Szalona młodość Tamary Łempickiej. Co słynna malarka robiła zanim zdobyła sławę?

Strona główna » XIX wiek » Szalona młodość Tamary Łempickiej. Co słynna malarka robiła zanim zdobyła sławę?

Świat usłyszał o Tamarze Łempickiej, gdy od lat mieszkała już w Paryżu. Słynna malarka spędziła jednak dzieciństwo i młodość głównie w Moskwie oraz Petersburgu. To właśnie w stolicy carskiej Rosji poznała swojego przyszłego męża Tadeusza Łempickiego.

Dla Polaków Dalekie Kresy to nie tylko tereny dawnej Rzeczypospolitej. Polska diaspora żyła bowiem także na obszarach, które nigdy nie leżały w granicach Korony czy Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jednym z takich miejsc był Petersburg, gdzie u schyłku XIX wieku mieszkało około 40 tysięcy Polaków (prawie 3 proc. mieszkańców).


Reklama


Zawsze uważała się za Polkę

Była to mniejszość bardzo widoczna, stanowili ją bowiem ludzie zamożni i wykształceni, dla których miasto nad Newą było dobrym miejscem do zrobienia kariery. Należała do nich także rodzina Łempickich. Jednak osoba, która unieśmiertelniła to nazwisko, weszła w skład familii poprzez małżeństwo. Inna sprawa, że nikt wówczas nie przypuszczał, jak wielka czeka ją przyszłość…

Najwięcej nieporozumień narosło wokół młodych lat artystki. Tamara – jak większość kobiet tamtej epoki – konsekwentnie się odmładzała, a przy okazji konfabulowała na temat swojego pochodzenia. Twierdziła, że urodziła się i wychowała w Warszawie, podczas gdy naprawdę przyszła na świat w Moskwie.

Tamara Łempicka tak naprawdę urodziła się w Moskwie. Na zdjęcie popiersie malarki autorstwa Sławomira Micka (Paweł Cieśla/CC BY-SA 3.0).
Tamara Łempicka tak naprawdę urodziła się w Moskwie. Na zdjęcie popiersie malarki autorstwa Sławomira Micka (Paweł Cieśla/CC BY-SA 3.0).

I chociaż zawsze uważała się za Polkę, to w rzeczywistości była jednym z trojga dzieci zamożnego żydowsko-polskiego małżeństwa. Związek jej rodziców zaczął się od wielkiej miłości, która niebawem zamieniła się we wzajemną niechęć.

„(…) byli ze sobą nieszczęśliwi – wspominała Tamara pod koniec życia. – Kłótnie i nieporozumienia – mój ojciec odszedł – któregoś dnia nie wrócił – dowiedziałam się o rozwodzie”. Minęła się tu z prawdą, albowiem w imperium rosyjskim nie przeprowadzano rozwodów, a małżeństwo jej rodziców zakończyło się w chwili, gdy Borys Gurwik-Gorski popełnił samobójstwo. Na zawsze jednak zapamiętała śniadania z ojcem, kiedy to siadała mu na kolanach i razem spożywali „chrupiące bułeczki, smaczne masło, ryby, ser, pyszną szynkę, a od czasu do czasu i kawę”.

„Uznałam, że potrafiłabym lepiej”

Wychowywała się głównie w Moskwie, jednak długie miesiące spędzała również w Warszawie u rodziny matki. Jej dziadkowie, Klementyna i Bernard Deklerowie, należeli do elity miasta, a w ich domu często gościły sławy tej miary, co Ignacy Paderewski czy Artur Rubinstein. Tymczasem Tamara od najmłodszych lat przejawiała talent plastyczny.

„Moja mama chciała mieć mój portret – opowiadała po latach swojej córce. – W związku z tym musiałam pozować bez ruchu przez kilka godzin, to była prawdziwa tortura. (…) Kiedy artystka skończyła, obraz mi się nie spodobał; nie był… staranny. Linie nie były dokładne, nie były czyste. To nie byłam ja. Uznałam, że potrafiłabym lepiej. Nie znałam oczywiście techniki, nigdy nie malowałam, ale to było mniej ważne. Miałam dwa lata młodszą siostrę. Zamówiłam farby, kazałam jej usiąść. Malowałam, malowałam, aż uzyskałam satysfakcjonujący mnie rezultat. Nie był perfekcyjny, ale bardziej podobny do siostry niż mój wizerunek namalowany przez znaną artystkę”.


Reklama


Pastereczka gęsi

Tamara często podróżowała do Petersburga, gdzie mieszkała siostra matki wraz z mężem, zamożnym prawnikiem, Maurycym Stifterem. Spędzała tam kilka tygodni w roku, a pewnego dnia udała się wraz z wujem i ciotką na bal, na którym miała być obecna cała petersburska śmietanka towarzyska. Kilkunastoletnia dziewczyna postanowiła zwrócić na siebie uwagę i wystąpiła w stroju chłopskim, prowadząc za sobą dwie żywe gęsi.

