Żołnierze amerykańscy trenujący strzelanie z pistoletów M1911.

Początki Colta M1911. Tak powstawał najsłynniejszy pistolet XX wieku

Strona główna » XIX wiek » Początki Colta M1911. Tak powstawał najsłynniejszy pistolet XX wieku

Wprawdzie nie od razu Colta M1911 zbudowano, ale jak już, to na lata, ba – na ponad wiek! W tym roku mija 110 lat od przyjęcia pistoletu Johna Mosesa Browninga do uzbrojenia i tyleż lat jego obecności na rynku cywilnym. Oto co skłoniło Armię Stanów Zjednoczonych do przyjęcia nowego rodzaju broni i jak przebiegły jej najwcześniejsze testy.

Jedenastka stała się fenomenem w historii uzbrojenia strzeleckiego, nieprzerwanie służąc w pierwszoliniowych jednostkach bojowych armii supermocarstwa przez 75 lat. Przetrwała tam dwie wojny światowe i kilka regionalnych, a po wycofaniu z uzbrojenia Armii Stanów Zjednoczonych i zastąpieniu „słabowitą” Berettą M9 kalibru 9 mm nie było roku, by wojsko lub piszący o broni nie wołali gromkim głosem o jej powrót.


Reklama


Każdy kolejny lokalny konflikt, w który wikłają się Amerykanie, przynosi kolejne dowody na to, że od czasów Jedenastki nie ma takiego naboju i pistoletu, który by zadowolił wszystkich. Historia kołem się toczy – i Jedenastka jest tego koronnym przykładem, bo jej geneza sięga podobnych żądań i zastrzeżeń zgłaszanych przez wojska amerykańskie w całkiem podobnych okolicznościach.

Irakiem i Afganistanem tamtych czasów była wojna z Hiszpanią, która wybuchła w roku 1898, a ówczesną Berettą – rewolwer M1892 (Colt New Army DA) kalibru 9 mm na nabój .38 Long Colt (9 mm × 26R).

Kadr z filmu instruktażowego z zakresu użycia pistoletu M1911.
Kadr z archiwalnego filmu instruktażowego z zakresu użycia pistoletu M1911.

Potrzeba matką wynalazku

Z wprowadzonym sześć lat wcześniej ultranowoczesnym – ale niedopracowanym – rewolwerem z mechanizmem SA/DA od samego początku były z nim problemy. Jakby nie dość było wad i usterek mechanicznych, to strzelał znacznie słabszą amunicją o małej mocy obalającej. (…)

Wkrótce skargi na nieskuteczne rewolwery doszły do Waszyngtonu, gdzie tymczasem w Białym Domu zasiadł prezydent Theodore Roosevelt, zwolennik mocarstwowej polityki „grubego kija” i sam czynny uczestnik wojny z Hiszpanią (…).


Reklama


Z jego rozkazu ze wszystkich zapadłych garnizonów Dzikiego Zachodu zebrano ocalałe SAA i wysłano je pilnym transportem na Filipiny, a tymczasem w kraju nakazano zastąpienie rewolweru M1892 nowym wzorem na nabój kalibru .45 – czego rezultatem był pokraczny rewolwer Colt M1901.

Prezydent, wielki miłośnik wszelkich technicznych nowinek (w późniejszych latach odbył m.in. rejs okrętem podwodnym Hollanda, latał samolotem braci Wright i jako pierwszy amerykański prezydent osobiście prowadził samochód) zażądał przeprowadzenia przez armię badań nowego europejskiego wynalazku, pistoletu samopowtarzalnego, i podjęcia prac mających w perspektywie doprowadzić do zastąpienia nim rewolweru.

Tekst stanowi fragment książki Leszka Erenfeichta pt. Słynna broń (Bellona 2021).

Liniał równoległy

John Moses Browning skonstruował w połowie lat 90. XIX wieku prototyp pistoletu samopowtarzalnego kalibru 9 mm działającego na zasadzie odprowadzania gazów. W jego konstrukcji użył stworzonego do ciężkiego karabinu maszynowego M1895 mechanizmu gazowego z wahadłowym tłokiem.

W odróżnieniu od „kopaczki do kartofli” (jak popularnie nazywano ten cekaem) mechanizm gazowy zamontowano jednak tym razem na górze broni, a nie pod lufą. Prototypem zainteresowała się firma Colt, ale Browning pracował już wówczas nad bronią zupełnie odmiennej koncepcji.

