Śmierć Stefana Starzyńskiego. Czy ustalenia IPN-u są błędne?

Przez całe dziesięciolecia miejsce i czas śmierci bohaterskiego prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego były przedmiotem ożywionej dyskusji wśród historyków. Wreszcie w 2014 roku, dzięki zeznaniom tłumacza pracującego dla warszawskiego gestapo, IPN ogłosił, że tajemnica została rozwikłana. Z wynikami śledztwa nie zgadza się jednak profesor Tomasz Szarota.

W lutym 2012 roku do Instytutu Pamięci Narodowej wpłynęło oświadczenie, mieszkającego na stałe w Niemczech, Ernsta Komarka. Mający wówczas 91 lat mężczyzna twierdził, że w 1939 roku pełnił funkcję tłumacza warszawskiego gestapo.


Reklama


Starzyński zginął w 1939 roku w Warszawie?

Dzięki temu wszedł w posiadanie informacji na temat czasu i miejsca śmierci Stefana Starzyńskiego. Według jego relacji prezydent stolicy został zastrzelony przez trzech gestapowców „podczas próby ucieczki” między 21 a 23 grudnia 1939 roku w Warszawie lub w jej okolicach.

Wyznanie Komarka było istnym darem losu dla IPN-u, który już od siedmiu lat prowadził bezowocne śledztwo w sprawie ostatnich chwil stołecznego prezydenta. Kiedy udało się potwierdzić, że Komarek faktycznie był tłumaczem gestapo stwierdzono, że i w kwestii śmierci Starzyńskiego musiał mówić prawdę.

Siedziba warszawskiego gestapo na alei Szucha. To tam jesienią 1939 roku pracował Ernst Komarek (domena publiczna).

Dlatego też w 2014 roku sprawę uznano za zamkniętą. Z takim werdyktem nie zgadza się jednak profesor Tomasz Szarota – jeden z najwybitniejszych polskich historyków zajmujących się okresem niemieckiej okupacji.

A może jednak Dachau?

W swojej najnowszej książce zatytułowanej Tajemnica śmierci Stefana Starzyńskiego zauważa, że chociaż IPN twierdzi, że nie znaleziono niczego, co podważałoby wersję byłego tłumacza, to „nie znaleziono także niczego, co by potwierdzało zeznania Komarka odnoszące się do czasu i okoliczności zamordowania Stefana Starzyńskiego”.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

W innym miejscu profesor Szarota podkreśla, że jeżeli weźmiemy za bezsporny fakt zamordowania Starzyńskiego już w grudniu 1939 roku, to tym samym będziemy zmuszeni „wykreślić z jego życiorysu dalsze, trwające niemal cztery lata cierpienia”.

Przyjęcie ustaleń IPN każe też traktować jako „fałszywe, kłamliwe bądź niewiarygodne wszystkie informacje mówiące o pobycie prezydenta Warszawy w Niemczech jako więźnia specjalnego Trzeciej Rzeszy”. A tych przecież nie brakuje.


Reklama


Lista nazwisk ludzi, którzy sami tam się z nim zetknęli albo w berlińskim więzieniu Alt-Moabit, albo w KL Dachau, ewentualnie dowiedzieli się, że Starzyński jest ich współwięźniem, obejmuje aż kilkanaście osób.

Są wśród nich tacy, którzy z nim rozmawiali, są tacy, którzy rozpoznali go ze względu na przedwojenną znajomość, a także ci, którym przekazywał grypsy przeznaczone dla innych więźniów lub sami odeń takie grypsy otrzymywali.

Artykuł stanowi fragment książki profesora Tomasza Szaroty pod tytułem Tajemnica śmierci Starzyńskiego (Bellona 2020).
Artykuł powstał w oparciu o książkę profesora Tomasza Szaroty pod tytułem Tajemnica śmierci Stefana Starzyńskiego (Bellona 2020).

