Tortury na Pawiaku. Niemcy nieludzko pastwili się nad 100 tysiącami Polaków

Napisy „Pawiak pomścimy” pojawiały się na ulicach Warszawy aż do wybuchu powstania. I nic dziwnego. Opowieści o brutalnych torturach i krwawych zabawach, jakie kosztem więźniów urządzało sobie Gestapo, do dziś jeżą włosy na głowie…

Pierwsi Polacy aresztowani przez Niemców trafili na Pawiak 2 października 1939 roku. Kilka miesięcy później więzienie do swojej wyłącznej dyspozycji dostało Gestapo.

Do 21 sierpnia 1944 roku, kiedy katownia została zniszczona, przewinęło się przez nią około stu tysięcy osób. Wielu z tych, którzy ocaleli, nigdy już nie otrząsnęło się z horroru, jaki przeżyli za kratami.


„Więzień Pawiaka nie miał żadnych praw. Sprawy podejrzanych o udział w ruchu oporu oddane zostały całkowicie w ręce nazistowskich służb. Drzwi celi mogły otworzyć się w dowolnym momencie, by grupa esesmanów wyprowadziła skazanego na egzekucję” – opisuje Andrzej Fedorowicz w swojej najnowszej książce Słynne ucieczki Polaków 2. Ale czy to był najgorsze?

„Twarze opuchnięte, wybite zęby, włosy posklejane krwią”

O tym, co działo się za murami niemieckiej katowni, krążyły w Warszawie mrożące krew w żyłach opowieści. Powtarzano doniesienia o biciu, torturach, terrorze psychicznym osadzonych i fizycznym znęcaniu się. Oprawcy nie mieli litości dla nikogo – nie oszczędzali nawet kobiet w ciąży.

Pawiak przed 1939 rokiem – widok od ul. Dzielnej (domena publiczna)

Ale to, co wydostawało się na zewnątrz, stanowiło zaledwie ułamek potworności, jakie spotykały więźniów za murami. Robert Hasselbusch wylicza:

Najpospolitszym sposobem torturowania więźniów, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, było bicie po całym ciele, między innymi pejczami, nahajkami z drutem w środku, gumowymi pałkami czy stalowymi prętami.


Nie zważając na wiek bądź stan zdrowia przesłuchiwanego hitlerowscy oprawcy stosowali także inne wymyślne, okrutne metody tortur, np. topienie poprzez wlewanie dużej ilości wody do nosa, duszenie uszkodzoną maską przeciwgazową, drażnienie prądem elektrycznym czy przypalanie ciała rozpalonym żelazem bądź papierosami.

Prawdziwą grozę budzą zwłaszcza bezpośrednie relacje tych, którym udało się przeżyć.

Przeczytaj też: Kolaboranci w granatowej policji. Polscy funkcjonariusze rozstrzeliwali rodaków i mordowali Żydów

Anna Czuperska-Śliwicka, która na Pawiak trafiła pod koniec 1940 roku i po ciężkim śledztwie została lekarzem na oddziale kobiecym (tzw. Serbii), po latach wspominała, jak wyglądały kobiety wracające na Pawiak z siedziby Gestapo:

Twarze opuchnięte, poznaczone czerwonymi pręgami, pełne ran szarpanych i krwiaków, wybite zęby, włosy posklejane skrzepłą krwią, podarta i skrwawiona odzież – wszystko to mówiło dostatecznie o ich męczarniach.

„Jak nie powiesz, zabiją”

Więźniowie wymieniali między sobą rady odnośnie tego, jak przeżyć brutalne przesłuchania. Andrzej Fedorowicz w książce Słynne ucieczki Polaków 2 przywołuje opowieść Teofili Ull, aresztowanej przez Gestapo we wrześniu 1941 roku, jednej z trzech kobiet, którym udało się uciec z katowni.

Tekst powstał m.in. w oparciu o najnowszą książkę Andrzeja Fedorowicza Słynne ucieczki Polaków 2 (Wydawnictwo Fronda 2020).

Początkowo zamierzała przyznać się, że należała do podziemnej organizacji, nie wymieniając jej nazwy, ani nie zdradzając żadnych nazwisk. Odwiodła ją od tego Stanisława Weinz, starsza kąpielowa nadzorująca łaźnię w Serbii:

Jeśli powiesz, że należałaś do organizacji, gestapo ci nie odpuści. Będą cię katować dopóki nie powiesz wszystkiego, co wiesz, a jak nie powiesz zabiją. Wymyśl jakąś historyjkę skąd wzięłaś tę torbę i za żadne skarby nie przyznawaj się do udziału w konspiracji.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Tola się nie przyznała, ale i tak poddano ją torturom. Gestapowcy terroryzowali bowiem więźniów nie tylko podczas „badań”, jak nazywano przesłuchania. Robili to również dla własnej, sadystycznej satysfakcji…

Zabawa w okrucieństwo

Teofila Ull, której relację przywołuje w Słynnych ucieczkach Polaków 2 Andrzej Fedorowicz, najgorzej wspominała spotkania z wachmajstrem SS-Oberscharführerem Franzem Bürklem. Jeśli zauważył jakąś więźniarkę poza celą, zabierał ją na podwórze. Tam kazał nieszczęśnicy 100 razy okrążać dziedziniec. Kiedy mdlała ze zmęczenia, bił ją i kopał.

Egzekucja więźniów Pawiaka w 1944 roku (domena publiczna).

To zresztą nie wystarczało, by zaspokoić jego sadystyczne ciągoty. Bestialskie zapędy Bürkla chyba najlepiej oddaje wstrząsająca opowieść Leona Wanata:

Spędzał on na podwórze grupę więźniów celem „prowadzenia sportu”. Po wyczerpaniu całego repertuaru tortur polecał wszystkim pełzać po rozpalonym żużlu w górę. Gdy któryś z więźniów wahał się przez chwilę, wachmajstrzy poniewierali go i bili.

