koni na 600 żołnierzy.

Ogromna większość wozów tego pułku jest pozbawiona zaprzęgów, pozostałe zaś mają pojedyncze konie zamiast całych zaprzęgów. 

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Mundury są nędzne; występuje poważny brak obuwia. Często żołnierze pełnią służbę na placu apelowym boso. Jedzenie jest niewystarczające. Żołnierze otrzymują dwa funty [kilogram – przypis autora art.] chleba  dziennie, czasami z odrobioną dżemu.

Skłócone wojsko

Po takiej relacji nie można się chyba dziwić Niemcom, że nie obawiali się ataku ze wschodu. Bo niby jak tu się bać armii, która nawet nie ma wystarczającej liczby koni, o butach i wyżywieniu dla żołnierzy nie wspominając?

Według informacji przekazywanych przez dezerterów polska armia miała borykać się z poważnymi problemami aprowizacyjnymi (domena publiczna).
Według informacji przekazywanych przez dezerterów polska armia miała borykać się z poważnymi problemami aprowizacyjnymi (domena publiczna).

Oficerów przesłuchujących Szlachtę jeszcze bardziej interesowało to, co miał do powiedzenia na temat morale żołnierzy Wojska Polskiego. A stwierdzał on ni mniej, ni więcej, tylko że:

Relacje między żołnierzami są fatalne, ponieważ ci z Pomorza i Kongresówki w niczym się nie zgadzają. Jakieś trzy tygodnie temu oficerowie z Kongresówki zostali wypędzeni z miasta przez żołnierzy z Pomorza, pod przewodnictwem oficerów z Wielkopolski, ponieważ ci pierwsi chcieli wprowadzić kary cielesne.

Przeczytaj też: Tajny niemiecki raport o zamachu majowym 1926 roku. Co pisano w nim na temat polskiej wojny domowej?

Polak musi prosić o zgodę Francuza

Inny dezerter przesłuchiwany w 1921 roku, a służący wcześniej w 2. szwadronie 15. Pułku Ułanów Poznańskich, potwierdził słowa Szlachty.

Jego zeznania zawierały również informacje rzucające światło na rolę francuskich oficerów przydzielonych do polskich jednostek. Z relacji wynikało, że:

Oficerów francuskich można znaleźć w każdej kompanii. Polski dowódca kompanii nie może sam przedsięwziąć środków dyscyplinarnych, ale musi poprosić o zgodę oficera francuskiego, który z reguły dwukrotnie zwiększa karę.


Reklama


Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że sytuacja odbijała się negatywnie na morale żołnierzy, a co gorsza również kadry oficerskiej, której autorytet ustawicznie podważano.

Ciągłe zagrożenie

Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, mimo zawarcia w marcu 1921 roku pokoju z bolszewikami, ciągle musiano utrzymywać silny kontyngent wojskowy na wschodniej granicy, co uniemożliwiało wysłanie większych sił na przeciwległą rubież.

Niemcy w pierwszej połowie lat 20. w ogóle nie obawiali się polskiego ataku (domena publiczna).
Niemcy w pierwszej połowie lat 20. w ogóle nie obawiali się polskiego ataku (domena publiczna).

Innym palącym problemem wykluczającym ewentualną polską ofensywę przeciw Republice Weimarskiej w pierwszej połowie lat 20. była kwestia mniejszości narodowych.

Wielu ich przedstawicieli – na przykład Niemcy czy Ukraińcy – wręcz jawnie odnosiło się wrogo do państwa polskiego. Dodatkowo – jak pisze R. Citino – „obecność licznej społeczności niemieckiej w zachodnich województwach Polski zwiększała prawdopodobieństwo utrudnienia na tych obszarach działań armii polskiej przez nieprzyjazną ludność”.


Reklama


W świetle danych dostarczonych przez wywiad oraz informacji przekazywanych przez dezerterów łatwo zrozumieć dlaczego Niemcy w pierwszej połowie lat 20. właściwie nie brali pod uwagę sytuacji, w której Polska wypowiedziałaby im wojnę.

Byli przekonani, że nasza armia – mimo swej liczebności – jest źle wyszkolona oraz wyposażona i nie stanowi godnego przeciwnika dla Reichswehry.

Przeczytaj również o Wojsku Polskim w przededniu wybuchu II wojny światowej. Jak dobrze byliśmy przygotowani?

Bibliografia

Autor
Rafał Kuzak
19 komentarzy
  • Jacyś niereformowalni byli ci ówcześni Niemcy. Mało że Polska dopiero co uratowała ich tyłki przed sowietami, przed którymi sami na pewno nie zdołali by się obronić, to jeszcze powinny ich piec rany, świeżo zadane przez Polaków , którzy sprawili im tęgie lanie na Śląsku i w Wielkopolsce. Mimo to „kozaczyli”, zamiast słusznie się obawiać kolejnego lania.

    • Polacy w 1920 mając 900 tysięcy ludzi pokonali milionowa armie czerwoną. ogólnie jedna zbieranina pokonała druga zbieraninę. Gdyby nawet bolszewicy wygrali nie mieli żadnych szans na podbój Niemiec, Niemiec które miały 4 miliony doświadczonych weteranów I wojny i świetnych oficerów.

