Operacja Barbarossa. Rzadkie niemieckie zdjęcia z inwazji na Związek Radziecki w 1941 roku

Rozpoczęta 22 czerwca 1941 roku operacja „Barbarossa” była przełomowym momentem II wojny światowej. Hitler liczył, że w zaledwie kilka tygodni rzuci na kolana Związek Radziecki. Początkowe spektakularne sukcesy Wehrmachtu chętnie uwieczniali na kliszach niemieccy fotoreporterzy.

Przygotowując się do inwazji na Związek Radziecki wódz III Rzeszy zgromadził olbrzymie siły i środki. W bezpośrednim uderzeniu na dotychczasowego sojusznika miały wziąć udział ponad 4 miliony żołnierzy.


W skład atakujących armii poza 3 milionami Niemców wchodziło również 300 tysięcy Rumunów, ćwierć miliona Włochów oraz mniejsze kontyngenty wystawione przez Chorwatów, Finów, Słowaków i Węgrów. Siły uderzeniowe zostały wsparte przez niemal 3 tysiące czołgów oraz aż 4 tysiące samolotów.

Jednostkom frontowym towarzyszyły również setki fotoreporterów, którzy wykonali w pierwszych miesiącach inwazji tysiące zdjęć. Oto wybrane z nich: te szczególnie ciekawe i rzadko publikowane.

Pierwsze dni operacji Barbarossa

Atak III Rzeszy na ZSRR spotkał się z gorącym przyjęciem sporej części mieszkańców przedwojennych kresów II Rzeczpospolitej (przeczytaj tekst Andrew Nagorskiego wyjaśniający przyczyny tego entuzjazmu).

Niemców witały między innymi bramy, jak ta powyżej. Napis głosił: „Serdecznie witamy! Cześć naszym wybawcom”.


Niemiecka piechota przygotowuje się do szturmu, kryjąc się za kamieniami przy drodze. Zdjęcia wykonane w pierwszych dniach inwazji.

Mimo płynących od radzieckich szpiegów ostrzeżeń (przeczytaj artykuł na ten temat) atak z 22 czerwca był kompletnym zaskoczeniem dla Józefa Stalina i Armii Czerwonej.

W trakcie panicznego odwrotu podczas pierwszych tygodni wojny Sowieci ponieśli ogromne straty. Na zdjęciu porzucone okopy krasnoarmiejców na granicy z III Rzeszą.

Przeczytaj też: Rzadkie niemieckie zdjęcia z kampanii wrześniowej 1939 roku

Miliony radzieckich jeńców

O skali sukcesów Wehrmachtu w początkowym okresie operacji „Barbarossa” świadczyły najlepiej setki tysięcy wziętych do niewoli czerwonoarmistów.

Tylko do końca 1941 roku Niemcy pojmali 3,3 miliona sowieckich żołnierzy. Na zdjęciu z czerwca 1941 roku kolumna jeńców maszeruje do niewoli.

Niemcy nie byli w żadnym razie przygotowani na taką liczbę jeńców. Sieć obozów organizowano w ogromnym pośpiechu. Tylko do końca 1941 roku na terenie ZSRR powstało ich aż 81. Na zdjęciu radzieccy jeńcy upchani jak sardynki w wagonach wiozących ich do jednego z miejsc odosobnienia (Bundesarchiv/Vorpahl/CC-BY-SA 3.0).


Warunki bytowe jeńców był wprost koszmarne. Często za obóz robił po prostu kawałek pola ogrodzony drutem kolczastym, gdzie sami osadzeni musieli wykopać sobie ziemianki.

Wyżywienie również urągało ludzkiej godności. W efekcie do 1942 roku 2/3 wziętych do niewoli czerwonoarmistów już nie żyło. Na zdjęciu jeńcy przygotowują sobie pożywienie w jednym z licznych prowizorycznych obozów.

Przeczytaj też: Czterdzieści tysięcy ludzi zginęło w morzu płomieni. Największy nalot dywanowy na froncie wschodnim

Tysiące czołgów i milion koni

Ruszając na Związek Radziecki Hitler zadbał o to, by jego armia miała do dyspozycji tysiące czołgów i transporterów opancerzonych.

Na zdjęciu kolumna niemieckich wojsk pancernych przejeżdża przez płonące miasto na froncie wschodnim. Widoczne czołgi PzKpfw II i PzKpfw III oraz wozy pancerne SdKfz 251.

Korzystając z pięknej, letniej pogody niemieckie kolumny pancerne w pierwszych tygodniach inwazji na ZSRR robiły oszałamiające postępy, pokonując po kilkadziesiąt kilometrów dziennie.


Najcięższymi czołgami jakimi dysponowali Niemcy w momencie rozpoczęcia wojny z Sowietami były ważące 25 ton maszyny PzKpfw IV. Miało tak pozostać aż do jesieni 1942 roku. Czołgi te jednak znacznie ustępowały radzieckim T-34 oraz KW-1.

