Terakotowa armia. Co jeszcze kryje grobowiec pierwszego cesarza Chin?

Strona główna » Starożytność » Terakotowa armia. Co jeszcze kryje grobowiec pierwszego cesarza Chin?

Czy to możliwe, że istnieje gigantyczny, przeklęty kurhan, wyższy niż egipska piramida Mykerinosa, o podstawie dwukrotnie większej niż w piramidzie Cheopsa, którego wnętrze wciąż nie zostało zbadane? Tak, a w dodatku strzeże go jedyna w swoim rodzaju armia, złożona z tysięcy terakotowych figur.

Na terenie prowincji Shaanxi, nieopodal starożytnego miasta Xi’an w 1974 roku odkryto pod ziemią kilka glinianych rzeźb. Figury przedstawiały ludzi, były naturalnej wielkości i zadziwiały precyzją wykonania. Później okazało się, że stanowią część gigantycznego zbioru: całej armii.


Reklama


Odkrywane kilka metrów pod ziemią oddziały terakotowych żołnierzy rozstawione były w zorganizowanych szykach na olbrzymiej powierzchni niemal półtora hektara. Szybko stały się sensacją i kilkanaście lat później trafiły na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Obiekcje przed dalszymi badaniami

Jednak armia z terakoty nie stanowi clou programu. Chińscy rycerze są tylko skromnym dodatkiem do czegoś potężnego. Są forpocztą niewyobrażalnej tajemnicy. W odległości około półtora kilometra na zachód od glinianych posągów znajduje się obiekt, którego terakotowa armia strzeże: wciąż niespenetrowana piramida.

Terakotową Armię odkryto w 1974 roku (Jmhullot/CC BY 3.0).
Terakotową Armię odkryto w 1974 roku (Jmhullot/CC BY 3.0).

Choć władze Chin od blisko pięćdziesięciu lat dobrze wiedzą o istnieniu przysypanej ziemią i porosłej roślinnością wielkiej budowli, która obecnie ma formę kurhanu, nic nie robią, aby poznać jej wnętrze. Więcej, istnieje zakaz wszelkich badań. Dlaczego?

Przełomowy rok w historii Chin

Cesarz Qin Shi marzył o nieśmiertelności. Rok 221 p.n.e. był być może najważniejszym rokiem w historii Chin. W Europie w tym czasie trwała krótka przerwa pomiędzy wojnami Kartagińczyków z Rzymianami o wpływy w basenie Morza Śródziemnego.

Grek Archimedes dokonywał pomiarów zależności obwodu koła od jego powierzchni. Siedem cudów świata już zostało rozstawionych po zakątkach Bliskiego Wschodu, Afryki i Europy.

A w Chinach kończył się właśnie Okres Walczących Królestw. Qin Shi był tyranem wizjonerem. W roku tym jego armia dokonała ostatecznego podporządkowania siedmiu zwalczających się kraików, istniejących na terenie obecnego Państwa Środka. Dzięki determinacji i dalekowzroczności Qin Shi powstało państwo, które dziś nazywamy Chinami.


Reklama


Wizjoner czy despota?

Zaraz po dokonaniu podboju cesarz rozpoczął działania mające na celu faktyczną unifikację państwa: ujednolicił pismo, walutę, miary, wagi, a nawet rozstaw kół w wozach. Wcześniej istniało siedem różnych systemów. Powstanie jednego, narzuconego kodu cywilizacyjnego zespoliło Chiny, nadając im nieprawdopodobną moc.

On sam mianował się pierwszym Huangdi. Zabiegając o ten tytuł, wyróżniający go spośród władców podbitych królestw, marzył o godności, która przetrwałaby przez następne pokolenia. Tak powstał tytuł cesarza Chin.

Artykuł stanowi fragment książki Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza pt. Wielkie sekrety arcydzieł sztuki (Wydawnictwo Fronda 2021).
Artykuł stanowi fragment książki Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza pt. Wielkie sekrety arcydzieł sztuki (Wydawnictwo Fronda 2021).

Władanie nowym cesarstwem miało też mniej wzniosłe, a nawet mroczne momenty: palenie ksiąg, zakopanie żywcem niesprzyjających nowej władzy konfucjańskich filozofów czy bezwzględną inżynierię społeczną polegającą na przesiedlaniu całych grup społecznych zgodnie z doraźną koncepcją rozwoju państwa.

Wciąż mało

Z osobą pierwszego cesarza wiążą się początki wielu istniejących do dziś chińskich idei: to on wymyślił koncepcję budowy wału ziemnego oddzielającego nowe państwo od hord z północy, scentralizował władzę, pozbawił arystokrację wpływów, a na jej miejsce dopuścił do władzy biurokrację państwową wywodzącą się z najniższych stanów.