„Kiedy płetwiaste nogi ptaków dotknęły wypolerowanej podłogi sali – opisywała to wydarzenie biografka Tamary, Laura Claridge – gęsi zaczęły się ślizgać i gęgać jak oszalałe, a przy każdym kroku ślizgały się jeszcze bardziej. Widowisko to serdecznie rozbawiło gości, którzy oklaskami nagrodzili brawurowy występ – gęsi, a nie ich właścicielki”. Jednym z najbardziej rozbawionych uczestników balu był 22-letni prawnik, Tadeusz Łempicki, który kilka lat później miał zostać mężem Tamary.

Artykuł powstał głównie w oparciu o książkę Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Najdalsze Kresy. Ostatnie polskie lata (Wydawnictwo Fronda 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Najdalsze Kresy. Ostatnie polskie lata (Wydawnictwo Fronda 2021).

Petersburg uważano wówczas za jedną ze stolic świata. Było to „okno na Zachód i zapisana w kamieniu kronika potężnej przebudowy rosyjskiego społeczeństwa w XVIII wieku”. Imperialne miasto z szerokimi bulwarami, niezliczoną liczbą mostów i monumentalnych gmachów, zaliczano do najpiękniejszych w Europie.

W sklepach można było nabyć „ostrygi z Paryża, homary z Ostendy, kwiaty z Nicei”, sprowadzano także angielskie „placki owocowe, sole pachnące, mydło Pearsa” oraz „białe jak talk piłki tenisowe i trykoty do gry w piłkę nożną w barwach Cambridge i Oksfordu”.


Reklama


Prawdziwa obsesja

Petersburskie elity ceniły zabawę i wyrafinowanie, a początek XX wieku był okresem nieustannych balów, rautów i bankietów. (…) Tamara chętnie uczestniczyła w życiu towarzyskim rosyjskiej stolicy, a po latach uważała, że to właśnie wtedy nabrała ogłady. Na każdej imprezie wypatrywała Tadeusza Łempickiego, zachwyt nad jego urodą przerodził się u niej w prawdziwą obsesję. Wiedziała jednak, że ma wiele rywalek.

Spojrzałam na niego i powiedziałam: „Ależ on musi być szczęśliwy, mając wokół siebie te wszystkie dziewczęta”. (…) I od razu się w nim zakochałam, ponieważ był taki przystojny. I dlatego, że był zupełnie sam wśród tych dziesięciu otaczających go kobiet.

W przededniu wybuchu I wojny światowej Petersbur naprawdę kosmopolitycznym miastem. Na zdjęciu Prospekt Newski (domena publiczna).
W przededniu wybuchu I wojny światowej Petersburg był naprawdę kosmopolitycznym miastem. Na zdjęciu Prospekt Newski (domena publiczna).

Wybranek Tamary pochodził z zamożnej polskiej rodziny, jego ojciec był przedstawicielem Towarzystwa Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej w Petersburgu. Tadeusz ukończył tu prawo, nigdy jednak nie należał do mężczyzn nadmiernie pracowitych. Lubił kobiety i dobrą zabawę – najwyraźniej uważał, że dżentelmen nie musi się starać o pieniądze, tylko po prostu je ma. Był nieprawdopodobnie przystojny i nigdy nie narzekał na brak adoratorek.

Przeprowadzka do Petersburga

Zapewne potrzeba częstego widywania Tadeusza spowodowała, że Tamara postanowiła przenieść się na stałe nad Newę. Stifterowie nie mieli własnych dzieci i traktowali dziewczynę jak rodzoną córkę. W dodatku stolica Romanowów – atrakcyjne miasto, w którym wiele się działo – dawała jej znacznie lepsze możliwości życiowego startu niż Moskwa czy Warszawa. (…)

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Tamara wiedziała, że u Stifterów będzie miała większą swobodę niż u boku matki. Wujostwo bowiem uwielbiali dziewczynę i pozwalali jej praktycznie na wszystko. „Chciałam zamieszkać z ciotką Stefą – wspominała artystka – wiedziałam bowiem, że poświęci mi dużo uwagi, gdyż będę jedyną dziewczynką w rodzinie. Zawsze uwielbiałam piękne rzeczy, a ciocia Stefa miała najpiękniejszy w świecie dom, stroje i biżuterię”.

