Bitwa o Ardeny. Ostatnia ofensywa Hitlera całkowicie zaskoczyła aliantów

Strona główna » II wojna światowa » Bitwa o Ardeny. Ostatnia ofensywa Hitlera całkowicie zaskoczyła aliantów

Ofensywa w Ardenach, rozpoczęta przez Niemców 16 grudnia 1944 roku, zupełnie zaskoczyła aliantów. Hitler rzucił do walki ponad pół miliona żołnierzy, blisko dwa tysiące dział, ponad półtora tysiąca czołgów oraz setki samolotów. Liczył, że zadając potężny cios przeciwnikowi zmusi go do negocjacji.

Inspiracją do powstania artykułu jest serial dokumentalny „II wojna światowa z drona”, w której historycy zajmujący się polami bitew oraz eksperci wojskowi wykorzystują najnowocześniejsze drony, aby ponownie przyjrzeć się miejscom, które odgrywały kluczową rolę podczas II wojny światowej. Premiera serii już w poniedziałek, 13 września o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o tej samej porze.

Wódz III Rzeszy zaczął myśleć o przeprowadzeniu wielkiej kontrofensywy na froncie zachodnim już latem 1944 roku. Szef Zarządu Operacyjnego Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu generał Alfred Jodl zanotował w swoim dzienniku pod datą 19 sierpnia:


Reklama


Führer rozważał zagadnienie stanu sprzętu i uzbrojenia wojsk na Zachodzie (…) z myślą, aby przygotować się do natarcia w listopadzie (…). Głównym punktem rozważań było przesunięcie na Zachód w ciągu najbliższego czasu 25 dywizji.

Zmusić aliantów do zawarcia pokoju

Operacji początkowo nadano kryptonim „Wacht am Rhein” („Straż nad Renem”). Chodziło o zmylenie przeciwnika, który miał myśleć, że Niemcy przygotowują się tylko do obrony przed nadchodzącym alianckim uderzeniem. Później nazwę zmieniono na „Herbstnebel” („Jesienna Mgła”).

Dzięki eukodalowi HItler był w stanie przegadać Mussoliniego. Na zdjęciu z września 1943 roku kolejne spotkanie dyktatorów (domena publiczna).
Hitler liczył, że dzięki zwycięskiej kontrofensywie na zachodzie zmusi aliantów do podpisania pokoju (domena publiczna).

Brunatny dyktator oczekiwał, że wszystko będzie gotowe do 27 listopada. Z uwagi na absolutną dominację RAF-u i USAAF w powietrzu atak należało rozpocząć przy możliwie jak najgorszej pogodzie. Zaproponowany we wrześniu plan zakładał uderzenie w Ardenach. Jak pisze Antony Beevor w książce Druga wojna światowa:

(…) nacierające armie miały wyjść nad Mozę w ciągu czterdziestu ośmiu godzin i zdobyć Antwerpię przed upływem dwóch tygodni.


Reklama


Hitler oznajmił niemieckim dowódcom, że zamknie w pułapce kanadyjską 1. Armię i wyeliminuje Kanadę z wojny, co z kolei skłoni Stany Zjednoczone do zastanowienia się nad zawarciem pokoju.

Wielka mobilizacja

Alianci w ogóle nie brali pod uwagę, że górzysty i silnie zalesiony obszar na pograniczu Belgii, Francji i Luksemburga może stać się miejscem zaciętych walk. Wśród wyższych oficerów panowało przekonanie, że Wehrmacht nie jest już zdolny do dużej operacji zaczepnej. Ignorowano więc nieliczne głosy tych, którzy dostrzegali potencjalne zagrożenie.

Inspiracją do powstania artykułu jest serial dokumentalny „II wojna światowa z drona” , w której historycy zajmujący się polami bitew oraz eksperci wojskowi wykorzystują najnowocześniejsze drony, aby ponownie przyjrzeć się miejscom, które odgrywały kluczową rolę podczas II wojny światowej. Premiera serii już w poniedziałek, 13 września o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o tej samej porze.
Inspiracją do powstania artykułu jest serial dokumentalny II wojna światowa z drona , w której historycy zajmujący się polami bitew oraz eksperci wojskowi wykorzystują najnowocześniejsze drony, aby ponownie przyjrzeć się miejscom, które odgrywały kluczową rolę podczas II wojny światowej. Premiera serii już w poniedziałek, 13 września o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o tej samej porze.

Tymczasem Niemcy ściągali na front wszelkie dostępne jednostki. Weszły one w skład Grupy Armii „B” feldmarszałka Walthera Modela. Główny ciężar uderzenia spoczywał na 6 Armii Pancernej SS, dowodzonej przez SS-Oberstgruppenführera Josefa „Seppa” Dietricha. Jej celem była Antwerpia.

