Sowieci rzucili kawalerię przeciwko niemieckiej artylerii. Po 10 minutach bitwa była rozstrzygnięta

Strona główna » II wojna światowa » Sowieci rzucili kawalerię przeciwko niemieckiej artylerii. Po 10 minutach bitwa była rozstrzygnięta

Była to jedna z ostatnich szarż kawaleryjskich w trakcie II wojny światowej. Dwa pułki sowieckiej 44 Dywizji Kawalerii zaatakowały osłaniany przez broń maszynową punkt obserwacyjny niemieckiej ciężkiej artylerii. W zaledwie kilka minut zginęły setki ludzi i zwierząt. Niemcy nie ponieśli żadnych strat.

Rzeź rozegrała się 17 listopada 1941 roku blisko 70 kilometrów na północny-zachód od Moskwy – pod Mussino. Obserwatorzy artyleryjscy ulokowani na jednym ze wzgórz nie mogli uwierzyć własnym oczom, kiedy około 10 rano zauważyli sowieckich kawalerzystów, którzy szykowali się do ataku.


Reklama


Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom

Jak pisał Paul Carell (a właściwie Paul Karl Schmidt) w książce Operacja „Barbarossa”, oddaleni o około trzy kilometry jeźdźcy:

Zbliżają się. Kłusem. Oddziały rozpoznawcze z przodu. Potem ubezpieczenia składające się z czterdziestu, pięćdziesięciu jeźdźców. Teraz jest ich stu lub dwustu. I oto wynurzają się z lasu szerokim frontem. Szwadron za szwadronem.

Szarża kawalerio Armii Czerwonej. Fragment sowieckiego znaczka pocztowego z 1942 roku (domena publiczna).
Szarża kawalerii Armii Czerwonej. Fragment sowieckiego znaczka pocztowego z 1942 roku (domena publiczna).

Formują się w olbrzymi szereg. Drugi kłusuje z tyłu. Czy to sen? Oficerowie podnoszą szable do góry. Brzeszczoty błyszczą w porannym słońcu. Zbliżają się galopem.

Jeden z Niemców cytowany w książce profesora Aleksandra Hilla The Red Army and the Second World War stwierdził później, że on i jego koledzy nie mogli „uwierzyć, że wróg zamierzał atakować przez to szerokie pole, które nadawało się jedynie do zorganizowania parady”.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Odłamki ich zmasakrowały

Początkowe zaskoczenie szybko minęło i obserwatorzy podali koordynaty obsłudze ulokowanych we wsi dział. Artyleria 106 Dywizji Piechoty błyskawicznie otworzyła ogień. Rozpoczęła się prawdziwa masakra, którą tak opisał Carell:

Hucząc wylatują pociski z luf i eksplodują pośrodku atakujących szwadronów. Granaty odłamkowe dział ppanc ze wsi (…) pękają w czołowej grupie Rosjan. Konie się zwalają. Jeźdźcy lecą w powietrzu. Błyskawica. Dym. Fontanny ziemi i ognia.


Reklama


Siła kontrataku nie powstrzymała sowieckich kawalerzystów, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że odwrót równa się pewnej śmierci z rąk wojsk zaporowych NKWD. Jeźdźcy obrali jedynie inny kierunek ataku. Teraz nacierali na wieś. Niewiele to zmieniło. Doskonale wcelowana artyleria nadal ich masakrowała:

Bateria strzela pociskami odłamkowymi. Granaty pękają na wysokości ośmiu metrów. Działanie odłamków jest przerażające. Jeźdźcy są rozrywani w siodłach, konie padają skoszone.

Niemieckie ciężkie działo na Froncie Wschodnim. Jesień 1941 roku. Zdjęcie poglądowe (domena publiczna).
Niemieckie ciężkie działo na Froncie Wschodnim. Jesień 1941 roku. Zdjęcie poglądowe (domena publiczna).

Kolejny pułk rusza na rzeź

Sowieci, niezrażeni oczywistą klęską, rzucili do walki kolejny pułk 44 Dywizji Kawalerii, który błyskawicznie podzielił tragiczny los swoich towarzyszy broni. Ledwie garstce udało się przebić w pobliże stanowiska niemieckich obserwatorów artyleryjskich.

Tutaj do akcji wkroczyła obsługa karabinów maszynowych, które zwieńczyły dzieło zniszczenia. Jak podkreślał Carell:


Reklama


Dwa tysiące koni i jeźdźców – oba pułki 44 Mongolskiej Dywizji Kawalerii – leży poszarpanych, stratowanych, rannych na krwawym śniegu. Pojedyncze konie błądzą po polu, kłusują w kierunku wsi albo w kierunku skraju lasu. Lekko ranni jeźdźcy, utykając lub zataczając się, szukają ukrycia.

Wszystko trwało zaledwie 10 minut. Niemiecka piechota, która w tym momencie otrzymała rozkaz do kontrataku nie musiała oddać nawet jednego strzału. Sowieccy żołnierze, którzy jakimś cudem przeżyli zgotowane im przez artylerię piekło, od razu się poddawali.

Sowiecka kawaleria na zdjęciu z grudnia 1941 roku (domena publiczna).
Sowiecka kawaleria na zdjęciu z grudnia 1941 roku (domena publiczna).

Bezwzględna obrona Moskwy

Jak słusznie zauważał autor Operacji „Barbarossa” z wojskowego punktu widzenia atak 44 Dywizji Kawalerii nie miał najmniejszego sensu. Poświęcono dwa pułki:

(…) a nieprzyjacielowi nie spadł z tego powodu ani jeden włos z głowy. Po stronie niemieckiej nie było ani jednego rannego.


Reklama


Ale ten atak pokazał, z jaką bezwzględną stanowczością radzieckie dowództwo chciało prowadzić walkę o Moskwę i przeciwstawić się niemieckiemu agresorowi na podejściach do stolicy.

Na koniec warto wspomnieć, że sowieckie źródła, do których dotarł profesor Hill skwitowały masakrę 44 Dywizji Kawalerii bezdusznym stwierdzeniem, że jednostka poniosła „ciężkie straty” i trzeba było ją odwołać z frontu. Jak widać w obliczu milionów zabitych i wziętych do niewoli czerwonoarmistów kolejne setki żołnierzy były tylko statystyką.

Zobacz również rzadkie, niemieckie zdjęcia wykonane w trakcie operacji Barbarossa

Bibliografia

  1. Paul Carell, Operacja „Barbarossa”, Dom Wydawniczy Bellona 2000.
  2. Alexander Hill, The Red Army and the Second World War, Cambridge University Press 2017.
  3. Niklas Zetterling, Anders Frankson, The Drive on Moscow, 1941. Operation Taifun and Germany’s First Great Crisis of World War II, Casemate 2016.
Autor
Rafał Kuzak
8 komentarzy

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.