  • Troche racji Niemcy mieli. Uzbrojenie było różne Niemieckie , Austriackie ,Francuzkie ,Rosyjskie. Z umundurowaniem może być cześć prawdy ,ze służbą boso to bajka. W 1919 dotarła do Polski armia Hallera ,jednolicie uzbrojona i umundurowana z artylerią i czołgami. Na Poznańskiej Ławicy Powstańcy Wielkopolscy zdobyli całe i rozmontowane Niemieckie samoloty. Polscy żołnierze z Wielkopolski ,Pomorza ,Śląska też byli jednakowo uzbrojeni i umundurowani w Niemieckie mundury i broń. Broń i mundury z różnych parafii mogli mieć jedynie ochotnicy z 1920 ,albo obdartusy z 1 Brygady Legionów. Cała ta Niemiecka analiza dotyczy raczej drugiej połowy lat 20-tych po puczu Piłsudskiego z 1926. Do 1926 dowodzili jeszcze tacy dowódcy jak Rozwadowski ,Haller ,Sikorski ,Dowbor-Muśnicki ,wiec Niemcy by przegrali. Po 1926 Piłsudski podzielił wojsko i mianował dowódcami miernoty z 1 Brygady ,zamiast zawodowych żołnierzy. W tym okresie Niemiecka analiza była słuszna.

  • Bo też nie było. Raport powstał na początku lat 20-tych, tuż po zwycięstwie nad bolszewikami i albo był zakłamany, albo sa to konfabulacje amerykańskiego autora, co akurat amerykańskim autorom często się zdarza. Należy też brać pod uwagę, że autor oparł się o zeznania dezerterów, prawdopodobnie Niemców lub zniemczonych Polaków, którzy pragnęli uzasadnić swoją dezercję w oczach Niemców , a zapewne też zasłużyć na ich ochronę, wiec pletli, co im ślina na język przyniosła. Pogłoski o bosych i głodujących żołnierzach to już zdecydowanie brednie, podobnie jak o władzy decyzyjnej wszechobecnych francuskich oficerów w polskich jednostkach. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby owymi „Francuzami”, sprawującymi jako specjaliści pieczę nad nowo formowanymi lub reorganizowanymi
    jednostkami, okazali się Hallerczycy. Bredni anonimowego narodowego socjalisty o „obdartusach” z Legionów czy zniszczeniu polskiej armii przez Piłsudskiego, w ogóle szkoda komentować.

    • Bardzo ładnie napisane . Polski żołnierz okrył się chwałą po raz kolejny w historii państwa polskiego i należy o tym pisać w glorii i chwale dla oręża polskiego a nie zgadzać się z jakimś przeciwnikiem narodu polskiego ! Nie wolno dawać pretekstu naszym wrogom do poglądu , że jesteśmy głupim narodem !

  • Już swoją wartość Polacy pokazali w 39r. Najpierw wycie Elity „nie oddamy choćby guzika” 😁. Po czym w dwa dni od wybuchu wojny 6 z 8 Głównodowodzacych uciekło za granicę.. Ja uczę się historii. Wolę pić kawę o 10 rano w Hotelu, w Londynie jak polski rząd w 39r zamiast dać się zabić za parę cegieł jak reszta polskiego społeczeństwa w czasie 2wojny światowej 😥.

    • Było się uczyć historii, a nie bolszewickiej propagandy. Gdyby nie zdradziecka napaść sowietów na Polskę 17 września, w ciągu kilku dni ofensywa goniącej resztkami sił niemieckiej armii została by powstrzymana, a następnie nastąpił by kontratak, który miał ogromne szanse zakończyć się kilka miesięcy później w Berlinie. Wielu Polaków niestety sugeruje się „błyskawicznymi sukcesami niemieckiego Blitzkriegu”, zapewne patrząc na mapę dzisiejszej Polski i dziwi się, jak „słaba” musiała być polska armia, skoro Niemcy tak szybko doszli do Warszawy, a nawet do Lwowa. Wystarczy jednak rzut oka na ówczesną mapę, by zrozumieć, że do Warszawy Niemcy mieli wówczas od swojej granicy równie blisko, jak my od naszej dzisiejszej do Berlina. Podobnie blisko mieli ze Słowacji do Lwowa. Na postępy niemieckiej armii w 1939 należy więc patrzeć pod kątem ówczesnych, a nie dzisiejszych uwarunkowań.

      • Mimo napaści bez wypowiadania wojny wrogowie zaatakowali nas ze wszystkich stron ! Broniliśmy się przed trzema armiami : Niemcami , Słowakami i Sowietami ! Zołnierze niemieccy wielokrotnie uciekali z pola bitwy przed szarżującą kawalerią . Nie mając pomocy ze strony ( Anglii i Francji ) toczyliśmy walki dłużej niż potężna armia Francji , której udzieliły pomocy żołnierze brytyjscy ! Ten , kto wątpi w wielkość żołnierza polskiego ten jest wrogiem albo ” myślącym inaczej „.