Reklama


Qin Shi stworzył więc Chiny, wymyślił godność cesarza. Wszystko to było mało. Dlatego, równolegle z prowadzeniem typowej polityki państwa w formie znanej z podręczników historii, cesarz zainicjował absolutnie nieszablonowe działania na uboczu głównej areny wydarzeń politycznych.

Rozpoczął wielkie prace budowlane, których rozmach w ówczesnym świecie był nieznany, a które porównać można do budowy piramid egipskich. Pchany największą żądzą swojego życia, żądzą nieśmiertelności, przez lata tworzył złowróżbną kapsułę czasu.

Wyobrażenie cesarz Qin Shi Huanga z XVIII wieku (domena publiczna).
Wyobrażenie cesarz Qin Shi Huanga z XVIII wieku (domena publiczna).

Dwa tysiące dwieście lat później

Jeżeli w 1974 roku ktoś przywoływał postać Qin Shi Huangdi, to wyłącznie w celu wpisania go w kontekst walki klas, marksistowskiej dialektyki lub innego komunistycznego pomysłu.

W pogodny marcowy poranek tamtego roku siedmiu rolników ze wsi położonej nieopodal miasta Xi’an rozpoczęło budowę studni. Mężczyźni, kopiąc w głąb ziemi, napotykali coraz dziwniejsze obiekty: bajecznie kolorowe terakotowe skorupy, z których barwa ulatywała po kilku sekundach patrzenia na nie, ludzkie dłonie i głowy wyglądające jak żywe – wykonane jednak z gliny, rozmaite antyczne obiekty z brązu.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

(…) Na miejscu zjawili się archeolodzy, rozpoczęto pierwsze prace wykopaliskowe. Odkryto terakotową armię cesarza Qin Shi: siedem tysięcy wojowników ustawionych w trzech grupach, wśród nich żołnierzy, oficerów i generalicję, rydwany, konie pociągowe i wierzchowce, urzędników, akrobatów i siłaczy.

Zaskakujące szczegóły

Każda rzeźba przedstawiająca człowieka miała zindywidualizowane cechy: unikatowe rysy, wzrost, pozę. Na rzeźbionych twarzach uwidocznione były takie detale jak brwi i wąsy, bokobrody, baki i brody. Każda postać miała inną fryzurę.


Reklama


Do zabarwienia posągów użyto wielu lokalnych pigmentów: sproszkowanych minerałów, jak malachit, który barwił na kolor zielony, azuryt – na niebieski, cynober – na czerwony, a także żywicy z chińskiego drzewa sumaka lakowego, która dawała barwę brązową. Wypalanych kości zwierzęcych użyto, aby otrzymać pigment biały, a węgiel drzewny dawał kolor czarny.

Kolorystyka terakotowych statui była zachwycająca, lecz ulotna. Barwniki, którymi pokryte były rzeźby, w kontakcie ze światłem słonecznym i powietrzem osypywały się zaledwie kilka minut po wydobyciu.

Tak prezentowały się pomalowane figury Terakotowej Armii (Charlie/CC BY-SA 4.0).
Tak prezentowały się pomalowane figury Terakotowej Armii (Charlie/CC BY-SA 4.0).

Nie tylko armia

Jak się wkrótce okazało, terakotowa armia była tylko jedną z wielu odkrywanych na wschód od Xi’an podziemnych niespodzianek. (…) Na kompleks całej nekropolii składa się więc: terakotowa armia, miejsce kaźni dworzan pierwszego cesarza i cmentarz budowniczych mauzoleum. Stanowiska te rozrzucone są na powierzchni niemal stu kilometrów kwadratowych.

Ale to dopiero początek… W samym środku tego terenu znajduje się coś niezwykłego. To założenie urbanistyczne wielkości niedużego miasta posiadające mury, pałace, wieże i dziedzińce, a w centralnej części gigantyczny kopiec. Wewnątrz murów znajdują się też stajnie, domy dworzan, budynki urzędów, miejsca, w których składano ofiary ze zwierząt. Tutaj też zostały odnalezione terakotowe figury.


Reklama


Wciąż nieznane wnętrze grobowca

(…) Budowa trwała trzydzieści osiem lat. Oprócz tych działań cesarz prowadził poszukiwania wysp nieśmiertelności oraz eliksiru nieśmiertelności. W celu odnalezienia wysp wysyłał morskie ekspedycje poszukiwawcze.