Wkrótce w jego pracowni powstał pistolet uruchamiany krótkim odrzutem lufy z wykorzystaniem ruchomych łączników do ryglowania i odryglowywania, który zaprezentował u Colta w czerwcu 1896 roku, a w następnym opatentował (patent amerykański numer US 580,924). Rygle tej broni miały postać trzech poprzecznych żeber na górnej powierzchni lufy, którym odpowiadały wybrania wykonane wewnątrz zamka.

Po strzale lufa odrzucana była razem z zamkiem do chwili, gdy obracające się w ślad za nią łączniki zamocowane sztywno osiami do szkieletu nie ściągnęły lufy w dół, wysuwając jej rygle z opór i odryglowując broń.


Reklama


Lufa połączona była ze szkieletem dwoma ogniwami, a po odłączeniu zamka broń przypominała kształtem przyrząd nawigacyjny do pracy na mapach, zwany transporterem lub liniałem równoległym (Parallel Ruler), złożony z dwóch linijek połączonych przegubowo równoległymi listwami jednakowej długości.

Pierwsze oficjalne próby

Pierwszy prototyp przetestowano u Colta 29 czerwca 1896 roku, a fabryka już 24 lipca zdecydowała się na podpisanie umowy licencyjnej z konstruktorem. Do jesieni 1898 roku gotowa była krótka seria eksperymentalna, wyprodukowana ręcznie we wzorcowni zakładów. Pistolety te zgodnie z umową nosiły nazwę Colt Model 1898, a firma z miejsca zaczęła zabiegi o przedstawienie prototypu wojsku.

Przekrój prototypu z 1896 roku. Rysunek ze zgłoszenia patentowego.
Przekrój prototypu z 1896 roku. Rysunek ze zgłoszenia patentowego.

W październiku 1898 roku szef Departamentu Uzbrojenia Armii Stanów Zjednoczonych, płk Daniel W. Flagler, wyraził zgodę na przeprowadzenie prób pistoletów samopowtarzalnych. Komisja rozpatrująca zarzuty wobec rewolweru M1892 przetestowała pistolet w zakładach Colta w Hartford, Connecticut 11 listopada 1898 roku i wydała o nim pozytywną opinię.

Była to już druga udana próba pistoletu samopowtarzalnego przeprowadzona przez armię w ciągu roku (po testach Borchardta C/93 w Arsenale Springfield) – co stanowiło poważny sygnał, że ta techniczna nowinka zza oceanu zaczyna krzepnąć i trzeba się z nią zacząć liczyć.


Reklama


Komisja zawarła w swoim raporcie wiele wniosków na temat sposobów ulepszenia New Army DA, a co do pistoletów, stwierdziła, że na razie żaden z testowanych modeli (Borchardt, Browning, Bergmann i Mannlicher) nie jest jeszcze dopracowany na tyle, by przyjąć go do uzbrojenia, ale w miarę postępów sprawa powinna wrócić pod rozwagę w przyszłości.

Komisja kontynuowała prace w następnym roku. Tym razem oprócz nowych rewolwerów testowano także Mausera C/96 i Mannlichera M.94 (działającego na zasadzie wyrzutu lufy naprzód) oraz ulepszony pistolet Colta Model 1898.

Poprawiony Colt sprawdził się najlepiej – nawet tak dobrze, że członkowie komisji uznali go za nadający się do przyjęcia do uzbrojenia. Postulowano przeprowadzenie próby żywotności, ale na jej przeprowadzenie zabrakło amunicji .38 ACP (9 mm × 23SR), wciąż eksperymentalnej i produkowanej w niewielkich partiach próbnych.

Egzemplarz pierwszej serii produkcyjnej - pistolem M1900.
Egzemplarz pierwszej serii produkcyjnej – pistolem M1900. Ilustracja z książki książki Leszka Erenfeichta pt. Słynna broń.

5800 strzałów

Do 19 lutego 1900 roku amunicji nazbierano w końcu tyle, by tym razem przeprowadzić próbę żywotności. Okazało się jednak, że 900 nabojów w seriach po 50 strzałów z przerwami na chłodzenie (ale bez smarowania) nie wystarczyło do zajeżdżenia pistoletu i wnioskowano o zakup kolejnej partii amunicji, która dotarła 22 marca.

Dopiero po kolejnych 903 strzałach pękła oś tylnego łącznika i kolejny strzał doprowadził do uszkodzenia lufy.

