Pochodzenie Galla Anonima. Kim naprawdę był autor pierwszej polskiej kroniki?

Strona główna » Średniowiecze » Pochodzenie Galla Anonima. Kim naprawdę był autor pierwszej polskiej kroniki?

Do spotkania polskiego księcia Bolesława Krzywoustego z Gallem Anonimem doszło na Węgrzech w 1111 roku. Pierwszy z mężczyzn odprawiał właśnie solenną pokutę, nałożoną nań po tym, jak doprowadził do śmierci brata. Drugi – został wynajęty, by podreperować wizerunek władcy. Wkrótce przybył nad Wisłę i zasiadł do spisywania pierwszego wykładu rodzimych dziejów. Czym jednak zajmował się wcześniej? Skąd pochodzi?

Niewiele pewnego da się powiedzieć tajemniczym pisarzu. Wiadomo, że był mnichem benedyktyńskim i że nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu.


Reklama


Dawniej odzywały się głosy, iż pochodził z samych Węgier i był albo Madziarem, albo nawet Słowianinem. Dzisiaj jednak już niemal nikt nie wraca do tamtych koncepcji. Panuje przekonanie, że Anonim zjeździł spory szmat ziemi. I tylko wciąż nie da się dociec, skąd dokładnie wyruszył na swoją wędrówkę.

Teoria pierwsza. Czy Gall Anonim był Włochem?

Od parunastu lat w cenie jest teoria, w myśl której enigmatyczny pisarz był Włochem. Konkretnie zaś wenecjaninem, osiadłym uprzednio w klasztorze na wyspie Lido.

Latarnia morska na wyspie Lido, zdjęcie współczesne (fot. Softcodex, lic. CC0).

Pomysł zrodził się po tym, jak Kronikę polską Galla Anonima porównano ze spisanym pod Wenecją żywotem świętego Mikołaja. To drugie, krótkie dziełko powstało około roku 1100. I jest ono wprost łudząco podobne do najstarszego wykładu historii państwa Piastów.

Przeprowadzona w XXI wieku komputerowa analiza obu utworów wykazała, że nie mogły one powstać niezależnie od siebie. Zachodzi zbieżność stosowanych rymów, przyjętej rytmiki, stylu, a nawet wykorzystywanego słownictwa.


Reklama


Wszystko to skłoniło profesora Tomasza Jasińskiego – najbardziej zdeterminowanego spośród obecnie żyjących badaczy tematu – do przyjęcia, że obydwa utwory wyszły spod tej samej ręki. I że Gall Anonim był w rzeczywistości Italusem Anonimem.

Historyk poświęcił tematowi liczne artykuły, wywiady, a nawet całe książki. Wcale jednak nie przekonał innych specjalistów.

Więcej na temat Bolesława Krzywoustego i jego małżonek przeczytasz w mojej książce: Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę.

Słabe strony italskiej interpretacji

Sceptycyzm jest zupełnie uzasadniony. Gdyby Gall Anonim naprawdę pochodził z Lido i miał za sobą wielomiesięczną, a nawet wieloletnią pracę nad biografią Mikołaja, należałoby sądzić, że także w swojej polskiej kronice wspomni choć w paru słowach o coraz popularniejszym świętym, którego szczątki niedawno sprowadzono z Azji Mniejszej. Tymczasem Kronika polska nie zawiera ani jednej skromnej wzmianki o biskupie Miry.

Żartem można dopowiedzieć, że cała misterna teoria rozpada się na kawałki, bo tajemniczy anonim nie wierzył w świętego Mikołaja.


Reklama


Jak w takim razie wytłumaczyć podobieństwa? Najprawdopodobniej Gall nie tyle był mnichem z Lido, co raczej… lubił ułatwiać sobie pracę. Może znał żywot świętego Mikołaja, dysponował kopią księgi albo nawet – miał za sobą pobyt bądź edukację pod Wenecją.

Kiedy przyszło mu pisać całkiem obszerne dzieje polskich książąt, postanowił zaczerpnąć z dobrych przykładów, a nawet przenieść najzręczniej sformułowane rymy, słowa i fragmenty do własnego tekstu. Dzisiaj uznalibyśmy go pewnie za plagiatora. Ale w wieku XII właśnie tak tworzyło się literaturę.

Teoria druga. Czy Gall Anonim był biskupem Bambergu?

Według odmiennej, względnie świeżej teorii Anonim wywodził się z Bambergu. Niemiecki historyk Johannes Fried (mediewista wybitny, ale niepotrafiący powstrzymać się od stawiania buńczucznych, wywrotowych tez) twierdził nawet, że był to człowiek z bezpośredniego otoczenia słynnego biskupa Ottona. A może nawet – apostoł Pomorza we własnej osobie.

To by zaś oznaczało, że dawny kapelan oraz powiernik królowej Judyty Salickiej (ostatniej żony Władysława Hermana, rzekomej kochanki palatyna Sieciecha) zrobił woltę o 180 stopni. I po latach najął się do spisywania historii, w której ta właśnie monarchini odgrywała rolę jednego z najgorszych szwarccharakterów.

Infuła św. Ottona, biskupa bamberskiego
„Infuła św. Ottona, biskupa bamberskiego”. Rysunek Aleksandra Lessera.

Teoria trzecia. Czy Gall Anonim był Bawarem o imieniu Pilgrim?

Nieprawdopodobny zwrot akcji sprawił, że propozycję powszechnie odrzucono. Nie można natomiast wykluczyć, iż kronikarz istotnie był Niemcem. Niedawno pojawił się pomysł demaskujący nie tylko jego pochodzenie, ale nawet imię.