Niebawem udało jej się nawiązać bliższą znajomość z Tadeuszem – to Tamara była stroną inicjującą spotkania. Sytuacja taka trwała przez kilka lat ku wielkiemu niezadowoleniu wuja dziewczyny. Stifter nie uważał bowiem Łempickiego za odpowiednią partię, twierdząc, że jest on „bezrobotnym prawnikiem”, który ma „reputację kochasia”.


Reklama


Kuszący posag

Tamara jednak postawiła na swoim, a wpływ na przebieg ich znajomości miały również niepowodzenia finansowe Łempickich. Ojciec Tadeusza przeżywał kryzys wieku średniego, co zakończyło się katastrofą. Wydawał ogromne sumy na kolejne kochanki i huczne imprezy – w efekcie musiał sprzedać rodzinny majątek. Z kolei Tamara miała obiecany duży posag, co było poważnym argumentem dla pozbawionego pieniędzy Tadeusza.

Dziewczyna sprawnie to wykorzystała, przekonała wuja do swoich planów i Stifter wystąpił w roli pośrednika. „Wyłożę karty na stół – powiedział w rozmowie z Tadeuszem. – Jesteś eleganckim mężczyzną, ale nie masz dużo pieniędzy. Mam siostrzenicę, Polkę, którą chciałbym wydać za mąż. Jeśli się z nią ożenisz, dam jej posag. W każdym razie już ją znasz”.

Łempickiego do poślubienia Tamary miał skusić wysoki posag. Na ilustracji 500 rubli z 1912 roku (domena publiczna).
Łempickiego do poślubienia Tamary miał skusić wysoki posag. Na ilustracji 500 rubli z 1912 roku (domena publiczna).

Tamara chciała mieć jednak pewność, że narzeczony nie zrezygnuje ze ślubu, i zaszła z nim w ciążę. W tej sytuacji Łempicki nie miał już wyjścia – musiał poślubić kochankę, by uniknąć skandalu, który pogrążyłby ich oboje w oczach eleganckiego świata rosyjskiej stolicy. Elity tej epoki tolerowały bowiem niewierność małżeńską, ale nieślubne dzieci były niemile widziane.

Ślub z Tadeuszem Łempickim

Kobieta, która pozwoliła sobie na podobny krok, raz na zawsze znikała z życia towarzyskiego, a mężczyznę niepotrafiącego się odpowiednio zachować uznawano za człowieka pozbawionego honoru. A takich ludzi nie przyjmowano w eleganckim świecie…

Na początku 1916 roku Tamara osiągnęła swój cel i wyszła za mąż za Tadeusza. Ich ślub był ważnym wydarzeniem, toteż mimo trwającej od prawie dwóch lat wojny ściągnął całą śmietankę towarzyską rosyjskiej stolicy. Według relacji panny młodej uroczystość odbyła się w kaplicy Kawalerów Maltańskich, zapewne w obrządku katolickim, gdyż oboje należeli do tego wyznania.

Powszechną uwagę zwracał strój Tamary – tren jej sukni „ciągnął się przez cały kościół aż do ołtarza jak dramatyczny efekt, który sobie wcześniej wymarzyła”. Po latach artystka wspominała, że „tak powinna wyglądać każda suknia ślubna”, gdyż „kobieta ma tylko tę jedną okazję, by wszyscy się za nią oglądali, niezależnie od tego, czy jest piękna, czy nie”.


Reklama


Syjamski kochanek

Młoda pani Łempicka z pewnością była zadowolona, że wreszcie poślubiła Tadeusza, ale nie okazała się wierną żoną. W jej życiu wkrótce pojawili się inni mężczyźni, więc można podejrzewać, że nigdy nie miała skłonności do monogamii.

„Kiedyś – wspominała córka Tamary – opowiadała o swoim weselu meksykańskiemu bankierowi Felipe Ortiz-Monasterio i jego narzeczonej Gabriele, (…) przyznając się przed parą, że podczas wesela poznała oszałamiająco przystojnego dyplomatę z Syjamu, który tak zawrócił jej w głowie, że gdy spotkali się ponownie już po jej miesiącu miodowym, to wylądowała w jego łóżku”.

Tamara zdecydowanie nie była wierną żoną. Na zdjęciu fragment gdańskiego muralu poświęconego malarce autorstwa Rafała Roskowińskiego i Jacka Zdybela (Andrzej Otrębski/CC BY-SA 4.0).
Tamara zdecydowanie nie była wierną żoną. Na zdjęciu fragment gdańskiego muralu poświęconego malarce autorstwa Rafała Roskowińskiego i Jacka Zdybela (Andrzej Otrębski/CC BY-SA 4.0).