Przeczytaj też: Choroba psychiczna Józefa Piłsudskiego. Jak przyszły Marszałek wydostał się z X pawilonu warszawskiej Cytadeli?

Próbowano pełzać na brzuchach i łokciach, aby nie palić dłoni, ale i ten sposób nie był dobry, gdyż ubranie tliło się i parzyło całe ciało. Potem następowało powrotne pełzanie w dół… i znowu do góry. Wędrówka powtarzana kilkakrotnie była niewysłowioną męczarnią. A tymczasem szał śmiechu ogarniał wachmajstrów na widok więźniów, którzy gasili rękami tlące się ubrania.

Strażnicy dla zabawy potrafili terroryzować więźniów w każdych okolicznościach – nawet w drodze do ubikacji. Jak wspominał Jerzy Giergielewicz, z boku długiego korytarza dzielącego cele od toalety stało dwóch esesmanów z psami. W ramach chorej rozrywki zmuszali oni osadzonych do skakania w stronę ubikacji w niskich przysiadach (robiąc tzw. „żabki”).


Żeby zmniejszyć ryzyko oberwania batem bądź poszczucia psem, udający się za potrzebą próbowali mijać oprawców. Jak mówił Giergielewicz:

Młodzi, sprawniejsi, radzili sobie z tym nie najgorzej, ale i oni dostawali potężne razy. Ale byli w naszej celi ludzie starsi, już wcześniej ciężko pobici, schorowani i ci byli zupełnie bezradni, a nawet czasem zrezygnowani, przyjmując uderzenia bata, czy kły psa, jak coś nieuchronnego, prawie bez próby samoobrony.

Więźniów Pawiaka przetrzymywano w ciasnych celach. Na zdj. rekonstrukcja z Muzeum Więzienia Pawiak (Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 pl).

Los gorszy od śmierci

Nic dziwnego, że więźniowie niemal z ulgą przyjmowali wiadomość o… skazaniu ich na pobyt w obozie koncentracyjnym. Sądzili, że tam będą przynajmniej wiedzieć, co ich czeka. Na Pawiaku gorsza od tortur była bowiem tylko niepewność jutra – czy przyniesie egzekucję, uwolnienie, kolejne „badania”? Andrzej Fedorowicz w książce Słynne ucieczki Polaków 2 wylicza:

Do zakładu medycyny sądowej na ulicy Oczki trafiały potwornie zmasakrowane ciała. Co najmniej połowa mężczyzn i jedna czwarta kobiet, która zmarła w więzieniu, zginęła właśnie z powodu obrażeń zadanych przez gestapo w czasie brutalnych przesłuchań.


Jak szacują historycy spośród 100 tysięcy osób, które przeszły przez cele placówki przy ul. Dzielnej 24/26, ponad jedną trzecią zamordowano, a nawet 60 tysięcy więźniów wywieziono do obozów koncentracyjnych i miejsc odosobnienia.

Regina Domańska, pisząc: „Pawiak zajmował szczególne miejsce w systemie hitlerowskiej eksterminacji”, nazwała placówkę „ogniwem terroru i ludobójstwa”. Czytając dziś relacje ocalałych – uciekinierów i tych, którym cudem udało się wydostać na wolność – nie można odmówić jej racji.

***

Z hitlerowskiej katowni na Pawiaku zdołały uciec tylko trzy kobiety. Bronisława Ewa Dreżepolska, Teofila Ull i Zofia Przybytkowska 16 stycznia 1942 roku zniknęły Niemcom sprzed nosa w samym centrum Warszawy. O tym, jak im się to udało przeczytasz w nowej książce Andrzeja Fedorowicza.

Polecamy

Bibliografia

  1. A. Czuperska-Śliwicka, Cztery lata ostrego dyżuru, Czytelnik, 1965.
  2. R. Domańska, A droga ich wiodła przez Pawiak, Książka i Wiedza, 1981.
  3. R. Domańska, Pawiak – kaźń i heroizm, Książka i Wiedza, 1983.
  4. A. Fedorowicz, Słynne ucieczki Polaków 2, Wydawnictwo Fronda, 2020.
  5. J. Giergielewicz, Najkrótsza historia wojny i hitlerowskiej okupacji Polski 1939–1945, Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie, 2000.
  6. R. Hasselbusch, „Jola”, „Marysia” i „Rudy”: więźniowie Pawiaka, „Niepodległość i Pamięć” 21/3–4 (47–48), 79–121, 2014.
  7. L. Wanat, Za murami Pawiaka, Książka i Wiedza, 1985.
Autor
Maria Procner
3 komentarze
  • Nie wiem skąd wziął pan taką wiedzę na temat tego zdjęcia: Egzekucja więźniów Pawiaka w 1944 roku .
    Według mojej wiedzy zdjęcie to przedstawia egzekucje Żydów na ulicy Leszno w Warszawie w czasie trwania powstania w getcie warszawskim.

  • bardzo ciekawe opowiadania. prosimy o wiecej na temat II WS zwlaszcza zycia codziennego ludności cywilnej, więźniów obozów koncentracyjnych, cierpienia uczestników powstania warszawskiego.

Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współautor książki „Wielka Księga Armii Krajowej”. Zastępca redaktora naczelnego WielkiejHISTORII. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Anna Winkler

Doktor nauk społecznych, filozofka i politolożka. Zajmuje się przede wszystkim losami radykalizmu społecznego. Interesuje się historią najnowszą, historią rewolucji i historią miast, a także kobiecymi nurtami historii. Chętnie poznaje dzieje kultur pozaeuropejskich.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.