Śmierć Aleksandra Wielkiego. Grafika z początku XX wieku.

Ostatnie godziny życia Aleksandra Wielkiego. Zamiast odpocząć po całonocnej pijatyce, postanowił…

Strona główna » Starożytność » Ostatnie godziny życia Aleksandra Wielkiego. Zamiast odpocząć po całonocnej pijatyce, postanowił…

Z początku upalna późna wiosna 323 roku nie wskazywała na nadchodzącą tragedię. Młody król Aleksander Macedoński – pogromca Persów i budowniczy największego imperium w znanym świecie – jak to miał w zwyczaju, nie oszczędzał się. Czas dzielił pomiędzy nadzór nad ostatnimi przygotowaniami do wyprawy na Arabię oraz odwiedzanie bankietów. Jednym z nich była uczta urządzona na cześć zmarłego niedawno Hefajstiona.

Tego typu imprezy stanowiły wówczas popularną formę spędzania czasu wolnego przez macedońskich arystokratów.


Reklama


Macedończycy, w przeciwieństwie do Greków, preferowali przy tym wino bez żadnych domieszek wody. Doprawiony aromatycznymi ziołami i zagęszczony częstokroć miodem napój nie miał wiele wspólnego z dobrze nam znanym prosecco czy winami stołowymi, lecz był mocny jak porto, a nawet wódka.

„Nagle krzyknął głośno”. Diodor o konaniu Aleksandra Wielkiego

Aleksander, zamiast odpocząć po całonocnej pijatyce, zdecydował się wstąpić na kolejną imprezę, urządzoną przez niejakiego Mediosa z Larrisy, jednego z jego przybocznych hetajrów.

XIX-wieczne wyobrażenie śmierci Aleksandra Wielkiego (Karl von Piloty/domena publiczna).
XIX-wieczne wyobrażenie śmierci Aleksandra Wielkiego (Karl von Piloty/domena publiczna).

Argeada wypił tam tzw. kubek Heraklesa – czarę mogącą pomieścić nawet do 6 litrów wina. To, co się stało, przekazał nam Diodor:

Nagle [Aleksander] krzyknął głośno, jakby trafiony potężnym ciosem, po czym przyjaciele zaprowadzili go, trzymając za ręce, do jego apartamentów. Szambelani położyli go do łóżka i troskliwie doglądali, ból jednak się nasilał i wezwano medyków. Nikt jednak nie potrafił mu pomóc i Aleksander konał w bólu i cierpieniu.


Reklama


„Szykują się wspaniałe igrzyska”

Choć Macedończyk nadal próbował się zajmować sprawami państwowymi, nie mógł temu podołać i trawiony gorączką w ogóle przestał chodzić.

Miejsce jego ostatniego pobytu natychmiast otoczyły chmary zaniepokojonych podkomendnych, którzy nawet wybili dodatkowe otwory w ścianach, by po raz ostatni ujrzeć swego wodza i przejść obok łoża konającego króla.

Tekst stanowi fragment książki Michała Piekarskiego pt. Gabiene 316 p.n.e. To najnowsza pozycja w kultowej serii Historyczne Bitwy wydawnictwa Bellona (2021).

W końcu na wpół żywy Aleksander, otoczony najbliższymi współpracownikami, podobno udzielił ostatnich wskazówek dotyczących sukcesji. Na pytanie, kto ma go zastąpić, odpowiedział krótko: „Najlepszy”. Zresztą przewidywał, że „w związku z rywalizacją o tron szykują się wspaniałe igrzyska pogrzebowe”. Miał też przekazać pierścień Perdikkasowi, jednej z czołowych postaci w jego państwie.

Czy Aleksander Macedoński został otruty?

Ta opowieść jest zapewne apokryficzna, jednakże doskonale pokazuje, że najpotężniejszy władca ówczesnego świata nie miał pomysłu na sukcesję tronu, który zajmował.

Trudno zresztą się temu dziwić – młody wiek króla nie wskazywał, by snuł jakieś plany na wypadek śmierci, a gwałtowne pogorszenie stanu zdrowia mogło mu uniemożliwić jakiekolwiek działania w tej materii.

Do dzisiaj nie znamy przyczyn zgonu młodego władcy. Wersja o otruciu kusi otoczką dramatyzmu, choć nigdy nie została przekonująco udowodniona. W zbrodnię, jak się zdaje, mocno wierzyła matka Aleksandra – Olimpias, która w 317 roku zniszczyła grób domniemanego truciciela Jolaosa. Takiemu biegowi wydarzeń przeczy jednak późny okres pojawienia się plotki – dopiero pięć lat po śmierci Aleksandra.


Reklama


Ponadto nie było tak naprawdę nikogo, kto bezpośrednio skorzystałby na śmierci Argeady. Nawet Antypater, zarządca europejskiej części imperium, wolał prawdopodobnie obrać drogę dyplomacji, by utrzymać swe stanowisko.

Również chaos i polityczna inercja polityczno-wojskowej wierchuszki państwa Aleksandra świadczy o powszechnym i wyraźnym zaskoczeniu obrotem spraw. Ówcześni wodzowie bardziej reagowali na bieżące wydarzenia, niż realizowali dalekosiężne plany.

Śmierć Aleksandra Wielkiego. Grafika z początku XX wieku.
Śmierć Aleksandra Wielkiego. Grafika z początku XX wieku.

„Umarł król, chmury”

Aleksander zmarł „dnia 29. miesiąca Aiaru” – czyli według kalendarza greckiego 28. dnia miesiąca Daisos, a wedle naszej rachuby 11 czerwca 323 roku – pod któą to datą babiloński diariusz lakonicznie podaje: „Umarł król, chmury”.

Prorocze słowa zmarłego monarchy bardzo szybko się potwierdziły – gdy tylko zamknął oczy, prawie natychmiast rozpoczęła się jedna z najbardziej zaciętych rywalizacji o władzę i terytoria, jakie widziała ludzkość.

Przeczytaj też o podboju starożytnej Grecji przez Rzymian. Wśród Greków zapanowała radość, jakiej nigdy nie widziano

Źródło

Powyższy tekst stanowi fragment książki Michała Piekarskiego pt. Gabiene 316 p.n.e. To najnowsza pozycja w kultowej serii Historyczne Bitwy wydawnictwa Bellona (2021).

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Autor
Michał Piekarski
1 komentarz

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.