Formację wspomagały 5. Armia Pancerna generała Hassona von Manteutfla oraz 7. Armia generała Ericha Brandenbergera. Osłonę zapewniała zaś 15. Armia generała Gustava von Zangena.

Wielkie historie co kilka dni w twojej skrzynce! Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać newsletter. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Początek ofensywy w Ardenach

Z uwagi na problemy logistyczne rozpoczęcie „Jesiennej Mgły” było kilkakrotnie przekładane. Kierując się prognozami pogody ostatecznie wybór padł na 16 grudnia. Do tego czasu Niemcom udało się zgromadzić na pozycjach wyjściowych ponad pół miliona żołnierzy, około 1900 dział oraz ponad 1500 czołgów.

Atak rozpoczął się o 5:30 kilkudziesięciominutową nawałą artyleryjską. Następnie do szturmu ruszyły piechota i czołgi. Mimo zaskoczenia przeciwnika niemiecka ofensywa nie przebiegała zgodnie z planem.


Reklama


Całkowitym fiaskiem zakończyła się akcja 6. Pułku Strzelców Spadochronowych pułkownika Friedricha von der Heydte, który miał uchwycić przeprawy na Mozie. Z powodu złej pogody oraz braków w wyszkoleniu tylko garstka spadochroniarzy wylądowała tam gdzie powinna. W związku z tym zadanie nie zostało wykonane.

Niemcy nie radzili sobie również na północy. 6. Armii nie udało się rozbić amerykańskich 2. i 99. Dywizji. Jankesi stawiali twardy opór podczas dobrze zorganizowanego odwrotu. Także w centrum 5. Armia musiała toczyć ciężkie walki z amerykańskimi 7. i 9. Dywizją Pancerną oraz 28. i 106. Dywizją Piechoty.

Niemieccy żołnierze na zdjęciu wykonanym w czasie ofensywy w Ardenach (Bundesarchiv/Göttert/CC-BY-SA 3.0).
Niemieccy żołnierze na zdjęciu wykonanym w czasie ofensywy w Ardenach (Bundesarchiv/Göttert/CC-BY-SA 3.0).

W pierwszych godzinach większość alianckich dowódców nie zdawała sobie sprawy ze skali niemieckiego uderzenia. Ale nadchodzące meldunki z frontu sprawiły, że stojący na czele wojsk sprzymierzonych generał Dwight Eisenhower szybko pojął powagę sytuacji.

Głównym problemem był dla niego brak rezerw, które można by od razu rzucić do walki. Jedyny odwód stanowili – dochodzący do siebie po ciężkich bojach jakie stoczyli podczas operacji „Market-Garden” – spadochroniarze.


Reklama


Nie było innego wyjścia, więc do obrony kluczowej pozycji w Bastogne skierowano 101. Dywizję Powietrznodesantową. Mimo miażdżącej przewagi wroga oraz braków w zaopatrzeniu (między innymi zimowej odzieży) okrążeni spadochroniarze wytrwali na posterunku aż do przybycia odsieczy 26 grudnia.

Alianci odzyskują inicjatywę

W czasie, gdy spadochroniarze desperacko walczyli o przetrwanie, Niemcy kontynuowali natarcie. Do 24 grudnia udało im się dotrzeć do Marche i w okolice Diant. Sytuacja na froncie wyglądała jednak diametralnie inaczej niż kilka dni wcześniej.

Niemieccy grenadierzy pancerni podczas walk w Ardenach (Bundesarchiv/Lange/CC-BY-SA 3.0).
Niemieccy grenadierzy pancerni podczas walk w Ardenach (Bundesarchiv/Lange/CC-BY-SA 3.0).

Wreszcie poprawiła się pogoda, co pozwoliło aliantom wykorzystać przewagę w powietrzu. Dodatkowo w rejon walk zaczęły ściągać liczne amerykańskie oraz brytyjskie posiłki. Wynik batalii, wcześniej tak zaciętej, był już przesądzony.

O układzie sił dobitnie świadczy raport generała Ernesta Harmona. Dowódca amerykańskiej 2. Dywizji Pancernej, która wspólnie z brytyjską 29. Brygadą Pancerną powstrzymała nacierający niemiecki XLVII Korpus, donosił przełożonym:


Reklama


23, 24, i 25 grudnia prowadziliśmy walki z 2. Dywizją Pancerną i szybko się z nią rozprawiliśmy. W załączniku lista naszych łupów – łącznie z 1200 jeńcami. Zabitych i rannych około 2500. Ogromna rzeźnia.

Operacja „Bodenplatte”

Ostatkiem sił 1 stycznia 1945 roku Niemcy przeprowadzili operację „Bodenplatte”. Do ataku na alianckie lotniska rzucono osiemset myśliwców ściągniętych z terenu całych Niemiec. Uderzenie nie przyniosło jednak spodziewanych rezultatów.

