Największy nalot dywanowy na froncie wschodnim. Stalingrad zamienił się w morze płomieni

„Nikt nigdy nie zapomni tego dnia, to był koszmar na jawie” – mówił oniemiały dowódca sowieckiego frontu. – „W tej wojnie przeszliśmy już dotąd przez niejedno, ale to…”. To nie miało żadnego precedensu.

Niedziela 23 sierpnia 1942 roku była słoneczna i ciepła, nic zatem dziwnego, że mieszkańcy Stalingradu – szukając wytchnienia od lejącego się z nieba żaru – tłumnie wylegli na nadwołżańskie bulwary.


Nikt nie poinformował ich o tym, że niemieckie wojska są zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od miasta. W efekcie mało kto przejął się ogłoszeniem alarmu przeciwlotniczego. Przecież tyle razy wyły już syreny i jak do tej pory wszystkie ostrzeżenia okazywały się fałszywe… Tym razem miało być inaczej.

Nowa Guernica

Dowódca niemieckiej 4. Floty Powietrznej, generał Wolfram von Richthofen, miał w planach powtórzenie tego, co zrobił ponad pięć lat wcześniej z Guernicą. Tym razem jednak skala operacji była bez porównania większa.

Generał Wolfram von Richthofen na zdjęciu wykonanym w 1941 roku (domena publiczna).
Generał Wolfram von Richthofen na zdjęciu wykonanym w 1941 roku (domena publiczna).

Celu nie stanowiła przecież mała baskijska mieścina, lecz ponad 600-tysięczne miasto, noszące imię samego Stalina. Richthofen z kolei – jak podaje w swojej klasycznej już książce Stalingrad Antony Beevor – dysponował 1200 bombowcami, które zamierzał wykorzystać do „całkowitego rozgromienia Rosjan”.

Kwaśny zapach dymu i spalenizny

Nie były to tylko czcze przechwałki. Generał wyznaczył do wykonania zadania prawie wszystkie samoloty 4. Floty Powietrznej. Rzucił na miasto ponad 1000 bombowców: heinkeli He 111 oraz junkersów Ju 88 i Ju 87 Stuka. Cała ta olbrzymia powietrzna armada około czwartej po południu dotarła nad Stalingrad. Z nieba zaczął spadać istny grad bomb.

Przeczytaj też: Waffen-SS w liczbach. Milion Europejczyków w służbie Hitlerowi

Nastoletnia wówczas Jewgienija Silwestrowa po latach wspominała:

Całe niebo było pokryte samolotami. Nigdy przedtem nie widziałam ich aż tylu naraz. Leciały małymi grupkami, a niebo aż po horyzont było nimi upstrzone niczym wzorzysty obrus w kropki albo małe kwiatuszki. A potem, około 16.20, rozległ się głośny i przeraźliwy huk.

Zobaczyłam olbrzymie, wznoszące się ku niebu zwały czarnej ziemi. Z okien wypadały szyby, drzwi wyrywane były z zawiasów. Nie wiadomo skąd zerwał się silny wiatr. […] I wszędzie wokół dawał się odczuć kwaśny zapach dymu i spalenizny.


Próbowali kopać gołymi rękami

W całej metropolii rozgrywały się przerażające sceny. Niemcy poza bombami burzącymi zrzucali w ogromnych ilościach również bomby zapalające. W południowo-zachodniej części miasta, gdzie dominowała drewniana zabudowa szalała olbrzymia burza ogniowa, pochłaniając wszystko, co stanęło na jej drodze.

Równie tragicznie prezentowała się sytuacja w centrum Stalingradu. Tysiące ludzi, którzy urządzili sobie piknik na Kurhanie Mamaja – górującym nad miastem olbrzymim tatarskim kopcu grobowym – nie miało się gdzie ukryć.

Panorama zrujnowanego Stalingradu. Zdjęcie z października 1942 roku (domena publiczna).
Panorama zrujnowanego Stalingradu. Zdjęcie z października 1942 roku (domena publiczna).

Nawet ci, którym udało się dotrzeć do schronów i piwnic nie byli wcale bezpieczni. Wielu z nich zostało pogrzebanych żywcem pod zawalonymi budynkami. Z kolei nad brzegiem rzeki:

(…) była masa ludzi, w tym mnóstwo dzieci. Wszystkie były przerażone – z pomocą małych łopatek i gołymi rękami próbowały kopać w nadrzecznym piasku doły, w których mogłyby się schronić przez kulami i bombami.

Przeczytaj też: 929 000 żołnierzy poddanych leczeniu. Największa epidemia II wojny światowej, o której wciąż się milczy

Wtedy pojawiły się niemieckie samoloty lecące nisko nad lustrem Wołgi. Nadlatywały grupami, zwisając nad promami, które najpierw bombardowały, a potem ostrzeliwały z karabinów maszynowych.

Byliśmy po prostu mięsem armatnim

Efekty nalotu zrobiły ogromne wrażenie nawet na dowódcy Frontu Stalingradzkiego, generale pułkowniku Andrieju Jeremience, który zanotował: 

Nikt nigdy nie zapomni tego dnia – to był koszmar na jawie. W tej wojnie przeszliśmy już dotąd przez niejedno, ale to […] było czymś zupełnie innym.