Myli się jednak ten, kto sądzi, że niemieckie wojsko była w pełni zmechanizowane. Nic z tych rzeczy. W przededniu inwazji na Związek Radziecki Wehrmacht miał na stanie niemal milion koni!

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Podobnie jak w trakcie inwazji na Polskę oraz Europę Zachodnią konie były wykorzystywane głównie w jednostkach artylerii (tak jak na powyższym zdjęciu) oraz do transportu sprzętu i zaopatrzenia.

Morze ognia i zbrodnie wojenne

Poparcie ludności dla Niemców na zajmowanych terenach szybko zamieniło się w strach i nienawiść. Zgodnie z dyrektywami samego Hitlera Wehrmacht stosował najbrutalniejsze metody, puszczając z dymem tysiące wsi i mordując cywili.


Szczególnie zła sławą cieszyła się żandarmeria wojskowa Waffen SS. Na zdjęciu żandarmi w trakcie przeszukiwania radzieckiej wsi.

Egzekucja nieszczęśnika z poprzedniego zdjęcia. Czasami powyższa fotografia bywa podpisywana, jako egzekucja pojmanego radzieckiego snajpera.

Generałowie Błoto i Mróz

Ulewne deszcze zamieniały radzieckie drogi w morze błota. W takiej sytuacji – jak widać na załączonym obrazku – do ciągnięcia jednego motocykla z koszem potrzebne były aż dwa konie!

Przeczytaj też: „Wszędzie witali nas chlebem i solą”. Jak mieszkańcy polskich Kresów przyjęli hitlerowską inwazję z 1941 roku?

Ewentualnie można było skorzystać z motocykla gąsienicowego HK 101. Jednak konie były znacznie tańsze.

W październiku warunki stały się wręcz tragiczne. Wszystko lepiło się od błota, a temperatury oscylowały w granicach zera stopni. Niemcy z utęsknieniem czekali aż błoto zamarznie.

Gdy w końcu spadł śnieg i złapał tęgi mróz, okazało się, że Niemcy są zupełnie nieprzygotowani do radzieckiej zimy. Co więcej Armia Czerwona zaczęła stawiać im coraz zacieklejszy opór.


Walki na terenie Związku Radzieckiego miały trwać jeszcze przez trzy lata, tak naprawdę jednak wojna dla Niemców była już w tym momencie przegrana.

Zagadka na koniec

A na koniec zagadka (niestety bez nagród). Kto z Was wie, co to za urządzenie, z którego korzystają węgierscy żołnierze w trakcie operacji „Barbarossa”?

Zobacz również oblężenie Warszawy we wrześniu 1939 roku na niemieckich zdjęciach. Mało znane, rzadkie fotografie

Bibliografia

  • Nigel Askey. Operation Barbarossa: The Complete Organisational and Statistical Analysis, and Military Simulation, Lulu Press 2016.
  • Paul Carell, „Operacja Barbarossa”, Bellona 2008.
  • Aandrew Nagorski, 1941. Rok, w którym Niemcy przegrały wojnę, Rebis 2019.

Wykorzystane w galerii fotografie pochodzą z domeny publicznej, jeżeli było inaczej zostało to zaznaczone w ich podpisie.

Autor
Rafał Kuzak
6 komentarzy
  • Urzadzenie do nasluchu, taki akustyczny, pasywny radar . Zgadlem? Jako, ze pasywne, urzadzenie bylo odwracalne i wrazie czego moglo pelnic role tuby propagandowej ;).

  • Tylko nie jestem pewien, czy to urządzenie było używane w trakcie operacji „Barbarossa”. Jest to *węgierski* aparat nasłuchowy opracowany na początku lat trzydziestych. Być może był on na wyposażeniu węgierskich Korpusów Pancernych, a chyba tylko takie siły wchodziły w skład niemieckich sił inwazyjnych. Chociaż może w armiach niemieckich były jakieś pojedyncze bataliony narodowe, ale czy miały by taki sprzęt? Sam nie wiem…

  • Taki sam aparat był na wyposażeniu WP, co pokazano w „Książce rezerwisty” wydanej w Polsce około 1932- 1935 r.z podpisem,że służy do wykrywania nadlatujących samolotów.

  • Jak przygotowane a raczej nieprzygotowanye były wojska pancerne do walki z Rosją dobrze opowiada Heinz Guderian w książce „Wspomnienia żołnierza”. Nie jest to książka łatwa do przeczytania dla Polaka, niemniej jednak warto się z nią zapoznać.

  • Gdyby nie konie to w wojnie wrześniowej 1939 roku Polska armia zostałaby szybko zniszczona. Przy dominacji Luftwaffe wszelkie dostawy paliwa do samolotów, sprzętu pancernego i transportu samochodowego zostały sparaliżowane i wszystkie te pojazdy przestały działać z powodu braku paliwa już na początku września. Mój ojciec ze swoim szwadronem wysadzał polskie samoloty w powietrze na polowym lotnisku by nie wpadły w ręce Niemców. Tylko konie były niezawodne i pozwalały Armii Polskiej prowadzić dalsze działania bojowe

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.