Kolejny historyk – tym razem Polak, Jarosław Wenta – zwrócił uwagę, że autor nazywał samego siebie „Pielgrzymem”. To fakt dobrze znany, ale zdaniem naukowca Gall nie miał na myśli religijnej tułaczki, lecz swoje personalia. Nazywał się Pilgrim, a pochodził z któregoś z klasztorów Saksonii, Karyntii albo Bawarii.


Reklama


Teoria czwarta. A może jednak powrót to korzeni?

Inne koncepcje zakładają, że Anonim przybył na przykład z Flandrii albo Walonii. Nie ma co jednak zaprzątać sobie głowy skrajnymi rozwiązaniami.

Prawda jest taka, że za najbardziej wiarygodną wciąż uchodzi ta teoria, którą ukuto jako pierwszą. Już w XVI stuleciu humanista Marcin Kromer stwierdził: „Niniejszą historię napisał Gall, mnich jakiś zapewne”. Pod wpływem tej krótkiej uwagi pierwszego kronikarza zaczęto określać mianem Galla Anonima.

imaginacyjny portret Galla Anonima z XIX wieku naniesiony na kartę jego kroniki.

Za francuskim rodowodem rzeczywiście sporo przemawia. Od dawna wskazuje się też konkretne opactwo, z którego mężczyzna wyruszył na tułaczkę po Europie. Zgromadzenie doskonale znane średniowiecznym Polakom i mające niezwykle bliski związek z jedną z już nieżyjących polskich władczyń.

Francuskie związki Galla Anonima

Kronikarz wielokrotnie dawał wyraz swojemu ogromnemu przywiązaniu do świętego Idziego. Zdarzyło mu się nawet stwierdzić, że do opisywania polskich dziejów skłonił go fakt cudownych narodzin księcia Bolesława.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Opowiadano, że matka księcia, pierwsza oficjalna żona Władysława Hermana, Judyta Przemyślidka, zmagała się z bezpłodnością. Dopiero drogo opłacone pośrednictwo prowansalskich mnichów z klasztoru Saint-Gilles pozwoliło odmienić jej los i doprowadzić do „wymodlonego” poczęcia przyszłego władcy.

Autor pierwszej polskiej kroniki dobrze znał historię narodzin Krzywoustego, a także stosunki panujące w klasztorze Saint-Gilles. Wypada dodać, że opactwo w węgierskim Somogyvárze – gdzie w 1111 roku miał przebywać Anonim – stanowiło niejako filię prowansalskiej placówki. Założono je z pomocą opiekunów grobu Idziego, a pierwsi sprowadzeni do niego mnisi byli Francuzami.


Reklama


Kim naprawdę był pierwszy kronikarz?

Jaki obraz można ułożyć ze wszystkich tych elementów układanki? Wygląda na to, że Gall Anonim miał pewne związki z Wenecją, ogółem jednak był członkiem opactwa świętego Idziego.

Nie wiemy, w jakim był wieku, kiedy zetknął się z Bolesławem Krzywoustym. Jest jednak jak najbardziej możliwe, że przebywał w Saint-Gilles już w roku 1084. To by zaś oznaczało, że był świadkiem poselstwa przysłanego przez księżnę Judytę.

Średniowieczny skryba przy pracy. Tak mógł wyglądać Gall (Italus?) Anonim.
Średniowieczny skryba przy pracy. Tak mógł wyglądać Gall Anonim.

Mnich oglądał niesamowite dary władczyni, w tym drogocenną złotą figurkę upragnionego dziecka. Potem brał udział w solennych modłach zanoszonych do patrona klasztoru. Gdy zaś z Polski przyszły wieści o narodzinach następcy, mógł mieć poczucie, iż niniejszym przyłożył rękę do najprawdziwszego cudu…

Jeśli tak było, to u podstaw związków Galla Anonima z państwem Piastów leżało nie spotkanie z pokutującym władcą, ale – desperackie przedsięwzięcie dawno nieżyjącej matki księcia. W 1111 roku mnich miał wreszcie okazję zobaczyć dziecię, którego narodziny sam pomógł wymodlić. Nic dziwnego, że z chęcią wysłuchał składanej mu propozycji i zgodził się pracować dla chwały piastowskiego rodu.

***

To tylko drobny wycinek historii Bolesława Krzywoustego. Więcej na temat pyszałkowatego księcia i jego małżonek przeczytasz w mojej książce: Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (Znak 2019). Do kupienia na przykład w Empiku.

Bibliografia

  1. Bagi D., Królowie węgierscy w Kronice Galla Anonima, Kraków 2008.
  2. Constable G., Forgery and Plagiarism in the Middle Ages, „Archiv für Diplomatik”, t. 29 (1983).
  3. Fried J., Czy Gall Anonim pochodził z Bambergu?, „Przegląd Historyczny”, t. 101 (2010)
  4. Jasiński T., Kronika Polska w świetle unikatowej analizy komputerowej najnowszej generacji, Poznań 2011.
  5. Jasiński T., O pochodzeniu Galla Anonima, Kraków 2008.
  6. Krawiec A., Król bez korony. Władysław I Herman książę polski, Warszawa 2014.
  7. Randall M., Pragmatic Plagiarism. Authorship, Profit, and Power, Toronto 2001.
  8. Rosik S., Bolesław Krzywousty, Wrocław 2013.
  9. Rosik S., Conversio gentis Pomeranorum. Studium świadectwa o wydarzeniu (XII wiek), Wrocław 2010
  10. Wenta J., Kronika tzw. Galla Anonima. Historyczne (monastyczne I genealogiczne) oraz geograficzne konteksty powstania, Toruń 2011
  11. Wiszewski P., Domus Bolezlai. W poszukiwaniu tradycji dynastycznej Piastów (do około 1138 roku), Wrocław 2008.
Autor
Kamil Janicki
1 komentarz

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.