Niemcy nie skupiali się oczywiście wyłącznie na mieszkalnej części miasta. Intensywnemu bombardowaniu podlegały także dzielnice przemysłowe.

Trafione zostały między innymi zbiorniki na ropę, które znajdowały się nad Wołgą. Ich wybuch spowodował powstanie olbrzymiej kuli ognia, która uniosła się w niebo na blisko 500 metrów. Zniszczono również centralę telefoniczną oraz stacją wodociągową.

Junkers Ju 87 nad Stalingradem (Bundesarchiv,/CC-BY-SA 3.0).
Junkers Ju 87 nad Stalingradem (Bundesarchiv,/CC-BY-SA 3.0).

W mieście zapanował chaos, który spotęgowała tylko decyzja władz, blokująca dużej części mieszkańców możliwość przeprawy na wschodni brzeg rzeki. Stalin uznał bowiem, że obecność cywilów zmotywuje żołnierzy do walki ze zbliżającymi się jednostkami Wehrmachtu.

Rację miał pewien mały chłopiec, który trafnie zauważył: „Nikt nie przejmował się ludźmi. Byliśmy po prostu mięsem armatnim”.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

14 godzin piekła, trzy stracone samoloty

Ostateczny bilans trwającego blisko 14 godzin bombardowania był przerażający.

Niemcy zrzucili około tysiąca ton bomb burzących i zapalających. Według oficjalnych danych zginęło 40 tysięcy cywilnych mieszkańców miasta. Bardziej ostrożne szacunki mówią o 25 tysiącach ofiar.

To co początkowo wydawało się wielkim sukcesem Luftwaffe szybko obróciło się przeciwko Niemcom. Musieli bowiem walczyć w morzu ruin (domena publiczna).
To co początkowo wydawało się wielkim sukcesem Luftwaffe szybko obróciło się przeciwko Niemcom. Musieli bowiem walczyć w morzu ruin (domena publiczna).

Tak czy inaczej, trudno nie zgodzić się z Alanem Clarke’iem, który jasno stwierdził, że „był to czysto terrorystyczny nalot, którego cel stanowiło zabicie jak największej liczby cywilów, sparaliżowanie wszystkich służb, zasianie paniki oraz zwątpienia”

W dużej mierze Niemcom udało się to osiągnąć. Ponieśli przy tym minimalne straty. Do baz nie powróciły jedynie trzy samoloty.


Ogrom zniszczeń w ostatecznym rozrachunku obrócił się jednakże przeciw nim. Miasto było kompletnie nieprzejezdne, a każdy zrujnowany budynek stał się twierdzą, bronioną przez zdeterminowanych czerwonoarmistów.

Przeczytaj również o najbardziej morderczym nalocie dywanowym w historii. Zginęło w nim więcej osób niż na skutek wybuchu bomby atomowej.

Bibliografia

  1. Beevor Antony, Druga wojna światowa, Kraków 2013.
  2. Beevor Antony, Stalingrad, Kraków 2015.
  3. Clark Alan, Barbarossa. The Russian-German Conflict, 1941-45, New York 1985.
  4. Jones Michael, Wojna totalna. Armia Czerwona od klęski do zwycięstwa, Kraków 2013.
  5. Roberts Geoffrey, Victory at Stalingrad. The Battle That Changed History, Abingdon 2002.
Autor
Rafał Kuzak
9 komentarzy
  • Czekawe ,ze polacy bie’da’ce potomkamy tych ,kto’re doznali tyle strat ludskich od Nemco’w(nazisto’w) moga’ tak zymne i stronniczo odezwac sie o Stalingradzie! Przypominam ze Zachodnie owczesnie liderzy nie ukrywali podzywu i szacunku woobiec bohaterswa radzieckich wojsk ,kto’re nie oddali Stalingrad…nie tylko nie oddali wrogowi,ale potem zrobili Wielki przelom w tym miejscu w trakcie 2-ej s’wiatowej wojne!

  • Nikt nie neguje bohaterstwa obrońców Stalingradu. Chodzi o coś innego. Stalingrad i inne nieszczęścia, które ze strony nazistowskich Niemiec dotknęły nie tylko Rosję, ale całą Europę, były konsekwencją tego, że w 1939 Rosja wspólnie z Niemcami dokonała bandyckiego rozbioru Europy, a zaczął się ten rozbiór od wspólnej napaści Niemiec i Rosji na Polskę. Później Rosja zagarnęła Litwę, Łotwę i Estonię, napadła na Finlandię, zagarniając znaczne połacie jej terytorium, oraz zajęła część Rumunii. Umożliwiło to Niemcom zajęcie całej poza Wielką Brytanią zachodniej Europy. Gdyby nie współpraca ścisła wojskowa między Rosją a Niemcami, zapoczątkowana traktatem z Rapallo z 1923 roku, a zacieśniona jeszcze po dojściu Hitlera do władzy, do tej wojny nigdy by nie doszło.

    • Klepiesz wyświechtane formułki . 1 . Na Polskę napadły trzy państwa : Niemcy , Rosja i Słowacja. 2. Celem Anglii i Francji było skierowanie Niemców na wschód dlatego ” podpuścili ” Polaków dając nic nie warte gwarancję. Naród uwierzył a rządzący uciekli. Teraz będzie tak samo !

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.