Uzbrojenie greckich hoplitów. Cztery najważniejsze elementy

Falanga stanowiła szczytowe osiągnięcie greckiej myśli wojskowej. Formacja hoplitów była też siłą wprost niezrównaną w całym świecie antycznym.

„Głęboka na wiele szeregów, najeżona od frontu lasem solidnych włóczni, była ona – aż do pojawienia się rzymskiego legionu – praktycznie nie do przełamania w obronie i straszliwa w ataku” – pisze o falandze brytyjski historyk Robin Waterfield.


Reklama


Jak uzbrajano greckich hoplitów? Które elementy rynsztunku musiał mieć na sobie każdy z nich?

1. Aspis. Tarcza hoplitów

Cały ekwipunek greckiego hoplity – zbiorczo określany mianem panoplia – ważył około trzydziestu kilogramów. Przedmiotem zdecydowanie najcięższym ze wszystkich była tarcza – aspis. Tylko na nią przypadało około siedmiu kilogramów.

Tarcza miała około metra średnicy, była więc w stanie osłonić żołnierza od kolan do podbródka. Trzymało się ją zawsze w lewej ręce, z użyciem przyczepionej wewnątrz opaski oraz dodatkowego uchwytu na krawędzi, w który należało wsunąć dłoń.

Współczesna rekonstrukcja tarcz hoplitów (Elliott Sadourny/CC BY-SA 3.0).
Współczesna rekonstrukcja tarcz hoplitów (Elliott Sadourny/CC BY-SA 3.0).

Aspis skutecznie zabezpieczała tylko lewą część ciała wojownika. Walka w zwartej falandze miała na celu między innymi zapobieżenie temu problemowi. Jak wyjaśnia Peter Connolly w pracy Greece and Rome at War, hoplici kryli się wzajemnie za lewymi krawędziami swoich tarcz.

Trzon tarczy był wykonywany z elastycznego drewna, na przykład wierzby lub topoli. Pośrodku miał grubość tylko około połowy centymetra. Stronę wewnętrzną obszywano skórą, zewnętrzna była zaś wzmacniana cienką warstwą brązu.


Reklama


2. Hełm koryncki

Od VIII do IV wieku p.n.e. hełm grecki przeszedł wiele przemian i występował w mniej, bądź bardziej zróżnicowanych formach. Za szczytową uznaje się tak zwany hełm koryncki. Pojawił się on już w okresie archaicznym (VIII-V wiek p.n.e.). „Zachowało się bardzo wiele egzemplarzy, co zaświadcza o jego popularności” – podkreśla Connolly.

Nic Fields, autor książki Termopile 480 p.n.e. Ostatnia walka Trzystu twierdzi, że zwłaszcza jego końcowa wersja była „bardzo elegancka”.

Hełm koryncki z około 500 roku przed naszą erą (Daderot/domena publiczna).
Hełm koryncki z około 500 roku przed naszą erą (Daderot/domena publiczna).

„Wykuty z jednego kawałka brązu, ciasno przylegał do głowy i miał jedynie niewielkiej otwory na oczy, nos i usta” – wylicza zalety autor. – „Poddawał się ciosom, nie pękając. Od wewnątrz za pomocą małych otworków wybitych w metalu przymocowywano skórzaną wyściółkę. Pod hełmem wielu żołnierzy miało opaskę, która nie tylko podtrzymywała włosy, ale także zapewniała nieco oparcia dla tego ciężkiego elementu opancerzenia”.

3. Zbroje hoplitów. Umięśnione i nie tylko

Grecy znali pancerze wykonane z brązu, które w epoce klasycznej przyjęły zachwycającą do dzisiaj formę tak zwanych zbrój „umięśnionych” – a więc oddających w swej formie idealną męską anatomię, wraz z kształtem piersi, a nawet wydatnym sześciopakiem poniżej.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Pancerz taki nigdy nie był jednak powszechny wśród żołnierzy. Wprawdzie dobrze chronił zwłaszcza przed cięciami zadawanymi pod kątem (bo te ześlizgiwały się po jego powierzchni), ale zarazem był drogi w wykonaniu i… szybko się nagrzewał, co w greckim klimacie mogło ogromnie ograniczać siły jego właściciela.

Częstsze były zbroje lniane, od pasa w dół cięte na charakterystyczne pasy (pteruges). „Największą zaletę pancerza lnianego, który pojawił się około roku 525 p.n.e., stanowiła wygoda” – podkreśla Nic Fields.

Właśnie tak prezentował się ateński hoplita w pełnym rynsztunku bojowym (Tilemahos Efthimiadis/CC BY-SA 2.0).
Właśnie tak prezentował się ateński hoplita w pełnym rynsztunku bojowym (Tilemahos Efthimiadis/CC BY-SA 2.0).

Rynsztunek oddawał ciepło, zapewniał swobodę ruchu, a ponieważ składał się z wielu klejonych warstw lnu, przed pchnięciami chronił nawet równie dobrze, co brąz.

4. Długa włócznia, doru. Najważniejsza broń hoplitów

Hoplici nosili przy sobie miecze, ale ich podstawową bronią była długa włócznia, mierząca od dwóch do nawet trzech metrów. Według badań Minora M. Markle u schyłku epoki klasycznej ważyła ona około jednego kilograma.


Reklama


Włócznię wieńczył grot wykonany z żelaza bądź brązu. Miała ona też brązowy kolec u dołu, zapewniający przeciwwagę. Mówiono o nim „zabójca jaszczurek” i pozwalał zatknąć włócznię w ziemi, jeśli zachodziła taka potrzeba. Jeśli z kolei doru złamała się w walce, mógł służyć za krótsze, prowizoryczne narzędzie walki.

Przeczytaj równie o tym, gdzie krył się sekret skuteczności spartańskich wojowników

Bibliografia

  • Connolly Peter, Greece and Rome at War, Frontline Books 2012.
  • Fields Nic, Termopile 480 p.n.e. Ostatnia walka Trzystu, Libron 2008.
  • Markle Minor M., The Macedonian Sarissa, Spear, and Related Armor, “American Journal of Archaelogy”, t. 81 (1997).
  • Waterfield Robin, Dzielenie łupów. Wojna o imperium Aleksandra Wielkiego, Rebis 2019.
Autor
Kamil Janicki
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Damy przeklęte. Kobiety, które pogrzebały Polskę (2019).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.