      • Gdyby nie atak Rosji 17.09.1939 to nastąpił by jakiś kontratak Wojsk Polskich. Większej bzdury dawno nie słyszałem. Kto i czym miałby ten kontratak przeprowadzić ? Wzmianka o Berlinie jest śmieszna ,Polskie wojsko nie zdobyło by Międzyrzeckiego rejonu umocnionego. O ile do początku 1938 wojsko Polskie mogło walczyć z Niemcami jak równy z równym ,to po włączeniu do Niemiec Austrii i Czech ,przewaga Niemców była widoczna. Niemcy 3000 czołgów – Polską 698 ,N 43 684 armaty ,P 4500 ,N 3620 samolotów ,P 404 ,N żołnierze 2 mln. 760 tyś. ,P 1 mln. Wojsko Polskie było nastawione na obronę ,a nie kontratak co słusznie dostrzegli Niemcy ,tzw. Wojna Prewencyjna z Niemcami to bajka Piłsudskiego i Sanacji. Kto niby miałby być sojusznikiem Polski ? Anglia i Francja w 1939 oddały by Hitlerowi Polskie Pomorze i Gdańsk będący WM pod egidą Ligi Narodów ,równie łatwo jak Austrię i Czechy w 1938 ,albo granice z Rosją na linii Curzona w 1920. W 1939 Polska miała sojuszników tylko do wojny z Rosją od Finlandii do Rumunii ,przeciw Niemcom Polska była SAMOTNA ,wszyscy sojusznicy Polski przeciw Rosji byli sojusznikami Niemiec. Jedynie 2 państwa Węgry i Rumunia były Polsce neutralnie przyjazne i tylko dlatego udało sie ewakuować Polskie złoto i część Wojska do Francji. Niemcy gonili resztkami sił ,a Polacy poddawali się z braku aminicji. W 1939 całkowicie zawiodła logistyka Wojska Polskiego większość czołgów nie utracono z powodu zniszczenia ,tylko z braku paliwa ,żołnierze poddawali się z braku amunicji ,ale Niemcy zdobywali magazyny pełne amunicji. 1 Polska brygada zmotoryzowana powstała w 1938 ,2 zaczęła powstawać w….1939. Zamiast od początku 1938 przestawić gospodarkę na tryb wojenny i zacząć się zbroić w trybie pracy 2 zmianowej ,zmodernizowac lotnictwo myśliwskie ,broń pancerną ,artylerie przeciwlotnicze i przeciwpancerna ,nie zrobiono nic. Bunkry zaczęto budować w …czerwcu 1939 ,do 01.09. część z nich nie miała nawet kopoł pancernych i wentylacji ,część nie była nawet zamaskowana ,tylko rejony umocniony mogły powstrzymać Niemców na kilka lub nawet kilkanaście dni ,a tych było jak na lekarstwo. ,Marynarka Wojenna zamiast bronić Polskiego wybrzeża ,broniła ….Anglii. Mieliśmy przestarzałe kontrtorpedowce ,zamiast kutrów torpedowych ,niepotrzebne i nieudane stawiacze min zamiast wielkich dział na Helu. MW w 1939 zawiodła na całej linii. Pieniądze które zmarnowano na MW można było wydać na samoloty myśliwskie ,czołgi ,artylerie ,także tą nadbrzezna i mechanizacji Wojska ,żeby było bardziej manewrowe ,tak jak w 1919-1920. Za styl klęski w 1939 odpowiada Piłsudski i Sanacja która dzięki niemu doszła do władzy i zmarnowała szczególnie lata 1926-1935 ,od 1936 było już lepiej ale w 3 lata nie dało się odrobić straconych 10-ciu.

    • O ucieczce rządu to bolszewicka propaganda. Rząd ma obowiązek zrobić co w jego mocy, aby przedłużyć funkcjonowanie państwa i rządzenie nim w każdych warunkach. Polska Armia w 1939 nigdy nie skapitulowała, bo kto nie miał jej kto podpisać. Nikt nie był kompetentny tylko marsz. Rydz Śmigły, a ten był poza zasięgiem Niemców. Polski Rząd wycofał się do Rumunii, wtedy myślano, że to sojusznik, w oparciu którego planowano obronę na tzw. Przedmościu Rumuńskim, zanim przyjdą z pomocą Francuzi i anglicy. Wkroczenie sowietów wszystko pokrzyżowało i koncepcja upadła, a Rząd Polski został podstępnie internowany. Jednak przekazał swoje prerogatywy gen. Sikorskiemu. Czyli wszystko zadziałało jak trzeba. Polska istniała dalej z Rządem Emigracyjnym, a Armia, choć pobita, walczyła dalej.

  • Zbudowali też Wał Atlantycki ,Linie Zygfryda ,MIędzyrzeczu Rejon Umocniony oraz linię obronną w …Norwegii. Betonu rzeczywiście mieli w nadmiarze to jedyne czego im nie zabrakło do końca wojny.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.