Lotnikom z Luftwaffe udało się co prawda zniszczyć i uszkodzić ponad 450 alianckich maszyn, ale straty własne były ogromne. Niemcom ubyło 300 jednostek, z których aż setkę zestrzeliła niepoinformowana o operacji obrona przeciwlotnicza III Rzeszy.

Największym ciosem była jednak utrata 240 pilotów, którzy zginęli lub dostali się do niewoli. Jak podkreśla Antony Beevor „oznaczało to dla Luftwaffe ostateczne upokorzenie. Od tej pory potędze powietrznej sprzymierzonych nic już poważniej nie zagrażało”.

Przebieg niemieckiej ofensywy w Ardenach (Matthewedwards/C BY-SA 3.0).
Przebieg niemieckiej ofensywy w Ardenach (Matthewedwards/C BY-SA 3.0).

Krwawy bilans walk w Ardenach

Trzeciego stycznia 1945 roku z północy w końcu ruszyła kontrofensywa 21. Grupy Armii marszałka Montgomery’ego, któremu powierzono również czasowe dowództwo nad amerykańskimi 1. i 9. Armią. Z południa nacierały z kolei siły 3. Armii generała Pattona. Po ciężkich bojach alianckie jednostki spotkały się w połowie miesiąca w miejscowości Houffalize.

Tak zakończyła się bitwa o Ardeny. Porażka kosztowała Niemców około 80 tysięcy zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Zniszczonych zostało ponadto około 600 czołgów oraz dział samobieżnych. O zaciętości walk najlepiej świadczy to, że alianckie straty w ludziach wyglądały bardzo podobnie.


Reklama


Druga wojna światowa z drona

Inspiracją do powstania artykułu jest serial dokumentalny „II wojna światowa z drona” , w której historycy zajmujący się polami bitew oraz eksperci wojskowi wykorzystują najnowocześniejsze drony, aby ponownie przyjrzeć się miejscom, które odgrywały kluczową rolę podczas II wojny światowej. Premiera serii już w poniedziałek, 13 września o 22:00 na kanale Polsat Viasat History. Emisja kolejnych odcinków w dni powszednie o tej samej porze.

Bibliografia

  • Antony Beevor, Druga wojna światowa, SIW Znak 2013.
  • Max Hastings, I rozpętało się piekło. Świat na wojnie 1939-1945, Wydawnictwo Literackie 2013.
  • Leszek Kryszka, Ardeny, Wydawnictwo Altair 1996.
  • Wielkie wojny XX wieku (1914-1945), pod red. Mariana Zgórniaka. Świat Książki 2009.
Autor
Daniel Musiał
Dołącz do dyskusji

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.


Reklama

Wielka historia, czyli…

Niesamowite opowieści, unikalne ilustracje, niewiarygodne fakty. Codzienna dawka historii.

Dowiedz się więcej

Kamil Janicki

Historyk, pisarz i publicysta, redaktor naczelny WielkiejHISTORII. Autor książek takich, jak Damy polskiego imperium, Pierwsze damy II Rzeczpospolitej, Epoka milczenia czy Seryjni mordercy II RP. Jego najnowsza pozycja to Damy Władysława Jagiełły (2021).

Rafał Kuzak

Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski, mitów i przekłamań. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej. Zajmuje się również fotoedycją książek historycznych, przygotowywaniem indeksów i weryfikacją merytoryczną publikacji.

Aleksandra Zaprutko-Janicka

Historyczka i pisarka. Autorka książek poświęconych zaradności polskich kobiet w najtrudniejszych okresach naszych dziejów. W 2015 roku wydała „Okupację od kuchni”, a w 2017 – „Dwudziestolecie od kuchni”. Napisała też „Piękno bez konserwantów” (2016). Obecnie jest dziennikarką Interii.

Wielkie historie w twojej skrzynce

Zapisz się, by dostawać najciekawsze informacje z przeszłości. Najlepsze artykuły, żadnego spamu.

Drodzy Czytelnicy! Nasza strona (jak niemal wszystkie inne) wykorzystuje pliki cookies i podobne technologie, między innymi po to, by dostosowywać treści reklamowe do zainteresowań i preferencji użytkowników. Aby to robić, potrzebujemy Waszej zgody.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Ingens Media Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam.

Zgoda nie jest obowiązkowa. Możesz też w dowolnym momencie ją cofnąć. Szczegóły dotyczące naszej polityki prywatności, zakresu zgód, a także wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w naszej polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje na temat zasad przetwarzania danych oraz twoich uprawnień z tym związanych.

Poprzez korzystanie z serwisu bez zmieniania ustawień prywatności w twojej przeglądarce internetowej wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania.