Dziewczynka. Grafika Stanisława Wyspiańskiego.

Tadeusz Boy-Żeleński i wykorzystywanie seksualne dzieci. Dlaczego uważał, że nie należy za nie karać?

Strona główna » Międzywojnie » Tadeusz Boy-Żeleński i wykorzystywanie seksualne dzieci. Dlaczego uważał, że nie należy za nie karać?

„To się nazywa sztucznie robić zbrodniarzy” – pomstował jeden z najbardziej wpływowych publicystów II Rzeczpospolitej, Tadeusz Boy-Żeleński. Tym razem na jego celowniku znalazły się nie społeczne konsekwencje zakazu aborcji czy braku dostępu do antykoncepcji, ale… przepis karzący za seks z nieletnimi.

W myśl pierwszego polskiego kodeksu karnego, wprowadzonego w życie w roku 1932, przestępstwa seksualne ścigano wyłącznie „na wniosek pokrzywdzonego”. Prawodawca zrobił jednak wyjątki dla występków, które uznano za szczególnie groźne. A także dla ofiar, których zdolność do obrony własnej godności i dobrego imienia budziła wątpliwości.


Reklama


Uwagę zwraca przede wszystkim artykuł 203. „Kto dopuszcza się czynu nierządnego względem osoby poniżej lat 15” miał być karany nawet 10-letnim więzieniem. Znaczenia nie miała ani zgoda małoletniego, ani przebieg stosunku. Każdy kontakt seksualny z osobą o wskazanym wieku miał być traktowany równoznacznie z gwałtem.

Niewygodny paragraf

Przepis rodził się w bólach. Przerabiano go, komentowano i krytykowano właściwie do ostatnich chwil. Jeszcze w trzecim czytaniu projekt kodeksu zawierał zupełnie inny paragraf.

Tadeusz Boy-Żeleński na portrecie Witkacego. 1928 rok.

Znajdowały się w nim dwie granice wieku. „Czyny nierządne” z osobą liczącą sobie mniej niż 17 lat groziły pięcioletnią odsiadką. Sankcja rosła do lat dziesięciu, jeśli ofiara miała mniej niż 13 lat.

Tadeusz Boy-Żeleński komentował z oburzeniem na łamach prestiżowych „Wiadomości Literackich”:

17 lat! (…) To się nazywa sztucznie robić zbrodniarzy, bo nie ulega wątpliwości, że wystarczy przejść się w noc letnią po naszej wsi, aby zebrać lekką ręką z 1000 lat więzienia. W tym wieku chłopiec może być jak dąb, dziewczyna jak łania.


Reklama


Doprawdy pasja pp. prawodawców mieszania się do tych rzeczy trąci niezdrową erotomanią; chcą koniecznie mieć w tym jakiś udział, otrzeć się o tę młodą miłość bodaj za pośrednictwem kraty więziennej.

Publicysta podkreślał kontrast między przepisem o wykorzystywaniu nieletnich, a artykułami tyczącymi się pospolitych zbrodni. „Parobczak za pomacanie szesnastolatki za jej zgodą; biedna wdowa za przytulenie chłopaka, któremu wąs się sypie: 5 lat więzienia. Kasjer za kradzież bodaj miliona najwyżej 2 lata. Gdzież proporcja?” – pytał.

„Czynności, które uchodzą li tylko za żart”

Paragraf zmieniono. Wciąż jednak nie zadowalał on komentatorów. Wileński profesor prawa Stefan Glaser twierdził, że poprzeczkę zawieszono o wiele zbyt wysoko. Jego zdaniem karać powinno się tylko i wyłącznie stosunki z dziećmi, a nie z nastolatkami liczącymi do 15 lat.

Podkreślał, że nie wolno zapominać, iż 13-latki „nieraz już idą w świat. Przebywają i pracują w różnych warunkach i środowiskach, stykają się z różnymi ludźmi o różnych pojęciach moralnych. Nieraz też narażone będą na takie czynności, które w sferach, w jakich się obracają, uchodzą li tylko za żart”.

O przestępczości seksualnej w przedwojennej Polsce pisałem szeroko w książce Epoka milczenia.

Tak oto do debaty wdzierał się argument, który powstrzymywał sędziów także przed dostrzeganiem przestępczości seksualnej w robotniczych dzielnicach, na dworcach i w ciemnych alejkach. Bo jeśli molestowanie nieletnich było w danym środowisku „li tylko żartem”, to jakakolwiek kara wydawała się zbędnym przejawem tyranii.

Więzienie za seks z własną żoną?