Ostatecznie najbardziej zbliżony do marzenia o nieśmiertelności okazał się pomysł z mauzoleum. W tym miejscu powinien nastąpić opis magicznej piramidy i zgromadzonych w niej dziwów. Niestety o wnętrzu piramidy nie wiadomo nic. Od 1974 roku, przez czterdzieści sześć lat, nikt nie podjął się przeprowadzenia badań. Nie znalazł się nikt, kto odważyłby się wejść do środka.

Grobowiec cesarza Qin Shi (sylvannus/CC BY-SA 3.0).
Grobowiec cesarza Qin Shi (sylvannus/CC BY-SA 3.0).

Piramida pozostaje zapieczętowana od dwóch tysięcy dwustu lat. Z pewnością wiadomo, że jest budowlą na planie ogromnego kwadratu o boku około czterystu metrów oraz że jest wysoka na około siedemdziesiąt sześć metrów. Najprawdopodobniej posiada podziemne partie i liczne niespodzianki przygotowane na wypadek próby wtargnięcia intruzów do środka.

Co może się w niej znajdować?

Pewne wyobrażenia o tym, co znajduje się wewnątrz, daje po pierwsze opis kronikarza, a po drugie badania z zewnątrz. W szóstym rozdziale „Zapisków historyka” Sima Qian pisze, że cesarz został pochowany z pałacami, wieżami widokowymi, dworzanami, kosztownościami i cudownymi przedmiotami.


Reklama


Opisując prace nad mauzoleum, wspomina, że w budowę zaangażowano siedemset tysięcy rzemieślników z całych Chin, że rozpoczęto od wkopania się w głąb, poniżej kilku warstw wód gruntowych.

W relacji Sima Qiana pojawia się informacja o rtęci, potwierdzona przez współczesnych naukowców. W grobowcu mają znajdować się wyobrażenia rzek Jangcy oraz Żółtej Rzeki stworzone z rtęci. Badania wokół piramidy potwierdzają bardzo wysokie stężenie tego pierwiastka. Czy przez ponad dwa tysiąclecia rtęć utleniła się, tworząc w piramidzie śmiercionośną chmurę? Czy takiej pułapki boją się archeolodzy?

Co oznacza zapis w księdze starożytnego historyka mówiący, że w mauzoleum odtworzono nieboskłon z ciałami niebieskimi? Czym mają być „magiczne przedmioty”? I co jeszcze znajduje się w tajemniczym kurhanie? Z pewnością odpowiedzi na te pytania nie otrzymamy, dopóki kurhan nie zostanie zbadany wewnątrz.

Wymówka Chińczyków

Obecnie pozostają spekulacje. Musi istnieć jakaś racjonalna przesłanka utrzymująca badaczy, szabrowników i poszukiwaczy przygód z dala od piramidy. Czy jest nią wzmianka w „Zapiskach historyka” o tym, że rzemieślnikom kazano wykonać kusze i strzały przeznaczone do strzelania do każdego, kto wejdzie do grobowca? Czy zapis ten jest tylko metaforą, czy jednak opisem realnego zagrożenia.

Oficjalnie dalsze badania grobowca zostały wstrzyymane w oczekiwaniu na rozwój technik archeologicznych (Zossolino/CC BY-SA 4.0).
Oficjalnie dalsze badania grobowca zostały wstrzyymane w oczekiwaniu na rozwój technik archeologicznych (Zossolino/CC BY-SA 4.0).

(…) Istnieje przekonanie, takie samo jak w przypadku piramid egipskich oraz grobowca Kazimierza Jagiellończyka, że ktokolwiek otworzy grób, będzie musiał umrzeć. Więcej, otworzenie grobowca sprawi, że klątwa dosięgnie szerszych kręgów, być może również decydentów. Jak wielki zasięg ma klątwa?

Oficjalne stanowisko głosi, że prace w kurhanie są zabronione, gdyż rząd czeka na taki rozwój technik archeologicznych, który umożliwi bezpieczne badania. Dobrą wymówką jest casus barwników terakotowej armii. Obecnie udało się opracować technologię zabezpieczającą spektakularną purpurę Han, ujmujący cynober i zjawiskowy lapis lazuli – za późno, większość rycerzy została wydobyta z ziemi i stoi smętnie szara, niczym pokryta kurzem.

Przeczytaj również o jednym z najwspanialszych obrazów, jakie stworzył człowiek. Jak trafił do Polski?


Reklama


Źródło

Artykuł stanowi fragment książki Joanny Łenyk-Barszcz i Przemysława Barszcza pt. Wielkie sekrety arcydzieł sztuki. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Fronda.

Podróż tropami błysków geniuszu wielkich mistrzów

Tytuł, lead oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce korektorskiej.

Współautor
Joanna Łenyk-Barszcz
Współautor
Przemysław Barszcz
2 komentarze

 

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.