W połowie września 1916 roku na świat przyszła Maria Krystyna (Kizette), jedyna córka Tamary i Tadeusza. Małżonkowie zajmowali wówczas modnie urządzone mieszkanie w centrum Piotrogrodu (Petersburg), dziewczynkę oddali na wychowanie mieszkającej w Moskwie matce Tamary, a sami – mimo coraz bardziej skomplikowanej sytuacji politycznej – nadal uczestniczyli w życiu towarzyskim miasta.

W stolicy wciąż funkcjonowały teatry i kabarety, a dla ludzi zamożnych braki w zaopatrzeniu były niezauważalne. Nie zrobiła na nich wrażenia nawet abdykacja Mikołaja II i ogłoszenie Rosji republiką. Gwałtowne zmiany w ich sytuacji życiowej miała przynieść dopiero rewolucja październikowa.


Reklama


Bolszewickie porządki

Bolszewicy nie przebierali w środkach prowadzących do utrzymania władzy i w Piotrogrodzie zapanował terror. Na pierwszy ogień poszli przedstawiciele starego porządku, którym nie udało się opuścić kraju. Niebawem przyszedł też czas na Łempickich, którzy uważali rządy komunistów za przejściowe i czekali na wkroczenie do Piotrogrodu oddziałów „białych”.

„Czekiści zatrzymywali każdego, kto miał konto bankowe – opowiadała Kizette. – Tadeusz oczywiście je posiadał, toteż dość szybko został aresztowany. Przyszli po niego w nocy, trzech mężczyzn o pociągłych twarzach, ubranych w czarne skórzane płaszcze. Łempiccy kochali się właśnie, gdy rozległo się walenie do drzwi”.

Artykuł powstał głównie w oparciu o książkę Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Najdalsze Kresy. Ostatnie polskie lata (Wydawnictwo Fronda 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Najdalsze Kresy. Ostatnie polskie lata (Wydawnictwo Fronda 2021).

Tamara zachowała przytomność umysłu i po wyjściu czekistów zniszczyła dokumenty, których nie znaleziono podczas rewizji. Chociaż miała możliwość wyjazdu do Kopenhagi, gdzie schroniła się jej rodzina, postanowiła ratować męża.

Poszukiwała kontaktu z ludźmi, którzy mogli pomóc w jego uwolnieniu – wreszcie trafiła do szwedzkiego konsula, którego poznała na swoim weselu. Dyplomata zażądał jednak, by w zamian została jego kochanką, wyjaśniając, że jest to „usługa za usługę”.

Ucieczka z Rosji

Szwed dotrzymał słowa i kilka dni później przedstawił plan wydobycia Tadeusza z więzienia. Małżonkowie mieli się spotkać za granicą, a na razie Tamara powinna opuścić Rosję. Miała wyjechać razem z konsulem, posługując się szwedzkim paszportem.

„Jeśli będzie mnie pani zmuszała – tłumaczył Łempickiej – abym obstawał w negocjacjach, aby pani mąż wyjechał wraz z panią, cały plan spali na panewce”. Konsul miał rację – sprawa była delikatna i tylko spokojne działanie mogło zapewnić sukces, tym bardziej że po kilku miesiącach rządów bolszewików nawet wyjazd samej Tamary nastręczał wielu trudności.

Przejęcie władzy w Rosji przez bolszewików położyło kres wygodnemu życiu Łempicki (Boris Kustodijew/domena publiczna).
Przejęcie władzy w Rosji przez bolszewików położyło kres wygodnemu życiu Łempicki (Boris Kustodijew/domena publiczna).

„W pociągu proszę mówić wyłącznie po francusku – instruował Szwed – i starać się zachowywać naturalnie, gdy będzie pani okazywała szwedzki paszport eskorcie”. Po przekroczeniu granicy rosyjsko-fińskiej Tamara spędziła noc ze swoim wybawcą, po czym wsiadła na statek płynący do Kopenhagi. Tam spotkała Stifterów oraz matkę z Kizette.

Nie chciała tłumaczyć, jak opuściła zbolszewizowany Piotrogród, stwierdziła tylko, że udało jej się uciec dzięki „transakcji handlowej, umowie, w której druga strona dotrzymała słowa”. Tadeusz został zwolniony z więzienia i jako Polak uzyskał zgodę na wyjazd do Warszawy. Następnie udał się do Paryża, by tam – po kilkunastu miesiącach rozłąki – spotkać się z żoną.

Przeczytaj również o walce z Kościołem w Związku Sowieckim. Orgia grabieży, krwawe czystki i nieludzkie szykany


Reklama


Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Sławomira Kopra i Tomasza Stańczyka pt. Najdalsze Kresy. Ostatnie polskie lata. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Fronda.

Kontynuacja bestsellerowej serii

Ilustracja tytułowa: Portret Tamary Łempickiej autorstwa Consuelo Hernández (CC BY-SA 4.0)

Autor
Sławomir Koper
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.