Inni specjaliści zwracali uwagę na zwyczajne niedopracowanie kodeksu. Zakazano kontaktów seksualnych z osobami poniżej 15 roku życia. Ale w świetle przepisów cywilnych wciąż obowiązujących w Małopolsce już od 14 roku życia wolno było zawierać małżeństwa. Krakowski adwokat Alfred Lutwak komentował z ironią:


Reklama


Na pierwszy rzut oka wywołuje ten przepis okrzyk bezkrytycznego zachwytu. Jaki piękny! Chroni się oto niewinne, naiwne dzieci przed zgnilizną zepsucia”. Ale już przy drugim wejrzeniu dało się dostrzec, że: „ponieważ kontrakt małżeński uprawnia do obcowania cielesnego, więc wedle K[odeksu] K[arnego] małżonek po legalnej nocy poślubnej mógłby iść do więzienia do lat 10!

Ryzyko nie było czysto teoretyczne. Inny mecenas, Leon Mütz, opisał sprawę, która rozegrała się w roku 1937 przed Sądem Okręgowym w Tarnowie. Pewnego mężczyznę o inicjałach J.K. oskarżono „o zbrodnię z art. 203 k.k. popełnioną przez to, że spółkował z małoletnią, bo 14 lat liczącą A.P.”.

Dziewczynka. Grafika Stanisława Wyspiańskiego.
Dziewczynka. Grafika Stanisława Wyspiańskiego.

Przestępca nie tylko przyznał się do winy, ale też poinformował sąd, że już „od szeregu miesięcy utrzymuje stosunki cielesne z pokrzywdzoną”. Podkreślał przy tym, iż wcale jej nie bałamuci, a ma „szczere zamiary” ożenić się z dziewczynką. „Nawet już wyszły zapowiedzi, a ślub ma się odbyć w najbliższych tygodniach” – powtarzał na swoją obronę.

Konieczna zmiana przepisów?

Ofiara w pełnej rozciągłości potwierdziła te zeznania. Rodzice też nie protestowali, bo przecież perspektywa rychłego ślubu zabezpieczała ich przed krzywdzącymi plotkami. Sprawy nie dało się jednak zamieść pod dywan. Cokolwiek by o nim nie mówić, J.K. honorowo przyznał się do zbrodni. Sąd był zmuszony go skazać, choć wyrok był krótki i w zawieszeniu. Leon Mütz pytał jednak: co dalej?

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Oskarżony, który będzie mężem żony liczącej poniżej 15 lat, w każdej chwili może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej… za nierząd z własną żoną. Żona bowiem pozostaje wobec swego wieku pod ochroną art. 203 k.k. Ponieważ zaś oskarżony ma w zawieszeniu karę 6-cio miesięcznego więzienia, więc każda sprawa jest dla niego niebezpieczna.

Mecenas dostrzegał jedno tylko remedium. Jeśli nagminnie zdarzają się wypadki, gdy „osoby liczące poniżej lat 15, zwłaszcza zaś dziewczęta wiejskie, są najzupełniej dojrzałe, fizycznie doskonale rozwinięte, umysłowo zdające sobie sprawę z czynności fizjologicznych i erotycznych”, to nie ma żadnych powodów, by ustawodawca ingerował w ich prywatne sprawy. I barierę wieku należy bezwzględnie obniżyć.

Przeczytaj też o zjawisku nekrofilii w przedwojennej Polsce. „W pełnym tego słowa znaczeniu nierząd z trupami”.


Reklama


Polecamy

Bibliografia

  1. Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 11 lipca 1932 r. – Kodeks karny, Dz.U. 1932 nr 60 poz. 571.
  2. T. Boy-Żeleński, Czyny nierządne i niektóre inne [w:] Tegoż, Nasi okupanci, Bibljoteka Boya, Warszawa 1932.
  3. J. Dworas-Kulik, Rys historyczny przestępstwa o charakterze pedofilskim, „Kwartalnik Prawo-Społeczeństwo-Ekonomia”, nr 1 (2016).
  4. S. Glaser, Przestępstwa przeciwko moralności. VII. Nierząd z nieletnimi, „Gazeta Administracji i Policji Państwowej”, nr 32 (1925), s. 700.
  5. P. Horoszowski, Nierząd [w:] Encyklopedia podręczna prawa karnego, red. W. Makowski, t. 3, Bibljoteka Polska, Warszawa 1936-1937.
  6. A. Lutwak, Erotyka w Kodeksie Karnym, „Głos Adwokatów”, nr 7 (1933).
  7. W. Makowski, Kodeks Karny 1932. Komentarz, wyd. 2, Księgarnia Hoesicka, Warszawa 1933, s. 476-477.
  8. L. Mütz, Na marginesie wykładni art. 203, „Głos Adwokatów”, nr 5 (1937).
  9. R. Suchenek, Nierząd w województwie poznańskim w latach 1918-1939, Astore, Poznań 2013.
Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.