Już w 1946 roku znany warszawski dziennikarz Stanisław Sachnowski, piszący wówczas pod pseudonimem Jacek Wołowski, dotarł do świadków, którzy zeznali, że Starzyński po wywiezieniu z Warszawy trafił do Dachau i właśnie tam zginął 17 października 1943 roku.

Świadkowie zeznają

Tak twierdził między innymi były więzień Jan Mazurek, który w czasie pobytu w Dachau pełnił „funkcję kucharza w baraku SS-mańskim, obok bunkra”, gdzie miano przetrzymywać Starzyńskiego. Według niego były prezydent Warszawy został rozstrzelany po tym, jak kilkukrotnie odmówił nawiązania współpracy z Niemcami.

Wersję o pobycie Starzyńskiego w KL Dachau potwierdził również w styczniu 1972 roku były więzień obozu Józef Nadrzycki. W trakcie składania zeznań przed Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce oznajmił, że nie tylko widział Starzyńskiego, ale w maju i czerwcu 1941 roku nawet z nim rozmawiał. Spotkanie miało się odbyć, gdy przydzielono go do prac przy odnawianiu cel w bunkrze przeznaczonym dla „więźniów specjalnych”.

Kopalnia soli potasowej w Baalberge

Dachau to bynajmniej nie jedyna lokalizacja na terenie Niemiec, którą podawano jako możliwe miejsce śmierci Stefana Starzyńskiego. Jak pisze w swojej książce profesor Szarota, w marcu 1974 roku na łamach „Życia Warszawy” ukazał się artykuł Zofii Karolczuk pod tytułem Czy wyjaśni się ostatecznie tajemnica śmierci Stefana Starzyńskiego. Jego autorka:

(…) powołuje się na otrzymany przez redakcję gazety list z Lipska od mieszkającego w NRD prof. Waleriana Baedera-Bederskiego. Przesłał on w załączeniu oświadczenie dr. Romualda Czarneckiego, który był przy śmierci Stefana Starzyńskiego w kopalni soli potasowej w Baalberge (niedaleko Magdeburga) 19 marca 1944 r.

Zdaniem profesora Szaroty wiele wskazuje na to, że Stefan Starzyński zginął jednak w KL Dachau. Na zdjęciu obozowa brama (Rapsar/CC BY-SA 3.0).
Zdaniem profesora Szaroty wiele wskazuje na to, że Stefan Starzyński zginął jednak w KL Dachau. Na zdjęciu obozowa brama (Rapsar/CC BY-SA 3.0).

Na kopalnię w Baalberge wskazywał również „dokument odnaleziony w Poczdamie, w tamtejszej filii Archiwum Federalnego”, który w 1995 roku przesłano do Polski.

Sam profesor Szarota przychyla się jednak do wersji, że Starzyński został zamordowany w Dachau, a konkretnie w oddalonym o kilka kilometrów podobozie w Allach (dzisiaj jedna z dzielnic Monachium). Właśnie tam, według przywoływanych przez niego w książce Tajemnica śmierci Stefana Starzyńskiego zeznań świadków, miał znajdować się bunkier, w którym przetrzymywano „więźniów” specjalnych.

Przeczytaj również o tym, że polskie podziemie chciało uwolnić Stefana Starzyńskiego. Dlaczego bohaterski prezydent Warszawy odmówił?


Reklama


Nowe fakty w sprawie śmierci Stefana Starzyńskiego

Autor
Rafał Kuzak
2 komentarze
  • Ciekawy ten „patriota” ,wojsko w Warszawie ,kapituluje ,ale bohater Starzyński chce walczyć dalej. Prezydentem Warszawy ,też nie został w Demokratycznych wyborach ,tylko wyznaczyli go na to stanowisko kolesie z Sanacji. Co do jego przemówień do ludności najlepsze było to w którym wzywał do budowy barykad ,w odpowiedzi ludzie zaczęli budować barykady z szaf ,łóżek i pierzyn ,tak ze wojsko musiało te barykady rozbierać. Mógł z Warszawy uciec albo się ukryć ,ale chciał zostać i być męczennikiem ,więc jego prośbę spełnili Niemcy.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.