Wyrwali jej wszystkie zęby, wpędzili 50 razy w śpiączkę, wstrzykiwali zatrutą krew. Na tym polegało "leczenie"

Strona główna » Historia najnowsza » Wyrwali jej wszystkie zęby, wpędzili 50 razy w śpiączkę, wstrzykiwali zatrutą krew. Na tym polegało "leczenie"

„Instytucja szpitala psychiatrycznego znalazła się w najgłębszym kryzysie w całych swych zmiennych dziejach” – pisze Lisa Appignanesi na kartach książki Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy. Nie ma wcale na myśli XIX wieku i samych początków psychiatrii. Najgorzej jej zdaniem było w połowie XX stulecia. Na dowód autorka przytacza między innymi straszną historię Marthy Hurwitz.

Opowieść zaczyna się w pierwszej połowie XX wieku; bohaterem jest Henry Cotton, dyrektor szpitala stanowego w Trenton w New Jersey.


Reklama


Kierując się nową teorią naukową, według której źródłem psychozy była „sepsa skoncentrowana”, czyli przewlekła kumulacja ropy zatruwającej mózg, Cotton przeprowadzał koszmarne operacje migdałków, żołądka, okrężnicy i macicy pacjentów. Usuwał im także zęby. Okaleczył i zabił tysiące ludzi.

„Gadatliwa i niespokojna”

Jedną z pacjentek w Trenton była niejaka Martha Hurwitz. Jej przypadek, zapisany w szpitalnych aktach, to historia tragicznego losu kobiety, która na przestrzeni pięćdziesięciu lat doświadczyła na własnej skórze wszelkich mód terapeutycznych.

Henry Cotton na fotografii z 1924 roku.
Henry Cotton na fotografii z 1924 roku.

Urodziła się w Rosji w 1902 roku. Była uboga, ale inteligentna. Znała trzy języki. Kiedy porzucił ją mąż, hazardzista i pijak, wpadła w depresję. Czasami miewała napady agresji. Jej rodzice – żydowscy imigranci ze Starego Świata – traktowali to po prostu jako niepokojące zachowanie, nieprzystające kobiecie.

Po krótkim pobycie w prywatnym szpitalu psychiatrycznym stan Marthy Hurwitz nieco się poprawił. Kiedy jednak złamała kostkę, stała się „gadatliwa i niespokojna”, aż wreszcie rodzice umieścili ją w Trenton. Tam zdiagnozowano „septyczną psychozę schizofreniczną”. Wśród metod terapeutycznych znalazły się szczepionka na tyfus, usunięcie migdałków oraz ekstrakcja kilku zębów.


Reklama


„Stała się agresywna”

Po paru miesiącach Hurwitz wypisano, ale wróciła do szpitala pod koniec lata 1929 roku, „nerwowa i nadpobudliwa”, a także przygnębiona, gdyż złamała nogę. Z powodu panicznego lęku przed kolejnym pobytem w szpitalu stała się „agresywna”. Postawiono tę samą diagnozę, wyrwano jej pozostałe zęby.

Z akt wynika, że zachowywała się „racjonalnie”, ale zarazem „stawiała opór i była nieposłuszna”, co uznano za przejaw patologii. Zastosowano dwadzieścia irygacji okrężnicy, a następnie „chirurgiczną bakteriologię” (Ta ostatnia metoda polegała na nakłuwaniu zatok w poszukiwaniu sepsy oraz usunięciu części okrężnicy).

Tekst stanowi fragment książki Lisy Appignanesi pt. Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy (Marginesy 2021).

Brutalna terapia złamała opór Hurwitz. Pół roku później, w pełni uspokojona, wróciła do domu. „Wyleczenie” trwało prawie dwa lata. 4 kwietnia 1931 roku znowu trafiła do szpitala. Wypisano ją dopiero pięć lat później. Po krótkiej remisji ponownie znalazła się w Trenton, tym razem już na zawsze.

Pięćdziesiąt śpiączek, zatruta krew

W następnych latach pięćdziesiąt razy wywołano u niej wstrząs insulinowy. Traktowała to jako karę za to, że dobrze się czuje i inni nie potrafią jej tego darować; w aktach zapisano: „Ludzie rzekomo zazdroszczą jej dobrego zdrowia, dają jej więc zastrzyki, żeby się źle poczuła”.

Jej „beznamiętny ton” i prawie zupełna niemota sprawiły, że postanowiono zastosować terapię gorączkową, czyli wstrzykiwanie krwi skażonej malarią. W 1949 roku zaczęto elektrowstrząsy.

Choroba Marthy nabrała przewlekłego charakteru. Żadna terapia nie przynosiła wyraźnej poprawy. We wrześniu 1951 roku jej stan „ogromnie się pogorszył” – mimo to nie została skierowana na lobotomię.


Reklama


Siedemdziesięciokrotna dawka

W 1955 roku jej umysł był w zupełnej rozsypce. Twierdziła, że przyszła na świat w szpitalu psychiatrycznym. Nadal się jednak buntowała, toteż dostała nowy lek przeciwpsychotyczny, rezerpinę, i to w podwójnej dawce. Dawkę zresztą szybko zwiększano; w listopadzie przekraczała ona zalecany poziom siedemdziesięciokrotnie.

Mimo to psychoza nie ustąpiła; w 1956 roku Marthę wybrano do testów nowego lekarstwa, chloropromazyny. Pół roku później znów dostawała rezerpinę.

Wyrywanie zębów jako metoda terapii psychiatrycznej
Wyrywanie zębów jako metoda terapii psychiatrycznej. Ilustracja z książki Henry’ego Cottona.

Pięćdziesiąt cztery lata na łasce psychiatrów

Na początku lat osiemdziesiątych była „zupełnie wypaloną, starą kobietą pogrążoną w demencji, która jakimś cudem na przestrzeni pięciu dekad zamknięcia w szpitalu przetrwała zabiegi chirurgiczne, wyrwanie wszystkich zębów, usunięcie migdałków, śpiączki insulinowe, elektrowstrząsy, przedawkowanie leków”.

Właśnie wtedy odpowiednie władze postanowiły, że Martha Hurwitz powinna zostać zwolniona ze szpitala, by mogła powrócić na łono wspólnoty – choć przecież nie należała do niej od 1938 roku. Na szczęście przewróciła się i złamała biodro. Potem wdało się zapalenie płuc i Hurwitz zmarła 7 maja 1982 roku, pięćdziesiąt cztery lata po tym, jak pierwszy raz trafiła do szpitala.

Przeczytaj też o „okrytych złą sławą szarlatanach polskiego pochodzenia”. Dla zysku bez skrupułów truli swoich pacjentów.


Reklama


Źródło

Tekst stanowi fragment książki Lisy Appignanesi pt. Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy (Marginesy 2021).

Szokujący obraz psychiatrii

Autor
Lisa Appignanesi
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Damy złotego wieku. Jego najnowsza pozycja to Seryjni mordercy II RP (2020).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.