5 kwietnia po wymianie lufy i zgromadzeniu zapasu części zamiennych próby wznowiono. Po oddaniu 558 strzałów ponownie pękła oś tylnego łącznika. Po jej wymianie w toku dalszego strzelania pękła z kolei oś przedniego łącznika. Ją także wymieniono i strzelanie kontynuowano do wyczerpania amunicji bez dalszych uszkodzeń.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Ogółem z egzemplarza testowanego w 1900 roku wojskowi oddali 5800 strzałów i pistolet dalej był sprawny, a jak napisano w raporcie: „Sądząc z wyglądu części, mógłby wystrzelać jeszcze drugie tyle”. Skrytykowano jedynie „osie łączników nadmiernej długości, co jednak nie wydaje się mankamentem zbyt trudnym do usunięcia”.

Obiecujące rezultaty

Raport podkreślał, że pistolet poddano próbom znacznie bardziej długotrwałym i w znacznie cięższych warunkach, niż jakikolwiek do tej pory testowany w wojsku rewolwer. W porównaniu z nimi pistolet odznaczał się:


Reklama


(…) dużo prostszą konstrukcją; łatwością obsługi; wytrzymałością na uszkodzenia; dużą szybkostrzelnością praktyczną; łatwością ładowania zarówno prawą, jak lewą ręką; dużą prędkością początkową i płaskim torem lotu pocisku; oraz lepszą celnością niż rewolwer.

Komisja zalecała zakup ograniczonej partii pistoletów Colta do prób wojskowych, po których miała zapaść decyzja co do ewentualnego przyjęcia ich do uzbrojenia. Zaproponowano także zmianę kalibru, by zwiększyć skuteczność pocisku. Browning przygotował już nawet nabój .41 ACP (10,2 mm × 23SR), którym ten nowy pistolet miałby strzelać.

Żołnierze amerykańscy trenujący strzelanie z pistoletów M1911.
Żołnierze amerykańscy trenujący strzelanie z pistoletów M1911. Fotografia z okresu II wojny światowej.

Pierwsze opinie żołnierzy

Nadzór nad prowadzeniem prób objął jeden z członków komisji, mjr John Taliaferro Thompson – ten sam, którego imię nosił później słynny pistolet maszynowy. Armia zakupiła partię 100 pistoletów, którym nadano wojskowe oznaczenie M1900 i rozesłano do jednostek.

Nadzór nad prowadzeniem prób objął jeden z członków komisji, mjr John Taliaferro Thompson – ten sam, którego imię nosił później słynny pistolet maszynowy. Armia zakupiła partię 100 pistoletów, którym nadano wojskowe oznaczenie M1900 i rozesłano do jednostek.

Do konstrukcji Browninga oficerowie zgłaszali różne zastrzeżenia: jedni chcieli, żeby był większego kalibru – i to nie .41, tylko od razu .45. Inni narzekali na brak samonapinania, jeszcze inni z kolei postulowali zmianę konstrukcji bezpiecznika i przesunięcie rowków do odciągania zamka z tylnej do przedniej części zamka.

Krytykowano złe wyważenie broni, zbyt ciężkiej na lufę, za krótki chwyt, który można by wydłużyć i powiększyć w ten sposób pojemność magazynka z 7 do 8 nabojów.


Reklama


Mimo tych wszystkich głosów krytycznych dowództwo z Manili wnioskowało o zamówienie 200 poprawionych pistoletów Colta i dostarczenie ich jak najpilniej. Departament Uzbrojenia istotnie zamówił w grudniu 1900 roku do dalszych prób partię 200 pistoletów z modyfikacjami uwzględniającymi zalecenia z prób.

Przeczytaj też o bitwie, w której zginęła tylko jedna osoba. Ale gdyby nie ona, Meksyk mógłby być dzisiaj mocarstwem

***

Testy i poprawki, często najeżone trudnościami, trwały przez kolejną dekadę. W związku ze zmianą kalibru na .45 dokonano całkowitej przebudowy pistoletu.

Rewolucyjnie udoskonalony model M1911 został wreszcie oficjalnie przyjęty do uzbrojenia w dniu 29 marca 1911 roku. O całym tym zawiłym procesie i jego wiekopomnych rezultatach przeczytacie w książce Leszka Erenfeichta pt. Słynna broń (Bellona 2021). Powyższy tekst stanowi fragment tej publikacji.

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Autor
Leszek Erenfeicht
3 komentarze

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.